Digital University

Stay updated​

Toksyczne przywództwo kosztuje nas więcej, niż myślimy. Czas na nowy model lidera

44 proc. pracowników w Polsce odeszło kiedyś z pracy ze względu na toksyczną kulturę organizacyjną. Ta liczba nie powinna dziwić. Raczej potwierdza to, co wielu z nas intuicyjnie czuje i czego doświadcza na co dzień.

 

Polski sukces gospodarczy ostatnich dekad – szybkie nadrabianie dystansu do Zachodu, budowanie całych branż w kilka lat – miał swoją cenę. Byliśmy tak skupieni na tym, co trzeba zrobić, że zabrakło czasu i uwagi na to, jak to robimy. W efekcie w wielu organizacjach powstały środowiska pracy, które nie sprzyjają ludziom. A przecież rola lidera jest dziś większa, niż często chcemy przyznać.

 

Badania pokazują, że nawet dla 67 proc. osób przełożony wpływa na ich samopoczucie i zdrowie w podobnym stopniu jak partner życiowy. To ogromna odpowiedzialność – ale też ogromna szansa. Bo choć kultura organizacyjna jest trudna do zmiany, można ją realnie uzdrawiać, pracując z tymi, którzy mają wpływ na innych. Każdy lider – od koordynatora zespołu po dyrektora – swoim stanem, zachowaniem i postawą kształtuje potencjał ludzi, za których odpowiada. To oznacza, że zmiana zaczyna się nie od procedur, ale od człowieka.

 

Nowa kompetencja lidera: niewzburzona obecność

 

W swojej najnowszej książce „Dobrze, że jesteś. Moc Niewzburzonej Obecności. Jak świadomie wpływać na otoczenie” ekspertka Digital University Zuzanna Ziomecka proponuje model rozwoju przywództwa oparty na koncepcji, którą nazywa „niewzburzoną obecnością”. To tłumaczenie znanego w literaturze anglojęzycznej pojęcia non-anxious presence. Jest to szczególny stan wewnętrzny – uporządkowanie, które nie tylko wspiera nas samych, ale realnie wpływa na ludzi wokół. Lider nie działa już tylko przez decyzje czy strategię – działa swoją obecnością. Model ten opiera się na czterech kluczowych obszarach.

 

Uwaga – zasób, który dziś tracimy

 

Pierwszym fundamentem jest zdolność kierowania uwagą. I nie chodzi tu o jedną umiejętność, ale o cztery różne tryby:

  • uwaga wąska – pozwala się skupić i pracować w trybie „flow”
  • uwaga szeroka – umożliwia widzenie szerszego kontekstu i łączenie faktów
  • uwaga relacyjna – buduje kontakt i zaufanie między ludźmi
  • uwaga celowa – zdolność trzymania się własnych celów i postanowień

To właśnie ten ostatni rodzaj uwagi jest dziś szczególnie zagrożony. W świecie nadmiaru bodźców uwaga przestaje być czymś, czym świadomie zarządzamy – staje się przypadkowym efektem okoliczności. A przecież to od niej zależy kierunek naszego życia i pracy.

 

Stres – wróg czy sprzymierzeniec?

 

Drugim filarem jest stres – jeden z najbardziej niezrozumianych mechanizmów. Wbrew powszechnemu przekonaniu stres nie jest tylko zagrożeniem. Odpowiednio wykorzystany staje się „trybem turbo”, który uruchamia nasze największe możliwości. Problem pojawia się wtedy, gdy nie potrafimy nim zarządzać. To właśnie brak tej umiejętności prowadzi do wypalenia, kryzysów zdrowotnych i spadku efektywności. Kluczowa zmiana polega więc nie na eliminowaniu stresu, ale na nauczeniu się, kiedy jest pomocny, a kiedy destrukcyjny – i jak go świadomie regulować.

 

Emocje – fundament decyzji i relacji

 

Trzeci obszar to emocje. To one stoją u podstaw naszych decyzji, działań i relacji. Jeśli nie nauczymy się z nimi pracować, łatwo wpadamy w utrwalone schematy: perfekcjonizm, impulsywność, lęk czy nadmierna kontrola. Ziomecka proponuje proste podejście: nie tłumić emocji, ale uczyć się z nich korzystać – czerpać informacje, którą niosą, bez stawania się ich zakładnikiem. To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa samoświadomość lidera.

 

Afekt – niewidzialny wpływ, który zostaje

 

Najbardziej nieoczywistym elementem modelu jest tzw. afektywna obecność — czyli emocjonalny „podpis”, który każdy z nas wnosi do otoczenia. Badania pokazują, że ludzie mają stały, charakterystyczny wpływ na innych: jedni sprawiają, że otoczenie się rozluźnia i otwiera, inni – że pojawia się napięcie i dystans. Ten wpływ jest względnie stały i działa niezależnie od sytuacji. Co ważne – większość z nas nie jest go świadoma. A jednocześnie to właśnie ten subtelny, niewerbalny sygnał w dużej mierze decyduje o tym, jak ludzie czują się w naszej obecności.

 

Dlaczego to ma dziś znaczenie?

 

Nasze ciała nieustannie skanują otoczenie, oceniając, czy jest bezpiecznie. Ten proces, nazywany neurocepcją, działa poza naszą świadomością. Do tego dochodzą mechanizmy takie jak neurony lustrzane czy mimikra, które sprawiają, że emocje i napięcia „przenoszą się” między ludźmi. Najważniejsze jest jednak to, że siła tego wpływu rośnie wraz z pozycją w hierarchii. Im większą mamy władzę i odpowiedzialność, tym bardziej „zarażamy” innych swoim stanem. Lider w stresie podnosi poziom napięcia całego zespołu. Lider spokojny – stabilizuje go. To samo dotyczy rodziców, nauczycieli i wszystkich, którzy mają wpływ na innych.

 

Przywództwo zaczyna się od środka

 

W świecie, w którym presja rośnie, tempo przyspiesza, a wypalenie staje się normą, dotychczasowy model działania przestaje wystarczać. Nie wystarczy już wiedzieć więcej i działać szybciej. Potrzebujemy liderów, którzy potrafią zarządzać sobą – swoją uwagą, stresem i emocjami – bo to właśnie ich stan staje się realnym narzędziem wpływu. To nie jest miękka kompetencja, tylko fundament skuteczności. Bo ostatecznie to ludzie kształtują organizacje, a jeszcze bardziej – to, w jakim stanie ci ludzie działają.

Let's complete your application: