Digital,Marketing,Media,In,Virtual,Screen.business,Working,Digital,Tablet,,Smartphone

Marketing a nowe technologie

W cyfrowej rzeczywistości pojawia się coraz więcej wyzwań dla marketingowców i liderów. O zmianach i wykorzystaniu najnowszych technologii w marketingu rozmawiamy z Kamilą Cichocką, CMO Microsoft.

Digital University: Obserwujemy, że już od dłuższego czasu technologia wywiera coraz większy wpływ na pracę marketerów. Co według Ciebie będzie największym wyzwaniem dla dyrektorów marketingu w nadchodzących latach? 

Kamila Cichocka: W obecnych czasach marketing, tak jak i pozostałe części biznesu, przechodzi wielką transformację. Myślę, że jednym z głównych wyzwań dyrektorów marketingu będzie teraz wyodrębnienie i zdefiniowanie na nowo ról i zadań w marketingu. Nadeszła era customer experience, czyli to, co budujemy dzisiaj, budujemy w orientacji na doświadczenie klienta. Elementem mającym znaczący wpływ na zmianę jest też technologia. Można powiedzieć, że w dzisiejszym świecie jest ona osią, wokół której następuje transformacja cyfrowa. Podobnie jest w marketingu. Mówi się o data driven marketingu oraz o martechu. Niestety w Polsce, ale też na całym świecie poziom cyfryzacji wciąż nie jest na satysfakcjonującym poziomie. Przekłada się to też na pracę w zespołach – marketingowcy często boją się nowych technologii i zmian. Właśnie dlatego celem CMO powinno być oswajanie zespołu ze zmianą i technologią. Musimy zaakceptować fakt, że od zmiany nie da się uciec. Nowoczesnego marketingu nie da się realizować bez wykorzystania technologii.

A jak technologia wpływa na decyzje zakupowe użytkowników? 

Obserwujemy nowe trendy konsumenckie dyktowane na najbliższy czas. Badania przeprowadzone przez agencję Mintel mówią o trzech trendach. Pierwszy to in control. Okazuje się, że użytkownicy w obecnych, niepewnych czasach chcą mieć maksymalne poczucie kontroli nad kontaktem z brandem i wpływ na decyzje zakupowe. Chcą, by to marka dostosowała się do nich, a nie na odwrót. Dodatkowo element dezinformacji, który jest teraz obecny na olbrzymią skalę, też powoduje że konsumenci nie chcą dzisiaj marketingowych buzzwordów ani komunikacji marketingowej w oderwaniu od customer experience. Oczekują przejrzystości i elastyczności w wyborze kontaktu i tego, w jaki sposób używają usługi i produktu. Co za tym idzie – mają zupełnie inne indywidualne potrzeby w zależności od okoliczności. Dominującym trendem jest też tzw. enjoyment everywhere, czyli poszukiwanie przez konsumentów radości z życia w związku z licznymi globalnymi kryzysami. Duże nadzieje pokładane są w markach, od których oczekuje się pozytywnej komunikacji oraz nowatorskich doświadczeń. Użytkownicy potrzebują też zabawy związanej z codziennymi czynnościami. Dlatego sądzę, że w najbliższym czasie sprzedaż czy edukacja nie będą związane stricte z kupowaniem czy też nabywaniem wiedzy, ale właśnie z zabawą. Nie wyobrażam sobie tego elementu bez technologii, czyli bez wiedzy na temat klienta. Takie doświadczenie trzeba zaprojektować dla klientów na szeroką skalę. Mowa tu o gamifikacji czy też użyciu rozszerzonej rzeczywistości metaversum. Trzeci trend który jest dzisiaj ważny dla konsumentów, to cała część związana z wartościami. Konsumenci w coraz większej mierze oczekują zobowiązań etycznych od marek. Nie interesuje ich już tylko kupowanie i posiadanie. Co więcej, sama komunikacja w tym obszarze nie wystarczy – konieczne są idące za deklaracjami bardzo spójne działania. 

Jaka jest Twoim zdaniem rola nowoczesnego CMO w organizacji? Czy to właśnie dyrektor marketingu jest liderem zmiany?

Podstawowym zadaniem marketingowców jest dzielenie się swoją wiedzą o kliencie z całą organizacją. Jesteśmy ambasadorami klientów, a cała firma potrzebuje tej wiedzy, Mówienie o oczekiwaniach i reprezentowanie jego potrzeb, daje nam strategiczną pozycję w rozmowach z zarządem. Dużą rolą CMO jest też budowanie interdyscyplinarnych zespołów kreatywnych. Skończyły się już czasy bycia wszystkowiedzącym liderem i autorytetem w każdej dziedzinie. Nie ma takiej możliwości, aby dziś lider marketingu posiadał pogłębioną wiedzę we wszystkich aspektach marketingu. Dlatego tak ważne jest takie zarządzanie całym działem, aby budować kreatywność i nowatorskie podejście. Nie należy się też obawiać nowych technologii. My, marketingowcy, mamy olbrzymie doświadczenie w dobieraniu taktyk, określaniu grup docelowych i spójnych wartości marki. We wszystkich tych obszarach mamy duże kompetencje ale boimy się tego co nowe i zastanawiamy się jak się w tym sprawdzimy. Dlatego tak ważne jest świadome oswajanie technologii. 

Jeśli chodzi o technologię – wspomniałaś wcześniej o metaversum. Czy marketerzy powinni podejmować jakieś działania w tym obszarze, a jeśli tak to jakie?

Biorąc pod uwagę, że dochodzi do nas coraz więcej sygnałów o metaversum, można uznać, że to odpowiedni moment na eksperymentowanie z tym trendem. Marketingowcy już teraz powinni zastanowić się, jakie są tu możliwości dla brandu i klientów, a także zbadać grupy docelowe, na ile korzystają ze światów, które są już stworzone. To czas podejmowanie wyzwań i korzystanie z taktyk. Może być tak, że kto dziś nie zacznie, za jakiś czas znajdzie się daleko za konkurencją i będzie już za późno na naukę. Ważna jest tu właśnie rola lidera w oswajaniu zmian. Nie można wymagać od zespołu, który wcześniej nie miał styczności z nową technologią, wdrażania z marszu taktyk w nowym środowisku. Najlepszym pomysłem jest tu zaproszenie działu do pomyślenia o metaversum, zrobienia kilku próbnych projektów i dania sobie przestrzeni do wypróbowania pewnych elementów. W przeciwnym razie możemy się spotkać z barierą, która towarzyszy nam wszystkim jeśli chodzi o zmiany. 

Twoim zdaniem, oprócz metaversum, które rozwiązania technologiczne będą kluczowe dla marketingu w najbliższych latach? 

Z pewnością rozwiązaniem, które powinno dziś zainteresować marketerów, jest zarządzanie danymi i ich przetwarzanie. Działania związane z data driven marketingiem czy systemami Customer Data Platform, ale też narzędziami takimi jak Azure Synaps czy Azure Machine Learning, pozwalają na budowanie segmentacji dynamicznych oraz kampanii, a przede wszystkim – na predykcje. Marketing predykcyjny to strategia, która bazuje na przetwarzaniu ogromnej liczby danych i buduje relację między marką a potencjalnym konsumentem. Do tej pory marketingowcy opierali się na doświadczeniu. Analizowaliśmy zrealizowaną kampanię i próbowaliśmy zbudować na podstawie tego wnioski – co zadziałało, a co nie. Natomiast dzisiaj mówimy o tym, że możemy przewidywać przyszłe zachowania naszych klientów. To są rzeczy, które zmieniają całe ROI, z aktywności marketingowych które my prowadzimy. To są takie elementy, które będą miały ogromny wpływ z perspektywy marketingowej, jeśli chodzi o technologiczne aspekty na marketing. Warto zwrócić też uwagę na IoT. Internet rzeczy to bardzo ważna technologia dla marketingowców – zbieranie danych już nie tylko z komputerów, ale też z telefonów, zegarków, okularów, telewizorów, pralek, a nawet lodówek. Wykorzystanie zgromadzonych informacji bardzo pomoże w dostosowaniu produktów i potrzeb do konkretnego odbiorcy. Ale jest też druga strona medalu. Klienci są nieufni i niechętnie przekazują swoje dane firmom. Musimy im zagwarantować w sposób transparentny, że te dane nigdy nie zostaną wykorzystane w inny sposób, niż zadeklarowaliśmy w trakcie ich zbierania. To też ważna rola szefa marketingu – jak już wcześniej mówiłam, jesteśmy ambasadorem klienta a, co za tym idzie, ponosimy odpowiedzialność za obietnice które złożyliśmy. Wymaga to silnej współpracy między działami. 

Porozmawiajmy o Microsoft Technology Center. Od otwarcia MTC minęły już dwa lata. To wystarczający okres, aby pokusić się o małe podsumowanie działalności. Powiedz, jak oceniasz działalność MTC i Alei Innowacji i jak oceniają go klienci.

Przez ten czas odbyliśmy 400 spotkań i otrzymaliśmy 50 publicznych referencji od liderów transformacji w Polsce. Z pewnością klienci doceniają przede wszystkim nasze know-how. Jako globalna firma wiemy, jakie rozwiązania stosowane są dziś w Azji czy Stanach Zjednoczonych – wszystkie te inspiracje od potencjalnych klientów z różnych branż trafiają do MTC. Dlatego jest to miejsce, gdzie firmy mogą czerpać ze wszystkich światowych nowinek z ich branży. Głównym celem MTC jest kreowanie rozwiązań dla biznesu. W związku z tym często na sesjach dla klientów gościmy cały zarząd danej organizacji albo kluczowe osoby też po to, aby patrzeć całościowo na biznes. Często nie skupiamy się na konkretnej linii, czyli tylko na sprzedaży czy też na dziale obsługi klienta. To właśnie sprzyja myśleniu o customer experience, aby firma szeroko widziała ścieżkę klienta i tak naprawdę szukała rozwiązań wokół doświadczenia klienta. Najlepszym dowodem na powodzenie naszego projektu jest Aleja Innowacji, gdzie można zobaczyć przykłady takich rozwiązań stworzonych przez naszych partnerów w oparciu o technologię Microsoft.

Wróćmy jeszcze do idei lifelong learning z której wziął się CMO Club. Czy Twoim zdaniem marketerzy wyższego szczebla albo CMO powinni cały czas się edukować? Jakie korzyści płyną z obecności w branżowych communities?  

Niezależnie od naszego wieku i doświadczenia trzeba pogodzić się z faktem, że każdego dnia jesteśmy w danym obszarze nowicjuszem. Świat zmienia się tak dynamicznie, produkty mają w tej chwili żywotność dużo niższą niż jeszcze chwilę temu. Myślę, że jedynym rozwiązaniem jest nauka przez całe życie. Jeśli chodzi o samą ideę zrzeszania, to sądzę że wymiana doświadczeń oraz wzajemne uczenie się jest bardzo pomocne w dobie transformacji. Dyskusje, nie tylko w obrębie własnej branży, pomagają poznać inną perspektywę i poszerzają pole widzenia, a różnorodność inspiruje do innowatorskich zmian. Warto się spotykać i rozmawiać. 

CMO Club to miejsce dla menedżerów wyższego szczebla, gdzie mogą dzielić się pomysłami, inspirować się i rozwiązywać najtrudniejsze case’y w ekskluzywnym gronie, ale mniej oficjalnym środowisku. Zapraszamy ciekawych ekspertów, omawiamy trendy i rozmawiamy o wyzwaniach, jakie stoją przed współczesnym marketingiem w kontekście m. in. technologicznym. Edukujemy dyrektorów marketingu zarówno B2B jak B2C na temat nowych technologii. Pokazujemy, że przyszłość będzie szła w kierunku transformacji cyfrowej, a ich rola rozszerzy się i będzie ewoluować. 

Spotkanie CMO Club w Alei Innowacji MTC

W 2019 r. w Warszawie otwarte zostało Microsoft Technology Center – pierwsze w Europie Centralnej i 46. na świecie. Jego ideą jest dzielenie się wiedzą i kompetencjami z obszaru nowych technologii z tymi przedsiębiorstwami, które są gotowe na nieuniknioną cyfrową transformację i chcą rozwijać swoje biznesy zgodnie z tzw. duchem czasu. Pracujący tam zespół skraca czas koniecznych analiz i diagnoz z kilku miesięcy do kilku dni, szybko rekomendując optymalne rozwiązania i oferując wsparcie w ich wdrażaniu. To właśnie w tym miejscu – w tętniącym ludzką i cyfrową energią MTC – odbyło się szóste spotkanie CMO Club, które od roku działa w Digital University. Jego uczestnicy przeszli również Aleją Innowacji, a oprowadzał ich po niej Jarosław Sokolnicki, dyrektor warszawskiego centrum technologicznego.

Customizowane rozwiązania dla wielu branż

Aleja Innowacji to fascynująca przestrzeń, w której można zobaczyć przykłady wykorzystania najnowszych technologii w różnych branżach. Zgromadzono tu pomysły i propozycje aż 126 firm partnerskich, które umożliwiają zastosowanie wielu przełomowych rozwiązań w rozmaitych sektorach i biznesach, wyznaczając niejako ich przyszłość. Mowa tu zarówno o produkcji, handlu, przemyśle i finansach, jak i o gastronomii, ochronie zdrowia, obronności czy energetyce.

Wszystkie rozwiązania prezentowane w Alei Innowacji Polskiej Doliny Cyfrowej to nie przyszłość, ale gotowe do wdrożenia technologie. Każda firma, niezależnie od branży, może jeszcze lepiej obsługiwać swoich klientów, dostarczać bardziej dopasowane usługi i produkty wykorzystując potencjał chmury, sztucznej inteligencji czy rozszerzonej rzeczywistości. Innowacje dzieją się tu i teraz – wielu naszych klientów już wykorzystało potencjał rozwiązań stworzonych we współpracy z partnerami Microsoft i inżynierami w MTC – mówi Jarosław Sokolnicki, Head of Microsoft Technology Center.

Czym jest CMO Club?

CMO Club jest inicjatywą, która zrzesza liderów marketingu z przedsiębiorstw działających w wielu obszarach. Członkowie klubu regularnie się spotykają, by wymieniać się wiedzą, doświadczeniami i dobrymi praktykami oraz dyskutować na temat bieżących wyzwań, przed którymi stoją. Kluczową rolę odgrywa tu wątek nowych technologii i związanych z nimi zadań i zmian – w ich zrozumieniu pomagają zapraszani eksperci. Kolejne spotkania odbędą się po wakacjach. 

Potęga TikToka

Choć istnieje krócej niż Facebook, Instagram, YouTube i Twitter, TikTok zdeklasował pozostałe platformy społecznościowe, najszybciej zdobywając miliard użytkowników i osiągając najwyższy współczynnik zaangażowania. Obok pranków, majsterkowania i psów widać tu wojnę, pociski i miny, a płynny przepływ tych treści jest nad wyraz trafnym obrazem współczesnego świata.

Narodziny TikToka

Zhang Yiming, 36-letni były inżynier Microsoftu i prężnie działający przedsiębiorca, 10 lat temu w swoim niewielkim pekińskim mieszkaniu założył firmę ByteDance. W 2016 r. firma wydała aplikację społecznościową Douyin, która umożliwiała dzielenie się wideo, a jednocześnie była w stanie funkcjonować na rynku z cenzurą internetową. Ta platforma nadal istnieje i prężnie działa w Chinach. Rok później została udostępniona międzynarodowa wersja aplikacji – słynny TikTok. W 2018 r. TikTok połączył się z Musical.ly. Aplikacje w wersji chińskiej i międzynarodowej wyglądają podobnie i mają zbliżone funkcje, lecz w szczegółach nie są jednakowe, ponieważ dostosowano je do potrzeb użytkowników na poszczególnych rynkach, co jest jednym z elementów, które pozwoliły jej odnieść zawrotny sukces.  

Kto steruje TikTokiem?

Aplikacja opiera się na działaniu sztucznej inteligencji, która działa w sposób wysoce zaawansowany, przewidując, co dana osoba zechce zobaczyć w ramach kolejnej treści. Analizuje użytkowników przez pryzmat setek punktów danych, bierze pod uwagę nawet sposób pisania i rytm naciskania klawiszy, o przeglądanych stronach internetowych nie wspominając. To ją wyraźnie odróżnia od systemów, w oparciu o które działa m.in. Facebook i Snapchat, i prawdopodobnie właśnie ten czynnik sprawia, że przeciętny użytkownik TikToka spędza w aplikacji około 26 godzin miesięcznie. Wykorzystana technologia optymalizuje cały proces związany z treścią – od jej stworzenia przez selekcję po najlepsze rekomendacje. Jeśli krótkie filmiki są w stanie zatrzymać daną osobę średnio na 52 minuty każdego dnia, to znaczy, że sztuczna inteligencja działa naprawdę dobrze. Tym bardziej, że dziewięciu na 10 użytkowników korzysta z aplikacji kilka razy dziennie.

Aplikacja nie bez granic

W tamtym roku właściciel TikToka wstrzymał oddech, kiedy administracja Donalda Trumpa zagroziła, że zakaże jego działalności. Jako powód wskazała obawy dotyczące bezpieczeństwa danych i chciała, żeby aplikacja płynnie przeszła w ręce jakiejś amerykańskiej spółki. W gronie zainteresowanych znalazły się m.in. Oracle i Walmart. Prezydent Biden ma inne stanowisko w tej sprawie, dlatego proces został zablokowany na szczeblu federalnym, zakazu nie ma, a TikTok może swobodnie działać.

Gorzej poszło w Indiach. Wśród tamtejszej młodzieży aplikacja jest bardzo popularna, mimo to – ze względu na konflikt graniczny między Indiami a Chinami – w czerwcu 2020 r. władze zabroniły korzystania z platformy. W styczniu 2021 r. zakaz ostatecznie wszedł w życie i mieszkańcy Indii nie mają dostępu do aplikacji. TikTok miał wtedy w tym kraju ponad 200 milionów użytkowników.  

Imponujące osiągnięcia

TikTok jest aplikacją społecznościową, która najszybciej ze wszystkich osiągnęła miliard aktywnych użytkowników. Facebook i YouTube potrzebowały na to ośmiu lat, Instagram ma obecnie ponad miliard użytkowników, a Twitter nigdy nie osiągnął tego pułapu, choć jest na rynku od 16 lat. TikTokowi zajęło to niecałe pięć. Instagram i YouTube mają ambicję, by konkurować z TikTokiem – ta pierwsza platforma stworzyła Reelsy, druga – YouTube Shorts, choć nie wydaje się, by mogły one zagrozić dominacji chińskiej aplikacji. Na TikToku użytkownicy spędzają więcej czasu niż na Facebooku i Instagramie łącznie, a wycena spółki opiewa na 180 miliardów dolarów.

Kto i co konsumuje na TikToku

Aplikacja jest przede wszystkim medium millenialsów i Genu Z, choć i odbiorcami, i twórcami są ludzie w różnym wieku, co pokazuje np. profil @ourfilipinograndma. Starzejący się użytkownicy nie rezygnują z TikToka dlatego, że z niego wyrośli i już nie wypada na nim być. Z ciekawostek: w Chinach, Malezji, Indonezji, Arabii Saudyjskiej i UAE liczba użytkowników w wieku 25-34 lata jest większa niż w wieku 16-24 lata. Największy zasięg wśród dorosłych aplikacja ma w Arabii Saudyjskiej.  

Najbardziej pożądanym rodzajem treści jest szeroko pojęta rozrywka, a treści w tej kategorii mają 443 miliardy całkowitych wyświetleń. Na drugim miejscu plasuje się taniec z liczbą 150 miliardów wyświetleń. Kolejne pozycje na liście zajmują pranki (54 miliardy wyświetleń), fitness (43 miliardy wyświetleń), majsterkowanie (29 miliardów wyświetleń), uroda i pielęgnacja skóry (22 miliardy wyświetleń), moda (18 miliardów wyświetleń), przepisy kulinarne (13 miliardów wyświetleń), poradniki życiowe (8,3 miliarda wyświetleń), zwierzęta domowe (8 miliardów wyświetleń) i filmy z kategorii „na świeżym powietrzu” (1 miliard wyświetleń).  

TikTok jest też najpopularniejszą aplikacją społecznościową dla dzieci. Qustodio, firma produkująca aplikacje zapewniające bezpieczeństwo cyfrowe, poinformowała, że dzieci w wieku 4-15 lat spędzają w aplikacji średnio 75 minut dziennie, czyli więcej niż na YouTube (klasycznym i w wariancie dziecięcym), z kolei w samych Stanach Zjednoczonych wartość ta jest większa i wynosi 87 minut. Jednocześnie TikTok jest najczęściej blokowaną przez rodziców aplikacją społecznościową.

Nowe królestwo influencerów

Kluczowym wskaźnikiem popularności danego medium społecznościowego jest zaangażowanie jego użytkowników, a to jest najwyższe właśnie na TikToku, który prześcignął Instagram i YouTube. Dla porównania: współczynnik zaangażowania mikro-influencerów na Instagramie wyniósł 3,86%, na YouTube 1,63%, a na TikToku – 18%. Z kolei w przypadku mega-influencerów współczynnik zaangażowania wyniósł 1,21% na Instagramie, 0,37% na YouTube i 35% na TikToku. Różnica robi wrażenie.

Według Forbesa najjaśniejsze gwiazdy TikToka zarobiły w 2021 r. 55,5 miliona dolarów, czyli 200% więcej niż rok wcześniej, a na najwyższym miejscu podium jest Charli D’Amelio z zarobkiem 17,5 miliona dolarów i liczbą obserwatorów na poziomie 140 milionów. 

Pierwsza wojna TikToka

Od pierwszego dnia wojny na Ukrainie na TikToku pojawiają się krótkie relacje ukazujące na żywo dramat walki. Zdjęcia i filmiki prezentują spadające na miasta pociski i martwych żołnierzy, skrupulatnie dokumentując i puszczając w świat obrazy wojny w czasie rzeczywistym, co jest też podkreślane w wielu podpisach informujących, że to, co widać na ekranie, dzieje się właśnie w tej chwili. Treści – choć charakter mają poważny i przejmujący – podawane są często w typowej dla TikToka estetyce: nagrania są poszarpane, w tle leci muzyka pop. Intensywnie klikają się nagrania, w których ukraiński mężczyzna przenosi z drogi do lasu minę, a z ust zwisa mu papieros, czy to, na którym widać ukraińskiego żołnierza w stroju do moonwalkingu, który przemieszcza się po polu w rytm piosenki „Smooth Criminal” Michaela Jacksona. Oba wygenerowały miliony wyświetleń i zdobyły wiele empatycznych, wspierających komentarzy.

W podcaście „The Content Mines” padły słowa, że inwazja na Ukrainę jest „najbardziej internetową wojną wszechczasów aż do następnej”. W wielu TikTokowych nagraniach konwencja poważnego dokumentu miesza się z internetowymi żartami i memami. Buduje to więź i zbliża społeczności – Ukraińcy nie są abstrakcyjnymi ofiarami odległej wojny, a ludźmi, którzy korzystają z tej samej sieci, znajdą te same piosenki, portale i aplikacje. Paradoksalnie media społecznościowe dokumentują tę wojnę wierniej i wiarygodniej niż tradycyjni dziennikarze, którzy w obliczu niebezpieczeństwa muszą się wycofać do miejsc, gdzie nic im nie grozi.   

Innowacyjności można się nauczyć

Słowa „innowacyjność” i „kreatywność” przewijają się w powszechnym obiegu nad wyraz często. W co drugim ogłoszeniu rekrutacyjnym od kandydatów wymaga się kreatywności, a co druga firma chwali się, że jest innowatorem w swojej branży. Od rodziców oczekuje się kreatywnych zabaw z dziećmi, a innowatorskie są już nawet urzędy gmin i małe ośrodki kulturalne. Wydaje się, że to obecnie jedne z najbardziej oklepanych pojęć, które przez ciągłe ich powtarzanie zostały pozbawione swojego właściwego, głębokiego znaczenia. Nie jest przecież tak, że wszyscy wokół nas tryskają kreatywnością, a każdy dzień przynosi tysiące rewolucyjnych koncepcji, które – błyskawicznie wdrażane przez zwinne organizacje – radykalnie zmieniają świat.      

Współczesny świat regularnie robi nam „sprawdzam”. Stawia przed nami coraz bardziej złożone wyzwania i wymaga natychmiastowych reakcji. Dotyczą one niemal każdej dziedziny życia i aktywności. W tak zmiennym otoczeniu szczególnie ważna i potrzebna jest zdolność do nieszablonowego myślenia i poszukiwania rozwiązań w pozornie bardzo odległych obszarach.

Trzy kroki wstecz

Wokół zjawiska kreatywności narosły różne mity. Wiele osób żywi przekonanie, że jest to cecha wrodzona. Inni uważają, że najlepsze pomysły rodzą się przypadkowo i są jak niespodziewane przebłyski i olśnienia. Albo że są wynikiem zbiegów okoliczności. Mimo że historia wielokrotnie udowodniła, że jest odwrotnie, ten sposób postrzegania kreatywności ma się dobrze. By odpowiednio budować i rozwijać umiejętności osadzone wokół innowacyjności, niezbędna jest zmiana tego systemu przekonań. Dopiero właściwe postrzeganie zjawiska pozwala na jego optymalny rozwój. Czas zatem porzucić myślenie mityczne na rzecz metodycznego wykorzystywania określonych umiejętności i ich udoskonalanie.  

Stałe a rozwojowe nastawienie do zainteresowań

Badacze odkryli, że istotny wpływ na innowacyjność ma to, jak poszczególne osoby postrzegają zainteresowania. Ci, którzy widzą je jako możliwe do rozwinięcia, są nastawieni na ich rozwój i wierzą, że można je pielęgnować – mają więcej pomysłów integracyjnych i dużo częściej tworzą koncepcje łączące dalekie od siebie dziedziny. Z kolei te osoby, które do zainteresowań mają nastawienie stałe – twierdzą, że należy je znaleźć i się ich trzymać – znacznie częściej myślą w sposób tradycyjny i dość schematyczny, a szukając rozwiązań, poruszają się w obrębie bliskich sobie dziedzin. Ten wniosek naukowców jest zachętą do rozwijania edukacji interdyscyplinarnej, która pozwala poszerzać wiedzę z różnych dziedzin i integrować ją na nowo.

Innowacyjność to sposób myślenia

O innowacjach często myślimy w kontekście technologicznym. Owszem, technologie są ważne, lecz sensem innowacji jest wywrócenie sposobu myślenia. Technologie są narzędziem do zrealizowania jego efektów albo owocem rozmyślań. Czym się charakteryzuje postawa innowacyjna? Osoby o takim sposobie myślenia bawią się tym, co przychodzi im do głowy. Są otwarte, ciekawe, niczego nie odrzucają, niczym się nie ograniczają. W ich umysłach wszystko jest możliwe, a granice nie istnieją. Porzucają utarte ścieżki na rzecz wchodzenia tam, gdzie jeszcze nikogo nie było. Z łatwością patrzą na dane zagadnienie z różnych perspektyw, zadają dużo pytań. Są pełni energii i zaangażowania. Nie ma dla nich problemów, są tylko okazje i możliwości.  

By organizacja była innowacyjna, potrzebuje na pokładzie ludzi, którzy podważają status quo i których wizje mają rozmach. Sam biznes musi być otwarty na zmiany, działać szybko i odważnie. Ogromnie ważna jest świadomość tego, że dążenie do innowacji wiąże się z dużym prawdopodobieństwem porażki i niesie ze sobą ryzyko niepowodzeń. Jest to jednak nieodłączny element całego procesu i tak należy do tego podejść. Kluczem do sukcesu jest współpraca – nawet najbardziej genialne pomysły nie popchną organizacji w rozwoju, jeśli pomiędzy poszczególnymi osobami i zespołami nie będzie woli wspólnego dopracowania koncepcji. Najgorsze dla organizacji jest utknięcie w miejscu i obserwowanie pleców konkurencji. W końcu nie chodzi o to, żeby przetrwać, chodzi o to, by wyznaczać kierunek.     

Mądre zarządzanie innowacyjnym myśleniem

By właściwi ludzie mogli w pełni uwolnić i zrealizować swój kreatywny potencjał, niezbędne jest mądre zarządzanie organizacją. Mok O’Keeffe, który od lat zajmuje się tym obszarem, podkreśla, jak ważny jest rozwój osób i procesów w dążeniu biznesu do innowacyjności. Mówi o tym, że niezbędne jest wyposażenie pracowników w odpowiednie kompetencje i pewność siebie, a liderów – we właściwe strategie i narzędzia. Należy także dbać o to, by kierownicy zespołów i projektów byli skutecznie inspirowani do umożliwiania i nagradzania kreatywności. Kluczowa jest również dobra komunikacja, budowanie zaangażowania, promowanie elastyczności oraz stworzenie przestrzeni na swobodne poszukiwanie i wdrażanie innowacyjnych rozwiązań.

Myślenie księżycowe Peter H. Diamandis i jego myślenie księżycowe proponuje zupełną zmianę reguł gry. Autor tej koncepcji prowokuje, drąży i nieustannie pyta liderów: a co, gdybyście dążyli do wzrostu 10 razy większego niż dotychczas? Nie o 10% większego, a 10 razy większego. Podkreśla, że wiele firm koncentruje się na tym, by zwiększyć zyski lub zmniejszyć koszty o 10%. Ta perspektywa natychmiast obniża poprzeczkę, wciąga organizację w proces bieżącego konkurowania z innymi firmami z branży i tłamsi potencjalne przełomowe koncepcje. Innowacyjne podejście w duchu myślenia księżycowego do problemów, wyzwań i trudności już na starcie zmienia perspektywę oraz warunkuje zupełnie inny proces myślenia i poszukiwania rozwiązań. Przynosi zaskakujące pomysły i skupia wokół projektu najlepszych ludzi. Co więcej, 10-krotna poprawa jakiegoś obszaru wcale nie oznacza, że będzie to proporcjonalnie trudniejsze do osiągnięcia. Najczęściej jest wielokrotnie bardziej opłacalna i tylko trochę bardziej wymagająca. Jednym z wzorcowych przykładów tego typu myślenia i działania jest Elon Musk, który sięga już nie tylko księżyca, ale i Marsa.

Warsztaty „Od inspiracji do innowacji” – nowoczesne modele uczenia się w organizacjach. 20-21.06. 2022 – dołącz w Warszawie lub online.

Na warsztatach „Od inspiracji do innowacji”  zdobędziesz konkretną wiedzę i narzędzia potrzebne do analizowania inspirujących trendów. Nauczysz się nowej kompetencji tzw. future literacy. Dowiesz się, jak przekładać je na konkretne rozwiązania biznesowe w twojej organizacji i zespole, podnosząc poziom innowacyjności i konkurencyjności Twojej organizacji.

Ten warsztat jest dla Ciebie, jeśli zastanawiasz się:

– jak wykorzystywać zdobywaną wiedzę z różnych obszarów np. konferencji, artykułów, podcastów itp. w codziennych biznesowych wyzwaniach

– jak użyć inspiracji do budowy nowych rozwiązań i innowacji

– w jaki sposób „połączyć kropki”, by budować użyteczne rozwiązania dla konkretnej branży

Szczegóły oraz zapisy znajdziesz na stronie: info.mastersandrobots.tech

Intencjonalne uczenie się przyszłością edukacji

Raport Future of Jobs z 2020 r. wśród 15 najważniejszych kompetencji przyszłości na trzecim miejscu wymienia umiejętność uczenia się. Gwałtowny rozwój technologii i postępująca automatyzacja pracy oznaczają, że nauka przestaje być czymś, co można zakończyć na pewnym etapie. Trzeba nieustannie się uczyć, ale jak to robić w sposób maksymalnie efektywny? Intencjonalnie!

 

Intencjonalne uczenie się – co to znaczy?

U podstaw intencjonalnego uczenia się leży traktowanie każdego doświadczenia jako okazji do rozwoju. Stałą praktyką jest pielęgnowanie ciekawości i podejmowanie nowych wyzwań. Niestety szkoła często tę ciekawość zabija już w pierwszych latach edukacji. Uczymy się wielu rzeczy i zjawisk, których nie rozumiemy, a co gorsza, które uważamy za zupełnie nieprzydane w życiu. W polskiej szkole zadawane są głównie pytania: co, kto i kiedy, brakuje zaś myślenia krytycznego i analizy, jak do tego doszło i czemu to służy. Na szczęście w życiu dorosłym możemy to zmienić.

Dlaczego chcę to wiedzieć, zrozumieć, zapamiętać? W jaki sposób wykorzystam przyswojone informacje i umiejętności? I jakie znaczenie dla mojej kariery ma to, czego się uczę? Takie pytania powinniśmy zadać sobie na początku. Intencjonalne uczenie się oznacza bowiem świadome zdobywanie wiedzy i zdolności, po to, by móc korzystać z nich w życiu i w pracy. Każda rozmowa, spotkanie i zadanie mogą służyć temu celowi. Osoby uczące się w sposób zamierzony wyróżnia nastawienie na rozwój i ciekawość świata. Choć są to cechy osobowości, które ludzie posiadają naturalnie w różnym stopniu, to – zgodnie z raportem McKinsey Global Institute z 2020 r. – można je również przyswoić. Ludzie uczący się intencjonalnie wierzą, że ich zdolności, a nawet inteligencja mogą być stale rozwijane, poszerzane i zmieniane. Dzięki temu łatwiej dostosowują się do okoliczności i lepiej sobie radzą na współczesnym, płynnym rynku pracy.

Dlaczego intencjonalne uczenie się jest tak istotne?

Raport Światowego Forum Ekonomicznego z października 2020 roku prognozuje, że do 2025 roku ok. 85 mln ludzi będzie musiało się przekwalifikować z powodu postępów w automatyzacji pracy. Do 2025 roku czas pracy nad bieżącymi zadaniami ludzi i maszyn może się wyrównać. Wiele stanowisk zostanie zastąpionych przez maszyny, ale – m.in. dlatego, że ktoś te urządzenia będzie musiał programować, naprawiać i nadzorować – przypuszcza się, że powstanie 97 mln nowych profesji. W przeciwieństwie do największych zmian w środowisku pracy w przeszłości, np. tych wywołanych przez industrializację, czwarta rewolucja przemysłowa nie będzie pojedynczym momentem zmiany. Rozbudzona przez powszechną cyfryzację i automatyzację, będzie erą nieustannych zmian.

Pandemia Covid-19 pokazała, że w razie przymusu ludzie są w stanie szybko przystosować się do nowych warunków. Otwarliśmy się na rozwój wykładniczy, choć postęp w edukacji wciąż nie nadąża za rewolucją technologiczną. Konieczne zatem staje się znalezienie nowego modelu nauczania odpowiedniego dla potrzeb nowej ery. Już małe dzieci powinno się przyzwyczajać do zmienności, aby później łatwiej było im ją znieść. W szkole zaś coraz bardziej pożądany staje się model „odwróconej klasy”, w której to młodzież przejmuje inicjatywę i dyskutuje nad postawionymi zagadnieniami. Nauczyciel nie jest tu wykładowcą. Pozwala uczniom na samodzielne wysuwanie wniosków i zachęca do aktywności, w razie potrzeby korygując błędy.

 

Jak uczyć się intencjonalnie?

Pierwszym krokiem do wdrożenia nawyku intencjonalnego uczenia się jest przyjęcie odpowiedniego nastawienia. Należy odrzucić pogląd, jakoby cechy osobowości, talenty i zdolności były skończonymi lub stałymi zasobami, których nie można zmienić ani ulepszyć. Nikt nie jest albo inteligentny, albo przeciętny, a błędy i porażki nie świadczą o ograniczeniach intelektu, lecz są narzędziami pozwalającymi się rozwijać.

Istotny jest proces, niezależnie od wyniku. Idąc tym tokiem myślenia, wiele nowatorskich szkół odrzuca tradycyjny system oceniania. Zamiast niego wprowadza ocenę opisową, która nie stygmatyzuje, ale wskazuje, nad czym warto pracować.

Intencjonalne uczenie się oznacza przełamywanie własnych barier i lęków, które przekuwane są w ciekawość. Pomaga w tym podejmowanie wyzwań, które nie są związane z codzienną pracą, takich jak gra na instrumencie muzycznym, nauka tańca czy uczestnictwo w szkoleniach komputerowych. Najlepiej robić to systematycznie, z czym wiąże się umiejętność planowania i gospodarowania czasem. Pośród licznych obowiązków zawsze można wygospodarować czas na naukę, np. słuchając audiobooków podczas jazdy samochodem.

Ucząc się nowych rzeczy, warto korzystać z pomocy ekspertów. Dobrze jest czytać książki i słuchać podcastów znawców tematu, ale można przecież pójść dalej i przełamać lęk przed osobistym kontaktem z nimi. Wysłanie maila z nurtującymi pytaniami czy prośba o mentoring stają się szansą na lepsze, bardziej pogłębione wykorzystanie zdobytej wiedzy.

Dla osób świadomie uczących się całe życie jest podróżą do tego, kim chcą się stać – ponieważ  wciąż odkrywają oni kolejne możliwości, podróż ta nie ma końca.

Warsztaty „Od inspiracji do innowacji” – nowoczesne modele uczenia się w organizacjach. 20-21.06. 2022 – dołącz w Warszawie lub online.

Na warsztatach „Od inspiracji do innowacji”  zdobędziesz konkretną wiedzę i narzędzia potrzebne do analizowania inspirujących trendów. Nauczysz się nowej kompetencji tzw. future literacy. Dowiesz się, jak przekładać je na konkretne rozwiązania biznesowe w twojej organizacji i zespole, podnosząc poziom innowacyjności i konkurencyjności Twojej organizacji.

Ten warsztat jest dla Ciebie, jeśli zastanawiasz się:

– jak wykorzystywać zdobywaną wiedzę z różnych obszarów np. konferencji, artykułów, podcastów itp. w codziennych biznesowych wyzwaniach

– jak użyć inspiracji do budowy nowych rozwiązań i innowacji

– w jaki sposób „połączyć kropki”, by budować użyteczne rozwiązania dla konkretnej branży

Szczegóły oraz zapisy znajdziesz na stronie: info.mastersandrobots.tech

Jutro jest dziś. Jak się przygotować? Kompetencje przyszłości

Uczenie się przez całe życie jest kluczem do udanej kariery, a jednak nigdy dotąd nie było ono równie ważne, jak obecnie. Pojawiają się nowe dziedziny nauki, a postęp technologiczny dyktuje nowe kierunki rozwoju. Od ery Przemysłu 3.0 minęło zaledwie pół wieku, a już czwarta rewolucja przemysłowa zmienia świat na naszych oczach, wzmagając niepewność i poziom skomplikowania XXI wieku. Czego warto się uczyć, by móc przystosować się do obecnej – i nadchodzącej – rzeczywistości?

Przyszłość jest już dziś

Świat ulega przeobrażeniom, a wraz z nim zmieniają się kompetencje, które są niezbędne, aby w nim pracować i dobrze prosperować. Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego „The Future of Jobs Report” z 2020 r., przedsiębiorstwa oczekują, że do 2025 r. zmieni się 44% umiejętności, których pracownicy potrzebują, aby efektywnie wykonywać swoje zadania. Kluczowe znaczenie dla tej kwestii ma czwarta rewolucja przemysłowa, wprowadzająca innowacje w takich obszarach, jak robotyka, druk 3D, automatyzacja pojazdów, internet rzeczy i przetwarzanie w chmurze.

W związku z tym zredukowana zostanie liczba stanowisk asystenckich czy innych związanych z usługami. Sztuczna inteligencja potrafi spełnić już takie funkcje, jak umówienie do fryzjera czy zamówienie stolika w restauracji. Jest również w stanie uczestniczyć w trudniejszych konwersacjach, niż prosty chatbot, który odnajduje się tylko w jednym scenariuszu rozmowy. SI opanowuje także rynek prawny i dziennikarski; znane są przypadki dziennikarzy SI, piszących newsy szybciej niż człowiek. W Polsce kilka kancelarii wykorzystuje SI do analizy RODO. To oznacza, że należy położyć nacisk na edukację w kierunkach technicznych. Zadbać o to powinny szczególnie kobiety, bardziej narażone obecnie na bezrobocie.

Kluczowe kompetencje nowego rynku pracy

Rozwój przemysłu prowadzi do konieczności opanowywania nowych umiejętności. Pracownicy linii produkcyjnych muszą być zdolni do pracy z nowymi formami interfejsów człowiek – maszyna i sprawnie zarządzać pracą urządzeń. Administratorzy stają się innowatorami, projektantami, analitykami i twórcami wirtualnych systemów komunikacji, czujników, baz danych, łączności, itp. Zautomatyzowany przemysł wymaga również obecności starszych ekspertów i menedżerów, którzy mogą kierować pracą technologów, na przykład poprzez wyznaczanie celów, tworzenie innowacyjnych produktów, projektowanie modeli produkcji i pozycjonowanie się na konkurencyjnym rynku.

W obecnej sytuacji nie wystarczy posiadać odrębne zasoby wiedzy, umiejętności, wartości itp., konieczna jest zdolność integrowania ich i interaktywnego wykorzystywania. Niezbędne są kompetencje przyszłości – połączenie wiedzy i umiejętności pozwalających podchodzić do wyzwań w sposób wielopłaszczyznowy z nakierowaną na rozwój postawą, aby jak najlepiej dostosować się do zmian. Raport z 2018 r. przygotowany przez DELab UW na zlecenie PFR i Google wskazał trzy grupy takich kompetencji:

  • kompetencje poznawcze – obejmujące kreatywność, logiczne myślenie i rozwiązywanie złożonych problemów
  • kompetencje społeczne – efektywna współpraca w grupie, przywództwo i przedsiębiorczość oraz inteligencja emocjonalna
  • kompetencje cyfrowe i techniczne, obejmujące szereg zagadnień, od znajomości różnych języków programowania po kwestie cyberbezpieczeństwa i prywatności w sieci.

Automatyzacja transportu a kompetencje przyszłości

Niezwykle szybko rozwija się technologia dronowa, coraz częściej zastępująca pracę kurierów. Dania Dominos Pizza na całym świecie dostarczają już drony, a w Afryce, w wielu miejscach, gdzie nie ma nawet zbudowanych dróg, drony są jedynym sposobem transportowania towarów. Wszystkie firmy, które zajmują się rozprowadzaniem produktów – na czele z Amazonem – mają ogromne działy z wielomilionowymi inwestycjami w technologie dronowe. Wzrośnie liczba i możliwości wykorzystania dronów, tymczasem na drogach zwiększy się liczba samochodów – automatów. Autonomiczne ciężarówki, które jeżdżą flotami w formie testowej po całym świecie, już trenują sztuczną inteligencję, by mogła jeździć coraz bezpieczniej i coraz bardziej bezwypadkowo. Logistyka dronów i zautomatyzowanych pojazdów będzie w związku z tym generowała nowe miejsca pracy, a kompetencje z tym związane, jak zarządzanie, planowanie, umiejętność koordynowania zespołem, dyscyplina i odporność na stres będą wysoko cenione.

Nastawienie na współpracę – lokalnie i globalnie

Możliwości komunikacji między ludźmi całego świata rosną, a w każde zadanie zazwyczaj zaangażowana jest więcej niż jedna osoba. Dlatego niezwykle ważne jest zrozumienie, jak najlepiej komunikować się i koordynować działania w ramach zespołu, firmy lub z interesariuszami zewnętrznymi. Kluczowe umiejętności obejmują przekazywanie właściwych informacji odpowiednim osobom oraz tłumaczenie ich między różnymi stronami. Ponadto ważne jest, aby rozumieć tonację, mowę ciała i interakcje międzyludzkie – także te międzykulturowe. W interdyscyplinarnych, międzykulturowych zespołach trzeba umieć się porozumiewać z ludźmi, którzy myślą inaczej niż my.

Uczę się, więc jestem

Biorąc pod uwagę, jak wiele kompetencji warto jest wdrożyć, aby odnieść sukces, najbardziej krytyczną kompetencją w XXI wieku okazuje się być umiejętność uczenia się. Uczenie się przez całe życie jest źródłem innowacji, zdolności adaptacyjnych, zręczności i odporności człowieka, zwłaszcza w szybko zmieniających się warunkach. Baza wiedzy pozostaje niezmienna: należy przyswoić podstawy fizyki, matematyki, biologii, aby zrozumieć rzeczywistość. W tym zakresie mieści się także umiejętność rozumienia technologii. Jednocześnie trzeba być przygotowanym na naukę rzeczy, o których później trzeba będzie zapomnieć, bo przestaną być aktualne. Nadążanie za nadchodzącymi zmianami będzie wymagało gotowości do ciągłego odkrywania siebie, regularnego dostosowywania swojego podejścia do pracy i ludzi, a także zaangażowania w pielęgnowanie własnych, wyjątkowo ludzkich zdolności.

Warsztaty „Od inspiracji do innowacji” – nowoczesne modele uczenia się w organizacjach. 20-21.06. 2022 – dołącz w Warszawie lub online.

Na warsztatach „Od inspiracji do innowacji”  zdobędziesz konkretną wiedzę i narzędzia potrzebne do analizowania inspirujących trendów. Nauczysz się nowej kompetencji tzw. future literacy. Dowiesz się, jak przekładać je na konkretne rozwiązania biznesowe w twojej organizacji i zespole, podnosząc poziom innowacyjności i konkurencyjności Twojej organizacji.

Ten warsztat jest dla Ciebie, jeśli zastanawiasz się:

– jak wykorzystywać zdobywaną wiedzę z różnych obszarów np. konferencji, artykułów, podcastów itp. w codziennych biznesowych wyzwaniach

– jak użyć inspiracji do budowy nowych rozwiązań i innowacji

– w jaki sposób „połączyć kropki”, by budować użyteczne rozwiązania dla konkretnej branży

Szczegóły oraz zapisy znajdziesz na stronie: info.mastersandrobots.tech


Źródła:

  1. https://www.youtube.com/watch?v=5ActMBGuSeA
  2. https://www.youtube.com/watch?v=xhwZi1RHfZ0
  3. https://pfr.pl/dam/jcr:42fb0b02-bae5-4c78-b857-0349ae97f6df/Kompetencje_przyszlosci_7.06_ONLINE.pdf
  4. https://ibe-infocus.org/articles/future-competences-future-generations/
  5. https://www.desouttertools.pl/przemysl-4-0/wiadomosci/606/rewolucja-przemyslowa-od-przemyslu-1-0-do-przemyslu-4-0
  6. https://morethandigital.info/en/23-skills-of-the-future-important-skills-for-the-jobs-of-21th-century/
  7. https://www.getsmarter.com/blog/career-advice/5-pioneering-skills-youll-need-by-2025/
  8. https://www.weforum.org/agenda/2020/10/top-10-work-skills-of-tomorrow-how-long-it-takes-to-learn-them/
  9. https://www.hrtoday.ch/de/article/welche-kompetenzen-brauchen-wir-in-zukunft-adventsserie-collaboration
  10.  https://www.strametz.de/news/5-kompetenzen-f%C3%BCr-die-zukunft.html

IT dla Ukrainy, Uniwersytet Sukcesu i DigiKids. Nasze programy dla obywateli Ukrainy

Od początku wojny angażujemy się w pomoc na rzecz Ukrainy. Najpierw wysyłaliśmy drony, opatrunki i lekarstwa dla obrony cywilnej, teraz prowadzimy trzy duże programy pomocowo-edukacyjne dla kobiet i dzieci z Ukrainy, które po 24. lutego przyjechały do Polski. Wciąż można włączyć się w działania naszej fundacji jako Partner lub indywidualny darczyńca.

IT dla Ukrainy.

Celem projektu jest zaopatrzenie ukraińskich uczniów, którzy po 24. lutego br. dołączyli do polskich szkół, w komputery i laptopy. Fundacja Digital University koordynuje akcję przekazywania sprzętu zebranego przez firmy IT, który posłuży uczniom do celów edukacyjnych i kontaktów z bliskimi.

Komputery są dziś niezbędnym narzędziem edukacji szkolnej, a przecież wielu ukraińskich uczniów opuszczało swoje domy w pośpiechu, zabierając tylko rzeczy pierwszej potrzeby, które zmieściły się do plecaka. Mamy duże doświadczenie we współpracy ze szkołami i dlatego podjęliśmy się zadania koordynowania akcji IT dla Ukrainy – mówi Ela Wojciechowska, prezeska Fundacji Digital University. – Zachęcamy nauczycieli i dyrektorów szkół do zgłaszania zapotrzebowania na naszej stronie internetowej. Uprościliśmy wszystkie procedury, aby sprzęt w jak najszybszym czasie trafił do potrzebujących uczniów – dodaje.

Program wystartował w kwietniu br. Do tej pory do fundacji zgłosiło się 80 szkół,
z zamówieniami na prawie 1800 komputerów. Zapotrzebowanie dla uczniów mogą zgłaszać wyłącznie placówki edukacyjne. W tym celu należy wypełnić formularz zamieszczony na stronie Digital University:

digitaluniversity.pl/itdlaukrainy

Uniwersytet Sukcesu dla Ukrainek.

Uniwersytet Sukcesu to flagowy projekt fundacji, prowadzony nieprzerwanie od 2019 roku. Jest to bezpłatny, roczny program edukacyjny kierowany do młodych kobiet z mniej uprzywilejowanych środowisk. Daje im realną szansę na zdobycie atrakcyjnego zawodu w obszarze IT i digital marketingu. W tegorocznej, czwartej już edycji, fundacja przygotowała pulę miejsc dla Ukrainek. Zgłoszenia i informację o projekcie są dostępne w języku ukraińskim, ale na dalszym etapie niezbędna będzie znajomość polskiego lub angielskiego. Jowita Michalska, założycielka Fundacji Digital University, wyjaśnia:

Start rekrutacji do IV edycji Uniwersytetu Sukcesu zbiegł się z rozpoczęciem działań zbrojnych w Ukrainie, dlatego błyskawicznie podjęliśmy decyzję o otwarciu naboru dla Ukrainek uciekających przed wojną. Mieliśmy w tym pełne wsparcie Partnerów projektu, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Szybko dostosowaliśmy program do potrzeb Ukrainek – chociaż  całość trwa rok, to poza 5-dniowym warsztatem stacjonarnym w lipcu, resztę szkoleń można odbyć online i nie trzeba przebywać na terenie Polski. Co ważne, znajomość języka polskiego nie będzie konieczna, jeśli uczestniczka posługuje się językiem angielskim.

W programie przewidziano doradztwo zawodowe, spotkania z mentorami, warsztaty rozwoju osobistego i kursy specjalistyczne w wybranych przez uczestniczki obszarach. Zgłoszenia należy kierować na:

DigiKids.

To warsztaty robotyczne kierowane głównie dla dzieci i młodzieży z Ukrainy w wieku 10-15 lat, które przebywają obecnie w Warszawie i okolicach. Zajęcia prowadzone są przez trenerów-edukatorów i odbywają się w trzech językach: polskim, ukraińskim i rosyjskim. To okazja do poznania podstaw programowania z pomocą robota edukacyjnego SkriBot, ale też możliwość spędzania czasu z innymi Ukraińcami i Polakami w przyjaznych warunkach. Warsztaty odbywają się dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i środy, od kwietnia do końca czerwca 2022 r. w Ośrodku Aktywności Lokalnej – MAL Kotłownia na warszawskiej Woli.

Wszystkie programy działają dzięki wsparciu naszych Partnerów. Wciąż można dołączyć do grona Partnerów lub wesprzeć wybrany program indywidualną wpłatą.

Sneakersy NFT startują – o tym jak Nike i Adidas chcą zarobić na cyfrowych butach

W ostatnim czasie NFT (non-fungible tokens – niewymienialne tokeny, lub NFT, są kawałkami cyfrowej zawartości powiązanej z blockchainem, cyfrową bazą danych leżącą u podstaw kryptowalut takich jak bitcoin i ethereum. W przeciwieństwie do NFT, te aktywa są zamienne, co oznacza, że mogą być zastąpione lub wymienione na inne identyczne o tej samej wartości, podobnie jak banknot dolarowy – red.) przybrały postać wszystkiego, od małp, przez jacht, po naturalnej wielkości rzeźbę wideo 3D. W miarę jak wolumen obrotów NFT osiągał zawrotną wartość 22 miliardów dolarów, do listy dołącza kolejny nowy rodzaj NFT: buty.

I to nie tylko buty, ale także inna odzież sportowa, z której część jest nawet dostępna w formie niecyfrowej. To prawda – możesz wydać tysiące dolarów na buty lub bluzę i dostać takie, które możesz nosić w prawdziwym życiu. Kto by pomyślał, że wrócimy do gospodarki, w której można zapłacić za rzecz i trzymać ją w rękach, a nie tylko patrzeć na nią na ekranie komputera?

Nike ogłosiło przejęcie RTFKT, studia NFT, które według własnych słów „wykorzystuje najnowsze silniki gier, NFT, uwierzytelnianie blockchain i rzeczywistość rozszerzoną, w połączeniu z doświadczeniem produkcyjnym, aby stworzyć jedyne w swoim rodzaju sneakersy i cyfrowe artefakty.” Zgadza się, nazwa firmy jest wymawiana jako „artefakt”. Nie wpadlibyście na to przez 100 lat?

RTFKT zostało założone w styczniu 2020 roku i choć Nike nie ujawnił, ile zapłacił za firmę, można bezpiecznie powiedzieć, że założyciele RTFKT prawdopodobnie zarobili całkiem nieźle, szczególnie biorąc pod uwagę, że ich firma jest na rynku krócej niż dwa lata. Do tej pory, firma była najbardziej znana ze swojej współpracy z nastoletnim artystą o pseudonimie FEWOCiOUS. Artysta ten pomógł zaprojektować linię „cyfrowych trampek” NFT, które przyniosły zysk o wartości 3,1 miliona dolarów w mniej niż 7 minut. Ludzie, którzy kupili NFT mieli możliwość odkupienia prawdziwej pary butów w ich rozmiarze miesiąc po sprzedaży wirtualnych butów.

Chociaż mówienie o cyfrowych trampkach może sprawić, że poczujemy się jakbym żyli w świecie bizarro, inwestorzy mieli inne zdanie, nawet zanim pojawił się Nike i przejął RTFKT. W maju tego roku, firma venture capital Andreessen Horowitz przeprowadziła rundę finansowania zalążkowego, w której startup zebrał 8 milionów dolarów. Partner Jonathan Lai napisał na Twitterze: „Ponieważ spędzamy więcej czasu w wirtualnych światach, będziemy dbać o nasze cyfrowe trampki/torby tak samo jak o te fizyczne. Ze względu na to, że gry stają się przestrzeniami społecznymi, cyfrowe ubrania będą kluczową częścią naszej tożsamości.”.

Czy ogarnęło Was już niejasne poczucie strachu przed przyszłością? Nike postrzega swój zakup RTFKT jako środek pomagający rozszerzyć swój cyfrowy ślad i możliwości. 

– To przejęcie to kolejny krok, który przyspiesza cyfrową transformację Nike i pozwala nam służyć sportowcom i twórcom na styku sportu, kreatywności, gier i kultury – powiedział prezes i dyrektor generalny Nike, John Donahoe.

Musi być w tym coś na rzeczy, ponieważ Nike nie jest jedyną firmą produkującą odzież sportową, która wskoczyła na bandwagon NFT. Adidas sprzedał 29,620 sztuk NFT z kolekcji Into the Metaverse w ciągu kilku godzin od ich udostępnienia. Każdy NFT kosztował 0,2 ETH, co w tamtym czasie wynosiło około 765 dolarów (wartość monety od tego czasu spadła), co oznacza, że Adidas zarobił na tych cyfrowych tokenach ponad 22 miliony dolarów. Ludzie, którzy kupili NFT będą mogli dostać (prawdziwy) dres, graficzną bluzę z kapturem lub pomarańczową czapkę w 2022 roku „bez dodatkowych kosztów”. 

Trudno powiedzieć, jak odległy jest świat, w którym cyfrowe ubrania są kluczową częścią naszej tożsamości, ale mam nadzieję, że nie nastąpi to szybko. W każdym razie, inwestorzy, producenci układów scalonych, artyści, marki odzieżowe i pozornie wszyscy inni przygotowują się na nadejście metawersum, więc wydaje się to nieuchronne – a Nike, Adidas i inni będą tam, aby upewnić się, że nasze wirtualne stopy nie są gołe. A raczej wirtualne stopy tych, którzy są gotowi wyłożyć setki, a nawet tysiące dolarów na cyfrowe buty.

Long,Life,Wooden,Sign,With,A,Street,Background

12 nawyków, które prowadzą do długowieczności

Mieć sto lat i czuć się na sześćdziesiąt – to perspektywa starości, która staje się coraz bardziej prawdopodobna i dostępna. Eksperci wraz z lekarzami prowadzą zaawansowane badania, rozwijają technologie wczesnej diagnostyki i nowoczesne leki na konkretne zdrowotne przypadłości seniorów. Jednocześnie jednak podkreślają – kluczem do szczęśliwej długowieczności są nie tylko najnowsze osiągnięcia medycyny, ale także, a nawet przede wszystkim – dobre nastawienie i pozytywne nawyki. 

Prof. Rudy Tanzi z McCance Center for Brain Health i Peter Diamandis, założyciel Singularity University, proponują uzupełnić codzienną życiową rutynę o kilka prostych zasad, które pozwalają nam żyć dłużej i lepiej. Okazuje się, że te dostępne od zaraz, dla każdego i banalne w swej prostocie działania, przy regularnym stosowaniu dają zaskakujące efekty. Pozwalają czuć się lepiej i zdrowiej każdego dnia, a nawet odwracają procesy starzenia.

SEN. Dbaj o to, by regularnie się wysypiać

Jak podaje Amerykańskie Narodowe Stowarzyszenie Snu, optymalny czas, jaki dorosły człowiek powinien poświęcać na spanie to 7-8 godzin dziennie. Jednocześnie znaczenie ma także jakość snu, która zależy m.in. od tego, o której porze kładziemy się do łóżka. W naszej szerokości geograficznej optymalnie jest zacząć nocny wypoczynek ok. 22:00/23:00 – to właśnie przed północą nasz organizm najefektywniej się regeneruje i reguluje wszystkie procesy w ciele. Jakościowy sen przekłada się m.in. na świetne samopoczucie i dobry humor, możliwość koncentracji i zapamiętywania. Zaś regularne niewysypianie się zwłaszcza w dłuższej perspektywie może prowadzić do otyłości, depresji, chorób wieńcowych czy cukrzycy. 

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA. Ćwicz i buduj mięśnie

Masa mięśniowa jest jednym z najważniejszych predyktorów długowieczności i szybkiego powrotu do zdrowia po urazach. Nawet niewielka ilość cotygodniowego treningu oporowego lub siłowego może stymulować wydzielanie hormonów wzrostu i zwiększać masę mięśniową. Optymalnie, jeśli uda się nam „spocić” 3-4 razy w tygodniu, niemniej codziennie warto zadbać o choćby minimalną aktywność. Regularne ćwiczenia pomagają powstrzymać stany zapalne w mózgu, a nawet indukują narodziny nowych komórek nerwowych w części mózgu, która jest np. dotknięta chorobą Alzheimera.

KONTAKT Z NATURĄ. Zrób 10.000 kroków każdego dnia na świeżym powietrzu

Kluczowa jest idea, zaś liczba kroków umowna. Jak pokazują niektóre badania, wystarczy już 7 000 kroków dziennie (codziennie!), aby zmniejszyć ryzyko przedwczesnej śmierci aż o 50-70% w porównaniu z osobami, które w eksperymencie wykonywały średnio mniejszą liczbę kroków dziennie. Jak to zrobić? W gruncie rzeczy, nigdy nie jesteśmy zbyt zajęci, by się poruszać. To kwestia świadomości, nawyku i organizacji. Spacer można przecież połączyć np. z godziną rozmów telefonicznych czy aktywności na Zoomie.

ZERO CUKRU. Zrezygnuj lub przynajmniej ogranicz go do minimum

Już niewielkie ilości cukru negatywnie wpływają na nasz metabolizm, a nadmierne spożycie słodyczy może powodować otyłość, cukrzycę, próchnicę, choroby układu krążenia i napędzać raka. Przykłady można mnożyć, a co gorsza – cukier występuje właściwie wszędzie, dlatego warto czytać etykiety i świadomie wybierać produkty. Co więcej, powodując nagłe skoki glukozy we krwi, cukier działa uzależniająco. Odpowiedzią na jego podstępne działanie jest 10-dniowy post cukrowy, czyli zupełna eliminacja tego składnika z diety. Po okresie postu cukrowego łaknienie na słodycze znacząco się obniża i łatwiej jest z nich zrezygnować na dłużej. 

JAKOŚCIOWI LUDZIE WOKÓŁ. Świadomie wybieraj swoją społeczność

Badania społeczne wyraźnie pokazują, że ludzie, z którymi spędzamy czas, kształtują to, kim jesteśmy, co myślimy i robimy. Dlatego warto świadomie wybierać środowisko, w którym się obracamy, spędzać czas z młodymi i młodo myślącymi osobami. Ważnym jest, by otaczać się przyjaciółmi, którzy są optymistami, pozytywnie odnoszą się do samych siebie, świata i innych oraz aktywnie dążą do długowieczności. Osoby negatywnie myślące o innych i o świecie będą żyły krócej.

REGULARNE BADANIA. Rób coroczny “przegląd zdrowia całego ciała”

Współczesna medycyna daje ogromne możliwości diagnostyczne, które pozwalają na pełny monitoring naszego stanu zdrowia. Chętnie dbamy o przedmioty wokół i regularnie robimy np. przegląd samochodu, a jednocześnie większość z nas nie ma pojęcia, co tak naprawdę dzieje się w naszym organizmie. Jak pokazują statystyki, Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie w zakresie wczesnego wykrywanie schorzeń. Dlatego tak ważne jest, żeby co roku wykonać zestaw badań – rezonans magnetyczny całego ciała, tomografię komputerową sterowaną przez sztuczną inteligencję, analizę genomu, mikrobiomu i pakiet badań z krwi, moczu, kału i śliny. Warto regularnie badać swój wiek biologiczny. Kluczem do długowieczności są odpowiednie badania przesiewowe i medycyna zapobiegawcza. 

WODA. Pij 2-3 litry wody każdego dnia

Jeśli istnieje magiczne źródło paliwa dla ludzkiego ciała, to jest nim woda. Jej pozytywne działanie obejmuje całe ciało. To naturalnie występujący płyn, który gasi pragnienie, wzmaga koncentrację, dostarcza substancje odżywcze do mózgu, usuwa toksyny, nawilża skórę, pozytywnie wpływa na kondycję fizyczną, pomaga w odchudzaniu, pozwala zachować odpowiednią temperaturę ciała i reguluje ciśnienie krwi. 

DIETA. Wybieraj produkty sprzyjające długowieczności 

Dążąc do zdrowej i aktywnej starości, warto unikać czerwonego mięsa, które może skutkować rakiem, chorobami serca i cukrzycą, za to czerpać z diety śródziemnomorskiej, opartej na roślinach i rybach bogatych w witaminy, minerały i przeciwutleniacze. Dieta ta od lat uważana jest za najzdrowszą, a w krajach, w których dominuje, żyje najwięcej 100-latków. Warzywa i owoce, ziarna, umiarkowana ilość nabiału i ryby z dobrego źródła – to baza diety śródziemnomorskiej oraz przepis na zdrowie i świetne samopoczucie. Dlaczego? Wymienione produkty wspierają mikrobiom jelitowy, czyli niewidoczny ekosystem mikroorganizmów bytujących w jelitach. Co za tym idzie, właściwie odżywione bakterie jelitowe utrzymują nasze ciało i mózg w zdrowiu i dobrej formie.

POST PRZERYWANY. Nie jedz przez 12+ godzin

To metoda odżywiania, polegająca na przeplataniu okresów niejedzenia (głównie nocą) z okresami jedzenia (dzień). Optymalny jest model, w którym na 8-godzinne okno żywieniowe przypada 16 godzin bez posiłków. Post przerywany jest doceniany przez lekarzy i dietetyków, i zyskuje rzeszę zwolenników. Jest bardzo prosty w stosowaniu, można go łączyć z każdego rodzaju dietą, a jego zalety można mnożyć. M.in. przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej, usprawnia metabolizm, poprawia skład ciała i chroni przed chorobami neurologicznymi. Zwiększa również naturalną produkcję hormonu wzrostu, który odpowiada za utrzymanie optymalnego stanu zdrowia, kondycji i tak pożądanej długowieczności.

NAUKA PRZEZ CAŁE ŻYCIE. Ucz się i czytaj treści wspierające długowieczność

Czytanie to nie tylko przyjemna rozrywka, ale także sposób na tworzenie nowych synaps – połączeń między komórkami w mózgu, które skutecznie chronią go przed starością. Ponadto, warto być na bieżąco z najnowszymi osiągnięciami medycyny oraz każdego dnia przyswajać treści dotyczące długowieczności, by wspierać swoje pozytywne nastawienie.

MEDYTACJA. Ograniczaj stres, bądź obecny/a

Do tego, że stres, zwłaszcza chroniczny, ma fatalne skutki na nasz organizm, nie trzeba nikogo przekonywać. Warto za to podkreślać, jak ważne są wszelkie metody, które pozwalają sobie z tymi pokładami stresu na bieżąco radzić. Jedną z nich jest medytacja. Chwilowe „wylogowanie” się z rzeczywistości, wyłączenie bieganiny myśli i „zanurzenie” we własnym wnętrzu i praktyce oddechu to doskonały sposób, żeby odetchnąć i zrelaksować ciało i umysł. 

SPRZYJAJĄCY LUDZIE WOKÓŁ. Dbaj o relacje, bądź interaktywny

Człowiek jest „zwierzęciem stadnym”, dlatego wszelkie próby alienacji nie wpływają dobrze na naszą kondycję psychiczną. Dobrze jest otaczać się ludźmi, spędzać z nimi czas, mieć przyjaciół i znajomych, a w trudniejszych chwilach – warto szukać kontaktu z innymi i wsparcia. Samotność jest czynnikiem wpływającym na poziom stresu – badania pokazują, że zdecydowanie go zwiększa. Dlatego warto pozostawać interaktywnym, być w kontakcie.

Milan,,Italy.,December,3rd,,2015.,Man,With,Anonymous,Association,Mask

Anonymous na wojnie

Grupa haktywistów Anonymous ogłosiła cyberwojnę z Rosją w odpowiedzi na jej atak na Ukrainę. Kim są Anonimowi i o co walczą? Jak to się stało, że hakerzy słynący z włamań na czaty i gry online stali się cyberbohaterami, którym kibicuje połowa zachodniego świata? Liczne sukcesy pokazują, że ich działania mogą znacznie wpłynąć na bieg zdarzeń i dają nadzieję, że szala zwycięstwa przechyli się na stronę napadniętego państwa.

Niewinne początki

Uważa się, że grupa powstała w 2003 r. na forum dyskusyjnym 4chan, na którym wszyscy użytkownicy, którzy zdecydowali się nie podawać swoich nazw użytkownika, występowali jako “Anonimowi”. Początkowo ich akcje miały charakter skoordynowanych wybryków i napadów na gry online i czaty na niewielką skalę. Od ok. 2008 roku zaczęli wybierać poważniejsze cele, jak np. kontrowersyjny kościół scjentologiczny. W tym czasie ich charakterystyczne biało-czarne maski Guya Fawkesa, rodem z filmu „V jak Vendetta”, stały się symbolem kolektywu i jego buntu przeciwko nadużyciom władzy przez organizacje państwowe i korporacje.

Cyfrowi superbohaterowie

Anonymous są zwani również haktywistami (od hacker + aktivist). Działają pro bono, stoją po stronie pokrzywdzonych i sami wymierzają sprawiedliwość, gdy litera prawa zawodzi. Jak twierdzą, Anonymous to nikt i wszyscy jednocześnie – każdy może się podpiąć pod ich działania.

Mają na koncie liczne udane akcje – od ataków na PayPal, Visę, Mastercard i Amazon, po działania na rzecz Arabskiej Wiosny Ludów:

  • przeprowadzili udane ataki na tunezyjskie i egipskie strony rządowe, uniemożliwiając dostęp do nich poprzez bombardowanie ruchem sieciowym;
  • za pośrednictwem portalu Wikileaks doprowadzili do wycieku e-maili setek urzędników państwowych z Bliskiego Wschodu;
  • włamali się na stronę Ministerstwa Obrony Syrii i umieścili na niej flagę prodemokratyczną.

Przez lata swojej hakerskiej aktywności grupa zyskała reputację bojowników o sprawiedliwość.

Cybermobilizacja i hakerskie sukcesy w walce o Ukrainę

Nic dziwnego, że i teraz nie pozostali obojętni i 24 lutego ogłosili cyberwojnę z Rosją. Ich sukcesy można mnożyć, niektóre z nich:

  • Zablokowali ponad 300 stron większości ministerstw, urzędów i instytucji państwowych, w tym government.ru oraz wykradli i opublikowali bazę danych pracowników rosyjskiego Ministerstwa Obrony Narodowej.
  • Doprowadzili do odcięcia Moskwy od usług Tvingo Telecom – przedsiębiorstwa świadczącego usługi w zakresie sieci światłowodowych, internetu i łączności bezprzewodowej.
  • Przejęli komunikację wojskową Rosjan, podając nawet jej częstotliwość „USB 4220 kHz” i dokonali ataku na centrum kontroli Roskosmos, czyli Rosyjskiej Agencji Kosmicznej, by wyłączyć rosyjskie satelity szpiegowskie.
  • Przejęli rosyjskie kanały propagandowej telewizji, w tym Russia Today, i podmienili w nich sygnał. Kreml od początku wojny bardzo pilnuje, by w samej Rosji społeczeństwo było przekonane o spokojnym charakterze operacji wojskowej. Dzięki akcji Anonymous Rosjanie mogli się dowiedzieć prawdy o wojnie, ofiarach i okrucieństwie rosyjskich wojsk, co dla wielu było szokiem.
  • Przejęli agencje informacyjne, jak Kommersant i Tass, wyświetlając w nich liczbę ofiar śmiertelnych wśród rosyjskich żołnierzy – “5 300” wraz z apelem do obywateli o „powstrzymanie tego szaleństwa”. „Nie wysyłajcie swoich synów i mężów na pewną śmierć. Putin zmusza nas do kłamstwa i naraża nasze życie na niebezpieczeństwo” – napisano w komunikacie.
  • Zmienili nazwę prywatnego jachtu Putina na “FCKPTN” (fuck Putin), a w jego koordynatach morskich jako destynację wpisali “piekło”. Akcja ma charakter żartu, ale dodaje otuchy walczącym i zwraca uwagę na kontrowersyjne bogactwo prezydenta Rosji. Sam jacht z basenem jest wart 73 miliony funtów, a majątek polityka szacowany na 70 miliardów dolarów.

Po drugiej stronie barykady

Rosyjskie media i instytucje utrzymują wizerunek silnych podmiotów odpornych na działania Anonymous i niechętnie przyznają lub zaprzeczają, że stały się ofiarą haktywistów.

Jednocześnie rosyjska machina propagandowa robi wszystko, żeby przekonać internautów, szczególnie swoich obywateli, że to przeciwko nim jest skierowane ostrze hakerskich klawiatur. Przykładem było wypuszczenie plotki, że Anonymous szykują serię ataków na rosyjskie banki z zamiarem kradzieży pieniędzy ich klientów (co kolektyw sprostował odpowiedzią w tweecie).

Ale co dalej?

Niestety, hakerzy dołączają również do sił rosyjskich – jak np. grupa Conti zajmująca się oprogramowaniem ransomware, która opowiedziała się po stronie Putina.

Wszystko wskazuje więc na to, że mamy do czynienia nie tylko z cyberwojną między państwami, ale też konfliktem odzwierciedlającym prywatne interesy i wartości. Cyberwojna różni się od tradycyjnej wojny tym, że niezależne hakerskie grupy dysponują ogromnymi zasobami i umiejętnościami, i mogą wywołać realne zakłócenia. W obecnym świecie cyberataki nie są już odrębnymi incydentami bez fizycznych skutków. Wręcz przeciwnie, są one częścią prawdziwej wojny toczącej się w terenie.

Cyberataki na Ukrainę

Jak dotąd, aktywność cybernetyczna przeciwko Ukrainie była niewielka, pomimo powszechnego przekonania, że rosyjski atak militarny na ten kraj będzie połączony z cyfrowymi aktami terroru. Ukraińskie strony internetowe zostały zablokowane, w tym strona Ministerstwa Obrony i PrivatBanku. Ukraina została dotknięta również próbą ataku za pomocą oprogramowania HermeticWiper, który uniemożliwiał ponowne uruchomienie komputerów. Jednak skala tej akcji dotknęła tylko kilkaset maszyn, a jego zasięg poza Ukrainą ograniczał się do Łotwy i Litwy. Nie miało miejsca nic na skalę przypisywanego Rosji ataku NotPetya z 2017 roku, kiedy złośliwe oprogramowania zniszczyło komputery na Ukrainie i na całym świecie, trwale szyfrując komputery i powodując szkody o wartości 10 mld USD.

Do cybernetycznych potyczek dochodzi również w innych miejscach konfliktu:

  • Rosyjscy urzędnicy oskarżyli Facebooka o cenzurowanie wspieranych przez państwo mediów, co skłoniło serwis do zakazania reklam w rosyjskich mediach, a w odpowiedzi moskiewski sąd zakazał funkcjonowania w Rosji Facebooka i Instagrama jako organizacji „ekstremistycznych”.
  • Również należąca do Google platforma YouTube zakazała reklam rosyjskich mediów państwowych.
  • Elon Musk, zapewnia Ukrainie niezależny dostęp do Internetu za pośrednictwem swoich satelitów Starlink.

Cyberrekruci w ukraińskiej armii

Im dłużej trwa wojna, tym wyraźniej widać, że sytuacja w cyberprzestrzeni zaczyna się zaogniać. Ukraina, choć pierwotnie tego nie planowała – teraz ustami ministra ds. cyfryzacji Mychajła Fiodorowa apeluje do ekspertów z całego świata o dołączanie do ukraińskiej Armii IT, złożonej z firm technologicznych i tysięcy specjalistów. Już prawie 260 000 osób działa w tej cyberformacji.

Działania podjęły też kraje wschodniej flanki NATO i w odpowiedzi na prośbę Ukrainy Litwa, Holandia, Polska, Estonia, Rumunia i Chorwacja aktywują cybernetyczne siły szybkiego reagowania, aby pomóc w wyzwaniach związanych z cyberbezpieczeństwem.

Wszyscy jesteśmy żołnierzami

Nie tylko specjaliści IT cyfrowo wspierają Ukrainę. Ludzie na całym świecie masowo zareagowali na apel Anonymous, żeby uświadamiać obywateli Rosji i pisać o tym, co się dzieje na wojnie w recenzjach rosyjskich restauracji w Google Maps. Oddźwięk był tak ogromny, jakby 10 mln Polaków pojechało do Rosji! Ktoś mógłby powiedzieć, że to żadna robota, nie wymaga odwagi ani wysiłku. Każdy jednak daje z siebie tyle, ile może, a informacja ma bardzo skuteczne żądło. Nie lekceważmy tego.

Czego nie widać

Jak podkreślają eksperci – nie ma na świecie państwa, które w 100% byłoby odporne na cyberataki. I nie będzie, bo cała gra polega na ciągłym dozbrajaniu się i rozwijaniu już posiadanych narzędzi – defensywnych i ofensywnych. Kiedy pojawia się komunikat, że w miastach nie ma prądu, rodzi się pytanie – czy wysadzono elektrownię, czy zaatakowano jej system informatyczny. Wszystkie nasze bardzo mocno scyfryzowane infrastruktury – sieć wodna, dostawa prądu, kolej, transport lotniczy – mimo coraz ambitniejszych zabezpieczeń są narażone na cyberatak. Po ciemnej stronie działają ludzie, którzy potrafią te systemy nie tylko wyłączyć czy wysadzić w powietrze, ale również skierować przeciwko nam. Dlatego właśnie tak dużą rolę w strategiach Zachodu odgrywa obecnie próba odcięcia Rosji od nowoczesnych technologii, a działania Anonymous wydają się w tym zakresie bezcenne.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial