AI & MEDTECH CEE 2024: Innowacyjne Forum dla Liderów Medycyny i Technologii

Rozpoczęła się rejestracja na kolejną, czwartą odsłonę konferencji “AI & MEDTECH CEE”. To wyjątkowe wydarzenie stanowi most łączący postępy medyczne z najnowszymi osiągnięciami technologicznymi, tworząc idealne warunki dla rozwijania kontaktów biznesowych oraz wymiany doświadczeń. Podczas wydarzenia będzie miała miejsce premiera piątej edycji Raportu “Top Disruptors in Healthcare”. Publikacja ta rzuca światło na najbardziej przełomowe startupy z Polski i regionu CEE, które mają szansę zrewolucjonizować sektor medyczny. Zarówno inicjatywa stworzenia raportu jak i konferencja, zostały objete patronatem Digital University. Zapraszamy do rejestracji już teraz, aby wziąć udział w kształtowaniu rewolucji w AI & MEDTECH CEE!  

Tegoroczne spotkanie odbędzie się 11 czerwca 2024 r. w prestiżowym hotelu Crowne Plaza w Warszawie. Chociaż miejsca na uczestnictwo bezpośrednie są limitowane, to wydarzenie będzie również dostępne online z możliwością symultanicznego tłumaczenia.  

Poprzednia edycja AI & MEDTECH CEE przyciągnęła ekspertów z całego globu, w tym z USA, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajów, stając się centrum dla światowych liderów medycyny i pionierów innowacji. Wśród gości specjalnych znalazła się Brittany Kaiser, współzałożycielka Fundacji Own Your Data, której historia została uwieczniona w dokumencie na platformie Netflix.  

W tegorocznej konferencji, obok szerokiej reprezentacji międzynarodowej, nie zabraknie również polskich przedstawicieli sektora publicznego i liderów innowacji. Dyskusje obejmą tematykę:  

  • e-zdrowia w Polsce, z akcentem na inteligentną diagnostykę wspieraną przez algorytmy AI, która zwiększa dokładność i szybkość diagnoz,  
  • globalnych wyzwań i najlepszych praktyk w digitalizacji opieki zdrowotnej,  
  • Longevity i nowoczesnych metod dbania o zdrowie od młodości, mających na celu minimalizację głównych czynników ryzyka.  

Konferencja zapewni również okazję do zapoznania się z nowoczesnymi technologiami wspierającymi zarówno codzienną aktywność, jak i ogólne samopoczucie, promując zdrowy tryb życia pod bacznym okiem medycyny.  

Nie zabraknie też Strefy Startupów Medycznych, gdzie innowatorzy zaprezentują swoje awangardowe projekty. Nie czekaj, dołącz do nas już teraz!  

ZAREJESTRUJ SIĘ TUTAJ

Mija rok od wybuchu wojny w Ukrainie. Podsumowujemy działania na rzecz Ukraińców prowadzone przez naszą fundację

W pierwszych dniach wojny zorganizowaliśmy zbiórkę dronów, opatrunków i lekarstw dla obrony cywilnej w Kijowie. Kilka tygodni później wystartowaliśmy IT dla Ukrainy i DigiKids – programy pomagające najmłodszym uchodźcom zaadaptować się w Polsce. W kolejnych miesiącach koordynowaliśmy akcję przekazywania ultranowoczesnych protez ofiarom wojny w Ukrainie, zbieraliśmy fundusze na zakup podzespołów medycznych potrzebnych ukraińskim szpitalom i nagrywaliśmy DigiŚwiat – cykl filmów ułatwiających uczniom zrozumienie tego, co dzieje się wokół nich. Pod koniec roku ruszyliśmy z programem Work In Tech Ukraine, który pomaga Ukrainkom i Ukraińcom przebywającym w Polsce podnieść kwalifikacje zawodowe i rozpocząć pracę w IT.

Luty i marzec: wysyłamy do Kijowa drony obserwacyjne i opatrunki

„Przyślijcie nam drony, opatrunki i lekarstwa” – tak brzmiała wiadomość od kijowskiego oddziału Singularity Group, która otworzyła w Fundacji Digital University nowy rozdział: pomoc Ukrainie.

To był ważny sprawdzian dla naszej organizacji. Dotychczas zajmowaliśmy się edukacją dzieci i dorosłych w obszarze nowych technologii, działaliśmy zgodnie z harmonogramem poszczególnych programów. Teraz trzeba było reagować szybciej i poszerzać pole działania. Cały zespół zaangażował się na 200%. Skupowaliśmy wszystkie dostępne drony spełniające wymogi i wysyłaliśmy je prosto do centrum dowodzenia obrony cywilnej Kijowa. Na nasz apel odpowiedzieli również prywatni posiadacze dronów, którzy przynosili je osobiście do biura fundacji – wspomina Jowita Michalska, założycielka Fundacji Digital University. – Niesamowite było to, że udało nam się w ciągu kilku pierwszych tygodni zebrać 240 tys. zł, głównie od osób prywatnych, korzystając tylko ze zbiórek ogłaszanych w mediach społecznościowych. Łącznie wysłaliśmy do Kijowa 90 dronów, które posłużyły do obserwacji, nasłuchu i rozpoznania sytuacji, a także powerbanki i sprzęt medyczny.

Kwiecień: rozpoczynamy programy wspierające ukraińskich uczniów, którzy znaleźli się w Polsce ze względu na działania wojenne w Ukrainie

W kwietniu 2022 r. wystartowaliśmy dwa programy wspierające najmłodszych uchodźców: IT dla Ukrainy i DigiKids.

W fundacji bardzo szybko przyszła refleksja, że uchodźcy z Ukrainy zostaną w Polsce na dłużej i po zaspokojeniu podstawowych potrzeb, będą szukać pracy dla siebie i zajęć dla dzieci. Postanowiliśmy pomagać robiąc to, na czym znamy się najlepiej, czyli na edukacji technologicznej. Część programów błyskawicznie zaadaptowaliśmy do potrzeb uchodźców, inne stworzyliśmy bazując na wcześniejszych doświadczeniach –wyjaśnia Ela Wojciechowska, prezeska Fundacji Digital University.

Celem programu IT dla Ukrainy było wyposażenie w komputery i laptopy ukraińskich uczniów, którzy licznie dołączali do polskich szkół. Wielu z nich opuszczało swoje domy w pośpiechu, zabierając tylko rzeczy pierwszej potrzeby. Wykorzystując nasze doświadczenie w pracy ze szkołami podjęliśmy się koordynowania akcji IT dla Ukrainy. Placówki edukacyjne zgłaszały nam potrzeby swoich nowych uczniów, my zajmowaliśmy się dostarczeniem odpowiedniego sprzętu zebranego przez firmy IT. W ciągu kilku miesięcy przekazaliśmy ponad 1000 komputerów i laptopów.

Również w kwietniu ruszyliśmy z warsztatami robotycznymi DigiKids skierowanymi do dzieci i młodzieży z Ukrainy w wieku 10-15 lat. Pierwsze zajęcia odbywały się od kwietnia do czerwca i były prowadzone w Ośrodku Aktywności Lokalnej – MAL Kotłownia na warszawskiej Woli. Podczas warsztatów dzieci uczyły się podstaw programowania z pomocą robota edukacyjnego SkriBot, ale też nawiązywały kontakty z polskimi rówieśnikami i spędzały miło czas w przyjaznej przestrzeni i atmosferze. Po wakacjach DigiKids wystartowało w warszawskiej szkole ukraińskiej SzkoUA. W pierwszej grupie dzieci klas 3-4 uczyły się obsługiwać roboty edukacyjne Photon, w drugiej grupie uczniowie klas 5-6 uczestniczyły w nauce programowania bardziej zaawansowanych w obsłudze robotów edukacyjnych – Skribot. Na zakończenie pierwszego semestru uczniowie przygotowali spektakl z udziałem robotów, a video z tego wydarzenia można zobaczyć na kanale YouTube naszej fundacji.

Maj: zbieramy pieniądze na protezy bioniczne dla Ukraińców i przeprowadzamy Silent Auction

Rozpoczynamy kolejne działania, tym razem we współpracy z Singularity Group i Unlimited Tomorrow – amerykańskim producentem nowoczesnych protez bionicznych. Celem jest stworzenie protez dla 100 osób, które straciły kończyny górne w wyniku działań wojennych w Ukrainie. Koszt wykonania jednej protezy to 10 tys. dolarów, dlatego Singularity Group i Unlimited Tomorrow uruchamiają zbiórkę na GoFundMe. Do naszego biura w Warszawie przyjeżdżają ze Stanów Zjednoczonych pierwsze skanery 3D i gniazda, które następnie wysyłamy do potrzebujących – po zeskanowaniu i dopasowaniu gniazd Unlimted Tomorrow drukuje protezę w 3D. W jej nasadce umieszczona jest matryca, która składa się z 36 czujników, a każdy z nich jest skalibrowany do miejsc, w których występują mięśnie użytkownika. Zadaniem czujników jest wyłapywanie sygnałów płynących z nerwów w górnej części ramienia – używanych do kontrolowania ruchów, m.in. zginania palców – i tłumaczenie tych sygnałów na działanie. Ręce mają niezależne stawy palców i sześć uchwytów adaptacyjnych. Dopasowują się one do obiektów, z którymi użytkownik ma kontakt, a kiedy jego ramię dotyka jakiegoś przedmiotu, pojawia się delikatna wibracja na wzór zmysłu dotyku.       Pierwszą osobą, która dostaje protezę jest 9-letnia Sasha – Ukrainka, która straciła lewą rękę w trakcie ewakuacji obwodu kijowskiego.

W maju ma też miejsce #SilentAuction aukcja charytatywna skierowana do uczestników targów branży druku 3D „RAPID + TCT” w Detroit, będąca efektem międzynarodowej współpracy kilku firm z Polski, Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Na aukcji online, prowadzonej przez naszą fundację, licytowane są przedmioty przekazane przez producentów drukarek 3D oraz firmy działające w tej branży. Cały dochód z licytacji, ponad 42 tys. dolarów, przeznaczamy na zakup części medycznych wykonywanych techniką 3D, których potrzebują szpitale w Ukrainie.

Wrzesień: publikujemy na kanale YouTube serię DigiŚwiat

Wspólnie z dentsu Polska przygotowaliśmy DigiŚwiat: serię krótkich filmów dla młodzieży, która ma ich wesprzeć w zrozumieniu tego, co dzieje się wokół nich. Prowadzący program nastolatkowie – Julia i Szymon – podejmują ważne i aktualne tematy w rozmowach z zaproszonymi do studia ekspertami. Rozmawiają o stresie – z psychoterapeutką Joanną Kleszczyńską, o wielokulturowości – z socjolożką dr Martą Pietrusińską, o fake newsach – z profesorem Dariuszem Jemielniakiem i dziennikarzem Mateuszem Hładkim. Filmy zamieszamy na naszym kanale YouTube, dodatkowo opracowujemy scenariusze lekcji do tych odcinków i zachęcamy nauczycieli do korzystania z nich w swojej pracy.

Listopad: rozpoczynamy rekrutację do bezpłatnego programu dla uchodźców z Ukrainy rozwijającego kwalifikacje w obszarze IT

W listopadzie ogłosiliśmy rekrutację do Work in Tech Ukraine. To program, którego celem jest wyposażenie uchodźców z Ukrainy w kluczowe umiejętności i wiedzę z zakresu IT.

– Od 4 lat prowadzimy w fundacji program Uniwersytet Sukcesu, w którym uczymy programowania i digital marketingu młode kobiety będące w trudnej sytuacji. Widzimy, jak udział w tym projekcie zmienia ich życie: uczestniczki zdobywają lepszą pracę i niezależność finansową. Bez wahania więc przystępujemy do działań z INCO, aby podobny program zbudować dla uchodźców z Ukrainy przebywających w Polsce. Wierzymy, że Work in Tech Ukraine będzie dla nich przepustką do świata IT i początkiem nowej, satysfakcjonującej kariery – mówi Ela Wojciechowska, prezeska Fundacji Digital University.

Uczestniczy Work in Tech Ukraine otrzymują dostęp do jednego z dwóch kursów Google Professional Certificates na portalu Coursera: Digital Marketing & E-Commerce lub IT Support. Każdy z nich składa się z 5 modułów i pozawala nabyć kwalifikacje potrzebne do rozpoczęcia kariery w IT. Poza kursami specjalistycznymi uczestnicy programu wezmą udział w zajęciach Lumina Spark pomagających poznać lepiej swój potencjał i możliwości rozwojowe, a także w warsztatach z doradcami HR, gdzie dowiedzą się na co zwrócić uwagę w CV i jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. Fundacja zrekrutowała 350 osób, a w całym programie przygotowanym przez INCO weźmie udział 1500 Ukraińców przybywających w Polsce.

Wszystkie programy prowadzimy dzięki wsparciu Partnerów i indywidualnych Darczyńców. Dziękujemy za zaufanie. Działamy dalej.

Polski projekt Be.Eco nagrodzony w międzynarodowym konkursie Chapter Impact Awards

Be.Eco, program edukacyjny Fundacji Digital University wyposażający nauczycieli i uczniów w aktualną wiedzę o ekologii i zmianach klimatu, został nagrodzony w pierwszej edycji Chapter Impact Awards. Założeniem konkursu zorganizowanego przez Singularity Group było docenienie twórców tych inicjatyw, które wywierają pozytywny wpływ na ich społeczności, wspierają przyszłych liderów i pomagają budować lepsze jutro. Nagrody za działania w 2022 roku zdobyły organizacje z Warszawy, Buenos Aires, Mediolanu i Ribeirão Preto.

Amerykański think-tank

Singularity Group (wcześniej Singularity University) to wywodząca się z Doliny Krzemowej instytucja o globalnym zasięgu, pomagająca liderom lepiej zrozumieć, jak technologie wykładnicze będą kształtować firmy i społeczeństwa w nadchodzących latach. Organizacja działa na całym świecie, skupiając ludzi zainteresowanych rozwojem technologii w tzw. Singularity Chapters i to właśnie do nich skierowała w ubiegłym roku wyzwanie polegające na przygotowaniu i wdrożeniu projektów, które mogą polepszyć życie lokalnych społeczności i stan naszej planety. W konkursie Chapter Impact Awards nagrodzono najlepsze z nich, w tym program realizowany przez warszawską Fundację Digital University ze wsparciem partnera głównego – Fundacji Deloitte Polska.

Misją naszej fundacji jest edukacja w obszarze nowych technologii: uczymy zawodów przyszłości kobiety w trudnej sytuacji życiowej oraz pomagamy dzieciom i dorosłym zrozumieć i dostosować się do zmian zachodzących w świecie. Od wielu lat jesteśmy związanymi z Singularity Group – dzięki byciu częścią tej społeczności mamy dostęp do wiedzy i ekspertów z najważniejszych ośrodków naukowych, a jednocześnie możemy szerzyć idee tej organizacji w naszym regionie – wyjaśnia Jowita Michalska, założycielka Fundacji Digital University i jedna z inicjatorek powstania Warsaw Chapter, pierwszej filii Singularity Group w Polsce.

Edukacja ekologiczna

– Cieszymy się, że nasze działania na rzecz klimatu zostały docenione przez jury konkursu Chapter Impact Awards. Be.Eco to ważny i potrzebny projekt. Inspirujemy nauczycieli i całe społeczności szkolne do pogłębiania wiedzy o ekologii i klimacie oraz kształtujemy postawy proekologiczne. Wiemy, że nie zdołamy cofnąć ocieplenia klimatu, ale wciąż możemy przyczynić się do złagodzenia jego skutków. Mamy wpływ na to jak będzie wyglądał świat za kilkadziesiąt lat, nasze wybory i działania mają znaczenie – mówi Ela Wojciechowska, prezeska Fundacji Digital University i inicjatorka programu Be.Eco.

Fundacja Digital University rozpoczęła program Be.Eco w 2022 roku. Tylko podczas pilotażowej edycji skierowanej do szkół podstawowych, organizatorzy dotarli do ponad 30 000 uczniów i nauczycieli, przeprowadzili 40 warsztatów, konkurs wiedzy ekologicznej i turniej dla uczniów oraz badanie świadomości ekologicznej. W roku szkolnym 2022/23 Be.Eco prowadzony jest w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych i koncentruje się na zagadnieniach związanych z 12. celem zrównoważonego rozwoju ONZ.

Odpowiedzialna produkcja i konsumpcja to tematy bardzo aktualne w otaczającej nas rzeczywistości. Budowanie świadomości klimatycznej to bardzo trudne wyzwanie, dlatego jako Fundacja Deloitte Polska angażujemy się w działania edukacyjne w tym zakresie i po raz drugi zostaliśmy partnerem głównym programu Be.Eco. Eksperci Deloitte nie tylko przygotowali materiały edukacyjne z zakresu zrównoważonego rozwoju, ale biorą również udział w webinarach dla nauczycieli. Zależy nam, aby bazując na najnowszej wiedzy nie tylko edukować, ale także pokazywać jak codzienne wybory jednostki mogą zmienić otaczający nas świat – wyjaśnia Adam Mariuk, Prezes Zarządu Fundacji Deloitte Polska.

Nowoczesne technologie w edukacji

W pierwszej edycji Chapter Impact Awards, obok projektu Be.Eco, nagrodzono trzy inne inicjatywy. Mediolański zespół został doceniony za stworzenie aplikacji do nauki wykorzystującej technologię rozszerzonej rzeczywistości (AR) i udostępnienie jej nieopłatnie fundacjom i organizacjom. Brazylijski oddział Ribeirão Preto otrzymał nagrodę za projekt mentorski, który zapewnia edukację, narzędzia i wsparcie dla młodzieży zainteresowanej karierą w technologii i działach zrównoważonego rozwoju, a Singularity Chapter z Buenos Aires – za bezpłatny wirtualny program edukacyjny dla młodych przedsiębiorców z Ameryki Łacińskiej.

Przyznano też dwa wyróżnienia honorowe. Pierwsze przypadło filii Singularity w Monterrey, w Meksyku, za badania nad stworzeniem podstacji, które generowałyby wodę z powietrza wokół miasta Monterrey. Drugie trafiło do zespołu z Kijowa, który we współpracy z Unilimited Tomorrow dostarcza protezy bioniczne kończyn górnych dla osób poszkodowanych w wyniku wojny w Ukrainie. W ten ostatni projekt zaangażował się również warszawski oddział, a także cała społeczność Singularity Group, która zamierza zebrać 1 milion dolarów na GoFundMe, aby pokryć koszt produkcji kończyn dla 100 Ukraińców.

Więcej informacji o programie Be.Eco: https://beeco.edu.pl/

4-dniowy tydzień pracy – czy to może się udać?

W Wielkiej Brytanii trwa właśnie próba skróconego tygodnia pracy. Na Islandii taki eksperyment odbył się jeszcze przed pandemią i nie dość, że okazał się wielkim sukcesem, to jeszcze 4-dniowy tydzień pracy został utrzymany. Kolejne kraje – m.in. Hiszpania, Szkocja, Japonia i Nowa Zelandia – albo rozważają takie rozwiązanie, albo już je sprawdzały. Wydajniejsi i szczęśliwsi pracownicy, niższe koszty utrzymania biur, odciążenie systemu rzadszym wypaleniem zawodowym i zwolnieniami – wydaje się, że to rozwiązanie ma zdecydowanie więcej zalet niż wad. Czy czeka nas rewolucja? 

Eksperyment w Wielkiej Brytanii

W Wielkiej Brytanii trwa półroczna próba wprowadzenia 4-dniowego tygodnia pracy. Bierze w niej udział ponad 3300 osób z 70 firm o różnej wielkości i profilu działania: od niewielkich pubów po wielkie korporacje. Warunek jest jeden: pensja się nie zmniejsza, ale nie może się też zmniejszyć produktywność. Musi być utrzymana na poziomie 100%, a jeśli wzrośnie – to tylko lepiej. 

Próbę 4-dionowego tygodnia pracy, prowadzi także 4 Day Week Global, organizacja non-profit, która zrzesza liderów biznesu, projektantów i liderów myśli oraz strategów społecznych działających na rzecz skrócenia tygodnia pracy. Naukowcy z Oxfordu, Boston College i Cambridge uważnie obserwują wpływ nowego modelu na samopoczucie pracowników. Jako że próba jest już za półmetkiem, pojawił się pierwszy raport. Co z niego wynika?

Badacze obserwują wskaźniki związane ze zdrowiem, snem, stresem, wypaleniem zawodowym oraz ogólnym zadowoleniem z pracy i z życia. 88% uczestników próby uznało, że w ich firmie nowy model ( 4-dniowy tydzień pracy) się dobrze sprawdza, nieco mniej niż połowa stwierdziła, że ich wydajność jest na podobnym poziomie jak wcześniej, a jedna trzecia oceniła swoją produktywność jako znacznie większą niż w tradycyjnym trybie. Dla 78% osób przejście z 5-dniowego na 4-dniowy tydzień pracy przebiegło gładko lub bardzo gładko. Na tym etapie 86% uczestników deklaruje, że z dużym prawdopodobieństwem będą chcieli zostać przy krótszym modelu pracy po zakończeniu próby. 

A co na to biznes? Szefowie firm mają wiele pozytywnych obserwacji i przemyśleń. Dyrektorka ds. personalnych w Outcomes First Group przyznała, że kadra zarządzająca widzi wyraźny wzrost wydajności i produktywności, a także lepsze samopoczucie pracowników. Dyrektorka generalna Trio Media podzieliła się informacją, że od momentu rozpoczęcia próby wyniki finansowe firmy wzrosły o 44%! Jednocześnie dyrektor generalny 4 Day Week Global powiedział, że z niektórych firm docierają do nich głosy o przeszkodach, na jakie natrafia ten projekt. Dzieje się to w miejscach, gdzie królują tradycyjne i nieelastyczne praktyki, a kultura organizacyjna jest nieadekwatna do dzisiejszej rzeczywistości. To czytelny sygnał dla tych przedsiębiorstw, że nadszedł czas na zmianę kursu. 

4-dniowy tydzień pracy – próba na Islandii 

Na niewielkiej wyspie do eksperymentu 4-diowego tygodnia pracy, przymierzono się jeszcze przed pandemią. Jednym z kluczowych impulsów do jego przeprowadzenia była inicjatywa związków zawodowych i grup społeczeństwa obywatelskiego. Stanowiła ona odpowiedź na wyniki badań dotyczących równowagi między życiem prywatnym a zawodowym. Islandia wypadła w nich znacznie gorzej niż sąsiedzi. 

Przeprowadzono dwa badania. Próby objęły 2500 osób, co stanowi ok. 0,72% populacji Islandczyków. Krótszy tydzień pracy został wdrożony nie tylko w biurach, ale także w szpitalach, żłobkach, muzeach, urzędach, posterunkach policji i domach pomocy społecznej. Większości osób nie udało się zejść do 32-godzinnego tygodnia pracy, tylko do 35-godzinnego. Już to wystarczyło, by uczestnicy prób poczuli przypływ energii, redukcję stresu, większe skupienie i wydajność oraz poprawę samopoczucia. Zgłaszali też poczucie większej niezależności, lepszej kontroli nad tempem pracy oraz wzrost wsparcia ze strony kolegów i koleżanek z pracy. Liczba konfliktów rodzących się na styku praca-dom zmalała. Cenne było też to, że mężczyźni w związkach heteroseksualnych w większym stopniu uczestniczyli w zadaniach domowych, a obowiązki mogły być dzielone po równo. 

Islandzkie organizacje w większości umożliwiły przejście pracownikom w tryb 4-dniowego tygodnia pracy. Aż 86% osób skorzystało z tej możliwości lub miało szansę na wynegocjowanie takiego modelu pracy. Ważnym aspektem jest też to, że Islandia jest społeczeństwem bardzo sprawiedliwym w kontekście dochodów. W krajach z większymi nierównościami i w charakterze pracy, i w wynagrodzeniach wdrożenie 4-dniowego tygodnia pracy może być bardziej skomplikowane. Innym ważnym elementem jest zaludnienie: Islandii z 346 tysiącami mieszkańców łatwiej było wdrożyć zmiany. Z perspektywy Wielkiej Brytanii, w której żyje 68,7 miliona osób, jawi się to jako dużo bardziej złożone przedsięwzięcie.   

Praca w obliczu pandemii 

Zanim pojawił się Covid, na rynku pracy panowały dość jasne zasady – praca z biura ponad wszystko. Niektórzy pracownicy co jakiś czas próbowali wywalczyć dla siebie częstszą możliwości pracy zdalnej, ale z reguły słyszeli odmowę. Argumentem było przeświadczenie o tym, że praca spoza biura nie może być efektywna. Aż nagle wybuchła pandemia, pozamykano biura, ludzie masowo zaczęli pracować z domu i świat się nie zawalił. Co więcej, często okazywało się, że ich produktywność wzrosła. Po ponad dwóch latach wiele firm sięga po różne sposoby, by zachęcić pracowników do powrotów do firm. Niektóre nie zachęcają, a zmuszają, ale to z kolei jeden z powodów, dla których ludzie zmieniają pracę. 

Kluczowe jednak było to, że mocne jak beton przeświadczenia nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości. I że kiedy pracownicy mają silną motywację, potrafią być wydajni niezależnie od miejsca. Może od czasu też? Wizja 3-dniowego weekendu jest dla wielu osób wystarczająco silną zachętą, by wyrobić się z pracą w 4 dni. 

Ile pracy jest w 4-dniowym tygodniu pracy?

Powiedzmy to sobie uczciwie i wprost: spora część czasu pracy nie jest przeznaczana na pracę, a na kawy, obiady, pogawędki, zakupy, portale społecznościowe i inne internetowe rozrywki czy po prostu krótsze lub dłuższe przerwy. Często tryb wykonywania pracy dopasowujemy do czasu, jaki mamy na jej zrobienie. Jedną prostą czynność, która zajmuje godzinę, potrafimy wykonywać cały dzień, jeśli nie mamy nic innego na głowie. A kiedy mamy kumulację zadań i wydaje się, że są one nie do zrobienia w osiem godzin, potrafimy ze wszystkim zdążyć, odcinając rozpraszacze i maksymalnie się koncentrując. Im więcej obowiązków, tym lepsza organizacja – u bardzo wielu osób tak to właśnie działa. Można się więc pokusić o założenie, że w realiach 4-dniowego tygodnia pracy ludzie nie będą pracować mniej, tylko nie będą tracić i marnować czasu.     

Przystanek na drodze do pracy ze sztuczną inteligencją?

Rynek pracy w przyszłości mocno się zmieni. Rozwój metawersum i sztucznej inteligencji spowoduje zupełną zmianę dotychczasowych reguł gry. Może mocno wpłynąć na ludzkie obowiązki na danym stanowisku, ale też na sposób pracy i jej długość w ciągu dnia. Technologiczni optymiści zakładają, że AI i automatyzacja procesów zdejmą z nas żmudne, czasochłonne zadania i sprawią, że będziemy mieć znacznie więcej wolnego czasu. Krótszy tydzień pracy można potraktować jako ekonomiczną i socjologiczną praktykę z myślą o przyszłych zmianach. A nawet jeśli zmiany będą zachodziły wolniej, jest duża szansa, że w wielu krajach ten model się sprawdzi i sprawi, że gospodarki będą mocniejsze, a ludzie szczęśliwsi. 

Autor: Jowita Michalska, Founder and CEO of Digital University, Ambassador of SingularityU Warsaw Chapter

Co czytać i czego słuchać w listopadzie?

Listopad nie ma szczególnie dobrej sławy. Niektórzy odnajdują w nim przyjemne zjawiska i momenty, lecz dla większości jest to czas wymagający. Dla mnie jest okresem, kiedy wciąż dostosowuję się do świata po lecie i kiedy szczególnie dbam o swoje nawyki. Lubię też wtedy eksperymentować, jestem otwarta na nowe treści i inspiracje. Dziś dzielę się kilkoma z nich. 

Książki  

● Martin Recke, Adam Tinworth „Next Level CMO” 

Intensywnie zmieniająca się rzeczywistość i rozwój technologiczny wpływa na wiele branż, zawodów, stanowisk. Jedną z dziedzin, która szczególnie mocno doświadcza transformacji i musi na nią szybko reagować, jest marketing. Zmianom ulega zarówno szereg działań marketingowych, jak i rola CMO. O ile w XX w. marketing skupiał się na ścieżce od produktu do konsumenta, a tyle obecnie musi działać zupełnie odwrotnie: zaczynać od ludzi, ich doświadczeń i emocji, by kończyć na produktach i usługach. Szef marketingu nie tylko powinien się dopasować do tej dynamiki, ale też ją „czuć” i umieć skutecznie wykorzystać w biznesie. W książce zostały przedstawione sylwetki marketerów znanych marek, takich jak Bayer, Zalando, Oatly, Unilever, Gucci, Generali czy Banana Republic. Dzielą się oni swoim spojrzeniem na marketing, rozumieniem własnej roli oraz poglądami nt. profilu CMO, jakiego wymaga przyszłość. 

● Matthew Ball „Metawersum. Jak internet przyszłości zrewolucjonizuje świat i biznes”

Metawersum od miesięcy jest tematem gorącym i bardzo na czasie. Mówi się o nim dużo i często, choć poziom merytoryczny wypowiedzi bywa różny. Często zagadnienie jest traktowane powierzchownie i nieco niechlujnie – powielane są oczywiste treści, a mało jest sedna, esencji i rozważań nad kluczowymi zjawiskami. Książka jest bytem, który siłą rzeczy podchodzi do tematu wnikliwiej, uważniej i staranniej. Autor mówi o różnych zagadnieniach związanych z metawersum, NFT, blockchainem i Web3. Pochyla się nad nimi również w kontekście biznesu. Np. wysnuwa przypuszczenie, że liderami metawersum zostaną nie najwięksi giganci technologiczni, a firmy kilkadziesiąt razy od nich mniejsze albo te, o których świat jeszcze nie słyszał. Zdecydowanie warto poszerzyć swoją wiedzę o tym, co nas czeka i czego nie unikniemy. 

● Kai-Fu Lee „Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny, USA i przyszłość świata”

Tę książkę polecam po raz kolejny, bo to jedna z lepszych pozycji poświęconych sztucznej inteligencji, a temat wydaje się być interesujący dla coraz to kolejnych osób. Autor podchodzi do zagadnienia merytorycznie i sceptycznie. W swoich opiniach jest rzeczowy i wyważony. Zarówno przedszkolaki, jak i biznesmeni zadają autorowi te same pytania, na które obszernie odpowiada on w tej publikacji. Przybliża szczegóły tego, jak sztuczna inteligencja będzie obecna w naszym życiu. Rozwiewa wątpliwości, czy maszyny nas zastąpią, a jeśli tak, to w jakich dziedzinach. Mówi o tym, jaki wpływ ich obecność będzie miała na nasze życie i kto będzie czerpał z tego największe korzyści. Opisuje też rywalizację pomiędzy dwoma mocarstwami w tym obszarze i konsekwencje, jakie ma dla świata to współzawodnictwo. 

Podcasty

● Metaverse Marketing Podcast „Jobs in the Metaverse”

Odcinek bierze pod lupę rynek pracy z perspektywy niedawnej przeszłości i nadchodzącej przyszłości. Ostatnie parę lat mocno zmieniło reguły gry i zawodowe realia wielu z nas. Pandemia, kwarantanna, przymusowa praca zdalna, spowolnienie gospodarcze, tzw. „wielka rezygnacja” – każdy z tych elementów wpływa na to, jak pracujemy, a ich kumulacja w krótkim czasie wywróciła dotychczasowe zasady do góry nogami. Rozwój metawersum oznacza ciąg dalszy transformacji. W podcaście jest mowa o tym, co się w związku z nim zmieni, jak się do tego przygotować i jak za tym wszystkim nadążyć.  

● Aleksandra Karasińska, ForbesWomen „Hybrydowy świat: co nas w nim czeka?”

Równo rok temu skorzystałam z zaproszenia autorki tego odcinka i wzięłam udział w rozmowie na tytułowy temat. Choć przyszłości nie da się do końca przewidzieć, podzieliłam się swoimi spostrzeżeniami, przemyśleniami i prognozami. To ciekawa okazja do tego, żeby z perspektywy czasu spojrzeć na zmiany, które zaszły przez ostatnie 12 miesięcy. 

Artykuły

● Tim Ferris „The Not-To-Do List: 9 Habits to Stop Now”

Choć wypracowanie dobrych nawyków i dbanie o ich regularność jest ogromnie ważne, czasami większy wpływ na samopoczucie i efektywność ma to, czego NIE robimy. Autor zachęca, by właśnie na tym się skupić. Warto przeanalizować swoje złe przyzwyczajenia i wypisać dziewięć z nich. To może być np. uzależnienie od maila, „spotkanioza”, ciągłe sprawdzanie na komunikatorze, czy ktoś napisał, zerkanie do mediów społecznościowych, ile osób polubiło wstawione treści itp. Po wyłuskaniu i spisaniu tych zachowań można się zająć ich wyrzucaniem z codzienności. 

● Singularity hub „AI Image Generation Is Advancing at Astronomical Speeds. Can We Still Tell if a Picture Is Fake?”

Fałszywe zdjęcia nie są, wbrew pozorom, zjawiskiem nowym. Już ponad 100 lat temu ludzie dawali się na nie nabrać, nawet jeśli na pierwszy rzut dzisiejszego oka widać, że nie mogły być prawdą. Np. Arthur Conan Doyle za prawdziwą uznał fotografię, na której dwóm siostrom towarzyszą… bawiące się wróżki. Aktualnie temat fałszywych zdjęć i fałszywych tekstów jest znacznie bardziej zaawansowany. Autor tekstu rozważa, czy w ogóle jesteśmy dziś w stanie odróżnić je od prawdziwych materiałów. 

● Singularity hub „NVIDIA Is Making a Digital Twin of Earth’s Climate. Here’s an Inside Look”

Na świecie coraz częściej mają miejsce ekstremalne zjawiska pogodowe – od rekordowych temperatur przez powodzie po susze i pożary. Nagłówki wiadomości dotyczących klimatu regularnie zaczynają się od słów głoszących, że dane wydarzenie wystąpiło w skali „największej w historii”. Póki co nas one zaskakują i staramy się możliwie jak najlepiej zareagować już po fakcie. A co by było, gdybyśmy mogli je przewidzieć i się na nie przygotować? Zobaczymy. Powstał cyfrowy bliźniak ziemi, który jest zasilony prawdziwymi danymi. Będzie mógł on na ich podstawie wywnioskować, co się wydarzy i nas przed tym ostrzec. 

Różności

● Dubai Future Forum 2022 na YouTube – szczególnie polecam uwadze wykłady futurologów: Amy Webb i Michio Kaku

● Profil @lisia_matka – prowadząca go Mava Targosz jest ekspertką od jogi nidry, czyli jogi snu; na jej profilu można znaleźć ciekawe wskazówki dotyczące owocnego odpoczynku, snu i wyciszenia, a także praktyki, medytacje, kursy i warsztaty

● Aplikacja deepl.com – to tłumacz, który znakomicie sobie radzi nawet z długimi i skomplikowanymi tekstami; większość funkcjonalności jest dostępna za darmo 

● Aplikacja otter.com – to narzędzie anglojęzyczne typu speech-to-tekst, które jest przydatne np. na międzynarodowych konferencjach; sprawnie przekłada wykłady na teksty, a jego darmowa wersja jest wystarczająco rozbudowana, by swobodnie z niej korzystać

Systematyczność jest podstawą rozwoju i nauki. Dlatego bardzo zachęcam do tego, by 2-4 razy w tygodniu zainwestować 20-30 minut w czytanie, słuchanie i oglądanie tego typu treści. Lifelong learning to zdecydowanie taki proces, który warto w swoim życiu praktykować. 

Polecajki na październik 2022: książki, dokumenty, podcasty i… grzyby

Jesień to dla wielu osób czas wzmożonej aktywności. Zakończenie wakacji mimowolnie wrzuca nas w tryb, w którym mamy więcej na głowie i musimy być lepiej zorganizowani. Zaczyna się szkolny kołowrotek, praca domaga się domykania tematów przed zbliżającym się końcem roku, a mniejsza ilość słońca i krótsze dni bywają wyzwaniem dla samopoczucia i nastroju. Dla mnie to czas, kiedy na powrót adaptuję się do pracy, obowiązków, zupełnie innego rytmu dnia i tygodnia. Chwilami bywa to niełatwe, dlatego otaczam się wtedy takimi przedmiotami i treściami, które poprawiają mój komfort. Tym razem przedstawiam polecajki na październik 2022, które obejmują zarówno pozycje do posłuchania i poczytania zarówno z obszaru technologii, jak i – przede wszystkim – te, które mówią o sposobach na lepsze codzienne życie.

Polecajki na październik 2022- Książki

Alain de Botton, „The School of Life. An Emotional Education”

Autor jest filozofem, który rozsmakował się w pisaniu książek z obszaru tzw. filozofii dnia codziennego. Jest ceniony za dowcip, zrozumienie dla złożoności ludzkich emocji i błyskotliwe, sugestywne treści. Tytułowa pozycja porusza wątki, o których nigdy nie uczono nas w szkole, a które są kluczowe, by żyć mądrzej i przyjemniej. Pomaga w rozgryzieniu własnych odczuć i zachowań, podpowiada, jak zgodnie i z poszanowaniem granic funkcjonować w związku, dostarcza narzędzia poprawiające efektywność zawodową, ale też mówi o tym, jak znosić porażki i nie stracić przy tym poczucia własnej wartości. Dużo uwagi poświęca inteligencji emocjonalnej, która jest kluczem do dobrego samopoczucia i jednocześnie wydaje się być jedną z ważniejszych kompetencji przyszłości. Pełen ciepła język tej książki sprawia, że chce się pójść za wskazówkami autora i osiągnąć życiowe spełnienie.

Chuck Chakrapani „The Good Life Handbook: Epictetus’ Stoic Classic Enchiridion”

Publikacja to zbiór nauk Epikteta, które zostały zebrane i opracowane przez Flaviusa Arrianusa – historyka i słuchacza wykładów jednego z najwybitniejszych przedstawicieli stoicyzmu. Z kolei Chakrapani zadbał o to, by zapisać je prostym, przystępnym językiem. Książka ma zaledwie 84 strony, lecz jest niebywale treściwa. Składa się z jednostronicowych rozdziałów, których nagłówek zatrzymuje i skłania do refleksji, a pozostała część tekstu doprecyzowuje wątek i podpowiada, co można w danej sytuacji zrobić lub jaka reakcja będzie tą najwłaściwszą. Głoszone przez Epikteta hasła często mogą się wydawać proste, wręcz banalne, lecz warto do nich wracać. To takie zdania, które przypominają, że sprawy są często prostsze, niż się wydaje, i nie ma co komplikować sobie życia. Skłania też do refleksji nad pewnymi zagadnieniami i uczy tego, by niezależnie od czynników zewnętrznych czuć spokój i szczęście.

Barbara Oakley „Głowa do liczb”

Autorka odczarowuje matematykę i inne nauki ścisłe. Pokazuje, że liczby nie muszą być zmorą, a mogą stać się fascynującą przygodą. Podkreśla, że matematyka jest obecna w wielu dziedzinach codziennego życia i w rozmaitych zawodach. Bez niej niemożliwe byłoby programowanie, działanie urządzeń medycznych czy łapanie złodziei. Oakley w szkole średniej borykała się z kłopotami z matematyką. Nie chciała jednak, żeby to ograniczało jej zawodowe i życiowe możliwości, dlatego postanowiła zmienić ten stan rzeczy. W publikacji przywołuje odkrycia psychologii poznawczej i neurobiologii, pokazując tym samym, jak się z tą dziedziną wiedzy zaprzyjaźnić. W poszczególnych fragmentach porusza też zagadnienia związane z prokrastynacją, stresem, pamięcią i rozwijaniem wyobraźni. To znakomita pozycja dla wszystkich, których ciekawi królowa nauk i którzy szukają sposobów na efektywny proces uczenia się.

Gabor Maté „Kiedy ciało mówi nie. Koszty ukrytego stresu”

Ciało jest niewiarygodnie skutecznym barometrem, który informuje o przeciążeniu organizmu, nadmiernym stresie czy szkodliwych emocjach. Jest mądre i wysyła liczne sygnały, gdy coś dzieje się nie tak, lecz z reguły jest ignorowane. Ludzie mają skłonność do bagatelizowania symptomów i uznawania prymatu umysłu nad informacjami, które płyną z ciała. Przewlekłe zaniedbywanie tych komunikatów prowadzi w rezultacie do wielu chorób. Nowotwory, zespół jelita drażliwego, choroby serca, cukrzyca, zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane – w wielu przypadkach przyczyna tych schorzeń tkwi w przewlekłym stresie i zaniedbanych emocjach, które organizm pamięta, przechowuje i kumuluje, aż w końcu wyraźnie mówi „stop” i każe się natychmiast zatrzymać. Autor przywołuje wiele badań i dowodów naukowych, które potwierdzają tę zależność. Apeluje o uważność i naukę czytania sygnałów, jakie wysyła ciało, a także podpowiada, jak się skutecznie ochronić przed tytułowym ukrytym stresem.

Polecajki na październik 2022- Filmy dokumentalne

„The Minimalists: Less Is Now”

Jesień to dobry moment na porządki w szafach, szafkach i szufladach. Przed przystąpieniem do nich warto obejrzeć ten dokument, który ma już kilka lat, lecz ani trochę się nie zestarzał. Dwaj przyjaciele, którzy minimalizm rozwinęli do rozmiarów ruchu społecznego, zachęcają do tego, by zatrzymać spiralę konsumpcjonizmu i postawić na tytułowe „mniej”. Pokazują, że mniejsza liczba przedmiotów to więcej miejsca nie tylko w otaczającej przestrzeni, ale i w głowie. To lepsze samopoczucie i więcej energii do działania. Tytuł filmu stanowi nawiązanie do popularnego hasła „mniej znaczy więcej”, które spopularyzował Ludwig Mies van der Rohe – architekt projektujący budynki w estetyce prostoty i oszczędnej formy.

„The Playbook. A Coach’s Rules for Life”

To ciekawy serial dokumentalny o skutecznym przywództwie. Pokazuje inspirujące osobowości, przed którymi stały ogromne wyzwania, a oni im sprostali. Legendarni trenerzy opowiadają o zasadach, jakimi się kierują, by osiągnąć sukces i w sporcie, i w życiu. Dzielą się także trudnymi doświadczeniami i przełomowymi momentami, dzięki którym każdy z nich wypracował własną filozofię działania i zbiór osobistych zasad trenerskich. Różne dyscypliny sportu – piłka nożna, tenis, koszykówka – są znakomitym tłem do pokazania sylwetek bohaterów i przemycenia prawd, z których każdy może skorzystać, by osiągnąć więcej.

„Google, Facebook, Amazon – The Rise of the Mega-corporations”

Nic nie wskazuje na to, by wzrost największych technologicznych korporacji miał się zatrzymać lub choćby spowolnić. Pandemia tylko pomogła tym firmom się rozwinąć i wzbogacić. W dokumencie pada m.in. pytanie o to, czy nie stoją one ponad prawem. Użytkownicy stanowią dla megakorporacji ogromne zbiory danych. Dane z kolei mają ogromną wartość biznesową, a jednocześnie nikt nie kontroluje przywołanych w tytule firm i nie sprawdza, jak wykorzystują one posiadane informacje. Warto mieć tego świadomość.

Polecajki na październik 2022- Podcasty

Peter Diamandis „Moonshots and Mindsets”

Autor koncepcji myślenia księżycowego uruchomił nowy projekt w postaci tytułowego podcastu. Jego zdaniem zbyt mało ludzi pochyla się nad największymi wyzwaniami, przed którymi stoi ludzkość. Dzieli się więc swoją wiedzą i zaprasza znakomitych gości – wśród nich m.in. Elon Musk czy Tony Robins – by robili to samo. Opowieści światowych liderów o rozwiązywaniu problemów mają zainspirować innych do zmiany myślenia, szukania sposobów i możliwości oraz – w rezultacie – do stworzenia lepszej przyszłości.

Tim Ferriss „The Tim Ferriss Show” i wystąpienia na YouTube

Ferriss zasłynął jako autor książki „4-godzinny tydzień pracy”. Jego podcast przez trzy lata z rzędu był wybierany jako „Best of” Apple Podcasts, a czytelnicy „Fortune Magazine’s Term Sheet” uznali go za najlepszy podcast biznesowy. Poza wieloma ciekawymi odcinkami podcastu na uwagę zasługują filmy opublikowane na YouTube, m.in. krótki materiał „How to Get Back on Track After Slipping Up (Habits, Diet etc.)”. To dobre wsparcie w powrocie do zdrowych nawyków i budowaniu pourlopowej rutyny.

Grzyby

Grzyby są znane i cenione od tysięcy lat. Warto po nie sięgnąć i wdrożyć je w charakterze suplementów. Wśród godnych uwagi grzybów adaptogennych są m.in.:

  • kordyceps – poprawia wytrzymałość i odporność organizmu, zwiększa poziom energii, działa antydepresyjnie i zapewnia lepsze samopoczucie,
  • reishi – stabilizuje nastrój i uspokaja, zmniejsza ryzyko miażdżycy i obniża ciśnienie, ma też działanie przeciwnowotworowe,
  • chaga – podnosi odporność i usprawnia pracę komórek, chroni błonę śluzową żołądka i wykazuje właściwości przeciwzapalne – jest pomocny przy schorzeniach układu pokarmowego i jelit,
  • soplówka jeżowata – wzmacnia układ nerwowy i chroni komórki mózgu przed uszkodzeniami, a także poprawia funkcje poznawcze – jest świetnym wsparciem dla osób, które intensywnie pracują intelektualnie,
  • wrośniak różnobarwny – wspiera pracę układu pokarmowego i jelit, działa przeciwnowotworowo, chroni przed wieloma patogenami, według niektórych badań potrafi sobie poradzić z wirusem HPV.

Niech to będzie zdrowa, pogodna i pełna inspirujących treści jesień!

Autor: Jowita Michalska, Founder and CEO of Digital University, Ambassador of SingularityU Warsaw Chapter

Tajemnice Doliny Krzemowej

Przez lata była symbolem rozkwitu cyfryzacji, rozwoju myśli technologicznej i postępu. Z czasem o tej mekce korporacji i gigantów high-tech zaczęto się wypowiadać znacznie bardziej krytycznie. Naukowcy, regulatorzy i dziennikarze sygnalizowali szereg możliwych nadużyć, a lista ujawnionych afer i skandali wydaje się nie mieć końca. Działalność których firm technologicznych z tego i innych zakątków świata najbardziej niepokoi znawców tematu?

W różnych częściach globu są firmy, których funkcjonowanie budzi wiele wątpliwości. Dotyczą one m.in. bezpieczeństwa danych, prywatności użytkowników, zbierania zbyt wielu informacji, manipulacji, cenzury. Warto zachować czujność i możliwie rozważnie wybierać aplikacje do codziennego użytkowania oraz mieć świadomość potencjalnych zagrożeń. 

Technologia, która śledzi za bardzo

W 2010 r. powstała firma mSpy. Tworzy ona oprogramowanie, które umożliwia szpiegowanie telefonów. Samo mSpy promuje swoją aplikację jako narzędzie umożliwiające kontrolę rodzicielską. Tymczasem z badań własnych firmy wynika, że połowa klientów używa jej do inwigilowania aktywności cyfrowej partnera. A jest co sprawdzać – przy pomocy tego narzędzia można przejrzeć wiadomości drugiej osoby, historię przeglądania, połączenia, lokalizację czy jej media społecznościowe. Strach pomyśleć, co zrobi stosujący przemoc członek rodziny, kiedy trafi w jego ręce taka aplikacja do cyberstalkingu. Rok po mSpy w Chinach powstało Megvii. To firma z obszaru sztucznej inteligencji, która potrafi rozpoznawać twarz. W aplikacjach płatniczych, transporcie publicznym czy sklepach funkcjonuje jako narzędzie do weryfikacji tożsamości. Chiński rząd chętnie korzysta z takich rozwiązań, by tropić przestępców, a robi to przy pomocy 170 milionów kamer. Reportera BBC zlokalizowały one w siedem minut. Ryzyko? Ogólnoświatowa inwigilacja z niemal natychmiastowym rozpoznaniem i identyfikacją twarzy.  

Cenzura po nowemu

Baidu powstało w 2000 r. Jednym z produktów tej firmy jest najpopularniejsza w Chinach wyszukiwarka, która odpowiada za dwie trzecie internetowych zapytań. Rząd wykorzystuje ją do śledzenia obywateli i cenzurowania treści. Dla przykładu: skutecznie blokuje ona informacje nt. protestów prodemokratycznych z 2019 r. W podobny sposób jest wykorzystywany WeChat – aplikacja do wysyłania i odbierania wiadomości, obsługiwana przez firmę Tencent, która istnieje od 1998 r. WeChat jest w Chinach najpopularniejszym narzędziem do komunikacji, korzysta z niego miesięcznie ponad 1,15 użytkowników. Firmę oskarżono o praktyki cenzorskie, w ramach których realizuje jedyną słuszną linię partii.    

„Włamy” do telefonów i deepfaki

Pięć lat temu birmańskie władze aresztowały dwóch dziennikarzy Reutersa, którzy dokumentowali ludobójstwo muzułmanów Rohingya. Zostali oni skazani na siedem lat więzienia (zwolniono ich trzy lata temu), a za dowód posłużyły m.in. dokumenty znalezione w ich telefonach. Do urządzeń włamał się oficer policji, a wykorzystał do tego technologię, z jakiej korzysta Cellebrite. To firma kryminalistyczna mająca siedzibę w Izraelu, która „dostaje się” do urządzeń osobistych poszczególnych osób na zlecenie swoich klientów. Są nimi z reguły organy ścigania i inne rządowe podmioty. Firma nie skomentowała tego zdarzenia, a w 2018 r. wycofała się z tamtejszego rynku. Jako inne duże zagrożenie jawi się też odkrycie dokonane przez pewną firmę badawczą. Znalazła ona wewnątrz TikToka – aplikacji społecznościowej stworzonej w 2012 r. przez ByteDance – nieopublikowany kod, który umożliwiłby użytkownikom tworzenie autorskich deepfake’ów. Podobnie rzecz ma się w przypadku siostrzanej aplikacji Douyin. Firma zaprzeczyła i twierdzi, że nie planuje uruchamiać takiej funkcji. 

Czy miliony danych DNA są bezpieczne?

W 2006 r. na rynku pojawiła się 23andMe – firma zajmująca się testami genetycznymi. Z jednej strony pomogła ona milionom ludzi odkryć takie fragmenty drzew genealogicznych, do których niełatwo było dotrzeć. Z drugiej: stworzyła bazy danych DNA, które pozwalają na zidentyfikowanie dużej części populacji. Tego typu bazy mogą pomóc w tropieniu i identyfikacji przestępców, lecz jednocześnie łatwo tu o nadużycia. Do tej pory firma opierała się szpiegowaniu ze strony organów ścigania, może się jednak okazać, że zostanie zmuszona przez sądy do zapewnienia dostępu do danych klientów. Na jaw wyszłyby wtedy także dane osób, które nie korzystały z jej usług. Informacje z genetycznej bazy są w niektórych przypadkach udostępniane do badań partnerom, np. firmie GlaxoSmithKline. Trudno przewidzieć, jak będą one wykorzystywane w przyszłości. I co się wydarzy, gdyby ktoś doprowadził do ich wycieku. 

Rynek nieruchomości – ktoś musi stracić, by zyskać mógł ktoś 

Nieco innym przykładem jest Airbnb, założona w 2008 r. firma, która stworzyła platformę noclegową. Przy jej pomocy można zarezerwować i wynająć pokój, mieszkanie, dom na weekendowy wyjazd czy dłuższy urlop. Rozwój serwisu doprowadził do niekorzystnych zjawisk na rynku nieruchomości, a niektórym uniemożliwił zakup własnego lokum. Cztery lata temu Jane Place Neighborhood Sustainability Initiative opublikowała badanie, które na przykładzie Nowego Orleanu pokazuje te zmiany. Okazało się, że inwestorzy kupowali nieruchomości, wyrzucali z nich lokatorów i adaptowali je na lokale do wynajmu krótkoterminowego. Jedną z nowoorleańskich dzielnic z największą liczbą tego typu lokum jest Bywater. Średnia cena za wynajęcie domu z trzema sypialniami wzrosła na przestrzeni sześciu lat (od 2009 do 2015 r.) o 72%. Airbnb powoduje zmniejszenie liczby opcji na wynajem długoterminowy, wywołuje podwyżki czynszu i wypycha mieszkańców z niższymi dochodami na obrzeża. Można to zaobserwować w różnych miastach i krajach na całym świecie. 

Palantir Technologies: największy sekret Doliny Krzemowej

Połowę klientów tej prywatnej firmy stanowią agencje rządowe. Dysponuje ona ogromną ilością danych i dużymi pieniędzmi. Budzi kontrowersje, rodzi znaki zapytania. Powstała w 2003 r., by wspierać CIA i Pentagon w analizowaniu danych, które ułatwiałyby łapanie terrorystów. CIA było jednym z pierwszych inwestorów, a przez kilka lat – jedynym klientem firmy. Stworzone przez Palantir oprogramowanie okazało się być tak dobre i popularne, że na orbicie pojawiły się kolejne agencje rządowe. Do grona klientów Palantiru należy jednak nie tylko wojsko, są w nim również firmy z sektora inwestycyjnego, kosmicznego, produkcyjnego, automotive, sztucznej inteligencji, produkcyjnego, bankowego i ubezpieczeniowego. Pandemia stworzyła kolejne możliwości biznesowe: firma nawiązała współpracę z brytyjską Narodową Służbą Zdrowia, a celem tej współpracy ma być opracowanie bazy danych covid-19. 

Projektowane i produkowane przez Palantir oprogramowanie przeszukuje, gromadzi i analizuje dane w taki sposób, by wyłaniały się z nich powiązania, które ułatwiają podjęcie najlepszej możliwej decyzji. Znajduje takie zależności pomiędzy informacjami, które mogły zostać przeoczone przez analityka-człowieka. Potrafi ono zeskanować billingi, wpisy w mediach społecznościowych, dzienniki lotów, dokumenty finansowe i rejestry karne, by na końcu zaprezentować czytelną grafikę z linkami. Z punktu widzenia służb wywiadowczych i policji to doskonałe narzędzie pozwalające na zwalczanie przestępczości i zapobieganie atakom terrorystycznym w czasie rzeczywistym. Firma zatrudnia ok. 2500 osób, przede wszystkim inżynierów i doktorów, którzy projektują odpowiednie programy. Dostęp do danych jest regulowany różnymi poziomami uprawnień, co pozwala chronić wrażliwe informacje. 

I choć walka z przestępczością i terroryzmem brzmi jak zajęcie godne pochwały i uznania, Palantir prawdopodobnie łamie konstytucyjne prawa związane z ochroną prywatności. Dostarczane przez nią dane często prowadzą do śledztw, które odbywają się bez stosownych nakazów. A nad firmą nie ma nadzoru. Taki tryb działania ułatwiają zmiany, jakie miały miejsce po zamachach w 2011 r., dzięki którym służby wywiadowcze w imię troski o bezpieczeństwo kraju mogą niemal wszystko.   

Palantir podpisał szereg intratnych kontraktów. Firma ma ponad 1,5 miliarda dolarów w kontraktach rządu federalnego. Na 80 milionów dolarów opiewa umowa z US Navy. Jest też podpisany kontrakt z U.S. Space Force. Przedsiębiorstwo pozyskało też miliardy dolarów od licznych inwestorów. Wiele korporacji potrzebuje zaawansowanego oprogramowania do analizy danych, co z punktu widzenia Palantiru stanowi gigantyczny potencjał. Firma ma jednak skłonność do przewartościowywania umów, musi też nauczyć się współpracy z klientem biznesowym, który ma inne potrzeby i obawy oraz znacznie uważniej inwestuje duże kwoty.  

Palantir Technologies jest uwikłany w skomplikowane mechanizmy i zależności o charakterze geopolitycznym, a w oczach niektórych ma fatalny wizerunek. Działalność firmy budzi wątpliwości natury etycznej, zaś współzałożyciel firmy słynie z tego, że jest wielkim zwolennikiem prezydenta Trumpa. Trzy lata temu na szczycie w Davos Alex Karp, CEO Palantiru, powiedział: „Podstawową misją naszej firmy zawsze było uczynienie Zachodu, zwłaszcza Ameryki, najsilniejszym obszarem na świecie, najsilniejszym, jaki kiedykolwiek był, dla dobra globalnego pokoju i dobrobytu”. Czas pokaże, jak bardzo cel uświęci środki. 

Kogo czytać i słuchać we wrześniu? Ekspertów Masters&Robots

Wrześniowe rekomendacje opierają się na nazwiskach znakomitych światowych specjalistów, którzy już za chwilę wystąpią na konferencji Masters&Robots. Mają oni ogromne doświadczenie, są charyzmatycznymi, doświadczonymi praktykami. Ich publikacje, wystąpienia i podcasty otwierają oczy, inspirują i pomagają zawracać z utartych ścieżek. Oto najciekawsze pozycje tegorocznych prelegentów.

Amy Webb

Założycielka i dyrektorka Future Today Institute, profesorka na Uniwersytecie Nowojorskim. Forbes uznał ją za jedną z pięciu kobiet, które zmieniają świat. BBC umieścił na liście 100 kobiet 2020 r. Rok później pojawiła się na liście Thinkers50 jako jedna z 50 osób, których rola w dziedzinie zarządzania na świecie jest największa. Doradza prezesom i politykom. Genialna futurolożka, pionierka prognozowania, które oparte jest na technologii i danych. Imponuje profesjonalizmem i niebywałą wiedzą. W jakie treści warto zainwestować czas?

  • profil w serwisie LinkedInhttps://www.linkedin.com/in/amywebb, na którym często pojawiają się wpisy z ciekawymi, skłaniającymi do refleksji przemyśleniami
  • książka „The Big Nine: How the Tech Titans and Their Thinking Machines Could Warp Humanity”, w której autorka analizuje, jaką rolę w rozwoju sztucznej inteligencji odegrało dziewięć największych firm technologicznych, przedstawia możliwe scenariusze przyszłości oraz proponuje konkretne rozwiązania w kontekście różnych nieuniknionych problemów związanych się z wymknięciem AI spod kontroli
  • tegoroczne wystąpienie Amy na konferencji technologicznej South by Southwest (SXSW) – https://www.youtube.com/watch?v=Tb7Kv6P7m9Q – w trakcie godzinnej opowieści porusza ona tematy przyszłości, m.in. metawersum, rozwój sztucznej inteligencji i biologii syntetycznej, a przy tym porywa dowcipem i doskonałą umiejętnością przekazywania informacji
  • co roku Amy tworzy raporty, w których analizuje rozwój technologii i jej wpływ na poszczególne dziedziny życia i obszary biznesu; mając do dyspozycji rozważania nt. blisko 500 trendów, warto się zapoznać szczególnie z raportami nt. sztucznej inteligencji, inteligentnych domów (smart home) oraz klimatu i energii    

Seth Godin

Marketingowiec z wykształcenia, krwi i kości, uznawany za guru w swojej dziedzinie. Twórca koncepcji permission marketingu, która skupia się na tworzeniu relacji z klientami. Założyciel firmy Yoyodyne, którą przejęło Yahoo!, twórca Squidoom.com. Jest wybitnym mówcą i autorem wielu bestsellerowych książek, które przetłumaczono na 37 języków. Pokazuje, jak skutecznie budować markę własną. Tygodnik „Time” uznał jego blog za jeden z najlepszych blogów 2009 r. Godin dużo pisze i często snuje opowieści. Od czego zacząć?

  • blog https://seths.blog – prowadzi go z imponującą konsekwencją i regularnością, wpisy ukazują się tam codziennie!, do tej pory pojawiło się ich tam ponad 8000, a grono czytelników liczy ponad milion osób; są tu i rozmyślania, i spostrzeżenia, i praktyczne porady
  • książka „Tribes” – choć od jej wydania minęło kilkanaście lat, wciąż jest aktualna; to pozycjao dobrym przywództwie i skutecznym budowaniu własnego plemienia, o tworzeniu społeczności wokół jakiegoś pomysłu czy przedsięwzięcia i o tym, jak sprawiać, by sytuacja danej grupy była możliwie jak najlepsza; godny uwagi jest także wykład TED „Tribes are what matter now”, jako że najpierw był wykład, a później książka  
  • książka „The Practice” mówiąca o kreatywności, która niezmiennie jest w cenie i o którą coraz trudniej, bo liczba informacji i bodźców wokół jest gigantyczna, a wszyscy nieustannie walczą o uwagę odbiorców; Godin obala mit, że kreatywność jest darem, twierdzi, że jest ona wyborem i można się jej nauczyć, a kluczem do sukcesu jest konsekwencja
  • podcast Akimbo – traktuje o kulturze i uważnym rejestrowaniu tego, co się wokół dzieje, ale przede wszystkim podkreśla, jak ważna w życiu jest postawa aktywna, wykorzystywanie możliwości i podejmowanie działań zamiast dryfowania z głównym nurtem

Patty McCord

Przez 14 lat była dyrektorką ds. talentów w Netfliksie, jest współautorką sukcesu firmy. Stworzyła kulturę pracy, z której firma słynie do dziś. Patty promuje rozwijanie wszystkich pracowników, ale zatrzymywanie w organizacji tylko tych najlepszych – to pozwala osiągnąć wyższy poziom innowacyjności i przewagę nad konkurencją. Jej nowatorskie podejście do zarządzania ludźmi inspiruje kolejne firmy. Jak skorzystać z jej wiedzy?

  • książka „Powerful: jak zbudować kulturę wolności i odpowiedzialności” – to doskonała propozycja zarówno dla HR-owców, jak i właścicieli firm oraz liderów, którzy chcą mieć w zespołach świetnych pracowników; autorka dzieli się przemyśleniami nt. popularnych w organizacjach praktyk, a także opisuje konkretne działania i modele, które umożliwiają optymalne zarządzanie talentami, oraz podsuwa przykłady zachęcające do nieschematycznego działania
  • wystąpienie TED „HR lessons from the world of Silicon Valley start-up” – w ciągu niespełna 12 minut Patty opowiada o kulturze start-upów z Doliny Krzemowej i powodach, dla których ich kultura działa, oraz podrzuca ciekawe pomysły na rozwijanie talentów i w konsekwencji – budowanie znakomicie prosperującego biznesu  

Bill McKibben

Jeden z czołowych aktywistów ekologicznych, od ponad 30 lat apeluje o zmiany w podejściu polityków i przedstawicieli biznesu do ochrony środowiska. Edukator, współtwórca 350.org – kampanii klimatycznej, która gromadzi wokół siebie aktywistów z różnych krajów. Dziennikarz, autor książek. Wyróżniono go Pokojową Nagrodą Gandhiego i Right Livelihood Award, czyli tzw. alternatywnym Noblem. Po jakie materiały sięgnąć?

  • książka „Flaga, krzyż i kombi” – w swojej najnowszej publikacji McKibben przygląda się USA i zastanawia się, jak to się stało, że Stany Zjednoczone przestały być rajem na ziemi, a są miejscem pełnym nierówności, zgorzkniałych ludzi i niespełnionych snów o amerykańskim dobrobycie; rozważa, co poszło nie tak i czy dla któregoś z jego młodzieńczych ideałów jest tu jeszcze miejsce
  • artykuł „Obama i zmiany klimatyczne: prawdziwa historia” w „Rolling Stone” – opowieść o szumnych deklaracjach prezydenta w obronie środowiska i działaniach, które całkowicie im przeczą: choć Obama deklarował, że kryzys klimatyczny traktuje poważnie i obiecywał wycofanie się z pewnych katastrofalnych w skutkach inicjatyw, to już kilka lat później chwalił się ogromnym wydobyciem paliw kopalnych i podejmował dramatyczne dla klimatu kroki

Kai-Fu Lee

Pochodzący z Tajwanu informatyk pracował w top-managemencie gigantów technologicznych: Apple’a, Google’a i Microsoftu. Światowy ekspert od sztucznej inteligencji, przewodniczący globalnej komisji ds. związanych z AI przy Światowym Forum Ekonomicznym. Szef największego chińskiego funduszu inwestycyjnego. Autor kilku książek. Analizuje wpływ nowoczesnych technologii na różne dziedziny życia. Jego konto w social mediach jest bardzo popularne – obserwuje je ponad 50 milionów osób. Które publikacje są szczególnie godne uwagi?

  • książka „Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny, USA i przyszłość świata” – przez pryzmat swojej ogromnej wiedzy autor odpowiada na szereg pytań związanych ze sztuczną inteligencją, które nurtują dziś ludzi, m.in. czy maszyny zastąpią człowieka, jak zmieni się rynek pracy w związku z ich rozwojem i jak wpłyną one na nierówności w społeczeństwach, proponuje także rozwiązania, które mogą zmniejszyć różne zagrożenia związane z rozwojem AI, oraz pokazuje, jak wygląda technologiczny wyścig między Chinami a Stanami Zjednoczonymi; autor podchodzi do tematu w sposób mądry, wyważony i sceptyczny, co nadaje tej pozycji dodatkową wartość
  • książka „Sztuczna inteligencja 2041. 10 wizji przyszłości” – tę książkę Kai-Fu Lee napisał wraz ze znanym powieściopisarzem sci-fi, a owocem tej współpracy są opowiadania o tym, jak sztuczna inteligencja zmieni oblicze świata w ciągu najbliższych 20 lat, jak wpłynie na edukację, medycynę i zdrowie, jakie nowe formy komunikacji i rozrywki wykształci, a także jakie przyniesie zagrożenia związane z bronią autonomiczną i technologią, która cały czas śledzi człowieka bez jego wiedzy

Mok O’Keefee

Zajmuje się konsultingiem związanym z kulturą organizacyjną i innowacjami w organizacjach. Twórca The Innovation Beehive, wiceprzewodniczący zarządu w Islington Arts Factory – organizacji zapewniającej edukację artystyczną młodzieży w trudnych sytuacjach. Członek zarządu Barn Theatre Project, który wspiera młodzież w zdobywaniu umiejętności wykonawczych. Należy do społeczności St George’s House, Windsor Castle, której ideą jest dzielenie się wiedzą z innymi liderami pracującymi w różnych krajach i wzajemne wsparcie. Co proponuje Mok?

  • książka „The Innovation Ecosystem: How to Turbocharge Innovation in Your Business” –na przykładzie najbardziej innowacyjnych firm na świecie autor identyfikuje cztery elementy stanowiące wspólny mianownik szybkiego i zaskakującego rozwoju, autor oferuje konkretne wskazówki i dostarcza narzędzia, którą pomagają w ich praktycznym wdrożeniu, podpowiada, jak uwolnić kreatywny potencjał pracowników; to znakomita pozycja dla liderów i osób zainteresowanych tematem wyzwalania innowacyjności w ludziach i organizacjach

Nowe technologie w służbie zdrowia i dobrego samopoczucia

O well-beingu mówi się coraz głośniej od lat. Zdecydowanie pomogła mu pandemia, kiedy to temat dobrego samopoczucia stał się szczególnie istotny. Związane z nią liczne konsekwencje zdrowotne i emocjonalne sprawiły, że apele o holistyczne podejście do dobrostanu wybrzmiewają głośno i wyraźnie. Nowe technologie nie dość, że dotrzymują kroku na drodze ku satysfakcjonującej kondycji psycho-fizycznej, to jeszcze regularnie wyprzedzają ludzkość, zaskakując kolejnymi rozwiązaniami. 

Dyskretny nocny obserwator

Kiedy sen nie przynosi odpoczynku i nie regeneruje, to znak, że jakieś procesy są zaburzone. W identyfikacji tych elementów pomaga technologia. W roli urządzeń do monitorowania snu znakomicie spisują się smartwatche wyposażone w odpowiednie funkcje. Śledzą tętno, mają wbudowany czujnik SpO2 lub Pulse Ox, który monitoruje poziom nasycenia krwi tlenem, przygotowują wykresy ukazujące proporcje snu lekkiego i fazy REM. Zliczają też dobową ilość snu oraz pokazują jego wartość regeneracyjną. Dla osób, które nie chcą zabierać ze sobą elektroniki do łóżka, jest alternatywa w postaci Nest Hub. Postawione na szafce nocnej urządzenie jest wyposażone w czujniki, które wykrywają ruch (zmiana pozycji snu czy sięgnięcie po szklankę z wodą), a nawet tryb oddychania.

Federalna Komisja Łączności wyraziła zgodę, by Amazon i Google opracowały urządzenia z czujnikami radarowymi. Pozwolą one śledzić bezkontaktowo sen, oddychanie, chrapanie i przerwy w nabieraniu powietrza. Z kolei monitor snu Sunrise w postaci niedużego czujnika na podbródku może być pomocny przy diagnozie bezdechu sennego. Firma Sleep zebrała 86 milionów dolarów na projekt inteligentnego materaca, który będzie sterowany termostatem, a już teraz poduszka Somnox pomaga ustabilizować cykl oddechów w trakcie snu.

Wibrujące kule remedium na stres

Stres jest źródłem wielu chorób i dysfunkcji organizmu. Im skuteczniej udaje się nim zarządzić, tym lepsza jakość życia. Sposobem na nabranie dystansu do różnych spraw są ćwiczenia oddechowe i medytacja. Przy skłonności do rozpraszania się i kłopotach ze skupieniem warto się wesprzeć Core Meditation Trainer. To urządzenie w kształcie kuli, które lekko wibruje w dłoniach w trakcie słuchania medytacji za pośrednictwem aplikacji. Drgania ułatwiają osiągnięcie stanu relaksu, a przy okazji czujniki na górze kuli poprzez kciuki monitorują aktywność serca. Pozwala to ocenić korzyści, jakie przyniosła dana sesja.

Są też bardziej zaawansowane urządzenia. Fitbit Sense i Charge 5 wyposażono w czujniki aktywności elektrodermalnej (EDA). Wyłapują one choćby niewielkie zmiany elektryczne w poziomie obecnego na skórze potu, co umożliwia obserwowanie reakcji organizmu na czynniki stresogenne. Obaj elektroniczni towarzysze pokazują też aktywność fizyczną, tętno i tryb snu, czyli te elementy, które mają niebagatelny wpływ na sposób radzenia sobie ze stresem. 

Wagi nie tylko do ważenia

Inteligentna waga łącząca się ze smartfonem jest źródłem wielu cennych informacji, a liczba kilogramów jest tylko jedną z nich. Urządzenia mierzą i analizują szereg obszarów: metabolizm, wskaźnik masy ciała, procent wody i tłuszczu w organizmie, masę mięśniową, poziom białka i tętno. Te parametry pomagają zarządzić aktywnością fizyczną, posiłkami i ilością wypijanych płynów. Pozwalają też ustalić dzienny wydatek energetyczny, co jest przydatne w trakcie procesu zmiany masy ciała.

Lustro do jogi i zbiorowe domowe bieganie

Rewolucja technologiczna odbywa się w dużej mierze w obszarze ćwiczeń fizycznych. Nie trzeba już pędzić na siłownię, wystarczy skorzystać z zaawansowanych urządzeń w domowym zaciszu, by osiągnąć pożądany rezultat. Wiele maszyn łączy się z internetem i ma ekrany, na których wyświetlane są treningi. W niektórych przypadkach widok zajęć można przenieść na telefon lub telewizor. Takie urządzenia jak NordicTrack czy Peloton mają biblioteki zajęć z instruktorami oraz dobrane indywidualnie programy treningowe. Wiele maszyn pozwala też wziął udział w zajęciach na żywo, gdzie na bieżąco wyświetlana jest lista liderów – to motywuje, wyzwala żyłkę rywalizacji i daje więcej radości w trakcie biegania, jazdy na rowerze lub wiosłowania. Najnowsze urządzenia wspierają osoby dopiero zaczynające treningi lub wracające do nich po dłuższej przerwie. Mają szereg przydatnych na początek wskazówek i specjalnie opracowane treningi dla początkujących. Miłośnicy pilatesu i jogi mogą za to skorzystać z Mirror i Echelon Reflect z dotykowym ekranem. Warto je zawiesić na ścianie. Kiedy są nieaktywne, wyglądają jak klasyczne lustra. Z kolei w trakcie zajęć można w nich zobaczyć instruktora.     

Syntetyczni trenerzy personalni

Ciekawym zjawiskiem są inteligentne tkaniny ze specjalnymi rękawami. Początkowo wspierały one osoby po operacjach i kontuzjach w ramach zdalnej terapii fizycznej, z czasem stały się hitem wśród osób uprawiających sport. Odzież pilnuje utrzymywania właściwej pozycji, może też wygenerować odpowiedni dla danej wagi opór. Takie zaawansowane ubrania wyłapują również dane biometryczne, m.in. stopień wysiłku, a także poziom stresu i emocji w trakcie treningu. Taki zasób pozyskiwanych informacji umożliwił stworzenie syntetycznych medialnych trenerów fitness, którzy zdalnie współpracują ze swoimi podopiecznymi. Dzięki temu, że każda ich reakcja jest odpowiednio dopasowana do preferencji i zachowań klientów, ci ostatni często są zachwyceni, że znaleźli w końcu swojego ulubionego prowadzącego.   

Domowa (auto)diagnostyka

Rozwija się też gałąź biznesu umożliwiająca monitorowanie różnych parametrów i wstępną diagnostykę stanu zdrowia. Firma Humanity, która niedawno pozyskała od inwestorów 5 milionów dolarów, koncentruje się na spowolnieniu procesów starzenia się organizmu. Specjalne algorytmy analizują dane ze smartfonów i innych urządzeń monitorujących codzienny tryb funkcjonowania, po czym obliczają tempo starzenia i rekomendują rozwiązania, które mają na celu wydłużenie i poprawę jakości życia. Start-up Zoe sprawdza z kolei, jak organizm reaguje na rozmaite produkty spożywcze. Robi to przy pomocy domowego zestawu testowego analizującego mikrobiom i zmiany biomarkerów krwi. Menlo Park idzie o krok dalej – w odpowiedzi na pomiary tętna i poziom glukozy oferuje abonament na porady żywieniowe i spersonalizowane odżywianie. National Institutes of Health poczynił inwestycję na kwotę 160 milionów dolarów, w ramach której będzie analizował zależności między dietą, mikrobiomem jelit, metabolizmem i genami. Pozwoli to uzyskać więcej danych i pogłębić analizy dotyczące tego, co i z jakich powodów ludzie powinni jeść.  

Inteligentne pierścionki, słuchawki i buty

Nowoczesne zegarki analizują nie tylko tętno i ciśnienie krwi. Apple Watch wzbogacił listę parametrów o nasycenie krwi tlenem i monitorowanie cyklu miesiączkowego. Naukowcy zauważyli, że dane z tego typu urządzenia mogą sugerować nieprawidłowości w stanie zdrowia, sugerując np. możliwe odwodnienie organizmu. Spodziewają się, że w niedalekiej przyszłości ten niewielki sprzęt może być źródłem wczesnej interwencji zdrowotnej. Firma Fitbit złożyła w tamtym roku wniosek patentowy o pierścień monitorujący dane biometryczne, np. poziom tlenu we krwi. A naukowcy już opracowali narzędzia open-source, dzięki którym użytkownicy mogą zaprojektować i wytworzyć czujniki zdrowia, np. opaski pokazujące pomiar ruchu i napięcia mięśni czy bransoletki alarmujące o zbyt „szarpanej” jeździe samochodem. 

Stan zdrowia mogą też monitorować urządzenia słuchowe. International Data Corp prognozuje, że do 2024 r. do obiegu wejdzie ich 397 milionów. Oprócz słuchania przez nie muzyki będzie można sprawdzić pracę serca, układu oddechowego i mózgu. Dzięki takiemu dousznemu EEG możliwe będzie również monitorowanie poziomu uwagi i skupienia pracowników w biurach. Badacze z jednego z uniwersytetów sprawdzają, jak można by było wykorzystać te urządzenia do nawigowania w kierunku dźwięku głosu. W takiej rozszerzonej akustycznie rzeczywistości dźwięk mógłby się przesuwać tak, by dobiegał z tego kierunku, w którym należy iść albo skręcić. 

Firma Tec-Innovation z Austrii i politechnika z Graz stworzyły inteligentne buty, które ułatwią codzienne poruszanie się osobom niewidomym lub niedowidzącym. Mają one wbudowane czujniki, które napotykając przeszkodę, wibrują lub wysyłają ostrzeżenie dźwiękowe przez smartfona. Powiadomienia są kierunkowe – przedmiot wykryty przez prawą stopę da znać prawej słuchawce lub wywoła wibracje w tym właśnie bucie.

Wszystkie te rozwiązania sprawiają, że dostęp do usług zapewniających zdrowie i dobrostan będzie łatwiejszy niż kiedykolwiek. Pozostanie tylko regularnie z tego korzystać.

Metan – cicha przyczyna globalnego ocieplenia

O CO2 słychać z każdej strony, o metanie mało kto mówi. Tymczasem jest on drugim powodem, dla którego globalne ocieplenie przyspiesza. Metan trafia do atmosfery z topniejącej wiecznej zmarzliny i ze śmieci, jest uwalniany przez krowy i termity – te drugie produkują go aż 23 miliony ton rocznie! W tym momencie metan jest ogromnym kłopotem ludzkości, ale może też stać się jego zasobem. Naukowcy pracują nad rozwiązaniami i technologiami, dzięki którym możliwa będzie redukcja emisji metanu, a przy okazji – zarobienie ogromnych pieniędzy.

Jak podała niedawno Narodowa Administracja ds. Oceanów i Atmosfery, ilość metanu w atmosferze drugi rok z rzędu pobiła rekord. Jest on drugą główną przyczyną postępującego globalnego ocieplenia. Odpowiada za 11% ogólnoświatowej emisji gazów cieplarnianych i za min. 30% zmian klimatu. Skąd taki wysoki poziom? Mimo że w atmosferze metan jest obecny przez 10-20 lat – czyli znacznie krócej niż żywotny przez stulecia CO2 – to ma działanie od 30 do 80 razy silniejsze niż dwutlenek węgla.

Główni winowajcy i próby reakcji

Jedna trzecia emisji metanu to zasługa przemysłu wydobywczego gazu ziemnego i ropy. Zdaniem Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej, poziom emisji metanu w tej branży można zmniejszyć o ok. 40%. Konieczne jest podjęcie dwóch działań: wymiana wiekowego już sprzętu, z którego metan wycieka, i rezygnacja z procesu odpowietrzania, czyli udrażniania rur poprzez uwalnianie gazu. 

Za 25% emisji odpowiada hodowla bydła mięsnego. Przeżuwacze, m.in. krowy, w trakcie procesu trawienia roślin i traw – pokarmów zawierających celulozę – wytwarzają metan. Uwalniają go do atmosfery, czkając i wypuszczając gazy. Bydło mięsne jest w ogóle obciążające dla środowiska: potrzebuje 11 razy więcej wody i 28 razy więcej ziemi niż świnie i drób. A na końcu emituje 5 razy więcej gazów cieplarnianych i 6 razy więcej azotu. Produkcja wołowiny stanowi 60% całościowego negatywnego wpływu hodowli zwierząt na środowisko. Sytuacja byłaby lepsza, gdyby ludzie jedli mniej mięsa, szczególnie wołowego. To jednak wizja dość utopijna, bo wciąż miliony osób nie wyobrażają sobie, by mogły z niego zrezygnować. Istotny jest też aspekt zawodowy: według Koalicji na rzecz Klimatu i Czystego Powietrza z hodowli tych zwierząt i ich produktów ubocznych żyje 800 milionów rolników. Na zmianę trzeba będzie trochę poczekać, choć naukowcy już teraz badają nowe rodzaje pasz i opracowują zasady lepszego zarządzania obornikiem.     

Trzecim źródłem emisji metanu są wysypiska śmieci. W tym obszarze pojawiają się już innowacyjne rozwiązania pozwalające na zmniejszenie tego poziomu i jednoczesne osiągnięcie zysków. W programie pilotażowym wzięło udział BMW i wysypisko położone niedaleko fabryki firmy w Karolinie Południowej. Pomiędzy fabryką a wysypiskiem rozciągnięto rurociąg o długości 10 mil. Wychwytywał on ze składowiska odpadów metan, który następnie był wykorzystywany jako źródło energii w fabryce. Emisja metanu została zredukowana o 60 000 ton, a firma zaoszczędziła ponad milion dolarów.

Nieprecyzyjne pomiary

Na przełomie tysiącleci emisja metanu spowolniła, lecz ok. 2007 r. znów zaczęła rosnąć. Według naukowców istnieje ryzyko, że zjawisko globalnego ocieplenia tworzy środowisko, które generuje jeszcze większą emisję. W takim błędnym kole niełatwo jest spowolnić proces i efektywnie nim zarządzić. Laboratorium Monitoringu NOAA jest w trakcie badań, które mają ustalić źródła emisji metanu w drodze analizowania jego sygnatury izotopowej.

Kłopotem jest również brak w pełni rzetelnych danych oraz zbyt mała skuteczność w wyłapywaniu metanu. Różne opracowywane systemy są w stanie wychwycić jedynie 35% zakładanego celu. Wiadomo też, że np. wycieki metanu z basenu permskiego w Nowym Meksyku 6-krotnie przekroczyły początkowo szacowaną skalę zjawiska. A miarodajne dane są niezbędne, by móc zmierzyć się z problemem i zdążyć go rozwiązać na czas.

Jak przechwycić i wykorzystać metan?

Jednym z możliwych sposobów radzenia sobie z nadmiarem metanu jest przechwytywanie go z powietrza i magazynowanie. Znakomicie sprawdza się w tym celu glina (powszechny i tani surowiec obecny m.in. w kocim żwirku) połączona z niedużą ilością miedzi – takiego odkrycia dokonał w styczniu 2022 r. zespół z MIT.  

Z kolei badacze z Pacific Northwest National Laboratory i West Virginia University zaprojektowali proces, w którym metan jest przekształcany w wodór bez emisji CO2. Wodór może być wykorzystany w systemach magazynowania energii i wodorowych ogniwach paliwowych do pojazdów. Tym samym metan miałby szansę stać się ekologicznym źródłem energii.  

Naukowcy z Uniwersytetu Northwestern poszli jeszcze inną drogą i wyizolowali enzym w pewnej bakterii. Potrafi on w sposób naturalny przekształcić metan w ciekły metanol – paliwo, które skuteczne zasila pojazdy, a przy tym jest o 95% czystsze niż tradycyjne paliwa.

Optymistyczny scenariusz na 2038 rok Po kilku katastrofach, wielu kryzysach i licznych zatopionych miastach, w latach 20. i 30. XXI w. kluczowi politycy pochylili się w końcu nad tematem katastrofy klimatycznej i zaczęli działać. Końcówka czwartej dekady pozwala naukowcom sądzić, że poziom emisji będzie malał. Stany Zjednoczone wiodą prym w przetwarzaniu śmieci. W kraju zmodernizowano wysypiska oraz wpuszczono na nie bakterie i mikroby, które przyspieszają proces rozkładu. Wychwytywanie uwolnionego metanu osiąga poziom 98%, a składowiska odpadów stają się źródłem energii. Raz w tygodniu firmy energetyczne odbierają łuski metanu, a w rafineriach jest on przetwarzany na metanol lub wodorowe ogniwa paliwowe. Cena metanolu jest niska, co cieszy kierowców, a firmy energetyczne osiągają kolosalne zyski. Stany stają się największym producentem i eksporterem energii. Inwestują też w budowę zakładów w innych krajach i dzielą się przełomową technologią, zarabiając niewielki procent od zysków tych zakładów.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial