Kogo czytać i słuchać we wrześniu? Ekspertów Masters&Robots

Wrześniowe rekomendacje opierają się na nazwiskach znakomitych światowych specjalistów, którzy już za chwilę wystąpią na konferencji Masters&Robots. Mają oni ogromne doświadczenie, są charyzmatycznymi, doświadczonymi praktykami. Ich publikacje, wystąpienia i podcasty otwierają oczy, inspirują i pomagają zawracać z utartych ścieżek. Oto najciekawsze pozycje tegorocznych prelegentów.

Amy Webb

Założycielka i dyrektorka Future Today Institute, profesorka na Uniwersytecie Nowojorskim. Forbes uznał ją za jedną z pięciu kobiet, które zmieniają świat. BBC umieścił na liście 100 kobiet 2020 r. Rok później pojawiła się na liście Thinkers50 jako jedna z 50 osób, których rola w dziedzinie zarządzania na świecie jest największa. Doradza prezesom i politykom. Genialna futurolożka, pionierka prognozowania, które oparte jest na technologii i danych. Imponuje profesjonalizmem i niebywałą wiedzą. W jakie treści warto zainwestować czas?

  • profil w serwisie LinkedInhttps://www.linkedin.com/in/amywebb, na którym często pojawiają się wpisy z ciekawymi, skłaniającymi do refleksji przemyśleniami
  • książka „The Big Nine: How the Tech Titans and Their Thinking Machines Could Warp Humanity”, w której autorka analizuje, jaką rolę w rozwoju sztucznej inteligencji odegrało dziewięć największych firm technologicznych, przedstawia możliwe scenariusze przyszłości oraz proponuje konkretne rozwiązania w kontekście różnych nieuniknionych problemów związanych się z wymknięciem AI spod kontroli
  • tegoroczne wystąpienie Amy na konferencji technologicznej South by Southwest (SXSW) – https://www.youtube.com/watch?v=Tb7Kv6P7m9Q – w trakcie godzinnej opowieści porusza ona tematy przyszłości, m.in. metawersum, rozwój sztucznej inteligencji i biologii syntetycznej, a przy tym porywa dowcipem i doskonałą umiejętnością przekazywania informacji
  • co roku Amy tworzy raporty, w których analizuje rozwój technologii i jej wpływ na poszczególne dziedziny życia i obszary biznesu; mając do dyspozycji rozważania nt. blisko 500 trendów, warto się zapoznać szczególnie z raportami nt. sztucznej inteligencji, inteligentnych domów (smart home) oraz klimatu i energii    

Seth Godin

Marketingowiec z wykształcenia, krwi i kości, uznawany za guru w swojej dziedzinie. Twórca koncepcji permission marketingu, która skupia się na tworzeniu relacji z klientami. Założyciel firmy Yoyodyne, którą przejęło Yahoo!, twórca Squidoom.com. Jest wybitnym mówcą i autorem wielu bestsellerowych książek, które przetłumaczono na 37 języków. Pokazuje, jak skutecznie budować markę własną. Tygodnik „Time” uznał jego blog za jeden z najlepszych blogów 2009 r. Godin dużo pisze i często snuje opowieści. Od czego zacząć?

  • blog https://seths.blog – prowadzi go z imponującą konsekwencją i regularnością, wpisy ukazują się tam codziennie!, do tej pory pojawiło się ich tam ponad 8000, a grono czytelników liczy ponad milion osób; są tu i rozmyślania, i spostrzeżenia, i praktyczne porady
  • książka „Tribes” – choć od jej wydania minęło kilkanaście lat, wciąż jest aktualna; to pozycjao dobrym przywództwie i skutecznym budowaniu własnego plemienia, o tworzeniu społeczności wokół jakiegoś pomysłu czy przedsięwzięcia i o tym, jak sprawiać, by sytuacja danej grupy była możliwie jak najlepsza; godny uwagi jest także wykład TED „Tribes are what matter now”, jako że najpierw był wykład, a później książka  
  • książka „The Practice” mówiąca o kreatywności, która niezmiennie jest w cenie i o którą coraz trudniej, bo liczba informacji i bodźców wokół jest gigantyczna, a wszyscy nieustannie walczą o uwagę odbiorców; Godin obala mit, że kreatywność jest darem, twierdzi, że jest ona wyborem i można się jej nauczyć, a kluczem do sukcesu jest konsekwencja
  • podcast Akimbo – traktuje o kulturze i uważnym rejestrowaniu tego, co się wokół dzieje, ale przede wszystkim podkreśla, jak ważna w życiu jest postawa aktywna, wykorzystywanie możliwości i podejmowanie działań zamiast dryfowania z głównym nurtem

Patty McCord

Przez 14 lat była dyrektorką ds. talentów w Netfliksie, jest współautorką sukcesu firmy. Stworzyła kulturę pracy, z której firma słynie do dziś. Patty promuje rozwijanie wszystkich pracowników, ale zatrzymywanie w organizacji tylko tych najlepszych – to pozwala osiągnąć wyższy poziom innowacyjności i przewagę nad konkurencją. Jej nowatorskie podejście do zarządzania ludźmi inspiruje kolejne firmy. Jak skorzystać z jej wiedzy?

  • książka „Powerful: jak zbudować kulturę wolności i odpowiedzialności” – to doskonała propozycja zarówno dla HR-owców, jak i właścicieli firm oraz liderów, którzy chcą mieć w zespołach świetnych pracowników; autorka dzieli się przemyśleniami nt. popularnych w organizacjach praktyk, a także opisuje konkretne działania i modele, które umożliwiają optymalne zarządzanie talentami, oraz podsuwa przykłady zachęcające do nieschematycznego działania
  • wystąpienie TED „HR lessons from the world of Silicon Valley start-up” – w ciągu niespełna 12 minut Patty opowiada o kulturze start-upów z Doliny Krzemowej i powodach, dla których ich kultura działa, oraz podrzuca ciekawe pomysły na rozwijanie talentów i w konsekwencji – budowanie znakomicie prosperującego biznesu  

Bill McKibben

Jeden z czołowych aktywistów ekologicznych, od ponad 30 lat apeluje o zmiany w podejściu polityków i przedstawicieli biznesu do ochrony środowiska. Edukator, współtwórca 350.org – kampanii klimatycznej, która gromadzi wokół siebie aktywistów z różnych krajów. Dziennikarz, autor książek. Wyróżniono go Pokojową Nagrodą Gandhiego i Right Livelihood Award, czyli tzw. alternatywnym Noblem. Po jakie materiały sięgnąć?

  • książka „Flaga, krzyż i kombi” – w swojej najnowszej publikacji McKibben przygląda się USA i zastanawia się, jak to się stało, że Stany Zjednoczone przestały być rajem na ziemi, a są miejscem pełnym nierówności, zgorzkniałych ludzi i niespełnionych snów o amerykańskim dobrobycie; rozważa, co poszło nie tak i czy dla któregoś z jego młodzieńczych ideałów jest tu jeszcze miejsce
  • artykuł „Obama i zmiany klimatyczne: prawdziwa historia” w „Rolling Stone” – opowieść o szumnych deklaracjach prezydenta w obronie środowiska i działaniach, które całkowicie im przeczą: choć Obama deklarował, że kryzys klimatyczny traktuje poważnie i obiecywał wycofanie się z pewnych katastrofalnych w skutkach inicjatyw, to już kilka lat później chwalił się ogromnym wydobyciem paliw kopalnych i podejmował dramatyczne dla klimatu kroki

Kai-Fu Lee

Pochodzący z Tajwanu informatyk pracował w top-managemencie gigantów technologicznych: Apple’a, Google’a i Microsoftu. Światowy ekspert od sztucznej inteligencji, przewodniczący globalnej komisji ds. związanych z AI przy Światowym Forum Ekonomicznym. Szef największego chińskiego funduszu inwestycyjnego. Autor kilku książek. Analizuje wpływ nowoczesnych technologii na różne dziedziny życia. Jego konto w social mediach jest bardzo popularne – obserwuje je ponad 50 milionów osób. Które publikacje są szczególnie godne uwagi?

  • książka „Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny, USA i przyszłość świata” – przez pryzmat swojej ogromnej wiedzy autor odpowiada na szereg pytań związanych ze sztuczną inteligencją, które nurtują dziś ludzi, m.in. czy maszyny zastąpią człowieka, jak zmieni się rynek pracy w związku z ich rozwojem i jak wpłyną one na nierówności w społeczeństwach, proponuje także rozwiązania, które mogą zmniejszyć różne zagrożenia związane z rozwojem AI, oraz pokazuje, jak wygląda technologiczny wyścig między Chinami a Stanami Zjednoczonymi; autor podchodzi do tematu w sposób mądry, wyważony i sceptyczny, co nadaje tej pozycji dodatkową wartość
  • książka „Sztuczna inteligencja 2041. 10 wizji przyszłości” – tę książkę Kai-Fu Lee napisał wraz ze znanym powieściopisarzem sci-fi, a owocem tej współpracy są opowiadania o tym, jak sztuczna inteligencja zmieni oblicze świata w ciągu najbliższych 20 lat, jak wpłynie na edukację, medycynę i zdrowie, jakie nowe formy komunikacji i rozrywki wykształci, a także jakie przyniesie zagrożenia związane z bronią autonomiczną i technologią, która cały czas śledzi człowieka bez jego wiedzy

Mok O’Keefee

Zajmuje się konsultingiem związanym z kulturą organizacyjną i innowacjami w organizacjach. Twórca The Innovation Beehive, wiceprzewodniczący zarządu w Islington Arts Factory – organizacji zapewniającej edukację artystyczną młodzieży w trudnych sytuacjach. Członek zarządu Barn Theatre Project, który wspiera młodzież w zdobywaniu umiejętności wykonawczych. Należy do społeczności St George’s House, Windsor Castle, której ideą jest dzielenie się wiedzą z innymi liderami pracującymi w różnych krajach i wzajemne wsparcie. Co proponuje Mok?

  • książka „The Innovation Ecosystem: How to Turbocharge Innovation in Your Business” –na przykładzie najbardziej innowacyjnych firm na świecie autor identyfikuje cztery elementy stanowiące wspólny mianownik szybkiego i zaskakującego rozwoju, autor oferuje konkretne wskazówki i dostarcza narzędzia, którą pomagają w ich praktycznym wdrożeniu, podpowiada, jak uwolnić kreatywny potencjał pracowników; to znakomita pozycja dla liderów i osób zainteresowanych tematem wyzwalania innowacyjności w ludziach i organizacjach

Nowe technologie w służbie zdrowia i dobrego samopoczucia

O well-beingu mówi się coraz głośniej od lat. Zdecydowanie pomogła mu pandemia, kiedy to temat dobrego samopoczucia stał się szczególnie istotny. Związane z nią liczne konsekwencje zdrowotne i emocjonalne sprawiły, że apele o holistyczne podejście do dobrostanu wybrzmiewają głośno i wyraźnie. Nowe technologie nie dość, że dotrzymują kroku na drodze ku satysfakcjonującej kondycji psycho-fizycznej, to jeszcze regularnie wyprzedzają ludzkość, zaskakując kolejnymi rozwiązaniami. 

Dyskretny nocny obserwator

Kiedy sen nie przynosi odpoczynku i nie regeneruje, to znak, że jakieś procesy są zaburzone. W identyfikacji tych elementów pomaga technologia. W roli urządzeń do monitorowania snu znakomicie spisują się smartwatche wyposażone w odpowiednie funkcje. Śledzą tętno, mają wbudowany czujnik SpO2 lub Pulse Ox, który monitoruje poziom nasycenia krwi tlenem, przygotowują wykresy ukazujące proporcje snu lekkiego i fazy REM. Zliczają też dobową ilość snu oraz pokazują jego wartość regeneracyjną. Dla osób, które nie chcą zabierać ze sobą elektroniki do łóżka, jest alternatywa w postaci Nest Hub. Postawione na szafce nocnej urządzenie jest wyposażone w czujniki, które wykrywają ruch (zmiana pozycji snu czy sięgnięcie po szklankę z wodą), a nawet tryb oddychania.

Federalna Komisja Łączności wyraziła zgodę, by Amazon i Google opracowały urządzenia z czujnikami radarowymi. Pozwolą one śledzić bezkontaktowo sen, oddychanie, chrapanie i przerwy w nabieraniu powietrza. Z kolei monitor snu Sunrise w postaci niedużego czujnika na podbródku może być pomocny przy diagnozie bezdechu sennego. Firma Sleep zebrała 86 milionów dolarów na projekt inteligentnego materaca, który będzie sterowany termostatem, a już teraz poduszka Somnox pomaga ustabilizować cykl oddechów w trakcie snu.

Wibrujące kule remedium na stres

Stres jest źródłem wielu chorób i dysfunkcji organizmu. Im skuteczniej udaje się nim zarządzić, tym lepsza jakość życia. Sposobem na nabranie dystansu do różnych spraw są ćwiczenia oddechowe i medytacja. Przy skłonności do rozpraszania się i kłopotach ze skupieniem warto się wesprzeć Core Meditation Trainer. To urządzenie w kształcie kuli, które lekko wibruje w dłoniach w trakcie słuchania medytacji za pośrednictwem aplikacji. Drgania ułatwiają osiągnięcie stanu relaksu, a przy okazji czujniki na górze kuli poprzez kciuki monitorują aktywność serca. Pozwala to ocenić korzyści, jakie przyniosła dana sesja.

Są też bardziej zaawansowane urządzenia. Fitbit Sense i Charge 5 wyposażono w czujniki aktywności elektrodermalnej (EDA). Wyłapują one choćby niewielkie zmiany elektryczne w poziomie obecnego na skórze potu, co umożliwia obserwowanie reakcji organizmu na czynniki stresogenne. Obaj elektroniczni towarzysze pokazują też aktywność fizyczną, tętno i tryb snu, czyli te elementy, które mają niebagatelny wpływ na sposób radzenia sobie ze stresem. 

Wagi nie tylko do ważenia

Inteligentna waga łącząca się ze smartfonem jest źródłem wielu cennych informacji, a liczba kilogramów jest tylko jedną z nich. Urządzenia mierzą i analizują szereg obszarów: metabolizm, wskaźnik masy ciała, procent wody i tłuszczu w organizmie, masę mięśniową, poziom białka i tętno. Te parametry pomagają zarządzić aktywnością fizyczną, posiłkami i ilością wypijanych płynów. Pozwalają też ustalić dzienny wydatek energetyczny, co jest przydatne w trakcie procesu zmiany masy ciała.

Lustro do jogi i zbiorowe domowe bieganie

Rewolucja technologiczna odbywa się w dużej mierze w obszarze ćwiczeń fizycznych. Nie trzeba już pędzić na siłownię, wystarczy skorzystać z zaawansowanych urządzeń w domowym zaciszu, by osiągnąć pożądany rezultat. Wiele maszyn łączy się z internetem i ma ekrany, na których wyświetlane są treningi. W niektórych przypadkach widok zajęć można przenieść na telefon lub telewizor. Takie urządzenia jak NordicTrack czy Peloton mają biblioteki zajęć z instruktorami oraz dobrane indywidualnie programy treningowe. Wiele maszyn pozwala też wziął udział w zajęciach na żywo, gdzie na bieżąco wyświetlana jest lista liderów – to motywuje, wyzwala żyłkę rywalizacji i daje więcej radości w trakcie biegania, jazdy na rowerze lub wiosłowania. Najnowsze urządzenia wspierają osoby dopiero zaczynające treningi lub wracające do nich po dłuższej przerwie. Mają szereg przydatnych na początek wskazówek i specjalnie opracowane treningi dla początkujących. Miłośnicy pilatesu i jogi mogą za to skorzystać z Mirror i Echelon Reflect z dotykowym ekranem. Warto je zawiesić na ścianie. Kiedy są nieaktywne, wyglądają jak klasyczne lustra. Z kolei w trakcie zajęć można w nich zobaczyć instruktora.     

Syntetyczni trenerzy personalni

Ciekawym zjawiskiem są inteligentne tkaniny ze specjalnymi rękawami. Początkowo wspierały one osoby po operacjach i kontuzjach w ramach zdalnej terapii fizycznej, z czasem stały się hitem wśród osób uprawiających sport. Odzież pilnuje utrzymywania właściwej pozycji, może też wygenerować odpowiedni dla danej wagi opór. Takie zaawansowane ubrania wyłapują również dane biometryczne, m.in. stopień wysiłku, a także poziom stresu i emocji w trakcie treningu. Taki zasób pozyskiwanych informacji umożliwił stworzenie syntetycznych medialnych trenerów fitness, którzy zdalnie współpracują ze swoimi podopiecznymi. Dzięki temu, że każda ich reakcja jest odpowiednio dopasowana do preferencji i zachowań klientów, ci ostatni często są zachwyceni, że znaleźli w końcu swojego ulubionego prowadzącego.   

Domowa (auto)diagnostyka

Rozwija się też gałąź biznesu umożliwiająca monitorowanie różnych parametrów i wstępną diagnostykę stanu zdrowia. Firma Humanity, która niedawno pozyskała od inwestorów 5 milionów dolarów, koncentruje się na spowolnieniu procesów starzenia się organizmu. Specjalne algorytmy analizują dane ze smartfonów i innych urządzeń monitorujących codzienny tryb funkcjonowania, po czym obliczają tempo starzenia i rekomendują rozwiązania, które mają na celu wydłużenie i poprawę jakości życia. Start-up Zoe sprawdza z kolei, jak organizm reaguje na rozmaite produkty spożywcze. Robi to przy pomocy domowego zestawu testowego analizującego mikrobiom i zmiany biomarkerów krwi. Menlo Park idzie o krok dalej – w odpowiedzi na pomiary tętna i poziom glukozy oferuje abonament na porady żywieniowe i spersonalizowane odżywianie. National Institutes of Health poczynił inwestycję na kwotę 160 milionów dolarów, w ramach której będzie analizował zależności między dietą, mikrobiomem jelit, metabolizmem i genami. Pozwoli to uzyskać więcej danych i pogłębić analizy dotyczące tego, co i z jakich powodów ludzie powinni jeść.  

Inteligentne pierścionki, słuchawki i buty

Nowoczesne zegarki analizują nie tylko tętno i ciśnienie krwi. Apple Watch wzbogacił listę parametrów o nasycenie krwi tlenem i monitorowanie cyklu miesiączkowego. Naukowcy zauważyli, że dane z tego typu urządzenia mogą sugerować nieprawidłowości w stanie zdrowia, sugerując np. możliwe odwodnienie organizmu. Spodziewają się, że w niedalekiej przyszłości ten niewielki sprzęt może być źródłem wczesnej interwencji zdrowotnej. Firma Fitbit złożyła w tamtym roku wniosek patentowy o pierścień monitorujący dane biometryczne, np. poziom tlenu we krwi. A naukowcy już opracowali narzędzia open-source, dzięki którym użytkownicy mogą zaprojektować i wytworzyć czujniki zdrowia, np. opaski pokazujące pomiar ruchu i napięcia mięśni czy bransoletki alarmujące o zbyt „szarpanej” jeździe samochodem. 

Stan zdrowia mogą też monitorować urządzenia słuchowe. International Data Corp prognozuje, że do 2024 r. do obiegu wejdzie ich 397 milionów. Oprócz słuchania przez nie muzyki będzie można sprawdzić pracę serca, układu oddechowego i mózgu. Dzięki takiemu dousznemu EEG możliwe będzie również monitorowanie poziomu uwagi i skupienia pracowników w biurach. Badacze z jednego z uniwersytetów sprawdzają, jak można by było wykorzystać te urządzenia do nawigowania w kierunku dźwięku głosu. W takiej rozszerzonej akustycznie rzeczywistości dźwięk mógłby się przesuwać tak, by dobiegał z tego kierunku, w którym należy iść albo skręcić. 

Firma Tec-Innovation z Austrii i politechnika z Graz stworzyły inteligentne buty, które ułatwią codzienne poruszanie się osobom niewidomym lub niedowidzącym. Mają one wbudowane czujniki, które napotykając przeszkodę, wibrują lub wysyłają ostrzeżenie dźwiękowe przez smartfona. Powiadomienia są kierunkowe – przedmiot wykryty przez prawą stopę da znać prawej słuchawce lub wywoła wibracje w tym właśnie bucie.

Wszystkie te rozwiązania sprawiają, że dostęp do usług zapewniających zdrowie i dobrostan będzie łatwiejszy niż kiedykolwiek. Pozostanie tylko regularnie z tego korzystać.

Metan – cicha przyczyna globalnego ocieplenia

O CO2 słychać z każdej strony, o metanie mało kto mówi. Tymczasem jest on drugim powodem, dla którego globalne ocieplenie przyspiesza. Metan trafia do atmosfery z topniejącej wiecznej zmarzliny i ze śmieci, jest uwalniany przez krowy i termity – te drugie produkują go aż 23 miliony ton rocznie! W tym momencie metan jest ogromnym kłopotem ludzkości, ale może też stać się jego zasobem. Naukowcy pracują nad rozwiązaniami i technologiami, dzięki którym możliwa będzie redukcja emisji metanu, a przy okazji – zarobienie ogromnych pieniędzy.

Jak podała niedawno Narodowa Administracja ds. Oceanów i Atmosfery, ilość metanu w atmosferze drugi rok z rzędu pobiła rekord. Jest on drugą główną przyczyną postępującego globalnego ocieplenia. Odpowiada za 11% ogólnoświatowej emisji gazów cieplarnianych i za min. 30% zmian klimatu. Skąd taki wysoki poziom? Mimo że w atmosferze metan jest obecny przez 10-20 lat – czyli znacznie krócej niż żywotny przez stulecia CO2 – to ma działanie od 30 do 80 razy silniejsze niż dwutlenek węgla.

Główni winowajcy i próby reakcji

Jedna trzecia emisji metanu to zasługa przemysłu wydobywczego gazu ziemnego i ropy. Zdaniem Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej, poziom emisji metanu w tej branży można zmniejszyć o ok. 40%. Konieczne jest podjęcie dwóch działań: wymiana wiekowego już sprzętu, z którego metan wycieka, i rezygnacja z procesu odpowietrzania, czyli udrażniania rur poprzez uwalnianie gazu. 

Za 25% emisji odpowiada hodowla bydła mięsnego. Przeżuwacze, m.in. krowy, w trakcie procesu trawienia roślin i traw – pokarmów zawierających celulozę – wytwarzają metan. Uwalniają go do atmosfery, czkając i wypuszczając gazy. Bydło mięsne jest w ogóle obciążające dla środowiska: potrzebuje 11 razy więcej wody i 28 razy więcej ziemi niż świnie i drób. A na końcu emituje 5 razy więcej gazów cieplarnianych i 6 razy więcej azotu. Produkcja wołowiny stanowi 60% całościowego negatywnego wpływu hodowli zwierząt na środowisko. Sytuacja byłaby lepsza, gdyby ludzie jedli mniej mięsa, szczególnie wołowego. To jednak wizja dość utopijna, bo wciąż miliony osób nie wyobrażają sobie, by mogły z niego zrezygnować. Istotny jest też aspekt zawodowy: według Koalicji na rzecz Klimatu i Czystego Powietrza z hodowli tych zwierząt i ich produktów ubocznych żyje 800 milionów rolników. Na zmianę trzeba będzie trochę poczekać, choć naukowcy już teraz badają nowe rodzaje pasz i opracowują zasady lepszego zarządzania obornikiem.     

Trzecim źródłem emisji metanu są wysypiska śmieci. W tym obszarze pojawiają się już innowacyjne rozwiązania pozwalające na zmniejszenie tego poziomu i jednoczesne osiągnięcie zysków. W programie pilotażowym wzięło udział BMW i wysypisko położone niedaleko fabryki firmy w Karolinie Południowej. Pomiędzy fabryką a wysypiskiem rozciągnięto rurociąg o długości 10 mil. Wychwytywał on ze składowiska odpadów metan, który następnie był wykorzystywany jako źródło energii w fabryce. Emisja metanu została zredukowana o 60 000 ton, a firma zaoszczędziła ponad milion dolarów.

Nieprecyzyjne pomiary

Na przełomie tysiącleci emisja metanu spowolniła, lecz ok. 2007 r. znów zaczęła rosnąć. Według naukowców istnieje ryzyko, że zjawisko globalnego ocieplenia tworzy środowisko, które generuje jeszcze większą emisję. W takim błędnym kole niełatwo jest spowolnić proces i efektywnie nim zarządzić. Laboratorium Monitoringu NOAA jest w trakcie badań, które mają ustalić źródła emisji metanu w drodze analizowania jego sygnatury izotopowej.

Kłopotem jest również brak w pełni rzetelnych danych oraz zbyt mała skuteczność w wyłapywaniu metanu. Różne opracowywane systemy są w stanie wychwycić jedynie 35% zakładanego celu. Wiadomo też, że np. wycieki metanu z basenu permskiego w Nowym Meksyku 6-krotnie przekroczyły początkowo szacowaną skalę zjawiska. A miarodajne dane są niezbędne, by móc zmierzyć się z problemem i zdążyć go rozwiązać na czas.

Jak przechwycić i wykorzystać metan?

Jednym z możliwych sposobów radzenia sobie z nadmiarem metanu jest przechwytywanie go z powietrza i magazynowanie. Znakomicie sprawdza się w tym celu glina (powszechny i tani surowiec obecny m.in. w kocim żwirku) połączona z niedużą ilością miedzi – takiego odkrycia dokonał w styczniu 2022 r. zespół z MIT.  

Z kolei badacze z Pacific Northwest National Laboratory i West Virginia University zaprojektowali proces, w którym metan jest przekształcany w wodór bez emisji CO2. Wodór może być wykorzystany w systemach magazynowania energii i wodorowych ogniwach paliwowych do pojazdów. Tym samym metan miałby szansę stać się ekologicznym źródłem energii.  

Naukowcy z Uniwersytetu Northwestern poszli jeszcze inną drogą i wyizolowali enzym w pewnej bakterii. Potrafi on w sposób naturalny przekształcić metan w ciekły metanol – paliwo, które skuteczne zasila pojazdy, a przy tym jest o 95% czystsze niż tradycyjne paliwa.

Optymistyczny scenariusz na 2038 rok Po kilku katastrofach, wielu kryzysach i licznych zatopionych miastach, w latach 20. i 30. XXI w. kluczowi politycy pochylili się w końcu nad tematem katastrofy klimatycznej i zaczęli działać. Końcówka czwartej dekady pozwala naukowcom sądzić, że poziom emisji będzie malał. Stany Zjednoczone wiodą prym w przetwarzaniu śmieci. W kraju zmodernizowano wysypiska oraz wpuszczono na nie bakterie i mikroby, które przyspieszają proces rozkładu. Wychwytywanie uwolnionego metanu osiąga poziom 98%, a składowiska odpadów stają się źródłem energii. Raz w tygodniu firmy energetyczne odbierają łuski metanu, a w rafineriach jest on przetwarzany na metanol lub wodorowe ogniwa paliwowe. Cena metanolu jest niska, co cieszy kierowców, a firmy energetyczne osiągają kolosalne zyski. Stany stają się największym producentem i eksporterem energii. Inwestują też w budowę zakładów w innych krajach i dzielą się przełomową technologią, zarabiając niewielki procent od zysków tych zakładów.

Zawody przyszłości

Pochyliliśmy się nad nieodległą przyszłością i przeanalizowaliśmy prognozy dotyczące zawodów, które będzie można wykonywać już w 2030 r. Co ciekawe, mimo że to perspektywa zaledwie ośmioletnia, te zawody nie zostały jeszcze „wymyślone”! Mimo to rozwój nowych technologii przebiega tak szybko, że nieuchronne wydaje się pojawienie się tych stanowisk, o których mowa niżej.   

W trosce o zdrowie i życie

Według portalu Crimson Education z Nowej Zelandii deficyt organów do przeszczepów sprawi, że wśród naukowców wyodrębni się zawód twórca organów. Jego przedstawiciele będą tworzyć części ciała i organy zarówno z komórek macierzystych, jak i materiałów, które dopiero przyniesie przyszłość. Kandydat będzie musiał mieć dokument potwierdzający wykształcenie z obszaru biologii molekularnej, inżynierii biomedycznej lub inżynierii tkankowej. Przepowiadaczy trzęsień ziemi świat wygląda od kilkudziesięciu lat. I choć już w latach 70. naukowcy twierdzili, że możliwość precyzyjnego określania nadchodzących trzęsień ziemi jest tuż-tuż, to życie pokazuje coś zgoła innego. Obecnie duże nadzieje są pokładane w uczeniu maszynowym, które jest stosowane w sejsmologii i które nabiera rozpędu, co pozwala wierzyć, że jesteśmy bliżej precyzyjnych prognoz niż dalej. Spec od tych przepowiedni będzie potrzebował wiedzy z zakresu geologii i geofizyki oraz intuicji i tzw. „nosa”. A kiedy przytrafi się światu jakiś kataklizm, klęska żywiołowa albo konflikt zbrojny, wtedy z pomocą przyjdzie inżynier konstrukcji prowizorycznych. Będzie on tworzył tymczasowe budynki dla osób potrzebujących w oparciu o druk 3D. Możliwie stanie się drukowanie w 3D części niezbędnych do skonstruowania niewielkich jednostek mieszkalnych w ciągu zaledwie paru godzin lub kilku dni. Tu przydatne będzie doświadczenie z inżynierii budowlanej i projektowania przemysłowego.

Między śmieciami a zielenią

Dane ONZ nie napawają optymizmem – wynika z nich, że jako ludzkość produkujemy dwa miliardy ton śmieci roczne. Wypełniliśmy po brzegi tysiące wysypisk, z sukcesem tworzymy wyspy śmieci na oceanach. Nadzieja w inżynierach ds. śmieci, zwanych też projektantami śmieci. Ich rola będzie polegała na opracowywaniu metod recyklingu odpadów na dużą skalę. Będą ich też zatrudniać firmy produkcyjne z różnych branż, by znajdowali oni sposoby na zagospodarowanie i przetwarzanie produktów ubocznych. Tym specjalistom przyda się wiedza z obszaru materiałoznawstwa i wzornictwa przemysłowego. Kondycję środowiska poprawią też instalatorzy biofilmów. Skojarzenie z biofilmami nie jest przyjemne – i słusznie. To szlam i szumowina, drobnoustroje i wylęgarnia zakażeń mikrobiologicznych. To również idealne narzędzie do generowania energii, oczyszczania ścieków i pozbywania się wycieków ropy naftowej. Organizacja Canadian Scholarship Trust twierdzi, że biofilmy staną się integralnym elementem przyjaznych środowisku budynków, a rolą ich instalatorów będzie modernizacja inteligentnych budynków. Być może mikroby będą usuwały pleśń w łazience, a nawet przetwarzały śmieci w domu. Ważną rolę odegrają też rewilderzy – specjaliści od przekształcania betonowych dżungli w oazy zieleni. Zastąpią oni zbędne drogi i ogrodzenia oraz niepotrzebne budynki lasami z naciskiem na rodzime gatunki roślin. Tym fachowcom przyda się wykształcenie rolnicze oraz związane z naukami o środowisku i zarządzaniem dzikimi zwierzętami.      

Specjaliści od nowoczesnych domów i pojazdów

Jeszcze jakiś czas temu drony budziły zaciekawienie i intrygowały. Obecnie powszednieją – już niewielu zadziera głowy, słysząc w powietrzu charakterystyczne bzyczenie. Niebawem będą pilnowały porządku z miasteczkach i dzielnicach oraz dostarczały paczki. Wraz ze zwiększaniem się liczby urządzeń nad ulicami, potrzebny będzie optymalizator ruchu dronów, by przemieszczały się one bezkolizyjnie i sprawnie. Innym rozwijającym się obszarem są pojazdy autonomiczne. O ile będą same jeździły, o tyle nie będą się samodzielnie naprawiały, dlatego na rynku pracy powstanie zapotrzebowanie na mechaników samochodów autonomicznych. Od fachowców będzie wymagana zarówno smykałka do majsterkowania, jak i wiedza dotycząca technologii. Specjalistów będzie również potrzebowała branża inteligentnych domów, które niepostrzeżenie przestały być wizją przyszłości, a stały się teraźniejszością. Zapotrzebowanie na kierowników ds. projektowania inteligentnych domów będzie rosło wraz z budową i unowocześnianiem budynków, w których będą pomieszczenia biurowe, izolacja akustyczna, wejścia sterowane głosem czy konieczność instalowania routerów w odpowiednich miejscach. Wymagana od nich będzie wiedza z dziedziny architektury mieszkaniowej, robotyki i sztucznej inteligencji.  

Fachowcy od metawersum i kryptowalut

W niedalekiej przyszłości wzrośnie liczba wakatów dla ekspertów od spraw, o których dzisiaj mówi cały świat. Rolą planisty metaverse będzie analiza możliwości, testowanie konkretnych pomysłów na rozwój danego obszaru w metawersum, a następnie ich sprawne i efektywne wdrażanie, by możliwie szybko osiągnąć korzyści biznesowe, finansowe i wizerunkowe. Od specjalisty będzie się oczekiwało wykształcenia metawersalnego i doświadczenia w obszarze zarządzania. Inną ciekawą możliwością będzie stanowisko kreatora podróży w rzeczywistości rozszerzonej. Ci ludzie będą oferować niepowtarzalną usługę dla najzamożniejszych klientów, projektując, budując i personalizując historie, w których ci klienci będą brali udział. Umożliwią im również doświadczenie wszystkiego, o czym ci zamarzą. W tej pracy wymagane będzie ukończenie szkoły filmowej i doświadczenie w pracy z grami fabularnymi. Kolejnym pożądanym zawodem staje się doradca ds. walut cyfrowych z doświadczeniem w księgowości, zarządzaniu finansami i bezpieczeństwie danych. Jako że popularność kryptowalut rośnie, a zarówno możliwości, jak i ryzyko z nimi związane jest duże – potrzebni będą na rynku ludzie, którzy się na tym temacie znają. Będą oni podpowiadać klientom, jak w sposób zrównoważony zarządzać swoim majątkiem.

By technologia nie krzywdziła człowieka

Stale rozwijająca się technologia skutkuje nieustannym ulepszaniem różnego rodzaju maszyn. Z kolei coraz większy udział maszyn w szeregu procesów zmienia rolę, jaką odgrywa w nich człowiek. By osiągnąć optymalne rezultaty działania, niezbędna będzie modyfikacja procesów, doświadczeń i interakcji zachodzących między nimi. Określaniem ról, zadań i zasad koordynacji działań maszyn i pracowników będzie się zajmował menedżer zespołu człowiek-maszyna. Przydatne będzie jego wykształcenie z dziedziny neuronauki lub psychologii eksperymentalnej, a także doświadczenie w branży informatycznej, inżynieryjnej lub HR. Potrzebni będą też absolwenci logistyki i zarządzania łańcuchem dostaw z perspektywą wyraźnie biznesową. Pracownik łańcucha dostaw będzie musiał szybko i elastycznie reagować na nagłe zmiany w podaży i popycie. Do jego zadań będzie również należało stałe rozglądanie się za nowymi źródłami komponentów i materiałów, a także dbanie o utrzymanie możliwie niskiego poziomu kosztów oraz jak najszybsze tempo realizacji zamówień. Ciekawym zawodem przyszłości będzie audytor ds. stronniczości algorytmów. Efektów działania algorytmów doświadczamy każdego dnia. To one podsuwają nam określone utwory w Spotify i konkretne treści w serwisach społecznościowych. Są one również obecne w procesach rekrutacjach po obu jego stronach – mają wpływ zarówno na sugerowanie kandydatom określonych ogłoszeń o pracę, jak i podsuwanie rekruterom konkretnych aplikacji. Chodzi o to, by był to proces sprawiedliwy. Audytorom przyda się wykształcenie informatyczne lub związane z analizą danych.

Odrastający człowiek. Renesans regeneracji?

Biologia syntetyczna wydaje się dopiero rozkręcać, a jej możliwości wraz z każdym kolejnym badaniem i odkryciem rosną. Choć do tej pory medycyna regeneracyjna skupiała się głównie na komórkach macierzystych, uwagę naukowców przykuwają kolejne przełomowe technologie, urządzenia i rozwiązania.

Mocne serce po zawale

O ile ludzka wątroba ma zdolność odrastania po jej przepołowieniu, o tyle inne narządy nie wykazują takiego talentu. To otwiera pole do działania dla badaczy, naukowców i lekarzy.

Serce nie jest w stanie zregenerować własnych komórek, co oznacza, że w wyniku zawału jest ono trwale uszkodzone. Tymczasem naukowcy z londyńskiego King’s College są zdania, że da się wesprzeć organizm w wytworzeniu nowych komórek mięśnia sercowego. Jak to możliwe? Stworzyli oni mieszankę, w skład której wchodzi mikroRNA (miRNA) i Messenger RNA (mRNA), po czym wstrzyknęli ją w uszkodzone serce badanej świni. Efektem było zainicjowanie procesu tworzenia nowych komórek serca, które zastąpiły martwe komórki i ograniczyły powstawanie blizn. Jakiś czas po przyjęciu zastrzyku narząd był w wyraźnie lepszym stanie niż przed. Uniwersytecki zespół liczy na to, że najbliższe dwa lata przyniosą możliwość rozpoczęcia testów na ludziach. Jeśli tak się stanie i rezultaty będą pomyślne, jest realna szansa na złagodzenie dotkliwych skutków zawałów.  

Usłyszeć na nowo


W uchu wewnętrznym mamy włoski, które choć niewielkie, mają duże znaczenie. Wiele osób, które są poddawane chemioterapii, biorą antybiotyki lub są regularnie wystawiane na dużą ilość głośnych dźwięków traci te włoski, a w konsekwencji ich słuch się pogarsza. Z włoskami są ściśle powiązane komórki rzęsate, które pod wpływem tych niekorzystnych czynników obumierają. I choć jakość odbieranych dźwięków można poprawić implantami czy aparatami, firma Frequency Therapeutics (powiązana z MIT) chce to zrobić inaczej. W ramach nurtu działań regeneracyjnych opracowała wstrzykiwany bezpośrednio do ucha lek.

Firma wykorzystuje komórki progenitorowe, które są następcami komórek macierzystych w uchu wewnętrznym. Ich zadanie polega na wytworzeniu komórek rzęsatych i pobudzeniu wzrostu włosków, co pozwala człowiekowi ponownie usłyszeć świat.

Organizacja jest na etapie badań klinicznych. Zastrzyki otrzymało ponad 200 osób, a testy percepcji mowy wskazują na to, że słyszą lepiej. Aktualnie trwa rekrutacja 124 osób do kolejnego badania, którego wyniki powinny się ukazać w przyszłym roku. Zaburzenia zmysłu słuchu lub jego całkowita niesprawność dotyczą setek milionów ludzi na całym świecie. Przywrócenie go byłoby dla nich ogromną zmianą, której do tej pory nawet nie byli sobie w stanie wyobrazić.

Czy noga może odrosnąć?

Badacze z uniwersytetów w Ontario i Massachusetts udowadniają, że tak. Co prawda na razie nowina dotyczy afrykańskiej żaby szponiastej, ale kto wie, co przyniesie przyszłość. 115 żabom amputowano prawą nogę, po czym podzielono je na trzy grupy. Jednej grupie założono na ranę mały „kapturek” BioDome, w którym umieszczono mieszankę pięciu leków mających na celu wsparcie procesu regeneracji komórek. Druga grupa dostała BioDome bez leków, a żaby z trzeciej grupy nie miały wdrożonego żadnego leczenia.

BioDome jest niewielkim cylindrycznym urządzeniem, którego zewnętrzną warstwę stanowi silikonowy rękaw, a środek – przetworzony jedwab połączony z polimerem, tzw. hydrożelem. Żaby, którym założono BioDome, miały go na sobie tylko przez 24 godziny. Badacze obserwowali płazy przez 1,5 roku. Jak wyglądały kończyny po tym czasie?

Żabom, które dostały koktajl lekowy, odrastały nogi i mogły ich one używać do pływania, stawania i odpychania się. Kolejne badania pokazały, że w nowych kończynach są naczynia krwionośne, nerwy i kości w układzie zbliżonym do „oryginalnego”. Żaby reagowały na nakłuwanie końcówek nóg, co potwierdziło, że nerwy działają, a leki skutecznie uruchomiły szlaki regeneracyjne. Pozostałe żaby w miejscu amputacji miały płat tkanki przypominający kolec. Te, którym założono BioDome bez leków, miały kolec nieco dłuższy niż pozostałe, a on sam reagował na dotyk. Żaby bez leczenia miały mniejsze kolce i były całkowicie pozbawione czucia.   

Wyniki są ekscytujące i obiecujące. Po raz pierwszy zastosowano taki koktajl leków w celu pobudzenia procesów regeneracyjnych, a rezultat ośmiela i zachęca do dalszych badań. Metoda jest obecnie testowana na ssakach, a naukowcy wierzą, że nadejdzie dzień, kiedy zostanie ona pomyślnie wykorzystana na ludziach.  

Kości z dźwięków

Komórki macierzyste są od lat wykorzystywane do odtwarzania tkanek. Naukowcy z RMIT University poszli o krok dalej i dzięki falom dźwiękowym o wysokiej częstotliwości zdołali pobudzić komórki macierzyste do tworzenia komórek kostnych. Kości pochodzą z mezenchymalnych komórek macierzystych, które znajdują się w szpiku kostnym, przez co ich pobieranie jest trudne i bolesne. Badacze sięgnęli po mikroprocesor, który wytwarza sygnały o częstotliwości 10 MHz, i przy jego użyciu zdołali przekształcić tradycyjne komórki macierzyste w oleju silikonowym w mezenchymalne komórki macierzyste, na których im zależało. Za optymalne ustawienie uznano właśnie częstotliwość 10 MHz, 10 minut dziennie, pięć dni z rzędu. Co ciekawe, komórki macierzyste mogą być pozyskiwane z różnych części ciała pacjenta, np. z tkanki tłuszczowej.  

Według Leslie Yeo, naukowca uczestniczącego w tym badaniu, jest to ważny krok w kierunku inżynierii tkankowej, ponieważ „urządzenie jest tanie i proste w użyciu, więc można je łatwo rozbudować do jednoczesnego leczeni dużej liczby komórek”. W momencie, gdy komórki macierzyste zaczną różnicować się w kość, mogą być wstrzyknięte do organizmu w miejscu choroby lub urazu lub umieszczone na implancie, gdzie wyhodują kość. Cały proces jest skuteczny i szybki oraz pozwala wyeliminować leki.  

Kontrowersyjne komórki macierzyste

W kontekście medycyny regeneracyjnej badacze koncentrują się na komórkach macierzystych i ich możliwościach. I o ile otwierają one wiele naukowych drzwi, o tyle równolegle budzą różne kontrowersje. Jedyną metodą leczenia związaną z komórkami macierzystymi, zatwierdzoną przez amerykańską agencję FDA, jest tam przeszczepianie krwiotwórczych lub krwiopochodnych komórek macierzystych.  

W Stanach Zjednoczonych komórki macierzyste są wykorzystywane przede wszystkim do celów badawczych. Szereg ograniczeń z nimi związanych sprawia, że wiele osób chcących podjąć leczenie z wykorzystaniem komórek macierzystych szuka takich możliwości poza granicami USA. Równolegle same Stany Zjednoczone zainwestowały w ubiegłym roku ok. 2,15 miliarda dolarów w poświęcone im badania.  

Jak będzie wyglądał 2050 rok? Scenariusz neutralny Amy Webb

W Filadelfii firma RegenerX otwiera trzecią klinikę. Oferuje wiele zabiegów regeneracyjnych, a jej specjalizacją jest leczenie schorzeń oczu i uszu – potrafi usunąć zwyrodnienie żółtej plamki i przywrócić słuch. Równolegle rozpoczyna prace z pacjentami po amputacjach i w centrum uwagi ma osobę, której próbuje „przywrócić” naturalną rękę poprzez jej odrośnięcie.

Przedsiębiorstwo ma wielu przeciwników, którzy zbierają się przed wszystkimi budynkami i głośno wyrażają swoje niezadowolenie. Zarzucają firmie, że chce się bawić w Boga, naprawiać to, co z jakiegoś powodu miało być zepsute i wbrew siłom natury ingeruje w wady wrodzone. Inni uważają, że potrzebne jest naturalne umieranie ludzi zamiast ich podtrzymywania przy życiu za wszelką cenę. Skandują, że świat będzie przeludniony, zabraknie jedzenia i wody, a system opieki zdrowotnej się zawali.  

Jeszcze inni nie krzyczą, a po cichu w domach fałszują dokumentację medyczną. Liczą na to, że dzięki odpowiednim zabiegom ich serca będą mocniejsze, oni sami bardziej wydajni, ich zmysły będą osiągać niemal nadludzkie możliwości, a ciało dużo wolniej się zestarzeje. Takie działania wymuszają na RegenerX ścisłą współpracę z organami służb państwa, żeby uszczelnić prawo i zwiększyć bezpieczeństwo nas wszystkich.  

Jakie rośliny na sobie nosisz? Przyszłość zrównoważonej mody

Lista grzechów, które ma na sumieniu branża odzieżowa jest długa. Na niechlubnym podium największych trucicieli zgarnia srebro, pozwalając się wyprzedzić jedynie przemysłowi naftowemu. W gigantycznej skali zasila wysypiska śmieci – szacuje się, że ląduje na nich ok. 2150 sztuk tekstyliów co… sekundę. Konsumuje ogromne ilości wody, by zwrócić ją w postaci ścieków zanieczyszczonych chemikaliami (m.in. rtęcią i ołowiem), nawozami i mikroplastikiem. Na liście ofiar fast fashion jest wiele starych lasów czy Jezioro Aralskie, które niemal zamieniło się w pustynię. Stało się ono pewnego rodzaju symbolem katastrofy, ku której moda prowadzi świat.    

A może by tak inaczej?

W obliczu rosnącej świadomości konsumentów i coraz wyraźniej wybrzmiewających głosów różnych organizacji coś się zaczyna zmieniać. Rewolucja to jeszcze nie jest, ale ruch z pewnością już tak. Rośnie grono marek, które przestają udawać, że nie słyszą naukowców bijących na alarm. Część firm stosuje greenwashing, część chce realnie zmniejszyć swój szkodliwy wpływ na środowisko i podejmuje określone działania. Jednym z napawających optymizmem trendów jest odzież z roślin.

Ubrania z bawełny i lnu są oczywistym elementem garderoby, zwłaszcza te pierwsze. Tekstylia z konopi i pokrzywy brzmią nieco bardziej egzotycznie, ale przed laty już je produkowano, a teraz powoli opuszczają krainę zapomnienia i wracają do łask. Bambus z kolei jest całkiem popularny wśród osób aktywnych fizycznie, jako że zrobiona z niego odzież jest przewiewna, ułatwia utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała i chłodnie więcej wilgoci niż jego bawełniane odpowiedniki. Świat z kolei lubi go za to, że szybko rośnie i pochłania pięć razy więcej dwutlenku węgla niż drzewa.

Zwracające się w stronę ekologii marki coraz częściej sięgają też po tkaninę nazywaną tencelem lub lyocellem, którą jest otrzymywana z celulozy drzewnej pozyskiwanej z drewna eukaliptusowego. Celulozę się rozpuszcza, a do tego procesu jest wykorzystywany nietoksyczny, bezpieczny rozpuszczalnik zamiast substancji żrących, jak to ma miejsce w przypadku otrzymywania wiskozy. Eukaliptus w trakcie wzrostu wymaga mniej wody niż bawełna, a ubrania z tencelu potrzebują zaledwie sześciu tygodni, by ulec biodegradacji w procesie kompostowania.

Ubrania z odpadów po owocach

Podczas uprawy i obróbki owoców powstaje mnóstwo odpadów: milion ton rocznie po tłoczeniu soku z pomarańczy, 500 ton na dobę po tłoczeniu jabłek, miliardy liści ananasa. Kilka otwartych głów wpadło na pomysły, które nie dość, że pomagają ochronić planetę przed taką ilością odpadów biologicznych, to jeszcze pociągnęły za sobą rozwój technologii pozwalających zrobić z tych resztek trwałe materiały do produkcji odzieży.

Włoska firma Orange Fiber z odpadków po cytrusach stworzyła materiał, który w dotyku przypomina jedwab i po który sięgnęła m.in. marka H&M. Z kolei kilkoro Polaków stworzyło skórę z wytłoków jabłkowych. Materiał jest w 100 procentach biodegradowalny, produkowany w sposób ekologiczny, a jego właściwości i struktura nie odbiegają od skóry naturalnej. Z liści ananasów powstaje Piñatex – wegański materiał do produkcji odzieży i obuwia. Do stworzenia metra kwadratowego materiału wykorzystuje się ok. 480 liści, za to nie używa się nawozów, pestycydów ani dużej ilości wody. Produktem ubocznym powstawania Piñatexu jest biomasa, którą można przekształcić w organiczny nawóz. Elastyczna, miękka wegańska skóra jest pokryta żywicą, co zapewnia jej trwałość i odporność na wodę, lecz jednocześnie uniemożliwia proces biodegradacji. U kresu swojej żywotności produkt z liści ananasa może być poddany kontrolowanej degradacji, by ponownie wykorzystać materiał.

Wszechstronne grzyby i algi

O tym, że grzyby są absolutnie niezwykłe, nie trzeba przekonywać nikogo, kto choć trochę o nich czytał lub obejrzał film Niezwykły świat grzybów. Te mikroorganizmy potrafią usunąć wyciek ropy naftowej i „zjeść” niechciany plastik. Tworzą pod ziemią ogromną siatkę połączeń, dzięki której drzewa komunikują się ze sobą, a także wspierają proces leczenia uzależnień oraz chorób psychicznych, co potwierdzają badania. Przychodzą z odsieczą także branży modowej. Z grzybów, a dokładnie z grzybni, powstaje materiał Mylo, który jest wykorzystywany do wyrobu butów i akcesoriów. Produkcja grzybni trwa niecałe dwa tygodnie i zużywa znacznie mniej wody niż produkcja bawełny. Wśród firm, które się nim zainteresowały, są m.in. Adidas i produkująca maty do jogi marka Lululemon. Mylo póki co nie ulega biodegradacji, lecz ambicją producenta jest stworzenie takiego materiału, który będzie można z powodzeniem poddać temu procesowi. Innym sprytnym organizmem są algi – wykorzystuje się je do oczyszczania powietrza, odgrywają coraz większą rolę jako tzw. niebieska żywność, a już wkrótce będziemy mogli nosić odzież i buty zrobione z alg.   

„K” jak kaktus i kawa

Dwaj meksykańscy projektanci stworzyli skórę z kaktusa, która doskonale imituje skórę naturalną, przy czym znacznie mniej obciąża środowisko i nie powoduje cierpienia zwierząt. Dlaczego kaktus? Jest niewymagający w uprawie i potrzebuje mało wody, a zrobiony z niego materiał w pełni ulega biodegradacji – kaktusowe ubrania wystarczy zalać wodą, zostawić na kilka tygodni, a one się rozpuszczą. Do produkcji tej wegańskiej skóry nie używa się żadnych chemikaliów, a sama roślina jest bardzo wydajna. Co ciekawe, nie trzeba ścinać całej – wystarczy odciąć starsze liście, by z nich przygotować materiał, a nowe odrosną w tych samych miejscach w ciągu ok. siedmiu miesięcy.

Z kolei skandynawska marka Rens zaprojektowała buty, do produkcji których wykorzystuje sześć zużytych plastikowych butelek i 150 gramów fusów z kawy na każdą parę. Użycie przetworzonego plastiku pozwoliło producentowi zmniejszyć emisję CO2 generowaną przez produkcję cholewki o 79% w stosunku do polimerów wykorzystywanych w produkcji tradycyjnego obuwia sportowego. Buty są przewiewne i wodoodporne, a dzięki właściwościom fusów szybko wysychają i nie łapią nieprzyjemnego zapachu.

Roślinna wełna, roślinny jedwab, roślinny puch

Firma Weganool stworzyła wełnę, która stanowi roślinną alternatywę dla klasycznej wełny. Jej produkcja wymaga mniej wody, pestycydów i barwników, wykonane z niej ubrania mogą być prane w pralce, a po zakończeniu swojego żywota ulegają biodegradacji. Jedwab – zużywający ogromne ilości energii – również doczekał się swojego zamiennika. Japońska firma Spiber stworzyła roślinne materiały, które mogą zastąpić zarówno jedwab, jak i poliester. Ciekawym rozwiązaniem jest też roślinny puch, który – co prawda – był wykorzystywany już kilkadziesiąt lat temu do wypełniania kamizelek żołnierzy w trakcie wojny, ale dopiero teraz robi się o nim głośno. Prognozuje się, że roślinny puch może stać się alternatywą dla bawełny: jest od niej kilka razy cieplejszy, hipoalergiczny, a jego pozyskiwanie jest znacznie tańsze i dużo mniej obciążające dla środowiska. Oprócz zalet ekologicznych zwraca uwagę eleganckim wyglądem i lekkim połyskiem, co sprawia, że zaczynają się nim interesować domy mody.

Co możemy zrobić już dziś?

Ubrania z roślin to głos przyszłości, który z upływem lat będzie coraz wyraźniejszy. Im więcej firm będzie tworzyło materiały z roślin i im więcej firm będzie produkowało z nich odzież i obuwie, tym łatwiej będą one dostępne. Zanim jednak staną się aż tak powszechne, róbmy to, co możemy zrobić już dziś, od ręki. Przede wszystkim kupujmy mniej i bardziej rozważnie. Sprawdzajmy, czy marka, po produkty której chcemy sięgnąć, działa z poszanowaniem środowiska i ludzi. Z pomocą przychodzi strona Good on You, na której możemy sprawdzić, jak to wygląda w przypadku poszczególnych firm.

Nośmy odzież tak długo, jak się da, a jeśli widzimy, że ubrania „się kończą”, przerabiajmy je, odnawiajmy i upcyklingujmy. Inicjatyw w tym obszarze jest sporo. W firmie WoshWosh możemy naprawić i wyczyścić buty. Są marki, które zbierają niepotrzebne jeansy, z pęknięciami i przetarciami, po czym robią z nich torby, nerki czy kosmetyczki. Outdoorowa firma Cumulus z okazji Black Week nie miała dla klientów kuponu rabatowego, za to zaoferowała bezpłatną naprawę swoich śpiworów i odzieży, która już jest w obiegu, by służyła jak najdłużej. Warto śledzić tego typu działania i z nich korzystać. A jeśli odzież nadaje się już tylko do wyrzucenia, można zajrzeć np. do jednego ze sklepów H&M, gdzie specjalna maszyna rozdrobni nasze tekstylia, umożliwiając ponowne wykorzystanie przędzy.

Co zrobić, gdy ubrania są w dobrym stanie, ale nam się znudziły albo styl lub rozmiar już nie pasuje? Jednym z ciekawych rozwiązań jest inicjatywa Ubrania na Oddania. Jej twórcy zbierają taką odzież, a za każdy zebrany kilogram przekazują określoną kwotę na rzecz określonej organizacji lub fundacji, którą wskazuje osoba oddająca ubrania. UDO razem z 4F stworzyło program 4F change, w ramach którego do obiegu trafiają odnowione ubrania. Najnowszym pomysłem Ubrań do Oddania jest otwarcie butików cyrkularnych, w których są dostępne używane ubrania w dobrym stanie. Sklepy działają już w kilku miastach.   

Co przyniesie nam przyszłość? 

Przyszłość jest ekscytującą niewiadomą. Roślinne tkaniny biodegradowalne stanowią potężny krok w kierunku zrównoważonej mody, która pozostawi po sobie dużo mniejszy ślad. Jak będzie to wyglądało w praktyce – czas pokaże. Z drugiej strony możemy się spodziewać rozwoju odzieży cyfrowej, a może nawet codziennego drukowania ubrań, jak to wieszczy Amy Webb?

Scenariusz zrównoważonej mody wg prof. Amy Webb

Jest rok 2040. Poranek. Po wyłączeniu alarmu Gabriel sprawdził pogodę: dziś będzie 100°F (58°C). Niestety, ta nieprzewidywalność pogody stawała się coraz bardziej powszechna w kwietniu w Nowej Szkocji (to efekt zmian klimatycznych). Gabriel pomyślał jednak, że to kolejna okazja, aby skorzystać z nowego urządzenia i spojrzał na stojące w rogu 3D Clothing Turbo. Używał go przez ostatnie kilka dni, aby rano tworzyć zupełnie nowe stroje. Jego 3D Clothing Turbo drukuje rzeczy uwzględniając prognozę pogody i styl Gabriela, który rozpoznaje na podstawie analizy ogromnej ilości danych zaciąganych z jego social mediów i wcześniejszych wyborów zakupowych. Tylko w tym tygodniu udało mu się już wydrukować spodnie, czapkę, dwie koszulki, skarpetki i bluzę z kapturem – być może trochę przesadził (i wydał sporo na materiały), ale chciał dobrze przetestować maszynę. Jedynym elementem, którego 3D Clothing Turbo nie może wydrukować, jest bielizna, ze względu na obecny brak jasności co do przepisów sanitarnych w urządzeniach tego typu. Po wydrukowaniu swoich nowych szortów i kurtki Gabriel wyrusza w drogę, czując się pewnie w swoich świeżo uszytych ubraniach.

Dalsza część prognozy w podcaście Jowity Michalskiej #DigiTalks

Co nasz czeka w 2022 roku? Przegląd trendów technologicznych cz. II

4-dniowy tydzień pracy, zawodowy nomadyzm, inne podejście do wysokości wynagrodzeń i ewolucja systemu edukacyjnego – to tylko niektóre trendy, jakimi będziemy żyć w 2022 roku. Co jeszcze nas czeka? Zapraszamy do drugiej części naszego przewodnika.

Zmiany na rynku pracy

Wciąż zastanawiamy się, jak będzie wyglądała przyszłość pracy. 2021 rok przyzwyczaił nas do pracy hybrydowej. Ten trend będzie się pogłębiał. Jak pokazała pandemia COVID-19, kultura pracy w wielkich biurowcach od 9.00 do 17.00 była dla wielu z nas ogromnym ograniczeniem. Będą królować elastyczne godziny i formy pracy. Organizacje będą dążyć do tego, by stworzyć takie warunki pracy hybrydowej, by pracownicy mogli osiągnąć najwyższą efektywność.    

Drugi sezon “The Great Reshuffle”

“Wielkie przetasowania”, które miały miejsce w ubiegłym roku, kiedy to miliony pracowników odeszło z pracy, a wielu innych rozważało zmianę miejsca zamieszkania, nie odejdą w zapomnienie. Trend ten ma być procesem wieloletnim, a jego kolejna odsłona będzie miała miejsce w 2022 roku. Zawodowy nomadyzm stanie się bardziej akceptowanym sposobem na życie. Praca zdalna i zmienianie lokalizacji co kilka miesięcy nie będzie już tylko dziwactwem elitarnych inżynierów z sektora technologicznego, ale realnym sposobem na życie wielu osób.

4-dniowy tydzień pracy w natarciu

Podczas ubiegłorocznegoThe Great Resignation, miliony zrezygnowały z pracy. Ludzie na nowo próbowali określić rolę pracy w swoim życiu. Aktualnie rośnie liczba utalentowanych, zmotywowanych ludzi, którzy są zainteresowani wykonywaniem świetnej pracy w krótszym czasie.Przez dziesięciolecia liderzy utożsamiali zaangażowanie z długimi godzinami pracy. Nareszcie coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że można wyróżniać się w pracy, nie czyniąc z niej dominującego priorytetu w swoim świecie. Od japońskiego Microsoftu do Semco w Brazylii, od rządu Islandii do Perpetual Guardian w Nowej Zelandii, organizacje zastanawiają się, jak sprawić, by 4-dniowy tydzień pracy był efektywny. W 2022 r. taka forma pracy może zacząć stanowić przewagę konkurencyjną dla firm. Firmy, które oferują 50 dodatkowych dni wolności w roku, będą miały łatwiejszy czas na przyciągnięcie i utrzymanie utalentowanych ludzi.

Rozmowy o wynagrodzeniach wyjdą z cienia

Ostra konkurencja w pozyskiwaniu utalentowanych pracowników w połączeniu z rosnącym naciskiem na rozliczanie firm z ich obietnic dotyczących różnorodności zmusi pracodawców do ostatecznego otwarcia się na to, kto, ile zarabia, raz na zawsze. Stawki wynagrodzeń były kiedyś nieprzejrzystą, wewnętrzną tajemnicą w biurach i przedmiotem wielu spekulacji, plotek i pretensji. Jednak, w miarę jak dążenie do sprawiedliwości w miejscu pracy nabiera rozpędu, przejrzystość wynagrodzeń zacznie się upowszechniać. Od kilku lat firmy takie jak Whole Foods i Netflix oferują wszystkim pracownikom dostęp do wynagrodzeń ich kolegów. Jednak obecny impuls do przejrzystości wynagrodzeń wynika z rosnącego zainteresowania kwestią nierówności płacowych na tle płci i rasy.

Nauczyciele (i rodzice) pożegnają się ze szkołami publicznymi

Tradycyjny system edukacyjny w Stanach Zjednoczonych przyjął duży cios w 2020 roku, z zapisami do publicznych szkół spadającymi do najniższych poziomów w ciągu dekady. To, co na początku mogło wydawać się jednorocznym wybrykiem, teraz wygląda raczej na trwałą zmianę nastawienia zarówno rodziców, jak i nauczycieli. Prywatne alternatywy i nauczanie domowe są gotowe, by przejąć pałeczkę, w obliczu powszechnej frustracji związanej z radzeniem sobie przez system publiczny ze wszystkimi wyzwaniami związanymi z COVID-19. 

Czy tak będzie także w Europie? Będziemy przyglądać się temu zjawisku.

Drogi z plastiku

Światowe autostrady i drogi mają za sobą lepsze dni. Rosnący ruch uliczny i skutki zmian klimatycznych nadszarpnęły tę krytyczną infrastrukturę, a około 27% wszystkich dróg i linii kolejowych na świecie jest narażonych na klęski żywiołowe, takie jak powodzie i trzęsienia ziemi. Szkody te mają wysoką cenę, wynoszącą od 3,1 do 22 miliardów dolarów rocznie.

Jeden z największych na świecie cierni ekologicznych – plastik – może pomóc drogom przetrwać nadchodzące burze. Drogi wykonane z plastiku – takiego, który w przeciwnym razie trafiłby do spalarni – są łatwiejsze w budowie i lepiej radzą sobie z ulewnymi deszczami, wyjaśnia współzałożycielka PlasticRoad, Anne Koudstaal. “Drogi z tworzyw sztucznych mogą przechowywać około 300 litrów wody na metr kwadratowy, co stanowi wielokrotność większości dróg asfaltowych”.

Co jeszcze nas czeka? O tym dowiecie się m. in. z jednego z odcinków z serii Digitalks. Do obejrzenia tu.

Trendy technologiczne na 2022 rok. Część I.

Czy Big Techy zastąpią rządy? Czy nastąpi pełny rozkwit metaversum? Jak dalej rozwinie się rynek NFT? I w końcu, co wydarzy się w dziedzinie biologii syntetycznej? 2022 rok zapowiada się bardzo ekscytująco, jeśli chodzi o świat technologii! Oto najważniejsze trendy, jakie będą towarzyszyć nam w tym roku.

Nurt decentralizacji

W nadchodzącym roku wielokrotnie usłyszymy ten termin. Co oznacza? W skrócie jest to odejście od sytuacji, w której władza skupiona jest wokół kilku organizacji i koncentruje się w obrębie wielkich firm technologicznych. Ewolucja internetu i systemów cyfrowych sprawi, iż decentralizacja obejmie takie obszary, jak finanse, sieci społecznościowe, narzędzia inwestycyjne, zarządzanie tożsamością, aż po sztukę czy handel. Pewne ruchy w tym kierunku miały miejsce już w 2021 roku, kiedy to zdecentralizowana organizacja ConstitutionDAO zebrała 44 miliony dolarów od indywidualnych inwestorów i próbowała kupić na aukcji oryginalną kopię konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Big Tech i rządy światowe

Państwa i rządy od zawsze były głównymi motorami spraw globalnych przez prawie. To one odpowiadały za prowadzenie wojny oraz za pokój, za dostarczanie dóbr publicznych, tworzenie i egzekwowanie prawa oraz kontrolowanie przepływu informacji, towarów, usług i ludzi. To stopniowo zaczyna się zmieniać. Giganci technologiczni, tacy jak Meta (Facebook), Google, Amazon i Alibaba, w coraz większym stopniu działają jako władcy, rywalizując z państwami o wpływ na nasze życie. W miarę jak coraz większa część świata będzie się digitalizować, kontrola tych firm nad dobrami i usługami niezbędnymi do funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa – w tym nad uczciwością wyborów, sieciami telekomunikacyjnymi, infrastrukturą w chmurze, możliwościami logistycznymi, systemami płatności, eksploracją kosmosu, a nawet bezpieczeństwem narodowym – będzie się pogłębiać.

Rok metaversum?

W 2021 roku miał miejsce wzrost popularności metaversum. Historie o zmianie nazwy z „Facebook” na „Meta” i wizja CEO Microsoftu Satyi Nadelli dotycząca metaversum i elastycznej przyszłości WFH są nieuniknione. Jeśli na chwilę odłożyć na bok kreskówkowe awatary, to tak naprawdę liczy się połączenie przestrzeni fizycznej i cyfrowej. Na przykład, otrzymanie cyfrowego bliźniaka swojego domu w momencie jego zakupu, który można wykorzystać (zamiast samych rysunków architektonicznych) do przebudowy kuchni. Czyż to nie ciekawa perspektywa? Aktualnie trwa swoiste zagarnianie ziemi w metawersum i choć raz nie wszystkie łupy trafią do Big Tech. To trend, który na pewno będziemy śledzić.

NFT w sztuce i kredytach hipotecznych?

Jeśli śledzicie trendy w świecie kryptowalut, to na pewno słyszeliście o możliwości kupowania i sprzedawania NFT – czasami za miliony dolarów. A co w zasadzie oznacza skrót NFT i co kryje się za nową gorączką na rynku? Skrót NFT to niezamienny token (non-fungible token), który daje twórcom treści kontrolę nad ich pracą, szczególnie w świecie sztuki cyfrowej i przedmiotów kolekcjonerskich. NFT różnią się od kryptowalut takich jak Bitcoin (BTC), Ether (ETH) czy Cardano (ADA), które działają jak cyfrowe monety. NFT to tokeny, które reprezentują cyfrowe lub fizyczne aktywa – na przykład dzieło sztuki czy muzykę. Mogą być wykorzystywane do uwierzytelniania dzieł sztuki i innych przedmiotów kolekcjonerskich. 

W ostatnim czasie odbyło się kilka głośnych transakcji NFT: w lutym 2021 roku animacja Crossroads, autorstwa artysty cyfrowego znanego jako Beeple Mike’a Winkelmanna została odsprzedana za 6,6 mln dolarów na platformie NFT o nazwie Nifty Gateway. Artystka Grimes przeprowadziła w lutym 2021 roku aukcję dzieł sztuki NFT o wartości 6 milionów dolarów, sprzedając 10 prac w mniej niż 20 minut na wspomnianej Nifty Gateway.

Wiele rozmów na temat tokenów niezbywalnych w 2021 roku dotyczyło ich wykorzystania w sprzedaży sztuki cyfrowej, z obrazami małp z kreskówek sprzedanymi między innymi za 24,4 miliona dolarów. Ale NFT – mają przeniknąć do wielu innych obszarów naszego życia i wstrząsnąć naszym rozumieniem własności. Weźmy na przykład rynek kredytów hipotecznych. Zdecentralizowany kredytodawca hipoteczny Bacon Protocol niedawno wyemitował siedem pierwszych kredytów hipotecznych jako NFT, o łącznej wartości 1,5 miliona dolarów, oferując inwestorom i kredytobiorcom nowe wejście na rynek mieszkaniowy.

Chcesz wiedzieć więcej o metaversum? Przeczytaj nasz artykuł.

Biologia syntetyczna na nowo

Co, jeśli cud, który stworzył szczepionki z mRNA, nie jest wydarzeniem jednorazowym, a raczej zwiastunem nadchodzącej ery biologii? Już wkrótce będziemy programować żywe, biologiczne struktury tak, jakby były maleńkimi komputerami. Zaczynając od składników pochodzących ze świata przyrody – DNA, komórek – naukowcy już teraz zmieniają biologię, dokonując swoistej alchemii, która pozwala tym materiałom służyć nowym lub lepszym celom. Wkrótce zobaczymy zastosowania biologii syntetycznej w szczepionkach, żywności i napojach, opakowaniach, materiałach przemysłowych, rolnictwie, lekach na receptę oraz w zarządzaniu zmianami klimatu. Biogospodarka szybko się rozwija, a w 2022 r. wiele się o niej usłyszy.

Złoty rok dla szczepionek

Dzisiejszy zestaw szczepionek COVID-19 został opracowany w rekordowym tempie. Ale przed naukowcami jeszcze więcej pracy, w tym jeszcze szybsze opracowywanie szczepionek, które mogą być ukierunkowane na więcej niż jednego wirusa. W perspektywie krótkoterminowej naukowcy będą nadal testować bardziej opłacalne, “wypróbowane i prawdziwe” szczepionki oparte na białkach, które mogłyby być dostarczane do biedniejszych krajów z mniej uciążliwymi wymaganiami dotyczącymi przechowywania. W dłuższej perspektywie, zespoły badawcze chcą opracować szczepionkę pan-koronawirusową, która nie tylko będzie chronić ludzi przed wszystkimi wariantami Covid, ale potencjalnie również przed innymi rodzajami koronawirusów.

Geoinżynieria

Chiny z powodzeniem wykorzystały zasiewanie chmur do stworzenia sztucznego deszczu, aby tymczasowo drastycznie zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza. To nie był eksperyment, lecz celowe działanie, aby kontrolować pogodę przed ważną uroczystością polityczną w Pekinie. Chiny wydały miliardy dolarów na manipulowanie pogodą. Czy taka będzie przyszłość pogody? Będziemy to obserwować.

Troska o zdrowie psychiczne

W 2022 roku świat będzie musiał liczyć się z traumą, jaką pozostawiła po sobie pandemia. Życie może się normalizować, ale wiele osób nadal zmaga się z żalem, depresją i lękiem. Popyt na usługi zdrowia psychicznego jest przewyższający podaż. Do tego ma miejsce skrajny niedobór klinicystów, z których wielu zmaga się z ich własnym wypaleniem. Obecnie naukowcy próbują znaleźć biomarkery, dzięki którym będzie można idealnie dopasować leki dla poszczególnych osób. Kolejnym etapem będą aplikacje i urządzenia, które pomogą ludziom zarządzać ich leczeniem.

Niebieskie pokarmy  

Przewiduje się, że do 2050 roku liczba ludności na świecie osiągnie 10 miliardów, a co za tym idzie, będziemy doświadczali kryzysu żywnościowego. “Niebieska żywność”, czyli ryby, rośliny wodne, małże i algi – mogą stanowić rozwiązanie. “Niebieska żywność” oferuje zarówno korzyści odżywcze, jak i środowiskowe, co czyni ją idealnym potencjalnym źródłem przyszłych potrzeb żywnościowych. Na przykład zawartość białka w algach jest wyższa niż w konwencjonalnych źródłach, takich jak mięso, drób i produkty mleczne, a ponadto można je uprawiać bez dostępu do słodkiej wody i gruntów ornych.

Jakie pojawią się nowe zawody?

Świat zawodów zmieni się wkrótce bardzo i będą nim zarządzały 3 główne trendy:

  1. Zmiany klimatyczne
  2. Dbanie o kondycje psychiczną i wsparcie ludzi w procesie zmiany
  3. Wszechobecna cyfrowość i rozwój nowych technologii

Spośród wielu nowych zawodów lub modyfikacji tych już istniejących pojawią się bardzo ciekawe możliwości oparte właśnie na tych trzech trendach.

Doradca ds. Produktywności – z naciskiem na produktywność i wprowadzanie zmian w połączeniu z nowymi technologiami śledzenia ludzie będą potrzebowali pomocy w ulepszeniu życia w celu poprawy wydajności, łącząc ergonomię, dobre samopoczucie (wellness), zarządzanie czasem i doradztwo zawodowe.

Osobisty kurator cyfrowy (Personal Digital Curator)

Osobisty specjalista, który poleca i utrzymuje dla nas unikalny zestaw aplikacji, sprzętu, oprogramowania i źródeł informacji zgodnie z naszą rozwijającą się osobowością i karierą.

Dezorganizator korporacyjny (Corporate disorganizer)

ekspert, który stara się przełamywać hierarchie w firmach i burzyć silosy, aby stworzyć kulturę startupową oraz kreuje zorganizowany chaos w celu zwiększenia kreatywności.

Opiekun ds. ciekawości (Curiosity Tutor)

Osobisty doradca, który nie tylko dostarcza inspiracji i treści, aby wzbudzić ciekawość, ale także uczy innowacyjnego i twórczego podejścia do swojej pracy, zwraca uwagę na rzeczy którymi powinniśmy się interesować i pokazuje gdzie zdobywać wiedzę i kompetencje.

Terapeuta ds. Cyfrowego Detoksu (Digital Detox Therapist)

doradca specjalizujący się pracy z osobami uzależnionymi od technologii. Pracuje nad tym aby pomóc im zrównoważyć życie  z technologią i bez oraz pokazać uroki życia offline.

Doradca ds. umiejętności kulturowych (Cultural Skills Sherpa)

podobnie jak doradca finansowy, ten „główny specjalista od zmiany” pomaga klientom rozwijać się i zdobywać umiejętności przygotowania się na stanowiska, które są jedyne w swoim rodzaju, wschodzące lub na nowo istotne.

 Konsultant ds. Prywatności (Privacy consultant)

Pomaga zachować prywatność i zapewnia bezpieczeństwo naszych danych. Edukuje jak działać by nie narażać swoich wrażliwych danych na przejęcie.

Doradca wizerunku na Zoom/Teams/Skype

Doradcy zawodowi, którzy przygotowują i pomagają w profesjonalizowaniu się w zdalnej pracy: zdalnych rozmowach, wideo-wideokonferencjach, w tym etykiecie, wyglądzie i umiejętnościach konwersacyjnych w nowym nieco innych świecie online.

Specjalista ds. Ekonomii szczęścia

Od ekonomii pieniądza do ekonomii szczęścia. Już dziś widać, że jesteśmy szczęśliwsi gdy zamiast na posiadaniu skupiamy się na doświadczaniu.

Supermentor

Wskaże kolejne kroki jak się przekwalifikować, wyjść z depresji, zbudować nowe życie.

Lekarz medycyny integralnej

Holistyczne podejście do leczenia, które ma na celu pokazanie obrazu całego naszego organizmu i skupienie się na leczeniu przyczyn, a nie objawów. Skupienie się na prewencji raczej niż leczeniu choroby, która już wystąpiła.

Doradca ds. Migracji

Doradca obsługujący cały proces migracyjny danej osoby, która przenosi się najczęściej wraz z rodziną do innego kraju/pracy/warunków (często ze względu na zmiany klimatyczne)

Autorka tekstu: Jowita Michalska

9 trendów wpływających na rynek pracy w post-COVIDowym świecie

9 trendów pracy Post-Covid

1. Wzrost zdalnej pracy

Analiza Gartnera pokazuje, że 48% pracowników będzie prawdopodobnie pracować zdalnie przez co najmniej część czasu po pandemii COVID-19, w porównaniu do 30% przed pandemią. W rzeczywistości ponad 70% prezesów zamierza zwiększyć zdalną pracę w swojej organizacji po epidemii. Aby firma mogła odnieść sukces w świecie wzmożonej pracy zdalnej, rekruterzy powinni priorytetowo traktować umiejętności pracy, ale również współpracy cyfrowej. Dział HR musi rozważyć, w jaki sposób kontekst pracy zdalnej zmienia zarządzanie wydajnością w firmie, w szczególności sposób ustalania celów i oceny pracowników.

2. Zbieranie danych na większą skalę

Organizacje zwiększyły zakres biernego śledzenia pracowników, gdy ich siła robocza przeszła na pracę zdalną. Według kwietniowej ankiety Gartner 16% organizacji biernie śledzi pracowników za pomocą metod takich jak wirtualne rejestrowanie i wyrejestrowywanie, śledzenie wykorzystania komputera słuzbowego oraz monitorowanie wiadomości e-mail pracowników lub komunikacji wewnętrznej / czatu. Ponadto pracodawcy będą wkrótce mieli znacznie większy dostęp do danych zdrowotnych swoich pracowników. Na przykład będą chcieli wiedzieć, czy którykolwiek z ich pracowników ma przeciwciała COVID 19. Liderzy HR powinni w związku z tym przemyśleć temat etyki wykorzystywania danych pracowników, ale także sposób monitorowania pracowników w celu zrozumienia zaangażowania pracowników i wyciągnąć wnioski jak to zaangażowanie poprawić.

3. Pracodawca jako sieć zabezpieczenia społecznego

Mądrzy pracodawcy zwiększą swoje zaangażowanie w życie swoich pracowników, zwiększając wsparcie zdrowia psychicznego, rozszerzając zakres opieki zdrowotnej i zapewniając finansowe wsparcie zdrowotne podczas i po pandemii. Niektóre organizacje rozważają także kwestię utrzymania wynagrodzenia dla pracowników, nawet tych, którzy nie są w stanie pracować zdalnie lub zostali zatrudnieni / zwolnieni w trakcie i po kryzysie COVID-19.

4. Ekspansja pracowników czasowych versus etatowych

Niedawne badanie Gartnera ujawniło, że 32% organizacji zastępuje pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy pracownikami czasowymi (freelancerzy). Wykorzystanie większej liczby tego typu pracowników zapewnia pracodawcom większą elastyczność zarządzania. Jednak dział HR będzie musiał również rozważyć, w jaki sposób systemy zarządzania wydajnością mają zastosowanie do pracowników czasowych, a także zadać pytania dotyczące tego, czy pracownicy czasowi będą kwalifikować się do takich samych świadczeń, jak ich odpowiedniki w pełnym wymiarze godzin.

5. Rozdzielenie umiejętności krytycznych i ról krytycznych

Liderzy na nowo definiują, co oznaczają pracownicy pełniący kluczowe role strategiczne, pracownicy posiadający kluczowe umiejętności i pracownicy pełniący kluczowe role w codziennej działalności firmy. Oddzielenie kluczowych umiejętności od kluczowych ról przenosi nacisk na szkolenie pracowników w celu rozwijania umiejętności, które potencjalnie otwierają przed nimi wiele możliwości, zamiast koncentrować się na przygotowaniu do kolejnej określonej roli.

6. Humanizacja (i odczłowieczanie) pracowników

Podczas pandemii COVID-19 niektórzy pracownicy nawiązali kolejne relacje, podczas gdy inni przeszli na role coraz bardziej zorientowane na zadania. Zrozumienie, w jaki sposób angażować pracowników zadaniowych w kulturę zespołu i tworzenie kultury organizacji, jest teraz jeszcze ważniejsze. Aby zapewnić doświadczenie pracownikom, HR będzie musiał ułatwiać partnerstwa w całej organizacji, współpracując z menedżerami, aby pomóc pracownikom w dostosowaniu się do różnych norm i oczekiwań związanych z tymi zmianami.

7. Pracodawca odpowiedzialny

Gdy rynek pracy zacznie wracać do normalności, utalentowani kandydaci będą chcieli dowiedzieć się, jak firmy traktowały swoich siłę pracowników podczas wybuchu COVID-19. Organizacje muszą zrównoważyć podejmowane dziś decyzje i z jednej strony zaradzić bezpośrednim wyzwaniom wynikającym z pandemii, a z drugiej zadbać o długoterminowy wpływ dzisiejszych decyzji na ich employer branding przez kolejne lata.

8. Huśtawki wahadłowe (Pendulum Swings)

Przejdźmy od projektowania w celu zwiększenia wydajności do projektowania w celu zwiększenia odporności. Przed kryzysem COVID-19 55% zmian organizacyjnych koncentrowało się na usprawnieniu ról, łańcuchów dostaw i przepływów pracy w celu zwiększenia wydajności. Niestety ta ścieżka stworzyła bardzo delikatne systemy, co w dobie pandemii, skłoniło organizacje do priorytetowego traktowania odporności, która stała się równie ważna jak wydajność.

Zapewnianie pracownikom bardziej zróżnicowanych, elastycznych karier otwiera ich na zdobywanie wiedzy i szkolenie się w nowych obszarach i kompetencjach, które są niezbędne by organizacja stała się bardziej elastyczna i otwarta na zmiany. Ponadto organizacje powinny przejść z próby „przewidywania” (ukierunkowania na określony zestaw przyszłych umiejętności) na „reagowanie” (taka struktura i procesy, aby można szybko zmodyfikować i poprawić cel, dostosować się do nowych warunków).

9. Wzrost złożoności organizacyjnej

W ciągu najbliższych kilku miesięcy, jak po każdym dotąd kryzysie w historii, nastąpi przyspieszenie fuzji i przejęć, nacjonalizacja firm, a większe firmy będą jeszcze większe. Ten wzrost złożoności stworzy wyzwania dla liderów w miarę ewolucji modeli operacyjnych. HR będzie musiał przejąć inicjatywę w zakresie przechodzenia na bardziej sprawne modele operacyjne i pomagać liderom w zarządzaniu większą złożonością.

Autorka tekstu: Jowita Michalska

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial