Category: Przyszłość

Jakie rośliny na sobie nosisz? Przyszłość zrównoważonej mody

Lista grzechów, które ma na sumieniu branża odzieżowa jest długa. Na niechlubnym podium największych trucicieli zgarnia srebro, pozwalając się wyprzedzić jedynie przemysłowi naftowemu. W gigantycznej skali zasila wysypiska śmieci – szacuje się, że ląduje na nich ok. 2150 sztuk tekstyliów co… sekundę. Konsumuje ogromne ilości wody, by zwrócić ją w postaci ścieków zanieczyszczonych chemikaliami (m.in. rtęcią i ołowiem), nawozami i mikroplastikiem. Na liście ofiar fast fashion jest wiele starych lasów czy Jezioro Aralskie, które niemal zamieniło się w pustynię. Stało się ono pewnego rodzaju symbolem katastrofy, ku której moda prowadzi świat.    

A może by tak inaczej?

W obliczu rosnącej świadomości konsumentów i coraz wyraźniej wybrzmiewających głosów różnych organizacji coś się zaczyna zmieniać. Rewolucja to jeszcze nie jest, ale ruch z pewnością już tak. Rośnie grono marek, które przestają udawać, że nie słyszą naukowców bijących na alarm. Część firm stosuje greenwashing, część chce realnie zmniejszyć swój szkodliwy wpływ na środowisko i podejmuje określone działania. Jednym z napawających optymizmem trendów jest odzież z roślin.

Ubrania z bawełny i lnu są oczywistym elementem garderoby, zwłaszcza te pierwsze. Tekstylia z konopi i pokrzywy brzmią nieco bardziej egzotycznie, ale przed laty już je produkowano, a teraz powoli opuszczają krainę zapomnienia i wracają do łask. Bambus z kolei jest całkiem popularny wśród osób aktywnych fizycznie, jako że zrobiona z niego odzież jest przewiewna, ułatwia utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała i chłodnie więcej wilgoci niż jego bawełniane odpowiedniki. Świat z kolei lubi go za to, że szybko rośnie i pochłania pięć razy więcej dwutlenku węgla niż drzewa.

Zwracające się w stronę ekologii marki coraz częściej sięgają też po tkaninę nazywaną tencelem lub lyocellem, którą jest otrzymywana z celulozy drzewnej pozyskiwanej z drewna eukaliptusowego. Celulozę się rozpuszcza, a do tego procesu jest wykorzystywany nietoksyczny, bezpieczny rozpuszczalnik zamiast substancji żrących, jak to ma miejsce w przypadku otrzymywania wiskozy. Eukaliptus w trakcie wzrostu wymaga mniej wody niż bawełna, a ubrania z tencelu potrzebują zaledwie sześciu tygodni, by ulec biodegradacji w procesie kompostowania.

Ubrania z odpadów po owocach

Podczas uprawy i obróbki owoców powstaje mnóstwo odpadów: milion ton rocznie po tłoczeniu soku z pomarańczy, 500 ton na dobę po tłoczeniu jabłek, miliardy liści ananasa. Kilka otwartych głów wpadło na pomysły, które nie dość, że pomagają ochronić planetę przed taką ilością odpadów biologicznych, to jeszcze pociągnęły za sobą rozwój technologii pozwalających zrobić z tych resztek trwałe materiały do produkcji odzieży.

Włoska firma Orange Fiber z odpadków po cytrusach stworzyła materiał, który w dotyku przypomina jedwab i po który sięgnęła m.in. marka H&M. Z kolei kilkoro Polaków stworzyło skórę z wytłoków jabłkowych. Materiał jest w 100 procentach biodegradowalny, produkowany w sposób ekologiczny, a jego właściwości i struktura nie odbiegają od skóry naturalnej. Z liści ananasów powstaje Piñatex – wegański materiał do produkcji odzieży i obuwia. Do stworzenia metra kwadratowego materiału wykorzystuje się ok. 480 liści, za to nie używa się nawozów, pestycydów ani dużej ilości wody. Produktem ubocznym powstawania Piñatexu jest biomasa, którą można przekształcić w organiczny nawóz. Elastyczna, miękka wegańska skóra jest pokryta żywicą, co zapewnia jej trwałość i odporność na wodę, lecz jednocześnie uniemożliwia proces biodegradacji. U kresu swojej żywotności produkt z liści ananasa może być poddany kontrolowanej degradacji, by ponownie wykorzystać materiał.

Wszechstronne grzyby i algi

O tym, że grzyby są absolutnie niezwykłe, nie trzeba przekonywać nikogo, kto choć trochę o nich czytał lub obejrzał film Niezwykły świat grzybów. Te mikroorganizmy potrafią usunąć wyciek ropy naftowej i „zjeść” niechciany plastik. Tworzą pod ziemią ogromną siatkę połączeń, dzięki której drzewa komunikują się ze sobą, a także wspierają proces leczenia uzależnień oraz chorób psychicznych, co potwierdzają badania. Przychodzą z odsieczą także branży modowej. Z grzybów, a dokładnie z grzybni, powstaje materiał Mylo, który jest wykorzystywany do wyrobu butów i akcesoriów. Produkcja grzybni trwa niecałe dwa tygodnie i zużywa znacznie mniej wody niż produkcja bawełny. Wśród firm, które się nim zainteresowały, są m.in. Adidas i produkująca maty do jogi marka Lululemon. Mylo póki co nie ulega biodegradacji, lecz ambicją producenta jest stworzenie takiego materiału, który będzie można z powodzeniem poddać temu procesowi. Innym sprytnym organizmem są algi – wykorzystuje się je do oczyszczania powietrza, odgrywają coraz większą rolę jako tzw. niebieska żywność, a już wkrótce będziemy mogli nosić odzież i buty zrobione z alg.   

„K” jak kaktus i kawa

Dwaj meksykańscy projektanci stworzyli skórę z kaktusa, która doskonale imituje skórę naturalną, przy czym znacznie mniej obciąża środowisko i nie powoduje cierpienia zwierząt. Dlaczego kaktus? Jest niewymagający w uprawie i potrzebuje mało wody, a zrobiony z niego materiał w pełni ulega biodegradacji – kaktusowe ubrania wystarczy zalać wodą, zostawić na kilka tygodni, a one się rozpuszczą. Do produkcji tej wegańskiej skóry nie używa się żadnych chemikaliów, a sama roślina jest bardzo wydajna. Co ciekawe, nie trzeba ścinać całej – wystarczy odciąć starsze liście, by z nich przygotować materiał, a nowe odrosną w tych samych miejscach w ciągu ok. siedmiu miesięcy.

Z kolei skandynawska marka Rens zaprojektowała buty, do produkcji których wykorzystuje sześć zużytych plastikowych butelek i 150 gramów fusów z kawy na każdą parę. Użycie przetworzonego plastiku pozwoliło producentowi zmniejszyć emisję CO2 generowaną przez produkcję cholewki o 79% w stosunku do polimerów wykorzystywanych w produkcji tradycyjnego obuwia sportowego. Buty są przewiewne i wodoodporne, a dzięki właściwościom fusów szybko wysychają i nie łapią nieprzyjemnego zapachu.

Roślinna wełna, roślinny jedwab, roślinny puch

Firma Weganool stworzyła wełnę, która stanowi roślinną alternatywę dla klasycznej wełny. Jej produkcja wymaga mniej wody, pestycydów i barwników, wykonane z niej ubrania mogą być prane w pralce, a po zakończeniu swojego żywota ulegają biodegradacji. Jedwab – zużywający ogromne ilości energii – również doczekał się swojego zamiennika. Japońska firma Spiber stworzyła roślinne materiały, które mogą zastąpić zarówno jedwab, jak i poliester. Ciekawym rozwiązaniem jest też roślinny puch, który – co prawda – był wykorzystywany już kilkadziesiąt lat temu do wypełniania kamizelek żołnierzy w trakcie wojny, ale dopiero teraz robi się o nim głośno. Prognozuje się, że roślinny puch może stać się alternatywą dla bawełny: jest od niej kilka razy cieplejszy, hipoalergiczny, a jego pozyskiwanie jest znacznie tańsze i dużo mniej obciążające dla środowiska. Oprócz zalet ekologicznych zwraca uwagę eleganckim wyglądem i lekkim połyskiem, co sprawia, że zaczynają się nim interesować domy mody.

Co możemy zrobić już dziś?

Ubrania z roślin to głos przyszłości, który z upływem lat będzie coraz wyraźniejszy. Im więcej firm będzie tworzyło materiały z roślin i im więcej firm będzie produkowało z nich odzież i obuwie, tym łatwiej będą one dostępne. Zanim jednak staną się aż tak powszechne, róbmy to, co możemy zrobić już dziś, od ręki. Przede wszystkim kupujmy mniej i bardziej rozważnie. Sprawdzajmy, czy marka, po produkty której chcemy sięgnąć, działa z poszanowaniem środowiska i ludzi. Z pomocą przychodzi strona Good on You, na której możemy sprawdzić, jak to wygląda w przypadku poszczególnych firm.

Nośmy odzież tak długo, jak się da, a jeśli widzimy, że ubrania „się kończą”, przerabiajmy je, odnawiajmy i upcyklingujmy. Inicjatyw w tym obszarze jest sporo. W firmie WoshWosh możemy naprawić i wyczyścić buty. Są marki, które zbierają niepotrzebne jeansy, z pęknięciami i przetarciami, po czym robią z nich torby, nerki czy kosmetyczki. Outdoorowa firma Cumulus z okazji Black Week nie miała dla klientów kuponu rabatowego, za to zaoferowała bezpłatną naprawę swoich śpiworów i odzieży, która już jest w obiegu, by służyła jak najdłużej. Warto śledzić tego typu działania i z nich korzystać. A jeśli odzież nadaje się już tylko do wyrzucenia, można zajrzeć np. do jednego ze sklepów H&M, gdzie specjalna maszyna rozdrobni nasze tekstylia, umożliwiając ponowne wykorzystanie przędzy.

Co zrobić, gdy ubrania są w dobrym stanie, ale nam się znudziły albo styl lub rozmiar już nie pasuje? Jednym z ciekawych rozwiązań jest inicjatywa Ubrania na Oddania. Jej twórcy zbierają taką odzież, a za każdy zebrany kilogram przekazują określoną kwotę na rzecz określonej organizacji lub fundacji, którą wskazuje osoba oddająca ubrania. UDO razem z 4F stworzyło program 4F change, w ramach którego do obiegu trafiają odnowione ubrania. Najnowszym pomysłem Ubrań do Oddania jest otwarcie butików cyrkularnych, w których są dostępne używane ubrania w dobrym stanie. Sklepy działają już w kilku miastach.   

Co przyniesie nam przyszłość? 

Przyszłość jest ekscytującą niewiadomą. Roślinne tkaniny biodegradowalne stanowią potężny krok w kierunku zrównoważonej mody, która pozostawi po sobie dużo mniejszy ślad. Jak będzie to wyglądało w praktyce – czas pokaże. Z drugiej strony możemy się spodziewać rozwoju odzieży cyfrowej, a może nawet codziennego drukowania ubrań, jak to wieszczy Amy Webb?

Scenariusz zrównoważonej mody wg prof. Amy Webb

Jest rok 2040. Poranek. Po wyłączeniu alarmu Gabriel sprawdził pogodę: dziś będzie 100°F (58°C). Niestety, ta nieprzewidywalność pogody stawała się coraz bardziej powszechna w kwietniu w Nowej Szkocji (to efekt zmian klimatycznych). Gabriel pomyślał jednak, że to kolejna okazja, aby skorzystać z nowego urządzenia i spojrzał na stojące w rogu 3D Clothing Turbo. Używał go przez ostatnie kilka dni, aby rano tworzyć zupełnie nowe stroje. Jego 3D Clothing Turbo drukuje rzeczy uwzględniając prognozę pogody i styl Gabriela, który rozpoznaje na podstawie analizy ogromnej ilości danych zaciąganych z jego social mediów i wcześniejszych wyborów zakupowych. Tylko w tym tygodniu udało mu się już wydrukować spodnie, czapkę, dwie koszulki, skarpetki i bluzę z kapturem – być może trochę przesadził (i wydał sporo na materiały), ale chciał dobrze przetestować maszynę. Jedynym elementem, którego 3D Clothing Turbo nie może wydrukować, jest bielizna, ze względu na obecny brak jasności co do przepisów sanitarnych w urządzeniach tego typu. Po wydrukowaniu swoich nowych szortów i kurtki Gabriel wyrusza w drogę, czując się pewnie w swoich świeżo uszytych ubraniach.

Dalsza część prognozy w podcaście Jowity Michalskiej #DigiTalks

Sneakersy NFT startują – o tym jak Nike i Adidas chcą zarobić na cyfrowych butach

W ostatnim czasie NFT (non-fungible tokens – niewymienialne tokeny, lub NFT, są kawałkami cyfrowej zawartości powiązanej z blockchainem, cyfrową bazą danych leżącą u podstaw kryptowalut takich jak bitcoin i ethereum. W przeciwieństwie do NFT, te aktywa są zamienne, co oznacza, że mogą być zastąpione lub wymienione na inne identyczne o tej samej wartości, podobnie jak banknot dolarowy – red.) przybrały postać wszystkiego, od małp, przez jacht, po naturalnej wielkości rzeźbę wideo 3D. W miarę jak wolumen obrotów NFT osiągał zawrotną wartość 22 miliardów dolarów, do listy dołącza kolejny nowy rodzaj NFT: buty.

I to nie tylko buty, ale także inna odzież sportowa, z której część jest nawet dostępna w formie niecyfrowej. To prawda – możesz wydać tysiące dolarów na buty lub bluzę i dostać takie, które możesz nosić w prawdziwym życiu. Kto by pomyślał, że wrócimy do gospodarki, w której można zapłacić za rzecz i trzymać ją w rękach, a nie tylko patrzeć na nią na ekranie komputera?

Nike ogłosiło przejęcie RTFKT, studia NFT, które według własnych słów „wykorzystuje najnowsze silniki gier, NFT, uwierzytelnianie blockchain i rzeczywistość rozszerzoną, w połączeniu z doświadczeniem produkcyjnym, aby stworzyć jedyne w swoim rodzaju sneakersy i cyfrowe artefakty.” Zgadza się, nazwa firmy jest wymawiana jako „artefakt”. Nie wpadlibyście na to przez 100 lat?

RTFKT zostało założone w styczniu 2020 roku i choć Nike nie ujawnił, ile zapłacił za firmę, można bezpiecznie powiedzieć, że założyciele RTFKT prawdopodobnie zarobili całkiem nieźle, szczególnie biorąc pod uwagę, że ich firma jest na rynku krócej niż dwa lata. Do tej pory, firma była najbardziej znana ze swojej współpracy z nastoletnim artystą o pseudonimie FEWOCiOUS. Artysta ten pomógł zaprojektować linię „cyfrowych trampek” NFT, które przyniosły zysk o wartości 3,1 miliona dolarów w mniej niż 7 minut. Ludzie, którzy kupili NFT mieli możliwość odkupienia prawdziwej pary butów w ich rozmiarze miesiąc po sprzedaży wirtualnych butów.

Chociaż mówienie o cyfrowych trampkach może sprawić, że poczujemy się jakbym żyli w świecie bizarro, inwestorzy mieli inne zdanie, nawet zanim pojawił się Nike i przejął RTFKT. W maju tego roku, firma venture capital Andreessen Horowitz przeprowadziła rundę finansowania zalążkowego, w której startup zebrał 8 milionów dolarów. Partner Jonathan Lai napisał na Twitterze: „Ponieważ spędzamy więcej czasu w wirtualnych światach, będziemy dbać o nasze cyfrowe trampki/torby tak samo jak o te fizyczne. Ze względu na to, że gry stają się przestrzeniami społecznymi, cyfrowe ubrania będą kluczową częścią naszej tożsamości.”.

Czy ogarnęło Was już niejasne poczucie strachu przed przyszłością? Nike postrzega swój zakup RTFKT jako środek pomagający rozszerzyć swój cyfrowy ślad i możliwości. 

– To przejęcie to kolejny krok, który przyspiesza cyfrową transformację Nike i pozwala nam służyć sportowcom i twórcom na styku sportu, kreatywności, gier i kultury – powiedział prezes i dyrektor generalny Nike, John Donahoe.

Musi być w tym coś na rzeczy, ponieważ Nike nie jest jedyną firmą produkującą odzież sportową, która wskoczyła na bandwagon NFT. Adidas sprzedał 29,620 sztuk NFT z kolekcji Into the Metaverse w ciągu kilku godzin od ich udostępnienia. Każdy NFT kosztował 0,2 ETH, co w tamtym czasie wynosiło około 765 dolarów (wartość monety od tego czasu spadła), co oznacza, że Adidas zarobił na tych cyfrowych tokenach ponad 22 miliony dolarów. Ludzie, którzy kupili NFT będą mogli dostać (prawdziwy) dres, graficzną bluzę z kapturem lub pomarańczową czapkę w 2022 roku „bez dodatkowych kosztów”. 

Trudno powiedzieć, jak odległy jest świat, w którym cyfrowe ubrania są kluczową częścią naszej tożsamości, ale mam nadzieję, że nie nastąpi to szybko. W każdym razie, inwestorzy, producenci układów scalonych, artyści, marki odzieżowe i pozornie wszyscy inni przygotowują się na nadejście metawersum, więc wydaje się to nieuchronne – a Nike, Adidas i inni będą tam, aby upewnić się, że nasze wirtualne stopy nie są gołe. A raczej wirtualne stopy tych, którzy są gotowi wyłożyć setki, a nawet tysiące dolarów na cyfrowe buty.

Long,Life,Wooden,Sign,With,A,Street,Background

12 nawyków, które prowadzą do długowieczności

Mieć sto lat i czuć się na sześćdziesiąt – to perspektywa starości, która staje się coraz bardziej prawdopodobna i dostępna. Eksperci wraz z lekarzami prowadzą zaawansowane badania, rozwijają technologie wczesnej diagnostyki i nowoczesne leki na konkretne zdrowotne przypadłości seniorów. Jednocześnie jednak podkreślają – kluczem do szczęśliwej długowieczności są nie tylko najnowsze osiągnięcia medycyny, ale także, a nawet przede wszystkim – dobre nastawienie i pozytywne nawyki. 

Prof. Rudy Tanzi z McCance Center for Brain Health i Peter Diamandis, założyciel Singularity University, proponują uzupełnić codzienną życiową rutynę o kilka prostych zasad, które pozwalają nam żyć dłużej i lepiej. Okazuje się, że te dostępne od zaraz, dla każdego i banalne w swej prostocie działania, przy regularnym stosowaniu dają zaskakujące efekty. Pozwalają czuć się lepiej i zdrowiej każdego dnia, a nawet odwracają procesy starzenia.

SEN. Dbaj o to, by regularnie się wysypiać

Jak podaje Amerykańskie Narodowe Stowarzyszenie Snu, optymalny czas, jaki dorosły człowiek powinien poświęcać na spanie to 7-8 godzin dziennie. Jednocześnie znaczenie ma także jakość snu, która zależy m.in. od tego, o której porze kładziemy się do łóżka. W naszej szerokości geograficznej optymalnie jest zacząć nocny wypoczynek ok. 22:00/23:00 – to właśnie przed północą nasz organizm najefektywniej się regeneruje i reguluje wszystkie procesy w ciele. Jakościowy sen przekłada się m.in. na świetne samopoczucie i dobry humor, możliwość koncentracji i zapamiętywania. Zaś regularne niewysypianie się zwłaszcza w dłuższej perspektywie może prowadzić do otyłości, depresji, chorób wieńcowych czy cukrzycy. 

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA. Ćwicz i buduj mięśnie

Masa mięśniowa jest jednym z najważniejszych predyktorów długowieczności i szybkiego powrotu do zdrowia po urazach. Nawet niewielka ilość cotygodniowego treningu oporowego lub siłowego może stymulować wydzielanie hormonów wzrostu i zwiększać masę mięśniową. Optymalnie, jeśli uda się nam „spocić” 3-4 razy w tygodniu, niemniej codziennie warto zadbać o choćby minimalną aktywność. Regularne ćwiczenia pomagają powstrzymać stany zapalne w mózgu, a nawet indukują narodziny nowych komórek nerwowych w części mózgu, która jest np. dotknięta chorobą Alzheimera.

KONTAKT Z NATURĄ. Zrób 10.000 kroków każdego dnia na świeżym powietrzu

Kluczowa jest idea, zaś liczba kroków umowna. Jak pokazują niektóre badania, wystarczy już 7 000 kroków dziennie (codziennie!), aby zmniejszyć ryzyko przedwczesnej śmierci aż o 50-70% w porównaniu z osobami, które w eksperymencie wykonywały średnio mniejszą liczbę kroków dziennie. Jak to zrobić? W gruncie rzeczy, nigdy nie jesteśmy zbyt zajęci, by się poruszać. To kwestia świadomości, nawyku i organizacji. Spacer można przecież połączyć np. z godziną rozmów telefonicznych czy aktywności na Zoomie.

ZERO CUKRU. Zrezygnuj lub przynajmniej ogranicz go do minimum

Już niewielkie ilości cukru negatywnie wpływają na nasz metabolizm, a nadmierne spożycie słodyczy może powodować otyłość, cukrzycę, próchnicę, choroby układu krążenia i napędzać raka. Przykłady można mnożyć, a co gorsza – cukier występuje właściwie wszędzie, dlatego warto czytać etykiety i świadomie wybierać produkty. Co więcej, powodując nagłe skoki glukozy we krwi, cukier działa uzależniająco. Odpowiedzią na jego podstępne działanie jest 10-dniowy post cukrowy, czyli zupełna eliminacja tego składnika z diety. Po okresie postu cukrowego łaknienie na słodycze znacząco się obniża i łatwiej jest z nich zrezygnować na dłużej. 

JAKOŚCIOWI LUDZIE WOKÓŁ. Świadomie wybieraj swoją społeczność

Badania społeczne wyraźnie pokazują, że ludzie, z którymi spędzamy czas, kształtują to, kim jesteśmy, co myślimy i robimy. Dlatego warto świadomie wybierać środowisko, w którym się obracamy, spędzać czas z młodymi i młodo myślącymi osobami. Ważnym jest, by otaczać się przyjaciółmi, którzy są optymistami, pozytywnie odnoszą się do samych siebie, świata i innych oraz aktywnie dążą do długowieczności. Osoby negatywnie myślące o innych i o świecie będą żyły krócej.

REGULARNE BADANIA. Rób coroczny “przegląd zdrowia całego ciała”

Współczesna medycyna daje ogromne możliwości diagnostyczne, które pozwalają na pełny monitoring naszego stanu zdrowia. Chętnie dbamy o przedmioty wokół i regularnie robimy np. przegląd samochodu, a jednocześnie większość z nas nie ma pojęcia, co tak naprawdę dzieje się w naszym organizmie. Jak pokazują statystyki, Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Europie w zakresie wczesnego wykrywanie schorzeń. Dlatego tak ważne jest, żeby co roku wykonać zestaw badań – rezonans magnetyczny całego ciała, tomografię komputerową sterowaną przez sztuczną inteligencję, analizę genomu, mikrobiomu i pakiet badań z krwi, moczu, kału i śliny. Warto regularnie badać swój wiek biologiczny. Kluczem do długowieczności są odpowiednie badania przesiewowe i medycyna zapobiegawcza. 

WODA. Pij 2-3 litry wody każdego dnia

Jeśli istnieje magiczne źródło paliwa dla ludzkiego ciała, to jest nim woda. Jej pozytywne działanie obejmuje całe ciało. To naturalnie występujący płyn, który gasi pragnienie, wzmaga koncentrację, dostarcza substancje odżywcze do mózgu, usuwa toksyny, nawilża skórę, pozytywnie wpływa na kondycję fizyczną, pomaga w odchudzaniu, pozwala zachować odpowiednią temperaturę ciała i reguluje ciśnienie krwi. 

DIETA. Wybieraj produkty sprzyjające długowieczności 

Dążąc do zdrowej i aktywnej starości, warto unikać czerwonego mięsa, które może skutkować rakiem, chorobami serca i cukrzycą, za to czerpać z diety śródziemnomorskiej, opartej na roślinach i rybach bogatych w witaminy, minerały i przeciwutleniacze. Dieta ta od lat uważana jest za najzdrowszą, a w krajach, w których dominuje, żyje najwięcej 100-latków. Warzywa i owoce, ziarna, umiarkowana ilość nabiału i ryby z dobrego źródła – to baza diety śródziemnomorskiej oraz przepis na zdrowie i świetne samopoczucie. Dlaczego? Wymienione produkty wspierają mikrobiom jelitowy, czyli niewidoczny ekosystem mikroorganizmów bytujących w jelitach. Co za tym idzie, właściwie odżywione bakterie jelitowe utrzymują nasze ciało i mózg w zdrowiu i dobrej formie.

POST PRZERYWANY. Nie jedz przez 12+ godzin

To metoda odżywiania, polegająca na przeplataniu okresów niejedzenia (głównie nocą) z okresami jedzenia (dzień). Optymalny jest model, w którym na 8-godzinne okno żywieniowe przypada 16 godzin bez posiłków. Post przerywany jest doceniany przez lekarzy i dietetyków, i zyskuje rzeszę zwolenników. Jest bardzo prosty w stosowaniu, można go łączyć z każdego rodzaju dietą, a jego zalety można mnożyć. M.in. przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej, usprawnia metabolizm, poprawia skład ciała i chroni przed chorobami neurologicznymi. Zwiększa również naturalną produkcję hormonu wzrostu, który odpowiada za utrzymanie optymalnego stanu zdrowia, kondycji i tak pożądanej długowieczności.

NAUKA PRZEZ CAŁE ŻYCIE. Ucz się i czytaj treści wspierające długowieczność

Czytanie to nie tylko przyjemna rozrywka, ale także sposób na tworzenie nowych synaps – połączeń między komórkami w mózgu, które skutecznie chronią go przed starością. Ponadto, warto być na bieżąco z najnowszymi osiągnięciami medycyny oraz każdego dnia przyswajać treści dotyczące długowieczności, by wspierać swoje pozytywne nastawienie.

MEDYTACJA. Ograniczaj stres, bądź obecny/a

Do tego, że stres, zwłaszcza chroniczny, ma fatalne skutki na nasz organizm, nie trzeba nikogo przekonywać. Warto za to podkreślać, jak ważne są wszelkie metody, które pozwalają sobie z tymi pokładami stresu na bieżąco radzić. Jedną z nich jest medytacja. Chwilowe „wylogowanie” się z rzeczywistości, wyłączenie bieganiny myśli i „zanurzenie” we własnym wnętrzu i praktyce oddechu to doskonały sposób, żeby odetchnąć i zrelaksować ciało i umysł. 

SPRZYJAJĄCY LUDZIE WOKÓŁ. Dbaj o relacje, bądź interaktywny

Człowiek jest „zwierzęciem stadnym”, dlatego wszelkie próby alienacji nie wpływają dobrze na naszą kondycję psychiczną. Dobrze jest otaczać się ludźmi, spędzać z nimi czas, mieć przyjaciół i znajomych, a w trudniejszych chwilach – warto szukać kontaktu z innymi i wsparcia. Samotność jest czynnikiem wpływającym na poziom stresu – badania pokazują, że zdecydowanie go zwiększa. Dlatego warto pozostawać interaktywnym, być w kontakcie.

Trendy HR: Przyszłość środowiska pracy

Środowisko pracy w dobie pandemii uległo gwałtownym przemianom. Słowa Heraklita z Efezu „Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” wydają się być aktualne jak nigdy dotąd. Praca zdalna i hybrydowa jeszcze parę lat temu była możliwością. Dziś jest standardem, a sposób jej wdrożenia wciąż ewoluuje. Nic dziwnego więc, że najważniejszymi tematami, z którymi działy HR mierzą się obecnie, są właśnie wyzwania pracy hybrydowej oraz efektywność pracowników.

Hybryda jako wprowadzenie nowej jakości pracy

Wkraczamy w erę podejścia zintegrowanego – polityka pracy hybrydowej i sposób jej wdrożenia będą znakiem jakości zatrudnienia organizacji. Poprzez uznanie hybrydy jako całościowej koncepcji, dążymy do zapewnienia pozytywnego doświadczenia pracownika.

Stworzenie możliwości komunikowania propozycji ulepszeń w organizacji powinno stać w centrum działań HR podczas organizowania pracy hybrydowej. Jest to również okazja do zebrania informacji zwrotnej, pozwalającej na lepsze dopasowanie warunków pracy dla uzyskania najlepszych, najbardziej wydajnych efektów pracy.

Osoby, które nie mają świadomości, w jaki sposób mogą zakomunikować swoje potrzeby, są bardziej narażone na wypalenie zawodowe. Wzmożony stres i najwyższy od lat wskaźnik wypalenia zawodowego prowadzą do takich działań, jak no-meeting Fridays czy video-free days. Przeładowanie spotkaniami video w wirtualnym świecie sprawia, że osoby potrzebują naładować się w odosobnieniu i pochylić nad swoja pracą (koncept pracy głębokiej).

Chcesz wiedzieć więcej o HR? Przyjdź na naszą konferencję HRevolution!

The Josh Bersin Company uwzględnił w swoich prognozach dotyczących pracy hybrydowej 6 wyznaczników, które wskazują na wdrożenie pracy hybrydowej w pełnym wymiarze:

  1. Określenie strategii pracy hybrydowej – w tym określenie misji oraz głównego celu. Na jakich wartościach chcemy się skupić? Pod jakie wartości układamy całą pracę hybrydową? Wartością, którą wspieramy jest innowacyjność czy praca zespołowa? Podczas określania strategii pracy hybrydowej skupiamy się na wizji oraz wartościach, które będą nam przyświecać.
  2. Określenie, co jest sukcesem – do czego zmierzamy i jak to zmierzymy? Należy określić, do jakiej formy pracy aspirujemy i w jaki sposób będzie można określić, że działania zakończyły się sukcesem.
  3. Zaangażowanie innych działów. Działy HR i IT powinny współpracować ze sobą coraz ściślej. Coraz ważniejszą rolę przejmować również będą seniorzy, odpowiedzialni za wprowadzenie nowych pracowników w obowiązujące standardy pracy.
  4. Tworzenie zmian wspólnie z pracownikami – należy postawić sobie pytania na temat oczekiwań i feedbacku pracowników. Jak możemy słuchać lepiej pracowników? Jak możemy wdrażać ich pomysły i odpowiadać lepiej na ich potrzeby? To oni są beneficjentami pracy hybrydowej.
  5. Tworzenie całościowego doświadczenia pracowników – jak możemy je kreować, by wspierać produktywność, jednocześnie tworząc lepsze miejsce pracy? W jaki sposób możemy podnieść w organizacji zarówno zaangażowanie pracowników, jak i wartość ich wellbeing?
  6. Eksperymentowanie na mniejszą skalę – określenie miejsc, które potrzebują innowacji, a następnie wprowadzanie zmian małymi krokami, może być najlepszą strategią podczas wprowadzania trwałych zmian na większą skalę. Jakie rozwiązania możemy implementować już teraz? Jak możemy się lepiej komunikować?

Podczas obrania takiego sposobu działania może okazać się, że każdy dział może potrzebować nieco innej organizacji w ramach pracy hybrydowej. Zadaniem działu HR jest poznanie dokładnych potrzeb innych działów i stworzenie tak dobranego modelu pracy hybrydowej, by możliwa była realizacja założonych celów.

Jak zwiększyć efektywność w dobie pracy hybrydowej?

Efektywność to kolejna kwestia, z którą mierzy się dział HR. Jak podnieść efektywność i jednocześnie utrzymać na wysokim poziomie całościowe doświadczenie pracy w organizacji? Jedną z teorii, mającą na celu pomóc działowi HR w podniesieniu efektywności pracownika, jest określenie typów osobowości. Istnieje wiele kryteriów podziałów, które są wsparciem w procesie określania typu osobowości pracownika. Jednym z nich jest model DISC.

Podział DISC to podział na cztery typy osobowości. Na początku określamy czy dana osoba to typ introwertyczny, czy ekstrawertyczny, przy czym oba te podtypy podzielone są pod względem zorientowania na ludzi oraz zorientowania na zadania. W ten sposób otrzymujemy 4 typy osobowości:

  1. D – Dominant – połączenie typu ekstrawertycznego z zorientowaniem na zadania
  2. I – Inspiring – połączenie typu ekstrawertycznego z zorientowaniem na ludzi
  3. S – Supporting – połączenie typu introwertycznego z zorientowaniem na ludzi
  4. C – Cautious – połączenie typu introwertycznego z zorientowaniem na zadania.

Określenie dominującego typu w każdym pracowniku pozwoli na lepsze dopasowanie benefitów i dodatków, które są jednymi z czynników wpływających na efektywność. I tak, kolejno, benefity proponowane dla każdego z typów to: nagrody rzeczowe dla typu Dominant, nagradzanie na forum publicznym dla typu Inspiring, benefity zapewniające bezpieczeństwo, takie jak wszelkie dodatki zdrowotne i rodzinne dla typu Supporting, szkolenia i kursy dla typu Cautious. Określając typy pracowników, łatwiejsza staje się praca nad ich motywacją i efektywnością. Znacznie usprawnione jest również nawiązanie komunikacji, ponieważ zauważamy, czego najbardziej potrzebuje dana osoba. Oczywiście nie każdy pracownik będzie idealnym odzwierciedleniem wyznaczonego typu. Są to jednak ramy, które poprawiają współpracę pomiędzy pracownikiem a działem HR.

Istnieje też inny podział, taki jak 9 ról pracowników, którego autorem jest Meredith Belbin. Jest on twórcą teorii ról w zespole. By podnieść efektywność pracy w zespole, należy dobrać do niego przedstawicieli różnych typów psychologicznych. Kreator, ewaluator, specjalista to typy intelektualne. Koordynator, dusza zespołu, poszukiwacz źródeł należą do grupy typów społecznych. Animator, realizator, finalizator to natomiast osoby należące do typów zadaniowych. Określenie typów, a także podtypów psychologicznych osób pracujących w zespole pozwoli na efektywniejsze przywództwo i wzrost efektywności pracowników.

Możemy również określić talenty pracowników – metoda badania CliftonStrenghts (znana również jako „test Gallupa”) pozwala poprzez wykonanie testu określić wiodące cechy pracowników, nazywane talentami. Wynik testu pokazuje nie tylko talenty – zawiera również raport na temat działania wykazanych talentów, co stanowi podstawę do pracy nad nimi.

Warto wybrać metodę analizy typu psychologicznego pracownika i efektywnie pracować z wynikami, które otrzymamy, by poprawić komunikację w zespole, dobrać zadania do odpowiedniej osoby oraz pracować nad efektywnością pracy.

Praca hybrydowa – szansa czy wyzwanie?

Praca hybrydowa zdecydowanie może być szansą dla zespołu na podniesienie efektywności działań pracowników. Odpowiednio wdrożona, poprzedzona określeniem celów i przedyskutowana z każdym działem, może otworzyć drzwi do uwolnienia potencjału osób, z którymi współpracujemy. Narzędziem, które jest wyjątkowo skuteczne podczas codziennej komunikacji oraz ustalania zadań czy benefitów, jest określenie typów psychologicznych pracowników. Jak widać, działania HR w ramach organizowania pracy hybrydowej będą obejmowały wiele mniejszych zadań, by tryb pracy był dopasowany jak najlepiej do danego działu i otwierał pracownikom nowe możliwości rozwoju zawodowego.

O pracy hybrydowej i wyzwaniach przed jakimi stoją działy HR będzie mowa także podczas konferencji HRevolution. Szczegółowa agenda znajduje się tu.

Co nasz czeka w 2022 roku? Przegląd trendów technologicznych cz. II

4-dniowy tydzień pracy, zawodowy nomadyzm, inne podejście do wysokości wynagrodzeń i ewolucja systemu edukacyjnego – to tylko niektóre trendy, jakimi będziemy żyć w 2022 roku. Co jeszcze nas czeka? Zapraszamy do drugiej części naszego przewodnika.

Zmiany na rynku pracy

Wciąż zastanawiamy się, jak będzie wyglądała przyszłość pracy. 2021 rok przyzwyczaił nas do pracy hybrydowej. Ten trend będzie się pogłębiał. Jak pokazała pandemia COVID-19, kultura pracy w wielkich biurowcach od 9.00 do 17.00 była dla wielu z nas ogromnym ograniczeniem. Będą królować elastyczne godziny i formy pracy. Organizacje będą dążyć do tego, by stworzyć takie warunki pracy hybrydowej, by pracownicy mogli osiągnąć najwyższą efektywność.    

Drugi sezon “The Great Reshuffle”

“Wielkie przetasowania”, które miały miejsce w ubiegłym roku, kiedy to miliony pracowników odeszło z pracy, a wielu innych rozważało zmianę miejsca zamieszkania, nie odejdą w zapomnienie. Trend ten ma być procesem wieloletnim, a jego kolejna odsłona będzie miała miejsce w 2022 roku. Zawodowy nomadyzm stanie się bardziej akceptowanym sposobem na życie. Praca zdalna i zmienianie lokalizacji co kilka miesięcy nie będzie już tylko dziwactwem elitarnych inżynierów z sektora technologicznego, ale realnym sposobem na życie wielu osób.

4-dniowy tydzień pracy w natarciu

Podczas ubiegłorocznegoThe Great Resignation, miliony zrezygnowały z pracy. Ludzie na nowo próbowali określić rolę pracy w swoim życiu. Aktualnie rośnie liczba utalentowanych, zmotywowanych ludzi, którzy są zainteresowani wykonywaniem świetnej pracy w krótszym czasie.Przez dziesięciolecia liderzy utożsamiali zaangażowanie z długimi godzinami pracy. Nareszcie coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że można wyróżniać się w pracy, nie czyniąc z niej dominującego priorytetu w swoim świecie. Od japońskiego Microsoftu do Semco w Brazylii, od rządu Islandii do Perpetual Guardian w Nowej Zelandii, organizacje zastanawiają się, jak sprawić, by 4-dniowy tydzień pracy był efektywny. W 2022 r. taka forma pracy może zacząć stanowić przewagę konkurencyjną dla firm. Firmy, które oferują 50 dodatkowych dni wolności w roku, będą miały łatwiejszy czas na przyciągnięcie i utrzymanie utalentowanych ludzi.

Rozmowy o wynagrodzeniach wyjdą z cienia

Ostra konkurencja w pozyskiwaniu utalentowanych pracowników w połączeniu z rosnącym naciskiem na rozliczanie firm z ich obietnic dotyczących różnorodności zmusi pracodawców do ostatecznego otwarcia się na to, kto, ile zarabia, raz na zawsze. Stawki wynagrodzeń były kiedyś nieprzejrzystą, wewnętrzną tajemnicą w biurach i przedmiotem wielu spekulacji, plotek i pretensji. Jednak, w miarę jak dążenie do sprawiedliwości w miejscu pracy nabiera rozpędu, przejrzystość wynagrodzeń zacznie się upowszechniać. Od kilku lat firmy takie jak Whole Foods i Netflix oferują wszystkim pracownikom dostęp do wynagrodzeń ich kolegów. Jednak obecny impuls do przejrzystości wynagrodzeń wynika z rosnącego zainteresowania kwestią nierówności płacowych na tle płci i rasy.

Nauczyciele (i rodzice) pożegnają się ze szkołami publicznymi

Tradycyjny system edukacyjny w Stanach Zjednoczonych przyjął duży cios w 2020 roku, z zapisami do publicznych szkół spadającymi do najniższych poziomów w ciągu dekady. To, co na początku mogło wydawać się jednorocznym wybrykiem, teraz wygląda raczej na trwałą zmianę nastawienia zarówno rodziców, jak i nauczycieli. Prywatne alternatywy i nauczanie domowe są gotowe, by przejąć pałeczkę, w obliczu powszechnej frustracji związanej z radzeniem sobie przez system publiczny ze wszystkimi wyzwaniami związanymi z COVID-19. 

Czy tak będzie także w Europie? Będziemy przyglądać się temu zjawisku.

Drogi z plastiku

Światowe autostrady i drogi mają za sobą lepsze dni. Rosnący ruch uliczny i skutki zmian klimatycznych nadszarpnęły tę krytyczną infrastrukturę, a około 27% wszystkich dróg i linii kolejowych na świecie jest narażonych na klęski żywiołowe, takie jak powodzie i trzęsienia ziemi. Szkody te mają wysoką cenę, wynoszącą od 3,1 do 22 miliardów dolarów rocznie.

Jeden z największych na świecie cierni ekologicznych – plastik – może pomóc drogom przetrwać nadchodzące burze. Drogi wykonane z plastiku – takiego, który w przeciwnym razie trafiłby do spalarni – są łatwiejsze w budowie i lepiej radzą sobie z ulewnymi deszczami, wyjaśnia współzałożycielka PlasticRoad, Anne Koudstaal. “Drogi z tworzyw sztucznych mogą przechowywać około 300 litrów wody na metr kwadratowy, co stanowi wielokrotność większości dróg asfaltowych”.

Co jeszcze nas czeka? O tym dowiecie się m. in. z jednego z odcinków z serii Digitalks. Do obejrzenia tu.

Edukacja ekologiczna na świecie. Dlaczego jest potrzebna?

Na temat znaczenia edukacji ekologicznej napisano szereg artykułów i prowadzonych jest coraz więcej badań. Człowiek jest połączony z przyrodą naturalną więzią, której zerwanie może mieć trwałe skutki zarówno dla stanu planety, jak i naszego zdrowia. Udowodniono, że przebywanie w naturze jest ściśle związane ze stanem psychicznym człowieka. Uczucie bycia częścią przyrody, spacery w lesie, zabawy sensoryczne w naturze, a także nauka działań proekologicznych od najmłodszych lat, wzmacniają budowę pozytywnego obrazu siebie. Poczucie silnej więzi z naturą ma wpływ na zmniejszenie ryzyka wystąpienia depresji. Wierzymy, że edukacja ekologiczna dla dzieci powinna być zawarta w podstawowych wartościach przekazywanych w szkole. W takim duchu powstał Be.Eco – projekt ekologiczny dla szkół, uczniów i nauczycieli.

Edukacja ekologiczna na świecie

W niektórych krajach edukacja ekologiczna jest wpisana w edukacyjne DNA. Tak jest na przykład w krajach Skandynawii, gdzie już w przedszkolu dzieci spędzają całe dnie na zewnątrz, mimo że często pogoda nie rozpieszcza. Nawet na dalekiej północy Norwegii najmłodsi wybierają się na dalekie górskie wycieczki piesze z rodzicami. Wystawianie dzieci na działanie czynników zewnętrznych ma dwa cele: po pierwsze, buduje jedność z przyrodą i poczucie wspólnoty ze światem zewnętrznym. Po drugie, działanie to ma dobroczynne skutki zdrowotne. Organizmy hartują się.

Zwyczajem Norwegów jest spacer rodzinny w celu wspólnego zbierania śmieci. Ta kolektywna kultura wydaje się być dosyć odległa dla polskich zwyczajów, choć coraz częściej młode pokolenia zwracają uwagę na działania proekologiczne.

W zakresie edukacji ekologicznej, tej typowo szkolnej, pojawia się coraz więcej inicjatyw na całym świecie. I całe szczęście! Z naszym projektem aspirujemy do wprowadzenia pozytywnych zmian w polskich szkołach. Chcemy pokazywać, że edukacja ekologiczna może być doświadczeniem, które w ciekawej formie przekaże fundamenty postaw ekologicznych młodemu pokoleniu. Bo to właśnie przedstawiciele młodego pokolenia są przyszłością tego świata. Jeżeli więc szukasz konkursu na temat edukacji ekologicznej, pomocy dydaktycznych czy scenariuszy zajęć na temat edukacji ekologicznej – projekt Be.Eco jest dla Ciebie i Twojej szkoły.

Garść statystyki – edukacja ekologiczna na uczelniach wyższych na świecie

W zakresie edukacji ekologicznej w Europie, przodują niezmiennie kraje takie jak: Holandia, Szwecja, Norwegia oraz Szwajcaria.

Portal U.S. News stworzył z kolei listę najlepszych uniwersytetów na świecie – oprócz rankingu ogólnego, wyszczególniono różne dziedziny, by dać pełniejszy obraz kształtowania się edukacji. W kategorii Best Global Universities for Environment/Ecology, pierwsze miejsce zostało przyznane holenderskiej uczelni Wageningen University and Research Center. Następnie wyróżniono uniwersytety amerykańskie: Stanford, Harvard i University of California—Berkeley. „Wielką piątkę” zamyka szwajcarska uczelnia Swiss Federal Institute of Technology Zurich. Niestety, na próżno będziemy szukać w czołówce polskich uczelni. Przynamniej na razie.

Na 499 przyznanych miejsc, ze wszystkich czterech ujętych w zestawieniu polskich uczelni, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu poradził sobie w tej kategorii najlepiej i trafił na 361. miejsce. Następnie na 363. miejscu uplasował się Uniwersytet Warszawski, na 481. miejscu Uniwersyet Gdański i na 483. miejscu Uniwersytet Rolniczy w Krakowie. Z pewnością mamy więc nad czym pracować.

Oczywiście tego typu rankingi zawsze wzbudzają emocje co do metodologii badań i sposobu przyznania punktów. Z metodologią przyznawania punktów w rankingu można zapoznać się tu. Niemniej, tego typu zestawienia mogą dać przybliżony obraz stanu edukacji ekologicznej oraz przystosowania uczelni pod względem ekologicznym na świecie.

Dlaczego edukacja ekologiczna jest ważna?

Świadomość ekologiczną warto budować już od najmłodszych lat. Coraz ważniejsze jest przekazywanie rzetelnej wiedzy w atrakcyjnej formie młodemu pokoleniu. To właśnie pokolenie „Z” będzie ścierać się z bezpośrednimi skutkami ekologicznymi naszych przeszłych i obecnych działań. Pokolenie to również jest najbardziej narażone na negatywne skutki związania się z nowymi technologiami od najmłodszych lat. A przecież można wykształcić w dzieciach poczucie, że nowe technologie wprawdzie są ważne i potrzebne, jednak nasz udział w naturze powinien być priorytetem. Dzieciństwo spędzone w naturze oraz z jej poszanowaniem otwiera drogę do pełniejszego zrozumienia siebie i świata. Dbajmy więc o edukację ekologiczną najmłodszych. Przecież to właśnie Ziemia jest źródłem zasobów, z których my wszyscy korzystamy każdego dnia.

Be.Eco – nowy projekt edukacyjny Fundacji Digital University

Zmiany klimatyczne dotyczą każdego z nas. W ciągu ostatnich lat dyskusja na temat edukacji ekologicznej nie bez powodu przybrała na sile. Coraz odważniej zaczynamy mówić o odpowiedzialności wielkich firm oraz rządów wobec zmian klimatycznych. A co możemy zrobić my, by zadbać o Planetę oraz odnowić swój związek z naturą?

Młode pokolenie będzie mierzyć się ze skutkami zmian klimatycznych przez resztę swojego życia. To pewne. W raporcie „Edukacja klimatyczna w Polsce” z 2021 roku zaznaczono, że edukacja ekologiczna jest kluczowym elementem budowania postawy jedności z naturą w czasach, gdy zmiany klimatyczne stają się częścią naszej codzienności.

W czasach, gdy świat pędzi, zmienia się, a nasza rzeczywistość jest coraz bardziej przepełniona technologią, pamiętajmy o tym, by zatrzymać się na chwilę. Wziąć głęboki oddech. Przypomnijmy sobie, że stanowimy połączenie z naturą. Każdy z nas został przez nią uformowany i złożony z jej części. Nic dziwnego, że przebywając w przyrodzie, redukujemy stres. Udowodniono, że spędzanie dzieciństwa w otoczeniu natury i świadomość bliskości z nią, redukuje napięcie i zmniejsza ryzyko wystąpienia depresji.

Świadomi korzyści, które płyną z połączenia ze światem natury i z wprowadzania świadomości ekologicznej, przedstawiamy projekt Be.Eco.

Be.Eco to projekt ekologiczny dla szkół podstawowych na rok 2022. Obejmuje szeroki zakres działań:

  • Wsparcie dla nauczycieli w formie bezpłatnych warsztatów online z ekspertami.
  • Gotowe scenariusze lekcji oraz materiały dodatkowe.
  • Konkurs dla uczniów.
  • Turniej wiedzy dla trzech grup wiekowych: klas 1-3 / 4-6 / 7-8.
  • Warsztaty i eksperymenty, a także inne treści – zarówno dla uczniów, uczennic, jak i rodziców.

Wszelkie informacje o projekcie znajdują się tu.

Warto wprowadzać edukację ekologiczną do szkół w atrakcyjnej formie. Projekt Be.Eco tworzą eksperci – osoby prawdziwie zaangażowane w tematykę edukacji ekologicznej.

Zapisy na Projekt Be.Eco trwają! Czekamy na Ciebie i Twoją szkołę!

Trendy technologiczne na 2022 rok. Część I.

Czy Big Techy zastąpią rządy? Czy nastąpi pełny rozkwit metaversum? Jak dalej rozwinie się rynek NFT? I w końcu, co wydarzy się w dziedzinie biologii syntetycznej? 2022 rok zapowiada się bardzo ekscytująco, jeśli chodzi o świat technologii! Oto najważniejsze trendy, jakie będą towarzyszyć nam w tym roku.

Nurt decentralizacji

W nadchodzącym roku wielokrotnie usłyszymy ten termin. Co oznacza? W skrócie jest to odejście od sytuacji, w której władza skupiona jest wokół kilku organizacji i koncentruje się w obrębie wielkich firm technologicznych. Ewolucja internetu i systemów cyfrowych sprawi, iż decentralizacja obejmie takie obszary, jak finanse, sieci społecznościowe, narzędzia inwestycyjne, zarządzanie tożsamością, aż po sztukę czy handel. Pewne ruchy w tym kierunku miały miejsce już w 2021 roku, kiedy to zdecentralizowana organizacja ConstitutionDAO zebrała 44 miliony dolarów od indywidualnych inwestorów i próbowała kupić na aukcji oryginalną kopię konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Big Tech i rządy światowe

Państwa i rządy od zawsze były głównymi motorami spraw globalnych przez prawie. To one odpowiadały za prowadzenie wojny oraz za pokój, za dostarczanie dóbr publicznych, tworzenie i egzekwowanie prawa oraz kontrolowanie przepływu informacji, towarów, usług i ludzi. To stopniowo zaczyna się zmieniać. Giganci technologiczni, tacy jak Meta (Facebook), Google, Amazon i Alibaba, w coraz większym stopniu działają jako władcy, rywalizując z państwami o wpływ na nasze życie. W miarę jak coraz większa część świata będzie się digitalizować, kontrola tych firm nad dobrami i usługami niezbędnymi do funkcjonowania nowoczesnego społeczeństwa – w tym nad uczciwością wyborów, sieciami telekomunikacyjnymi, infrastrukturą w chmurze, możliwościami logistycznymi, systemami płatności, eksploracją kosmosu, a nawet bezpieczeństwem narodowym – będzie się pogłębiać.

Rok metaversum?

W 2021 roku miał miejsce wzrost popularności metaversum. Historie o zmianie nazwy z „Facebook” na „Meta” i wizja CEO Microsoftu Satyi Nadelli dotycząca metaversum i elastycznej przyszłości WFH są nieuniknione. Jeśli na chwilę odłożyć na bok kreskówkowe awatary, to tak naprawdę liczy się połączenie przestrzeni fizycznej i cyfrowej. Na przykład, otrzymanie cyfrowego bliźniaka swojego domu w momencie jego zakupu, który można wykorzystać (zamiast samych rysunków architektonicznych) do przebudowy kuchni. Czyż to nie ciekawa perspektywa? Aktualnie trwa swoiste zagarnianie ziemi w metawersum i choć raz nie wszystkie łupy trafią do Big Tech. To trend, który na pewno będziemy śledzić.

NFT w sztuce i kredytach hipotecznych?

Jeśli śledzicie trendy w świecie kryptowalut, to na pewno słyszeliście o możliwości kupowania i sprzedawania NFT – czasami za miliony dolarów. A co w zasadzie oznacza skrót NFT i co kryje się za nową gorączką na rynku? Skrót NFT to niezamienny token (non-fungible token), który daje twórcom treści kontrolę nad ich pracą, szczególnie w świecie sztuki cyfrowej i przedmiotów kolekcjonerskich. NFT różnią się od kryptowalut takich jak Bitcoin (BTC), Ether (ETH) czy Cardano (ADA), które działają jak cyfrowe monety. NFT to tokeny, które reprezentują cyfrowe lub fizyczne aktywa – na przykład dzieło sztuki czy muzykę. Mogą być wykorzystywane do uwierzytelniania dzieł sztuki i innych przedmiotów kolekcjonerskich. 

W ostatnim czasie odbyło się kilka głośnych transakcji NFT: w lutym 2021 roku animacja Crossroads, autorstwa artysty cyfrowego znanego jako Beeple Mike’a Winkelmanna została odsprzedana za 6,6 mln dolarów na platformie NFT o nazwie Nifty Gateway. Artystka Grimes przeprowadziła w lutym 2021 roku aukcję dzieł sztuki NFT o wartości 6 milionów dolarów, sprzedając 10 prac w mniej niż 20 minut na wspomnianej Nifty Gateway.

Wiele rozmów na temat tokenów niezbywalnych w 2021 roku dotyczyło ich wykorzystania w sprzedaży sztuki cyfrowej, z obrazami małp z kreskówek sprzedanymi między innymi za 24,4 miliona dolarów. Ale NFT – mają przeniknąć do wielu innych obszarów naszego życia i wstrząsnąć naszym rozumieniem własności. Weźmy na przykład rynek kredytów hipotecznych. Zdecentralizowany kredytodawca hipoteczny Bacon Protocol niedawno wyemitował siedem pierwszych kredytów hipotecznych jako NFT, o łącznej wartości 1,5 miliona dolarów, oferując inwestorom i kredytobiorcom nowe wejście na rynek mieszkaniowy.

Chcesz wiedzieć więcej o metaversum? Przeczytaj nasz artykuł.

Biologia syntetyczna na nowo

Co, jeśli cud, który stworzył szczepionki z mRNA, nie jest wydarzeniem jednorazowym, a raczej zwiastunem nadchodzącej ery biologii? Już wkrótce będziemy programować żywe, biologiczne struktury tak, jakby były maleńkimi komputerami. Zaczynając od składników pochodzących ze świata przyrody – DNA, komórek – naukowcy już teraz zmieniają biologię, dokonując swoistej alchemii, która pozwala tym materiałom służyć nowym lub lepszym celom. Wkrótce zobaczymy zastosowania biologii syntetycznej w szczepionkach, żywności i napojach, opakowaniach, materiałach przemysłowych, rolnictwie, lekach na receptę oraz w zarządzaniu zmianami klimatu. Biogospodarka szybko się rozwija, a w 2022 r. wiele się o niej usłyszy.

Złoty rok dla szczepionek

Dzisiejszy zestaw szczepionek COVID-19 został opracowany w rekordowym tempie. Ale przed naukowcami jeszcze więcej pracy, w tym jeszcze szybsze opracowywanie szczepionek, które mogą być ukierunkowane na więcej niż jednego wirusa. W perspektywie krótkoterminowej naukowcy będą nadal testować bardziej opłacalne, “wypróbowane i prawdziwe” szczepionki oparte na białkach, które mogłyby być dostarczane do biedniejszych krajów z mniej uciążliwymi wymaganiami dotyczącymi przechowywania. W dłuższej perspektywie, zespoły badawcze chcą opracować szczepionkę pan-koronawirusową, która nie tylko będzie chronić ludzi przed wszystkimi wariantami Covid, ale potencjalnie również przed innymi rodzajami koronawirusów.

Geoinżynieria

Chiny z powodzeniem wykorzystały zasiewanie chmur do stworzenia sztucznego deszczu, aby tymczasowo drastycznie zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza. To nie był eksperyment, lecz celowe działanie, aby kontrolować pogodę przed ważną uroczystością polityczną w Pekinie. Chiny wydały miliardy dolarów na manipulowanie pogodą. Czy taka będzie przyszłość pogody? Będziemy to obserwować.

Troska o zdrowie psychiczne

W 2022 roku świat będzie musiał liczyć się z traumą, jaką pozostawiła po sobie pandemia. Życie może się normalizować, ale wiele osób nadal zmaga się z żalem, depresją i lękiem. Popyt na usługi zdrowia psychicznego jest przewyższający podaż. Do tego ma miejsce skrajny niedobór klinicystów, z których wielu zmaga się z ich własnym wypaleniem. Obecnie naukowcy próbują znaleźć biomarkery, dzięki którym będzie można idealnie dopasować leki dla poszczególnych osób. Kolejnym etapem będą aplikacje i urządzenia, które pomogą ludziom zarządzać ich leczeniem.

Niebieskie pokarmy  

Przewiduje się, że do 2050 roku liczba ludności na świecie osiągnie 10 miliardów, a co za tym idzie, będziemy doświadczali kryzysu żywnościowego. “Niebieska żywność”, czyli ryby, rośliny wodne, małże i algi – mogą stanowić rozwiązanie. “Niebieska żywność” oferuje zarówno korzyści odżywcze, jak i środowiskowe, co czyni ją idealnym potencjalnym źródłem przyszłych potrzeb żywnościowych. Na przykład zawartość białka w algach jest wyższa niż w konwencjonalnych źródłach, takich jak mięso, drób i produkty mleczne, a ponadto można je uprawiać bez dostępu do słodkiej wody i gruntów ornych.

Image,Of,Wooden,Blocks,With,People,Icon,Over,Mint,Table,building

Największe wyzwania działów HR na 2022 rok. Co się zmieni i jakimi trendami będzie żył HR?

Pandemia COVID-19 mocno wpłynęła na zarządzanie biznesem. Zmiany tyczą się także działów HR, które na nowo musiały określić swoją rolę. Czy rok 2022 będzie inny? Z jakimi wyzwaniami przyjdzie mierzyć się HR-owcom? O tym rozmawiamy z Aleksandrą Paszkiewicz, Head of People w Netguru, spółce projektującej i wdrażającej produkty cyfrowe.

Jakie trendy będą kształtować HR w nadchodzących miesiącach?

W mojej ocenie najbliższą przyszłość będą kształtować trzy czynniki. Z jednej strony będzie to coś, co ma miejsce już obecnie na rynku i zmienia modele biznesowe wielu organizacji, czyli przyspieszona transformacja cyfrowa i wynikające z niej poszukiwania nowego modelu funkcjonowania. Organizacje często zmieniają kanał, w którym funkcjonują i sposób, w jaki realizują swoje cele biznesowe albo dostarczają wartość swoim klientom. Każda taka zmiana ma wpływ zarówno na pulę talentu, jaki i procesy czy modele, jakie będą kluczowe dla ich dalszego rozwoju.

Ten trend będzie dodatkowo wzmacniany przez drugi czynniki, czyli pogłębiający się niedobór talentów. Zwiększa się zapotrzebowanie na pracowników – szczególnie w branży IT i pochodnych, ale podaż, zarówno krajowa, jak i globalna, jest mniejsza i nie wzrasta tak łatwo. Wpływ na to ma oczywiście demografia oraz popyt na innowacje, często generowane przez graczy globalnych. Organizacje będą musiały zastanowić się zatem, gdzie poszukiwać talentów oraz jak zaprojektować takie doświadczenia (employee experience), żeby być jak najbardziej adekwatnym i atrakcyjnym zarówno w dobrze znanych, jak i zupełnie nowych dla siebie segmentach.

Bycie częścią tych zmian jest niezwykle ciekawe. HR, obok budowania swoich kompetencji wokół employee experience i human centred design, będzie budował bardziej włączające organizacje, przygotowywał liderów do rekrutacji i rozwoju bardziej zróżnicowanych zespołów: zarówno kulturowo, jak i demograficznie. Będziemy sięgać po inne segmenty talentów, w tym z innych regionów czy grup wiekowych. W planowaniu działań rekrutacyjnych prawdopodobnie zaczniemy także uwzględniać także te osoby, które dotychczas nie odpowiadały profilom pierwszego wyboru.

A trzeci czynnik?

Nazwałam go “post pandemic crisis” i wiąże się on ze stanem, w jakim znajdują się organizacje: nagle wymuszonego trybu zdalnego, erozji interakcji i integracji między pracownikami. Dużym wyzwaniem będzie zintegrowanie zespołów na nowo, ale też wypracowanie poczucia przynależności pracownika do firmy, identyfikacji z jej misją i ambicjami strategicznymi. Organizacje mają za sobą już kilka cykli onboardingowych osób, które nigdy na żywo nie widziały swojego zespołu i nie miały okazji doświadczyć czegoś razem w świecie offline. W takich warunkach zbudowanie poczucia przynależności do organizacji będzie dużym wyzwaniem dla liderów i wiąże się nie tylko z ich kompetencjami, jak zarządzać zespołami, ale też z umiejętnym łączeniem potrzeb, wymagań i wartości firmy i jednostki.

A na co będą stawiać pracodawcy w 2022 r.? Jakich kompetencji będą poszukiwali? 

Kompetencje, których będą poszukiwali pracodawcy w 2022 r., nie będą się znacząco różniły od tych, których poszukują obecnie. Będziemy szukać ludzi, którzy potrafią tłumaczyć potrzeby klienta na rozwiązania technologiczne. Takich, które są w stanie te potrzeby zrozumieć, zdefiniować, a następnie zaprojektować rozwiązanie i pomóc przejść całej organizacji przez proces zmiany. Zapotrzebowanie na takie osoby będzie nadal się zwiększać. Pożądane będą także kompetencje związane z analizą danych, uczeniem maszynowym i automatyzacją procesów. Możemy powiedzieć, że to są kompetencje przyszłości. Obok nich znajdą się umiejętności związane ze zdolnością do funkcjonowania w różnorodnym i rozproszonym zespole, byciem projektantem, “tłumaczem” pomiędzy potrzebami człowieka a technologią je wspierającą. Znaczenie tego typu kompetencji będzie stale rosło. Dodatkowo, jedną z kluczowych będzie umiejętność odnajdywania się w zmieniającym się kontekście. Myślę, że czas pandemii nauczył nas tego, że musimy sprawnie reagować na zmieniającą się rzeczywistość i definiować różne elementy na nowo. Tego też będziemy poszukiwać u nowych pracowników – elastyczności i umiejętności dostosowywania się. Będziemy rekrutować patrząc na potencjał, a niekoniecznie na obecne umiejętności. Nie będzie nas tak bardzo interesowało to, czy dana osoba jest idealnie dopasowana do konkretnej roli, ale czy będzie w stanie dopasować się do zmieniających się kontekstów, których dziś nie potrafimy przewidzieć. Ta gotowość do uczenia się (a nawet bardziej oduczania się) i elastyczność będą w cenie.

A jeśli chodzi o tzw. umiejętności miękkie, czy w 2022 r. będzie się coś szczególnie liczyło?

Elementy związane z elastycznością i umiejętnością współpracy zaliczam właśnie do tego koszyka. Dodałabym do nich jeszcze jeden bardzo ważny element: empatię i umiejętność współodczuwania i rozumienia potrzeb innych. Z jednej strony to jest szalenie ważne w kontekście budowanie produktów i rozwiązań – by tworzyć je dobrze, musimy rozumieć ich użytkownika i być w stanie podążać za tym, co realnie jest dla niego ważne. Z drugiej strony to kwestia bycia w zespole i w organizacji. Myślę, że wszyscy jesteśmy mocno sfatygowani ostatnim okresem. Kontakty zdalne także mają swoje ograniczenia – trudniej wyczuć i odczytać sygnały pozawerbalne, które mogą świadczyć o tym, jak ktoś się czuje. To istotne z punktu widzenia nie tylko liderów. To będzie rok empatii.

Obecnie często słyszymy o konieczności przebranżawiania się oraz o tym, by być otwartym na to, co nowe, o pewnej elastyczności, o której już Pani wspomniała. Czy osoby, które dzisiaj wchodzą na rynek pracy też będą musiały się z tym zmierzyć? Czy czeka je w przyszłości konieczność przebranżowienia się? 

Myślę, że obecnie powinniśmy przestać myśleć w kategorii “zawodu”. Kilkanaście lat temu było to obowiązującym modelem, że wybieraliśmy sobie jakąś ścieżkę kariery i jakiś zawód. Temu była podporządkowana także edukacja. Cały czas będą oczywiście zawody, które będą trzymały mocno tą swoją branżową tożsamość np. lekarz czy adwokat, jednak ich praca także będzie się zmieniała. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe osoby, to odeszłabym od myślenia o zawodzie i bardziej skupiłabym się nad portfolio umiejętności albo kompetencji, które musimy kolekcjonować właśnie po to, by mieć jak największą zdolność adaptacji i dostosowywania się do nowych projektów. Myślę tutaj o takich cegiełkach kompetencyjnych, nie typowej, klasycznej ścieżce kariery: jednego obszaru, który eksploruje się latami. Myślę, że umiejętnością, która będzie w cenie, będzie też zdolność rozpoznawania tego, czego jeszcze w naszym portfolio brakuje i projektowania kolejnych ról i projektów, które skutecznie uzupełnią ewentualne luki.

HR czerpie także z danych. Jak zmieni się podejście do wykorzystania danych w 2022 r.?

To temat, który jest mi szczególnie bliski. Jestem bardzo zadowolona z tego, w jaką stronę ewoluują zespoły HR-owe, zwłaszcza w kontekście korzystania z danych. Rynek pracownika robi się coraz trudniejszy. Zaczynamy myśleć o pracownikach w taki sposób, w jaki kiedyś organizacje myślały o klientach – dzięki nakładom na analitykę marketingową, rozumienie rynku i klienta było bardzo duże. Teraz widzimy, że dokładnie w ten sam sposób powinniśmy podchodzić do rozumienia naszych pracowników. Bez analityki i bez umiejętności wykorzystania danych bardzo trudno jest dobrze wykonywać naszą pracę. Myślę, że już jesteśmy na takim etapie, że nie jesteśmy w stanie pozostać na poziomie przekonań albo założeń. Potrzebujemy narzędzi. To, co jest mi bliskie, to myślenie o budowaniu rozwiązań HR-owych bardziej jako o nauce niż sztuce. Im więcej mamy danych, tym większą mamy szansę na to, żeby też mieć adekwatne rozwiązania. Nieoczywiste zależności, kreatywne pomysły – często ich podstawą są wnioski oparte o nowe ujęcia i zestawienia danych o naszych pracownikach. T Nawiązując do “kompetencji przyszłości,” bez dobrej analityki nie jesteśmy w stanie przewidzieć składu kompetencji jutra. Bez danych i ich zrozumienia, wiedzy na temat tego, jak zachowują się zespoły, jak duża jest retencja, w która stronę rozwija się biznes, jak wygląda demografia w poszczególnych rolach – nie bylibyśmy w stanie przewidzieć, jakie kompetencje będą potrzebne. Jestem przekonana, że będziemy się profesjonalizować w tym zakresie, gdyż cały czas jest to duże wyzwanie.

W ostatnim czasie sama zmieniła Pani pracę. Z dużej organizacji ubezpieczeniowej przeszła Pani do software house’u. Czy jest różnica w zarządzaniu działem HR? Czy obie organizacje mają jakiś wspólny mianownik?

Myślę, że to faktycznie są dwa zupełnie różne organizmy, bo czymś innym jest praca z globalną instytucją, która jest ustabilizowana i na innym etapie rozwoju, a czym innym praca w miejscu, które bardzo szybko się rozwija, przyrasta po kilkadziesiąt procent rocznie i funkcjonuje na wzrostowym rynku. Tak więc powiedziałabym, że elementów różnicujących jest dużo. W takiej organizacji jak firma ubezpieczeniowa dużo pracowaliśmy nad zmianą, transformacją i stale poszukiwaliśmy rozwiązań, by organizacja była dynamiczna, lżejsza, zwinniejsza. Netguru to organizacja, która ma to w swoim DNA, więc jako Head of People skupiam się na innych elementach.  Są natomiast elementy wspólne – jestem zwolenniczką myślenia o HR w kategorii bycia partnerem dla biznesu i to jest ten element, który jest stały. Niezależnie od tego, w jakim kontekście się pracuje, to jest kwestia dobrego dopasowania planu, określenia priorytetów i tego, czego potrzebuje dana organizacja. Podobnie jest z pracą nad budowaniem doświadczeń pracowników. Osią mojej pracy jest dobre zrozumienie dla kogo projektuję rozwiązania. Taki model działania (wychodzący od mojego klienta i jego potrzeb) jest uniwersalny i korzystam z niego nadal pracując w nowym kontekście.  

Ogromny sukces serialu „Squid Game”. Co nam mówi o przyszłości treści?

W ostatnim czasie największe triumfy w serwisie Netflix święci koreański serial Squid Game.W ciągu 10 dni od premiery, stał się numerem 1. na platformie w ponad 90 krajach. Tego typu podejście do tematu gier dla dzieci, które na myśl przywodzi twórczość chociażby takich reżyserów jak Quentin Tarantino czy Terry Gilliam, ma najszybciej rosnącą widownię spośród wszystkich produkcji Netflixa. Dlaczego? I co to nam mówi o przyszłości treści? Zapraszamy do lektury. 

W 2011 r. dostęp do platformy Netflix mieli mieszkańcy 43 krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Obecnie serwis dostępny jest we wszystkich krajach z wyjątkiem Chin, Korei Północnej, Syrii oraz Krymu. Cztery lata temu Reed Hastings, współzałożyciel platformy szacował, że z Netflixa może korzystać nawet 80% międzynarodowej bazy użytkowników. Obecnie korzystający z serwisu spoza Stanów Zjednoczonych stanowią ponad 65% użytkowników i generują 56% całkowitych przychodów, co sprawia, że platforma jest światowym liderem w dystrybucji treści. Na czym polega sukces?

Jak technologia może wpłynąć na ochronę środowiska? Przeczytaj więcej w naszym artykule.

Glokalne działania giganta

Innowacją Netflixa było postawienie na treści “glokalne”, czyli te pozyskiwane lokalnie, ale dystrybuowane na globalną skalę. Firma inwestuje w treści obecnie w aż 40 krajach, wyprodukowała oryginalne programy scenariuszowe w 20 językach obcych. Tylko na treści w języku koreańskim wydała ponad 1 miliard dolarów. To nie koniec ekspansji Netflixa. Firma ogłosiła także plany budowy dwóch zakładów produkcyjnych w Korei Południowej, biur w Kanadzie, Włoszech, Kolumbii i Turcji, centrum produkcyjnego w Szwecji oraz centrum post-produkcyjnego w Indiach. W każdym z tych krajów Netflix zatrudni kierowników ds. treści. Naturalną konsekwencją tej sytuacji będzie więcej treści lokalnych. Konsumenci już teraz mają wybór: treści amerykańskie czy powiązane z daną kulturą treści lokalne? Współcześnie Netflix może im zagwarantować jedno i drugie. Tu mocno wyróżnia się także na tle konkurencji m. in. HBO GO czy Paramount, które nie korzystają z tego typu rozwiązań. 

Inwestycja Netflixa w treści glokalne zwraca się zarówno w kraju, jak i za granicą: amerykańska konsumpcja programów nieanglojęzycznych wzrosła aż o 71% od 2019 r., a 97% amerykańskich subskrybentów Netflixa obejrzało co najmniej jeden tytuł nieanglojęzyczny w ciągu ostatniego roku. To znacząca zmiana w amerykańskim krajobrazie medialnym. Mało tego, nagle wzrosła także liczba osób uczących się języka koreańskiego. Według szacunków serial „Squid Game”będzie najbardziej udanym serialem Netflixa w historii. Oznacza to, że dwa z trzech najlepszych seriali platformy będą wyprodukowane poza granicami USA: „Squid (Korea Południowa), „Bridgerton” (USA) i „Money Heist” (Hiszpania). 

Disney i Amazon – dwóch potężnych graczy

Niewiele wiadomo o planach ekspansji firmy Disney. Dane pokazują, iż 34% całkowitego przychodu firmy stanowią parki i towary sygnowane marką. Ostatnio Disney udzielił także licencji na swoje postaci indyjskiej firmie edukacyjnej Byju’s, aby uruchomić aplikację edukacyjną w Stanach Zjednoczonych. 

Amazon z kolei ogłosił przejęcie MGM Studios za 8,5 miliarda dolarów. To ponad dwukrotnie więcej niż Disney zapłacił za markę Marvel czy Lucasfilm. Warto dodać, iż na Prime Video jest siedem razy więcej filmów niż na Netflixie. O planach firmy Apple niewiele wiadomo, gdyż marka nie udostępnia danych finansowych oraz informacji o abonentach. 

Jaka będzie zatem przyszłość treści? Warto obserwować działania największych platform i śledzić ich inwestycje w dane produkcje. Z pewnością kluczowym elementem będzie „glokalność”, gdyż przynosi największe zyski. 

Więcej o sukcesie serialu „Squid Game” oraz o planach Netflixa dowiecie się z jednego z naszych odcinków z serii DigiTalks. Zapraszamy do oglądania. 

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial