Simply enter your keyword and we will help you find what you need.

What are you looking for?

Czy grozi nam bezrobocie technologiczne?

Media coraz częściej informują nas, że zbliża się bezrobocie technologiczne.

Jednak fakty mówią nam zupełnie coś innego. Przykładem może być rynek pracy w USA:

  • Bezrobocie wynosi poniżej 4%;
  • Istnieje 7,4 miliona ofert pracy, ale tylko 6 milionów osób szuka pracy;
  • Średnia płaca minimalna wynosi około 12 USD / godzinę – prawdopodobnie jest najwyższą stawką w historii Ameryki po uwzględnieniu inflacji;

Jak będzie wyglądać przyszłość naszego rynku pracy?

Zacznijmy od spojrzenia wstecz: W 1790 r. 90% wszystkich Amerykanów utrzymywało się z rolnictwa; dziś jest to mniej niż 2%. Gospodarka rolna przekształciła się najpierw w gospodarkę przemysłową, następnie w gospodarkę usługową, teraz w gospodarkę informacyjną. Automatyzacja powoduje znacznie większe zastępowanie zadań niż ich wymazywanie. Nawet jeśli obejmuje ona szereg profesjonalnych ról, nie zawsze wiąże się to z utratą pracy i zwolnieniami, czego najbardziej obawia się społeczeństwo.

Bankomaty zostały wprowadzone na rynek w latach siedemdziesiątych. Pojawiły się wtedy poważne obawy dotyczące zwolnień kasjerów. W latach 1995–2010 liczba bankomatów w USA wzrosła ze 100 000 do 400 000, a samo bezrobocie kasjerów nie nastąpiło, ponieważ bankomaty sprawiły, że prowadzenie banków jest tańsze. Liczba banków w USA wzrosła o 40%, co oznaczało więcej miejsc pracy dla kasjerów, a ich zatrudnienie faktycznie w tym okresie wzrosło. To samo tyczy się przemysłu tekstylnego: mimo że 98% produkcji materiałów jest obecnie zautomatyzowane, liczba miejsc pracy w produkcji tekstylnej wzrosła od 1800 roku. Niższe koszty tkanin spowodowały wzrost sprzedaży odzieży, co z kolei spowodowało zwiększenie liczby zleceń tekstylnych. Ten schemat ma nawet zastosowanie do asystentów prawnych i urzędników, a w tych dwóch zawodach przewiduje się utratę pracy w związku z automatyzacją i implementowaniem sztucznej inteligencji. Jednak oprogramowanie, wprowadzone do kancelarii prawnych w latach 90., faktycznie doprowadziło do zupełnie odwrotnej sytuacji. Okazuje się, że sztuczna inteligencja jest tak dobra w analizowaniu i pisaniu pozwów, że kancelarie potrzebują teraz więcej osób do obsługi klientów i prowadzenia spraw.

Kolejnym wyzwaniem będzie współpraca ludzi i maszyn.

Wydajność jest głównym powodem, dla którego firmy chcą zautomatyzować siłę roboczą. Jednak wciąż największy wzrost produktywności nie wynika z zastąpienia ludzi maszynami, ale o współpracę maszyn z ludźmi. Taka kombinacja daje najlepsze efekty i wzrosty.

BMW odnotowało poprawę wydajności o 85%, kiedy zastąpili swój tradycyjny – to znaczy zautomatyzowany – proces linii montażowej, zespołami składającymi się z ludzi oraz robotów.Warto również zauważyć, że wykładniczy rozwój technologii otwiera coraz to nowe obszary do współdziałania człowieka z robotem i kreuje nowe zawody . Wykorzystanie tych możliwości wymaga dostosowania i przekwalifikowania siły roboczej, co w końcowym rezultacie daje wzrost netto miejsc pracy. Podobne zmiany na rynku pracy przyniósł ze sobą rozwój internetu. Według badań przeprowadzonych przez McKinsey, w trzynastu krajach, od Chin, Rosji po USA, Internet stworzył 2,6 nowych miejsc pracy na każde jedno wyeliminowane. Patrząc na to z takiej perspektywy możemy dojść do wniosku, że w każdym z tych trzynastu krajów wzrost sieci przyczynił się do wzrostu PKB o 10%, a liczba ta wciąż rośnie.

Tak, niektóre zawody wygasną!

Podczas gdy eksperci przewidują, że bezrobocie technologiczne będzie miało większy wpływ w latach trzydziestych XXI wieku, w następnej dekadzie całe kategorie zawodów znikną z rynku pracy Roboty wkraczają na profesjonalne terytorium każdego z zawodów, od kierowców ciężarówek i taksówkarzy, po pracowników magazynów i sprzedawców detalicznych. Amazon Go może nie oznaczać końca wszystkich kasjerów, ale powinniśmy się na to przygotować, że ludzi obsługujących w sklepach spożywczych, hurtowniach i na stacjach benzynowych będzie coraz mniej.Prawdziwe pytanie brzmi: czy będzie wystarczająco dużo czasu na przekwalifikowanie pracowników, zanim efekty automatyzacji staną się coraz bardziej widoczne i skomercjalizowane? Odpowiedź na szczęście wydaje pozytywna. Według badania Goldman Sachs pojazdy autonomiczne wykreują 300 000 miejsc pracy rocznie. I mamy około 25 lat na tą zmianę. Amazon ogłosił już plany zainwestowania 700 milionów dolarów w ciągu najbliższych 6 lat w przekwalifikowanie jednej trzeciej pracowników w USA, aby dostosować się do zmian gospodarczych spowodowanych automatyzacją i technologią.

Równie ważne w spieraniu tych zmian będą programy edukacyjne – zarówno takie, które będą wykorzystywały VR  w procesie uczenia się, czy takie, które będą bazowały na sztucznej inteligencji – sprawi to, że proces przekwalifikowanie będzie łatwiejszy, szybszy i bardziej skuteczny. W przypadku wielu miejsc pracy,  płynność technologiczna, zwinność oraz przystosowanie się do nowych reali będą kluczowymi kompetencjami.

Przyszłość zatrudnienia lub jego brak sprowadza się do kluczowego wyzwania współpracy człowieka z maszyną.W ostatnich latach wiele branż odczuwało brak wykwalifikowanej lub wyspecjalizowanej kadry pracowniczej, na różnych poziomach zatrudnienia. Zdolność do szybkiego przekwalifikowania w celu obsadzenia nowych miejsc pracy i zatroszczenia się o wypełnienie luk kompetencyjnych, to nowe wyzwanie, z którym biznes powinien zacząć mierzyć się już teraz.

Więcej o wyzwaniach jakie stoją przed rynkiem pracy w związku z rozwojem technologii i automatyzacją, o reskilingu i kompetencjach przyszłości dowiesz się podczas konferencji HRevolution 7-8 maja 2020 w Warszawie! 

 

 

 

 

 

Inline
Inline