Jaka będzie codzienność w 2040 roku? – raport „Rodzina Przyszłości” Nationale Nederlanden

Na naszych oczach rozgrywa się czwarta rewolucja technologiczna. Zmiany społeczne wywołane rozwojem cyfrowym jeszcze nigdy nie zachodziły tak dynamicznie. Co więcej, pojawienie się koronawirusa wymusiło znalezienie w bardzo krótkim czasie nowych rozwiązań, które pozwolą na kontynuowanie wszelkich aktywności w trybie zdalnym. Postęp technologiczny stał się inspiracją do zbadania, jak wygląda codzienność polskich rodzin podczas społecznej izolacji i jakie zmiany nastąpią w życiu Polaków w ciągu najbliższych dwudziestu lat. 14 maja podczas specjalnego webinaru zostanie zaprezentowany raport „Rodzina Przyszłości”.

Raport „Rodzina Przyszłości” został przygotowany we współpracy Nationale-Nederlanden z Instytutem DELab UW oraz Fundacją Digital University. Zgromadzony materiał powstał w wyniku przeprowadzonych badań oraz analizy dostępnych danych. Pokazuje on jak nowe technologie przenikają życie rodzinne i jak, w związku z postępującą cyfryzacją, może ono wyglądać za dwadzieścia lat.

Podróż w przyszłość

Jak będzie wyglądało życie w 2040 roku? Obraz przyszłości zaprezentowany w raporcie oparty jest na badaniach aktualnego stopnia cyfryzacji rodzin, w których technologie przenikają niemal wszystkie obszary życia. Przedstawia on m.in. pokolenie „cyfrowych tubylców” – rówieśników pierwszych wyszukiwarek internetowych. Dzięki technologii będą oni łatwiej łączyć pracę z życiem zawodowym, co przełoży się na lepsze relacji z bliskimi. Szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji w służbie zdrowia pozwoli dłużej cieszyć się dobrym zdrowiem, a wykorzystanie Big Data w jeszcze większym stopniu wpłynie na personalizację produkcji i usług publicznych. Rodziny przyszłości będą żyły w inteligentnych domach, jeździły autonomicznymi pojazdami i mieszkały w inteligentnych miastach.

Rodzina w obliczu nieznanego

Izolacja społeczna wywołana epidemią sprawiła, że Polacy w bardzo krótkim czasie przenieśli się do świata wirtualnego. Technologie całkowicie wypełniły codzienność – rozmowy z bliskimi odbywają się przez telefon i komunikatory online, a praca, edukacja i rozrywka zależą od stabilnego łącza internetowego. Czy właśnie tak będzie wyglądało życie „Rodziny Przyszłości”?

Raport porusza kwestię nowej rzeczywistości wywołanej pojawieniem się koronawirusa i, co za tym idzie, przeniesieniem niemal wszystkich aktywności na kanały zdalne. Ukazuje m.in. jak rodziny radzą sobie z łączeniem pracy, szkoły i domu pod jednym dachem, a także wpływ izolacji na relacje międzyludzkie.

Zapraszamy do pobrania raportu.

Nowe technologie w obronie klimatu

Świat coraz bardziej zaczyna interesować się tematem zmian klimatycznych. Microsoft przeznaczył aż miliard dolarów na fundusz innowacji klimatycznych. Black Rock, ogłosił, że zmiany klimatyczne będą głównym tematem ich inwestycji przez najbliższe kilka lat, a ich budżet to ok 7 tryliardów dolarów. Chiny instalują rekordową liczbę paneli słonecznych i turbin wiatrowych, żeby poradzić sobie z problemem smogu. Rząd Chiński zainwestuje 560 miliardów dolarów w ciągu najbliższego roku po to, żeby uczynić zielone technologie („green tech”) bardziej masowymi nie tylko w Chinach, ale również u wszystkich ich handlowych partnerów na świecie.

Energie Odnawialne:

Miliarder Philip Anschutz, który dorobił się fortuny na ropie, planuje teraz wybudować farmy wiatrowe w całych Stanach Zjednoczonych zaczynając od Wyoming. Elon Musk, znany ze swoich przełomowych konceptów technologicznych wraz z grupą firm pracuje nad dwoma tematami związanymi z klimatem: nad stabilną technologią składowania i przechowywania energii oraz nad panelami słonecznymi, które będą miały atrakcyjniejszy wygląd bez utraty efektywności. To wbrew pozorom dosyć istotny temat – badania pokazują, że wiele osób nie instaluje paneli słonecznych, bo nie pasuje im ich „design”. Jedna z największych uczelni technologicznych na świecie MIT pracuje nad turbinami wiatrowymi umieszczonymi daleko od brzegu, które będą jednocześnie mogły przechowywać energię. Makoni – firma niedawno zakupiona przez GoogleX produkuje specjalne, latające bardzo wysoko latawce, które pozyskują energię wiatrową.

Co dalej?

Badacze na uniwersytecie Kalifornia wyprodukowali inteligentny materiał, który reaguje ze słońcem. Wyobraźmy sobie inteligentny, sztucznie stworzony słonecznik, który pobiera energię ze słońca i przesyła dalej. Inna firma z obszaru energii słonecznej – Heliogen, wspierana przez Bila Gates’a, stworzyła nowy sposób pozyskiwania energii słonecznej i co jeszcze ważniejsze, koncentrowania tej energii. Produkuje ogromne panele lustrzane skierowane do słońca i na siebie nawzajem w sposób, który zapewnia zmultiplikowany efekt. Dzięki temu produkuje się gorąco o temperaturze ponad 1000 stopni. Tak skoncentrowana energia słoneczna może być dziś używana głównie w przemyśle np. do topienia stali, ale jest tylko kwestią czasu, kiedy nauczymy się odpowiednio przechowywać i dystrybuować energię według potrzeb.

Już ponad 100 miast na całym świecie twierdzi, że aż 70% produkowanej przez nie energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, a co najmniej 40 miast i 158 firm zobowiązało się do wykorzystania tej energii nawet w 100%. Setki innych – zarówno miast, jak i krajów – zobowiązało się do przejścia na produkcję energii odnawialnej. Nawet bogata w ropę Arabia Saudyjska pracuje nad szczegółowym, długoterminowym planem mającym na celu dywersyfikację gospodarki i odejście od ropy. Odnawialne źródła energii nabiorą większego znaczenia w nadchodzącej dekadzie. W ciągu najbliższych pięciu lat powinniśmy zaobserwować szybszy rozwój ekologicznych technologii niż kiedykolwiek wcześniej.

Samochody elektryczne:

Transport produkuje ok 30% zasobów energii, więc nie ma sposobu, żeby ominąć ten temat rozmawiając o zmianach klimatycznych. Hiszpański startup Graphenano zbudował ostatnio baterię z grafenu, która ładuje samochód w ciągu 8 minut. Teraz firma przymierza się do produkcji masowej i otwarcia pierwszej fabryki tych baterii.

Energia jądrowa:

Rosja pracuje nad nowym typem pływającej elektrowni jądrowej. Eksperymentują z barką o nazwie „Akademik Lomonosow” na której umieszczono 2 ogromne reaktory jądrowe, które produkują energię dla 100 tysięcy domów pobliskiego miasta Pevek. Siemens i ABB budują niezależnie nowe centra dystrybucji energii pod wodą. Podwodne stacje energetyczne mogą być połączone z turbinami, elektrowniami i pozwolą za kilka lat na otwarcie podwodnych fabryk.

Geoinżynieria:

Lustra w przestrzeni kosmicznej, wyłapywanie dwutlenku węgla z atmosfery czy wstrzykiwanie gazów do atmosfery to tylko kilka przykładów geoinżynierii, która jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych i gorących trendów w obszarze zmian klimatycznych. Czy będzie w stanie pomóc czy tylko zaszkodzi – tego dowiemy się w najbliższych latach.

Algi i bakterie w akcji:

Dwutlenek węgla przechowuje się z algami i specjalnymi szczepami bakterii. Naukowcy budują specjalne bioreaktory, napełniają je zielonymi algami i specjalnymi, modyfikowanymi szczepami bakterii, które jedzą dwutlenek węgla wychwytywany z naszego środowiska i przekształcają go w nieszkodliwy wodorowęglan.

Ultra wysokie napięcie:

W najbliższej przyszłości będziemy transportować czystą energię z miejsc produkcji do obszarów, w których energia jest potrzebna, przy użyciu nowego rodzaju sieci energetycznej testowanej w Chinach. Pierwsza linia od tamy w prowincji Yunnan do Szanghaju, została już ukończona. Kolejnym krokiem będzie ukończenie sieci obejmującej całe wschodnio-zachodnie połacie kraju. Taki system sam w sobie może przesyłać energię dla np. połowy Hiszpanii. Chiny poinformowały, że planują transport czystej energii na całym świecie, a rozpoczęta niedawno inicjatywa „Belt and Road” może w tym pomóc. Za 40-50 lat można sobie wyobrazić, że wszyscy będziemy energetycznie zależni od Chin – a nie od krajów OPEC (Arabia Saudyjska, ZEA, Wenezuela, Irak, Iran, Kuwejt, Libia, Nigeria, Katar, Algieria, Angola i Ekwador) jak dzisiaj.

Chociaż wyzwania ekologiczne wydają się trudne, jedną z rzeczywistych korzyści technologii jest to, że niezwykle szybko się rozwija i jest w stanie rozwiązywać coraz to nowe problemy ludzkości. Czujniki i urządzenia, od telefonów komórkowych po satelity, mogą pomóc w gromadzeniu informacji; big data, sztuczna inteligencja i obliczenia kwantowe mogą pomóc w zrozumieniu tych informacji; a robotyka, biotechnologia i nowe metody produkcji mogą zarówno zmniejszyć eksploatację środowiska, a także pomóc w oczyszczaniu planety, ograniczeniu smogu i przywróceniu do życia obszarów, które zostały zniszczone.

Choć wciąż pozostaje wiele do zrobienia, znajdujemy się w punkcie zwrotnym, w którym mamy coraz potężniejszy zestaw narzędzi i rozwiązań, które mogą nam pomóc uratować naszą planetę.

Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe

Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe z jednej strony fascynują i budzą nadzieje na lepsze jutro, z drugiej – rodzą mnóstwo obaw o kryzys prywatności czy dyskryminację. Profesor Anindya Ghose z NYU Stern w wywiadzie dla Cornerstore Research podzielił się swoją opinią na temat tego, jakie szanse i zagrożenia niesie szerokie wykorzystanie technologii opartych o AI w obrębie modelowania zachowań konsumenckich, zarządzania opieką zdrowotną czy w ramach funkcjonowania sądownictwa.

Dużo słyszymy o sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym. Czym one są?

Sztuczna inteligencja to replikacja ludzkiej inteligencji w maszynach, która umożliwia urządzeniom naśladowanie ludzkich zachowań i wykonywanie charakterystycznych dla ludzi czynności, takich jak rozpoznawanie mowy czy podejmowanie decyzji. Uczenie maszynowe, które jest formą zastosowania AI, oznacza zdolność komputera do uczenia się, rozwijania i dostosowywania do nowych danych, bez potrzeby programowania przez człowieka.

Czy te technologie są czymś nowym?

Nie do końca. Prace nad fundamentami trwały już od jakiegoś czasu, lecz dopiero dzięki dostępowi do „big data” technologie te znalazły zastosowanie. Wykorzystują one algorytmy, które są głodne danych. Oczywiście, nie chodzi tylko o ich ilość, ale także różnorodność. Preferencje konsumentów, ich postawy i cele wyrażane są na wiele rozmaitych sposobów na platformach społecznościowych, poprzez recenzje produktów oraz wyszukiwane treści. Różnorodność dostępnych danych poszerzyła wachlarz zastosowań dla AI i uczenia maszynowego: modele stały się dokładniejsze i bardziej wartościowe, dzięki budowaniu ich w oparciu o szersze i bardziej zróżnicowane zbiory danych.

Jakie zastosowania ma AI i uczenie maszynowe?

AI ma niezwykle szerokie zastosowanie w cyfrowym i mobilnym marketingu. Reklamodawcy mogą wykorzystywać ścieżki danych generowane przez użytkowników telefonów komórkowych, aby polepszać ich doświadczenia konsumenckie. Robią to dostosowując reklamy online bądź oferując rabaty klientom, fizycznie znajdującym się w pobliżu określonych sklepów. Oparte o technologię AI urządzenia do zakupów głosowych oraz aktywowani głosowo asystenci zakupowi także zmieniają zachowania konsumenckie w trakcie dokonywania zakupów. Sprawiają, że klienci częściej poszukują produktów z nowych kategorii, pogłębiają poszukiwania w obrębie tej samej kategorii produktowej oraz w inny sposób wydają pieniądze. Największym motorem tych zmian, według moich doświadczeń, jest wygoda jaką zapewniają te urządzenia. Możemy także zaobserwować ciekawe implikacje AI w kontekście ochrony zdrowia. Algorytmy sztucznej inteligencji mogą wesprzeć nas w przewidywaniu pandemii, identyfikowaniu osób z grupy wysokiego ryzyka oraz w rozwoju metod leczenia. Przykładowo niewielki start-up specjalizujący się w technologii AI, podobno zidentyfikował wczesne przypadki zachorowań na COVID-19, zanim jeszcze Światowa Organizacja Zdrowia wydała pierwsze oficjalne oświadczenie. W miarę gromadzenia szczegółowych danych, modele uczenia maszynowego mogą zostać przygotowane do wspierania indywidualnych osób w mierzeniu i aktualizowaniu informacji na temat ryzyka zakażenia, biorąc pod uwagę historię leczenia danej osoby, jej miejsce zamieszkania czy ścieżki przemieszczania się. Postępowania sądowe także generują ogromną ilość danych. W naturalny sposób stwarza to możliwość zastosowania AI i uczenia maszynowego w tym zakresie. Przykładowo algorytmy mogą zostać użyte do przeanalizowania ogromnej ilości komentarzy użytkowników online w celu określenia, czy na decyzję konsumenta mogło wpłynąć rzekomo wprowadzające w błąd oświadczenie producenta. Podobnie, można użyć takich algorytmów w celu przeanalizowania, czy wzorce wyłaniające się z ogromu danych generowanych przez operacje finansowe są zgodne z domniemanym bezprawnym postępowaniem.

Wspomniał Pan, że technologie AI oraz uczenia maszynowego, potrzebują ogromnej ilości danych osobowych, aby być skutecznymi. Czy istnieje tu ryzyko dla naszej prywatności?

Chociaż wydaje się, że klienci na ogół chętnie dzielą się swoimi danymi z firmami w zamian za pewne udogodnienia (np. narzędzia do rozpoznawania głosu, unikanie nachalnych bądź nieadekwatnych reklam) lub korzyści materialne (np. Spersonalizowane rabaty), oczekują także, że ich dane wykorzystywane będą w sposób odpowiedzialny. Niezależnie od tego, czy jest to uzasadnione, czy nie, ostatnio mieliśmy do czynienia z ostrym sprzeciwem wobec firm, które rzekomo nie dotrzymały swojej strony zobowiązań. Na przykład w 2017 roku rząd oskarżył producenta telewizorów o sprzedanie zbioru danych na temat zwyczajów związanych z oglądaniem telewizji, bez uprzedniego uzyskania zgody użytkowników produktu. Kolejny przykład to pozew zbiorowy z 2019 roku, w którym zarzucono kilku operatorom bezprzewodowym naruszenie prawa do prywatności poprzez sprzedaż danych geolokalizacyjnych osobom trzecim. Technologia blockchain może złagodzić niektóre z tych obaw. W głównej mierze blockchain to zaszyfrowany, stały cyfrowy rejestr, zapisujący transakcje (finansowe lub wymianę danych) pomiędzy stronami. Dane te mogą być udostępniane, lecz niemożliwe jest ich skopiowanie. Przechowywanie ich w ten sposób umożliwia konsumentowi śledzenie i kontrolowanie tego, w jaki sposób i przez kogo ich dane są wykorzystywane. Taki sposób operowania danymi promuje zaufanie i transparentność.

Jakie inne obawy budzi rozwój zaawansowania sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego?

Niektóre zgłaszane obawy dotyczą dyskryminacji i działania w zmowie. Jak donoszą media, niektórzy obawiają się, że różnice rasowe w korzystaniu z opieki zdrowotnej i związanych z nią wydatkach, mogą doprowadzić do rozwoju algorytmów, które zdeterminują, iż biali pacjenci są bardziej narażeni na problemy zdrowotne w przyszłości, a tym samym, pomimo identycznej diagnozy, wymagają priorytetowej interwencji. Obawy narastają także wokół z pozoru neutralnych decyzji podejmowanych przez algorytmy. Przykładowo, próba znalezienia kandydatów, którzy prawdopodobnie będą w danej pracy szczęśliwsi może zbiegać się z dokonanym przez AI wyborem tych osób, które krócej dojeżdżają do miejsca pracy. Konsekwencją tego może być stronniczość wobec mieszkańców poszczególnych dzielnic. Z drugiej strony zmowa algorytmiczna odnosi się do obawy, że autonomiczne algorytmy cenowe (które mogą ustalać ceny towarów online) mogą „nauczyć się” jak unikać konkurowania z innymi, nawet jeśli nie zostały do tego zaprogramowane. Toczy się jednak dyskusja na temat tego, czy zmowa algorytmiczna może rzeczywiście zaistnieć w praktyce. Podobnie jak w przypadku wielu przełomowych technologii, sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe zmieniają sposób działania. Mogą również rodzić złożone i nieoczywiste pytania, jak wspomniane powyżej. Musimy uważnie ocenić zmiany, jakie te technologie powodują, zbadać, czy zostały wyrządzone szkody, a także, co ważne, ustalić, czy dana technologia była odpowiedzialna za rzekome straty. Wymaga to dokładnych badań.

 

Profesor Ghose pracuje w Stern School of Business na Uniwersytecie Nowojorskim, jest ekspertem od ilościowych badań marketingowych, analityki biznesowej i systemów informatycznych. Zaangażowany jest w pionierską pracę nad zagadnieniami ekonomicznymi i zachowaniami konsumentów związanymi ze sztuczną inteligencją, gospodarką internetową, marketingiem cyfrowym, internetem rzeczy (z ang. IoT), mediami społecznościowymi, big data oraz analizami biznesowymi. Pofesor jest także ekspertem Digital University.

Za nami drugi dzień HRevolution

Dzisiaj 15-stu ekspertów podzieliło się swoją wiedzą i doświadczeniem. Opowiedzieli o największych wyzwaniach, trudnych decyzjach, sukcesach, owocnych praktykach oraz o tym, jak widzą kształtującą się właśnie nową rzeczywistość.

Praca zdalna, rekrutacja i edukacja online jako nowa normalność to jedne z kluczowych trendów w obszarze HR, które przedefiniują nasz sposób pracy, współpracy i kierunek rozwoju. Do nich też należy kultura organizacyjna wspomagająca efektywność i zaangażowanie pracownika, a także rola benefitów w zapewnieniu podstawowych potrzeb i bezpieczeństwa.

Nadzwyczajność pandemii wymaga nadzwyczajnych rozwiązań, w tym regulacji dotyczących ochrony prywatności i danych osobowych, które obecnie gromadzone są na szeroką skalę. Należy zadać sobie pytanie gdzie jest granica, której pracodawcy nie wolno przekroczyć. Piętrzą się też wyzwania prawne związane z cyberbezpieczeństwem pracy zdalnej. Determinuje to powstanie hybrydowego podejścia w sektorze zatrudnienia, jak np. uznanie kwalifikowanego podpisu elektrycznego pod umową u pracę.

Obecna sytuacja przyspieszyła proces transformacji cyfrowej i zmian w kulturze organizacyjnej wielu firm, tym samym zwiększała znaczenie współpracy HR z biznesem. Dynamiczna zmiana i niepewność stały się naszą codziennością. Liderzy HR, bardziej niż kiedykolwiek muszą być partnerem biznesu, wykazywać się proaktywnością, ciekawością, empatią oraz umiejętnością szybkiej adaptacji do nowej rzeczywistości.

Moment epidemii można nazwać czasem “sprawdzam”, a w takim czasie komunikacja odgrywa szczególną rolę. Jest sprawdzianem wiarygodności przywództwa na wielu poziomach. Błyskawiczna reakcja ze strony pracodawców i udzielanie na bieżąco informacji budują poczucie bezpieczeństwa i wzmacniają zaufanie pracowników. To z kolei buduje atmosferę, w której zespoły mogą pozostać zaangażowane i efektywne, nawet mierząc się z niespotykanymi dotąd wyzwaniami. Pracownicy powinni znajdować się w centrum uwagi, gdyż to od ich działań zależy to, jak będzie rozwijał się nasz biznes

Pandemia COVID-19 wymusiła przeformułowanie systemów benefitowych w organizacjach. Sytuacja jest jednak szansą na akcelerację rynku benefitów oraz stworzenie nowego podejścia do nich bazującego na faktycznych potrzebach ludzi. Kluczowa jest konieczność zaoferowania wsparcia pracownikom w obszarze utrzymywania płynności finansowej, jak choćby uelastycznienie wypłat czy wprowadzenie zaliczek na poczet przyszłej pensji. Drugim istotnym elementem jest zadbanie o zdrowie fizyczne i psychiczne oraz dobrostan ludzi, co bezpośrednio przekłada się na  efektywność w pracy. Zrównoważone podejście do zdrowia powinno być elementem strategii każdej organizacji.

Przyszłość będzie pełna hybrydowych rozwiązań. Wiemy już, co da się robić zdalnie, a czego nie, dlatego będziemy dużo bardziej świadomie podejmować decyzje, aby pracownicy i managerowie pracowali efektywniej. Nie należy czekać na powrót do biura, trzeba wykorzystywać technologie i być razem już dziś. Zmieni się także wachlarz kompetencji lidera oraz sposób i narzędzia jego budowania. Na chwilę obecną jedynie online daje nam możliwość skutecznego zaplanowania działań edukacyjnych i nie powinniśmy się tego bać.

Wszyscy eksperci HRevolution są zgodni co do tego, że warto korzystać́ z szans, jakie przynoszą̨ obecne zmiany i spojrzeć́ na tę trudną sytuację jako coś pozytywnego. Ma ona w sobie potencjał na bardzo korzystne zmiany dla nas i biznesu.

Nowoczesna szkoła, czyli korzyści z wykorzystania nowych technologii w edukacji

Nowe technologie stały się nieodłączną częścią naszego życia codziennego. Dotyczy to nie tylko dorosłych, ale również dzieci i młodzieży. Niewykorzystywanie możliwości jakie dają nowoczesne technologie w szkołach i posługiwanie się wyłącznie tradycyjnymi metodami nauczania mogą wydawać się uczniom archaiczne i nieciekawe. Tymczasem przystosowanie szkół do potrzeb nowoczesnej młodzieży, również w zakresie używania najnowszych zdobyczy techniki, nie tylko zainteresuje uczniów nauką, ale otworzy im drzwi do nowych doświadczeń i odkryć. A przede wszystkim pozwoli im zdobywać umiejętności XXI wieku.

W 2013 roku Instytut Badań Edukacyjnych przeprowadził w Polsce badanie dotyczące gotowości uczniów do życia w „cyfrowej rzeczywistości” i sprawdzające ich kompetencje komputerowe i informacyjne. Rezultaty badania pokazały bardzo dobry wynik polskich gimnazjalistów na tle innych zbadanych krajów – średni wynik polskich uczniów nie różnił się od wyniku uczniów z Korei Południowej, Australii i Norwegii. Badanie to potwierdziło jednocześnie, że polskie szkoły ciągle jeszcze mają skromną infrastrukturę cyfrową, nawet tak podstawową jak komputery. Co więcej, jak wynika z badań stowarzyszenia Miasta w Internecie, 60% szkół ma w swoich statutach zakaz korzystania z telefonów komórkowych na lekcjach. W teorii ma to pomóc uczniom w skupieniu się na nauce. Szkoły te nie dostrzegają jednak edukacyjnego potencjału tych urządzeń.

Dzięki technologii nauka staje się bardziej atrakcyjna

Lista korzyści płynących ze stosowania nowych technologii w edukacji jest długa. Technologia ułatwia uczniom dostęp do informacji, pomaga skutecznie łączyć i przetwarzać dane, pomaga w uczeniu się współpracy z innymi uczniami, umożliwia uczniom bardziej efektywne komunikowanie się z innymi. To wszystko wyrabia w uczniach większe zainteresowanie nauką, która przestaje być kojarzona wyłącznie ze szkołą. Nauka staje się procesem ciągłym, nieograniczonym wyłącznie do godzin lekcyjnych. Dlatego wspomniane wyżej smartfony, mogłyby z powodzeniem być wykorzystywane przez uczniów w celach edukacyjnych. Mądre wykorzystanie technologii w szkole może również spowodować, że bierni dotychczas uczniowie wykazywaliby większe zaangażowanie. Innowacje pobudzają bowiem dzieci do kreatywnego myślenia i działania, co może mieć duży wpływ na ich zdolności twórcze i kompetencje cyfrowe. Wykorzystanie nowoczesnych urządzeń  w procesie kształcenia może również umacniać w psychice dziecka wiarę we własne możliwości i siły, a co za tym idzie – podnosić samoocenę.

Nie tylko o atrakcyjność tutaj chodzi

Wykorzystywanie nowych technologii w edukacji ma na celu nie tylko sprawienie, że nauka będzie bardziej atrakcyjna. Może to również pomóc w edukacji tym, którym tradycyjne sposoby nauczania sprawiają więcej trudności. W artykule Nauka może być szybsza dzięki sztucznej inteligencji (https://digitaluniversity.pl/nauka-moze-byc-szybsza-dzieki-sztucznej-inteligencji/) wspominaliśmy o startupie Ahura IA, który pracuje nad wykorzystaniem sztucznej inteligencji do stworzenia indywidualnego toku nauczania.  Na podstawie danych biometrycznych takich jak ton głosu, ruchy twarzy i oczu, proces „wiercenia się”, program tworzy indywidulany i bardziej efektywny model nauczania. W innym artykule omawialiśmy roboty tworzone przez Hanson Robotics, w tym takie, które mogą być dla dziecka towarzyszem w nauce (roboty Little Sophie) (https://digitaluniversity.pl/david-hanson-czlowiek-tworzacy-ludzkie-roboty/).

Komputery mogą również wspierać dzieci niedosłyszące, niedowidzące czy też dzieci ze stwierdzoną dysgrafią. Dla każdej z tych grup można dobrać rozwiązania, które pomogą im w nauce.

Dlaczego warto inwestować w szkołach w nową technologię?

Jeżeli powyższe argumenty są nieprzekonujące, należy przywołać w tym miejscu zalecenia Komisji Europejskiej w sprawie kompetencji kluczowych w procesie uczenia się przez całe życie (COM(2018) 24, Bruksela z dnia 17 stycznia 2018 r.), zgodnie z którymi każdy potrzebuje dziś rozwijanych w perspektywie uczenia się przez całe życie kompetencji, które osoba ucząca się musi rozwijać przez całe życie, począwszy od najmłodszych lat. Zaliczają się do nich biegłość cyfrowa. Kompetencje te są według ekspertów niezbędne do samorealizacji i rozwoju osobistego, zatrudnienia, włączenia społecznego czy satysfakcjonującego życia. Korzystanie z technologii przygotuje młodzież do funkcjonowania na rynku pracy oraz wykorzystywania nowych technologii w działaniach zmierzających do podniesienia jakości życia. Inwestycja w technologie jest zatem inwestycją w przyszłość dzieci i młodzieży.

Bonus dla rodziców i nauczycieli

Nie należy zapominać również o korzyściach z technologii dla samych rodziców. Wprowadzenie odpowiednich rozwiązań spowoduje, że kontakt nauczyciel – rodzic może być bardziej efektywny. Dzięki dziennikom elektronicznym rodzic w prosty sposób może również monitorować osiągnięcia edukacyjne swojego dziecka bez wizyty w szkole. Wprowadzenie do szkół nowoczesnych technologii nie ma na celu zastąpienia nauczyciela. Wręcz przeciwnie, jej mądre zastosowanie może pogłębić relację uczeń – nauczyciel. Bardzo ważne jest również przewodnictwo nauczyciela w procesie zapoznawania się i wykorzystania technologii, gdyż niewłaściwe jej zastosowanie może przynieść więcej zła niż dobrego. Zatem sukces takich przedsięwzięć będzie ostatecznie zależeć od tego, jak technologia zostanie zastosowana przez człowieka.

Praca przyszłości

Od momentu pojawienia się mobilnego internetu, praca nie jest już miejscem, do którego się udajemy, ale czymś, co robimy. Smarter working stało się filozofią zarządzania pracą, która daje pracownikom swobodę wyboru miejsca i czasu pracy, pod warunkiem osiągnięcia rezultatów, obniżenia kosztów i korzyści dla środowiska.

Świadomi pracodawcy dają swoim pracownikom możliwość pracy z domu. Freelancerzy i początkujący przedsiębiorcy rozumieją siłę współpracy stymulowaną w przestrzeniach coworkingowych. A najlepsi pracodawcy – dbający o wellbeing pracowników – zachęcają swoich współpracowników, by wyszli na łono natury, ponieważ przyroda zwiększa kreatywność, poprawia wydajność i utrzymuje w zdrowiu. Takie podejście określam mianem Pracy opartej na aktywnościach (Activity Based Working), a jest to filozofia, w której pracodawca zapewnia różnorodne miejsca dopasowane do pracy indywidualnej lub zespołowej. To pracownicy wybierają, gdzie najlepiej i najefektywniej wykonają powierzone im zadania. Koniec zatem z przymusowym zajmowaniem biurka w hałaśliwym open-space. Pracownicy w przyszłości chętnie przyjdą do biura, ponieważ będzie ono zwiększało produktywność, umożliwiało współpracę, sprzyjało zachowaniu dobrego zdrowia i będzie wolne od hałasu i stresu.

W dłuższej perspektywie celem biznesu nie może być tylko optymalizacja i udoskonalanie istniejących rozwiązań. Takie podejście w coraz mniejszym stopniu odpowiada potrzebom rynku, który przechodzi istotną transformację cyfrową i odznacza się wysokim stopniem niepewności.

Zatem by pozostać w głównym nurcie i utrzymać przewagi rynkowe – w niezwyle dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości – trzeba być szczególnie wyczulonym na wszelkie zmiany i trendy, które niepostrzeżenie redefiniują rynek pracy.

Technologia pozwoli skuteczniej się komunikować, zarządzać bardziej świadomie i szybciej analizować kluczowe dane. Sztuczna inteligencja odciąży pracowników w najbardziej żmudnych zajęciach tak, by mogli skupić się na tym, co dla nich najbardziej satysfakcjonujące, twórcze i rozwijające. Stawiając na osobisty rozwój i kolekcjonowanie doświadczeń związanych z pracą – bardziej niż tradycyjną karierę – zmienią także oblicze organizacji. Rolą pracodawcy będzie zapewnienie im możliwie najlepszych warunków i takiego środowiska pracy, by zwiększyć ich efektywność, rozwinąć indywidualne talenty i zatrzymać na stanowisku pracy.

Innowacyjność, transformacja, nowe technologie i cyfrowa rewolucja. Rozwój postępuje wykładniczo. To wszystko nie czeka na nas w odległes przyszłości, lecz kształtuje nasze otoczenie tu i teraz. Technologia wpływa na to, jak żyjemy i pracujemy”  Jowita Michalska

 

 

Organizacja i jej liderzy muszą głęboko zaangażować się w innowacje, zmiany i pozostać otwartymi na przyszłość firmy. Innowacja to nie tylko przestrzeganie narzuconych i abstrakcyjnych procedur lub procesów, ale sposób myślenia i osobiste podejście. Sposób życia i pracy. Pracownicy muszą być zdolni do refleksji, a przy tym pozostać „odważni” i umieć radzić sobie z niepewnością. Muszą także dobrze rozumieć strategię i cel firmy. Dlatego też potrzebują kompetencji społecznych – w tym umiejętności tworzenia społecznych relacji oraz sieci powiązań służących do wymiany wiedzy i rozwoju innowacji. Przy tym, pracownicy powinni mieć też chęć i zdolność do indywidualnej pracy analitycznej w pełnym skupieniu.

Jakie będzie wyglądać miejsce pracy przyszłości?

Mądrzy pracodawcy już dziś poważnie podchodzą do odpowiedniego zaprojektowania środowiska pracy.  Według raportu Leesmana, by efektywnie pracować, ludzie w pierwszej kolejności potrzebują: miejsca sprzyjającego pełnej skupienia pracy indywidualnej, miejsca do dzielenia się wiedzą wśród członków zespołu, miejsca do relaksu i odpoczynku, a także przestrzeni wspierającej kreatywność i planowanie spotkań. Dobrze zaprojektowane miejsca pracy powinny mieć odpowiednią akustykę nastawioną na eliminowanie hałasu, przyjazny wystrój z dużą dawką zieleni, odpowiednio przygotowane stanowiska do pracy stojącej oraz siedzącej, a także wystarczającą liczbę mniejszych sal do prowadzenia spotkań i wykorzystywanych jako nieformalne miejsca do pracy. I nic dziwnego… na liście znalazły się także dobra kawa, herbata, napoje oraz czyste biura i toalety. Tak zaprojektowane miejsca pracy pomogą naszemu mózgowi wykonywać trudną intelektualnie pracę z większą łatwością i kreatywnością.​

Innowacje to słowo klucz

Większość dzisiejszych innowacji to tak naprawdę jedynie adaptacje lub nieznaczne modyfikacje istniejących produktów i usług. By możliwa była prawdziwa innowacja, konieczna jest zmiana podejścia i sposobu myślenia. Musimy zacząć kwestionować istniejące założenia i ramy, opracowując nowe perspektywy i identyfikując przyszły potencjał, wykraczając przy tym poza „trendy”.

Innowacja to słowo klucz. Firmy poszukują innowacji, jednak wciąż nie akceptują niepowodzeń i nie potrafi ą rozwijać wstępnych pomysłów. Zatem jak wdrożyć innowacje, aby zwiększyć efektywność i zdobyć przewagę rynkową?

W dłuższej perspektywie celem biznesu nie może być tylko optymalizacja i udoskonalanie istniejących rozwiązań. Takie podejście w coraz mniejszym stopniu odpowiada potrzebom rynku, który przechodzi istotną transformację cyfrową i odznacza się wysokim stopniem niepewności.

Wyzwaniem jest przezwyciężenie dotychczasowego podejścia do innowacji polegającego na „byciu kreatywnym” lub „myśleniu nieszablonowym”.

Będziemy musieli zastąpić to podejście faktyczną otwartością na przyszłość. W tym celu musimy rozwinąć zdolności organizacyjne i pozostać wyjątkowo wyczulonym oraz uważnym wobec drobnych, prawie niewykrywalnych zmian stale zachodzących na rynku, a także w systemach wartości społecznych, w kulturze, w technologiach.
W większości przypadków organizacje są nadal rozumiane w sposób mechanistyczny, zgodnie z uproszczoną, liniową, opartą na regułach i procesach strategią przepływów międzygałęziowych. Z jednej strony wpływa to na stabilność, produktywność i wydajność. Z drugiej – sprawia, że organizacja jest sztywnym i nieelastycznym systemem, który prawie nie jest w stanie się uczyć, zmieniać ani wprowadzać innowacji. W rzeczywistości określanej jako VUCA – która jest wysoce nieprzewidywalna i podlega ciągłym zmianom – taka „strategia sztywności”, wcześniej czy później, sprawi firmie kłopoty. Nie ma w  niej bowiem miejsca na reagowanie na zmiany środowiskowe i proaktywnego kształtowania otoczenia poprzez tworzenie nisz.

Potrzebni są zatem ludzie, struktury organizacyjne, zdolności i nastawienie umożliwiające zmiany i innowacje jako wewnętrzny atrybut organizacji”  Markus Peschl

Określamy takie organizacje jako „Enabling Spaces” – przestrzenie umożliwiające – które działają jako swego rodzaju „kontenery” umożliwiające jednoczesne zachodzenie i oddziaływanie na siebie innowacji, wiedzy oraz ludzkiego (społecznego) działania. Przestrzeń umożliwiająca powinna być zaprojektowana jako przestrzeń wielowymiarowa, w której uwzględniono i zintegrowano wymiary architektoniczne czyli fizyczne, a także społeczne, poznawcze, technologiczne, epistemologiczne, kulturowe, intelektualne, emocjonalne i inne.

 

Jak przygotować pracownika do zmian?

Przede wszystkim organizacja i jej liderzy muszą głęboko zaangażować się w innowacje, zmiany
i pozostać otwartymi na przyszłość firmy. Innowacja to nie tylko przestrzeganie narzuconych procedur lub procesów, ale sposób myślenia i osobiste podejście. Sposób życia i pracy. Pracownicy muszą być zdolni do refleksji, a przy tym pozostać „odważni” i umieć radzić sobie z niepewnością. Muszą także dobrze rozumieć strategię i cel firmy. Dlatego też potrzebują kompetencji społecznych – w tym umiejętności tworzenia społecznych relacji oraz sieci powiązań służących do wymiany wiedzy i rozwoju innowacji. Przy tym, pracownicy powinni mieć też chęć i zdolność do indywidualnej pracy analitycznej w pełnym skupieniu.

Dowiedz się więcej

Markus Peschl – Profesor kognitywistyki i innowacji na Uniwersytecie w Wiedniu. Jego badania oparte są na pytaniu: w jaki sposób nowość i innowacje pojawiają się na świecie. Koncentruje się na interdyscyplinarnych obszarach innowacji, wiedzy, zmianach organizacyjnych, poznaniu i projektowaniu tzw. Emergent Innovations i „Enabling Spaces”, tj. Przestrzeni do generowania nowej wiedzy i innowacji. Jest założycielem i CSO theLivingCore Innovation and Knowledge Architects.

O tym jak skutecznie przekształcić organizację i zachęcić liderów
do stworzenia środowiska sprzyjającego innowacjom dowiesz się z naszej publikacji Beyond 2030.💥💥 Kliknij w link aby pobrać.

Smarter Working

Koncepcja Smarter Working zakłada dawanie pracownikom swobody co do miejsca i czasu wykonywania pracy.  Miejsce pracy ma wspierać menadżerów w tworzeniu optymalnego dla ich zespołów środowiska pracy. W Smarter Working bardziej niż czas i miejsce pracy liczą się jej efekty.

 

Smarter working to nie tylko zmiany w aranżacji przestrzeni umożliwiające bardziej komfortową pracę. To przede wszystkim przedefiniowanie całej kultury organizacyjnej. Eksperci zgodnie twierdzą, że odpowiedni układ wnętrza wpływa na umacnianie więzi pomiędzy pracodawcą a zespołem i przynosi korzyści dla firmy.

Ten artykuł jest fragmentem naszej publikacji Beyond 2030. Kliknij w link aby pobrać cały raport. 

Co mogą zrobić pracodawcy, by zwiększyć zarówno satysfakcję, jak i efektywność pracowników jeśli chodzi o organizację środowiska pracy?

 

Przede wszystkim powinni zacząć od wysłuchania pracowników i zaakceptowania różnych wymiarów ludzkiej pracy. Większość liderów powinna rozważyć pogłębienie i aktualizację swojej wiedzy z zakresu psychologii czy ergonomii. O inteligencji emocjonalnej nie wspominając. Podstawą działań powinny być również badania, analogiczne do rocznej oceny satysfakcji pracowników, choć w tym kontekście – satysfakcji z miejsca pracy. Liderzy HR powinni mocniej zaangażować się w dostrzeżenie i wykorzystanie pełnego potencjału pracowników. To najlepsi pracownicy i kandydaci wybiorą tych pracodawców, którzy zapewniają najlepsze miejsca pracy. Spodziewamy się, że całkiem niedługo pracodawcy będą brali udział w swego rodzaju publicznym rankingu w stylu dzisiejszego „TripAdvisor” bazującym na opinii zatrudnionych dot. biur, w których pracują.

 

Wydawać by się mogło, że praca zdalna nikogo już nie dziwi. Mimo że od prawie dwóch dekad profesjonaliści mogą pracować w dowolnym miejscu i czasie – w domu, w openspace czy nawet na plaży, nadal najczęściej tkwimy w mocno schematycznych przestrzeniach do pracy. Większość pracowników i pracodawców nie zdaje sobie sprawy, jak ważne dla naszej produktywności jest otoczenie. Dobrze zaprojektowane miejsce pracy pozwoli pracodawcom zatrudniać lubiących swoją pracę ludzi, zaangażowanych i aktywnych pracowników. Miejsce pracy wpływa na lepszą wydajność pracowników, zmniejsza absencję, a to wszystko z kolei wpływa na zadowolenie klienta.

Kiedyś to pracownik musiał się dostosowywać do budynku, w którym przyszło mu pracować. Teraz jest odwrotnie: To środowisko biurowe jest adaptowane pod potrzeby i wymagania pracownik.” Philip Vanhoutte, współautor książki „The Smarter Working Manifesto”

Zdaniem Vanhoutte kluczowe znaczenie w stworzeniu odpowiednich warunków do efektywnej pracy ma akustyka. Według jego koncepcji przestrzeń biurową można podzielić na cztery strefy akustyczne o różnej funkcjonalności – strefę sprzyjającą koncentracji, pracy zespołowej, komunikacji oraz kontemplacji.

Co mogą zrobić pracodawcy, by zwiększyć zarówno satysfakcję, jak i efektywność pracowników jeśli chodzi o organizację środowiska pracy?

 

Przede wszystkim powinni zacząć od wysłuchania pracowników i zaakceptowania różnych wymiarów ludzkiej pracy. Większość liderów powinna rozważyć pogłębienie i aktualizację swojej wiedzy z zakresu psychologii czy ergonomii. O inteligencji emocjonalnej nie wspominając. Podstawą działań powinny być również badania, analogiczne do rocznej oceny satysfakcji pracowników, choć w tym kontekście – satysfakcji z miejsca pracy. Liderzy HR powinni mocniej zaangażować się w dostrzeżenie i wykorzystanie pełnego potencjału pracowników. To najlepsi pracownicy i kandydaci wybiorą tych pracodawców, którzy zapewniają najlepsze miejsca pracy. Spodziewamy się, że całkiem niedługo pracodawcy będą brali udział w swego rodzaju publicznym rankingu w stylu dzisiejszego „TripAdvisor” bazującym na opinii zatrudnionych dot. biur, w których pracują.

A jak w praktyce będzie to wyglądało za kilka lat?

Liderzy HR – przy czym HR rozumianego jako obszar ludzkiej samorealizacji tj. Human Realization będą współpracować z liderami obszaru Info Tech, dążąc do cyfrowego minimalizmu, w którym problemy wynikające z czynników rozpraszających – takich jak media społecznościowe – zostaną ograniczone lub rozwiązane poprzez programy pomagające uporanie się z uzależnieniami. Nowa generacja managerów zorientowanych na wellbeing, a przy tym zarządzających powierzchnią biurową rozwiąże obecnie palący problem obniżający produktywność: hałas… – największą bolączkę nowoczesnych biur. Będziemy także kształcić się w przeprojektowaniu środowiska stworzonego przez człowieka, na takie, w którym coraz większą rolę odgrywa natura i bliski kontakt z przyrodą.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial