Simply enter your keyword and we will help you find what you need.

What are you looking for?

Marcin Kostrzewa i Wojciech Daniło — zwycięzcy Global Impact Challenge 2018

Marcin Kostrzewa i Wojciech Daniło – to laureaci zeszłorocznego konkursu Global Impact Challenge organizowanego przez SingularityU Warsaw Chapter, którym zwycięstwo przyniósł projekt startupu: Luna. Podobnie jak drugi zwycięski projekt: Inteliclinic Kamila Adamczyka (o którym już pisaliśmy tutaj), doczekał się realizacji w ramach nagrody głównej – programu akceleracyjnego Global Startup Program w Dolinie Krzemowej.

Kto zwycięży w tym roku? Zapisy trwają do 20 września, a finał konkursu już 7 października w Google Campus Warsaw, gdzie 10 zespołów/twórców zaprezentuje swoje startupy jury i publiczności!

Głównymi nagrodami w tym roku są:

  •  udział w Global Startup Program (10 tygodni): w tym realizacja pomysłu w Dolinie Krzemowej, USA
  • udział w programie InCredibles:
    – uczestnictwo w konferencji dla startupów Slush w Helsinkach i międzynarodowej konferencji Masters & Robots w Warszawie,
    – 2-dniowy pobyt w Google for Startups w Londynie!

Zwycięski projekt – Luna

Marcin Kostrzewa i Wojciech Daniło wcielają w życie pomysł, który radykalnie skrócić ma drogę od koncepcji do rezultatu w przetwarzaniu danych. Środowisko Luna sprawia, że budowanie złożonych algorytmów data science jest łatwe i intuicyjne. Cieszy też oko stroną estetyczną oraz przejrzystością graficznego przekazu.

Jeden z głównych problemów informatyki — złożoność

Wszyscy na co dzień bezustannie korzystamy z cyfrowych narzędzi. Jest to tak powszechne, że na nikim nie robi już wrażenia. Co więcej — większość z nas w ogóle tego nie zauważa. Znamy liczne programy z perspektywy użytkownika. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, jak niebywale skomplikowana „od kuchni” jest najprostsza aplikacja. Ta złożoność to główne wyzwanie, któremu trzeba sprostać, chcąc szybko rozwijać dobrej jakości oprogramowanie, utrzymując przy tym koszty developmentu na jak najniższym poziomie.

Przystępność to klucz do sukcesu

Tuż po skonstruowaniu pierwszych w historii komputerów były one wyłącznie domeną naukowców. Aby móc uzyskać z ich pomocą jakąkolwiek korzyść, trzeba było znać skomplikowane tajniki obsługi tych maszyn. Od początku jednak wiadome było też, że nie przyniosą wiele wartości dodanej, jeśli nie staną się przystępniejsze. Taka wielka „maszyna do liczenia” oferuje w końcu niedostępne wcześniej możliwości przetwarzania danych. Co z tego jednak, kiedy większość ludzi, który mogłyby się one przydać, nie ma możliwości z nich skorzystania?

Znaleźć wspólny język

Jednym z pierwszych narzędzi, które miały umożliwić korzystanie z mocy obliczeniowej komputera bez konieczności zatrudniania specjalisty do samego programowania, był język programowania Fortran. Powstał w latach 50-tych i co bardzo ciekawe, jest rozwijany po dziś dzień i cieszy się wiernym gronem entuzjastów. Jego nazwa pochodzi od wyrażenia „FORmula TRANslation”, co świetnie oddaje nie tylko ideę stojącą za samym tym językiem, ale w ogóle całym ruchem „uprzystępniania” komputerów. Chodzi tu o wzory (ang. formula), które były językiem już znanym użytkownikom, chcącym skorzystać z możliwości komputerów. Fortran miał pomóc przetłumaczyć (ang. translate) ten system pojęć na kod maszynowy zrozumiały dla maszyny. Złotym Graalem jest więc wspólny język, za pomocą którego człowiek może przekazać instrukcje maszynie.

Potęga matematyki dostępna dla każdego

Wiele lat później powstał arkusz kalkulacyjny Excel odpowiadający na tę samą potrzebę, ale dostępny dla nieporównywalnie szerszej liczby odbiorców. Dzięki niemu każdy użytkownik po krótkim wprowadzeniu zajmującym nie lata żmudnej pracy, a kilkanaście może godzin, mógł „wytłumaczyć” komputerowi, jakie obliczenia chciałby wykonać. Dziś naprawdę trudno znaleźć kogoś, kto nie spotkał się nigdy z koncepcją arkusza kalkulacyjnego. To tylko potwierdza, jak wielkie mają znaczenie takie narzędzia. Ich celem jest obniżenie progu wejścia w świat IT, aby jak najmniejsza była bariera kompetencji, którą pracownik ma pokonać, by wykonać swoje zadanie.

Wizualizacja idei

Gdybyśmy mieli porównać, jak myślą ludzie, a jak „myślą” maszyny, my zdecydowanie kwalifikujemy się jako wzrokowcy. Jeśli każemy analitykowi objaśnić za pomocą tablicy i flamastra jak dane klientów przetworzyć na statystyki potrzebne do kształtowania strategii sprzedaży, zaraz zobaczymy przed sobą graf, którego głównymi bohaterami będą strzałki, symbolizujące kolejne kroki algorytmu. Właśnie na tę cechę zorientowane jest środowisko Luna. Projekt stworzony w tym systemie to właśnie zbiór operacji reprezentowanych przez w węzły (node) i przepływów danych między nimi. Z jednej strony wielu informatyków powie „nic nowego, przecież od zawsze zapisywaliśmy tak algorytmy w ramach UML!”. Jednak nigdy wcześniej relacji tych nie można było tworzyć w ciągu kilku sekund, przeciągając i upuszczając elementy myszą. Nigdy wcześniej też nie ożywały one momentalnie w chwili naciśnięcia przycisku, dając szybkie rezultaty przy minimalnym wysiłku.

Klarowność, mniej błędów i sprawniejsza współpraca

Dzięki takiej prezentacji algorytmu bardzo łatwo jest przenieść to, co analityk ma w głowie na ekran. Ta prostota oznacza też, że trudniej się pomylić przy przelewaniu pomysłu na kod. Nawet jeśli już dojdzie do pomyłki, to nietrudno ją odnaleźć. Kolejną znaczącą korzyścią jest łatwość kolaboracji między współpracownikami. Wokół tego problemu narosła znaczna liczba tzw. dobrych praktyk i zasad, które kierownicy zespołów programistów mozolnie starają się wymuszać na swoich pracownikach. Ta sama kwestia wymusza na developerach pisanie dokumentacji, co jest najbardziej znienawidzonym aspektem pracy każdego programisty. Paradygmat, na którym oparta jest Luna, naturalnie eliminuje dużą część tych uciążliwych aspektów pracy, ponieważ utworzone w Nodelab (narzędzie będące częścią tego środowiska) projekty są czytelne i zrozumiałe na pierwszy rzut oka.

Wideo poniżej pokazuje, jak intuicyjna w obsłudze jest Luna:

Nowe — stare programowanie

Wydawać się może, że Luna działa dzięki jakiejś niezrozumiałej magii, przetwarzając graficzną reprezentację jakiegoś algorytmu na „język komputera”. Nic bardziej mylnego — tak naprawdę każdy projekt to wciąż w całości wiersze kodu, jeden za drugim. Jedyne, co można tu nazwać magią to stworzony przez Marcina i Wojciecha mechanizm, który na podstawie każdego ruchu myszą na grafie, wprowadza automatycznie odpowiednie zmiany w kodzie. Redukuje to do minimum konieczność żmudnego pisania kolejnych wierszy kodu.

Nowe wyzwania wymagają nowych narzędzi

Informatyka zmienia się z roku na rok. Kiedyś wyzwaniem było upowszechnienie komputera tak, by zagościł w każdym domu. Wynaleziono mysz, interfejsy programów zamknięto w oknach. Między innymi dzięki tym pomysłom udało się cel ten osiągnąć. Dzisiaj IT staje przed nowymi, zupełnie innymi wyzwaniami. Konsumenci generują coraz więcej danych, coraz bardziej skomplikowane są stosowane technologie. Sytuacji nie ułatwiają użytkownicy, których cała ta złożoność nie interesuje — chcą mieć przed oczami proste aplikacje. To powoduje zapotrzebowanie na coraz więcej osób zaangażowanych w tworzenie oprogramowania. Mowa tu o liczbach pracowników, jakich nie są w stanie dostarczyć uczelnie wyższe. Konieczne jest inne remedium — to narzędzia takie jak Luna. Sprawią one, że do pracy nad nowymi rozwiązaniami przyłączyć się będą mogli bezpośrednio kolejni specjaliści. To ludzie posiadający mniejsze kompetencje w zakresie samego programowania, za to mający do zaoferowania bezcenną wiedzę w innych obszarach.

Czas na zastosowania praktyczne

Środowisko Luna jest wciąż w fazie beta rozwoju. Nic jednak nie stoi to na przeszkodzie, żeby pobrać z oficjalnej strony instalator i zacząć eksplorować jego możliwości. Większość kluczowych funkcji już zaimplementowano. Już niedługo udostępniona zostanie też funkcjonalność pozwalająca na pisanie funkcji w innych językach i osadzanie ich w węzłach grafu. Wojciecha Daniło i Marcina Kostrzewa to prawdziwi pasjonaci. Można iść o zakład, że już niebawem Luna zyska na popularności i zaawansowane algorytmy big data przestaną być domeną informatycznej elity.

Dzięki ludziom takim jak Marcin i Wojciech niesamowite pomysły i startupy wdrażane są w życie.

Kto w tym roku zostanie zwycięzcą II polskiej edycji konkursu Global Impact Challenge? Nie możemy się doczekać!

Zgłoszenia trwają do 20 września 2019: su.org/gic/poland-2019

Finał konkursu odbędzie się 7 października 2019 w Google Campus Warsaw jako event towarzyszący konferencji Masters&Robots!

Inline
Inline