Category: Technology

Technologie percepcyjne: wirtualna droga do lepszego świata

 “COVID-19 jest niczym w porównaniu z tym, co może nadejść, jeśli nie zmienimy wzorców naszych zachowań” – mówi Carl Smith, współtwórca projektu DontGoBackToNormal, wybitny znawca technologii percepcyjnych (EX, AR, VR, MR), Dyrektor Centrum Badań nad Technologią Uczenia i główny pracownik naukowy do spraw badań na  Ravensbourne University London oraz ekspert Digital University. W najnowszym wywiadzie Carl zwraca uwagę na to, jak bardzo uzależniamy się od technologii, wyjaśnia, czy jest ona lekiem na samotność i siedzący trybu życia, tłumaczy, jaką rolę w procesie zmiany naszych zachowań odgrywa bio- i eko-feedback, oraz przedstawia koncepcję „przyszłości regeneracyjnej”, stanowiącej alternatywę dla zrównoważonego rozwoju.

Magdalena Marchwicka: Obecna pandemia uwypukliła jedno z największych wyzwań dla zdrowia publicznego naszych czasów – epidemię samotności. Eksperci niepokoją się o długoterminowe konsekwencje izolacji społecznej dla zdrowia psychicznego. Recesja oraz  trudna światowa sytuacja gospodarcza są jednymi z wielu powodów, dla których przywódcy krajów są niechętni do tego, aby po raz kolejny wprowadzić  restrykcyjne ograniczenia. Nie możemy jednak wykluczyć scenariusza, w którym po raz kolejny zostaniemy zamknięci w domach. Biorąc to pod uwagę musimy się lepiej przygotować, nie tylko na następną kwarantannę czy też zaostrzenie zasad dystansu społecznego. Musimy też być gotowi na wzrastający poziom samotności.

Czy sztuczna inteligencja (ang. AI – Artificial Intelligence) i rozszerzona rzeczywistość (ang. XR – Extended Reality) mogą okazać się skutecznymi sposobami walki z samotnością i izolacją, oraz poprawić ogólne samopoczucie ludzi żyjących w czasach, gdzie brak normalności jest normą?

CS: Technologie AI i XR z pewnością mogą pomóc w walce z samotnością i izolacją poprzez zwiększanie teleobecności. Przez ostatnie 6 lat pracowałem nad badaniami i rozwojem holograficznego przechwytywania i wyświetlania obrazu. Obecnie skupiamy się na stworzeniu trójwymiarowego modelu rozmowy przez Skype’a przy pomocy technologii Microsoft Hololens 2. Naszym ostatecznym celem jest zreplikowanie grupowej rozmowy przy stole poprzez kanały cyfrowe. Każda osoba patrzyłaby przez ‘holograficzne oczy’ i słuchałaby przez holograficzne uszy, co dawałoby realistyczne poczucie fizycznej obecności. Japońscy naukowcy opracowali ‘Hologramy Dotykowe’ (ang. ‘Touchable Holograms’), więc wkrótce, korzystając z tej technologii, będziemy w stanie doświadczyć dotyku, za którym bardzo tęskni wielu ludzi na świecie. Wchodzimy w przyszłość, gdzie nadal będziemy mogli dotykać, ale będzie odbywało się to przy pomocy technologii, co będzie miało oczywiście daleko sięgające implikacje etyczne. Jest to postrzegane jako wersja „Screen New Deal”, która – według Naomi Klein – jest równoznaczna z „żywym laboratorium dla stałej i wysoce dochodowej bezdotykowej przyszłości, która przynosi ogromne korzyści prywatnym interesom”.

Szkoda, że mieszana rzeczywistość (ang. MR – Mixed Reality) i XR mogą być tak łatwo ‘uzbrojone’, ale z drugiej strony jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę realia obecnych czasów. Podczas interakcji w mieszanej rzeczywistości (używając, na przykład, HoloLens) nie musisz niczego dotykać. Jedyne z czym masz styczność to powietrze, gdzie znajduje się warstwa cyfrowa. I to jest ta możliwość, która pozwala zwiększyć wykorzystanie tych technologii. Istnieje stan zwany ‘głodem skóry’ (ang. ‘skin hunger’), na który cierpi obecnie wiele osób. Z neurobiologii wiemy, że w pierwszych dwóch latach życia dziecka dotyk jest niezmiernie ważny dla zdrowego rozwoju mózgu. Im dłużej trwa kryzys, który powoduje, że żyjemy w strachu i za wszelką cenę chcemy się uchronić przed wirusem, tym atrakcyjniejsze będą stawały się rozwiązania związane z XR. Podczas mojej pracy nad teleobecnością, zawsze byłem ostrożny, aby nie zachęcać ludzi do stosunków na odległość. Zdalne przytulanie lub całowanie się są możliwe. Należy jednak pamiętać, że taka technologia niesie ze sobą ryzyko powstania zależności. MR i XR były kiedyś zachcianką, a obecnie są postrzegane jako coś niezbędnego. To pokazuje zagrożenie, jakim jest wzrastająca zależność od technologii i odczłowieczenie.

MM: Jaką rolę odgrywa XR w rosnącym zapotrzebowaniu na cyfrową opiekę zdrowotną i jej rozwój?

CS: Uważam, że cyfrowa opieka zdrowotna już ma ogromny obszar zastosowań, a połączenie AI i XR będzie prowadziło do jej dalszego rozwoju. Korzystając z holograficznego przechwytywania i wyświetlania obrazu, możemy zdalnie wystawić diagnozę. Jednak najbardziej interesuje mnie wykorzystanie pętli sprzężenia zwrotnego (ang. feedback loops). Jak używamy technologii, by zrozumieć co się dzieje w naszych ciałach i w otaczającym nas środowisku? Jeśli bierzemy pod uwagę ‘policzalne ja’ (ang. quantified self) podczas palenia, co się wtedy dzieje w płucach? Czy możemy zobaczyć jaki wpływ palenie ma na nasze własne płuca? Jeśli nie będzie to spersonalizowane, nie będzie zmiany w zachowaniu.

Więc, tak naprawdę interesują mnie te narzędzia do biofeedbacku, które pomagają nam zrozumieć co jemy, jak dużo ćwiczymy, jak oddychamy i tego typu rzeczy. Ale są też narzędzia do ekofeedback’u. Na przykład, gdy przyspieszasz podczas jazdy samochodem, na desce rozdzielczej pokazuje się infografika, która informuje cię o tym, że niszczysz środowisko. Wierzę, że właśnie takie, spersonalizowane sposoby rozumienia naszego zachowania, doprowadzą do jego zmiany. I ludzie muszą zrozumieć, że mają moc wpływania na zmianę. Inną formą pętli sprzężenia zwrotnego jest interfejs mózg-komputer (z ang. BCI, brain-computer interface) który pozwala nam na obserwowanie aktywności naszego mózgu w czasie rzeczywistym. Lumo to noszona na ciele, skalowalna i funkcjonalna technologia obrazowania mózgu w bliskiej podczerwieni (fNIRS) o wysokiej gęstości, która łączy niespotykane wcześniej możliwości funkcjonalnego obrazowania wraz z wyjątkową elastycznością eksperymentalną. To urządzenie jest wykorzystywane do wizualizacji nawracających bóli głowy w czasie ich trwania. Przez taką wizualizację istnieje możliwość pozbycia się ich.

Skąd bierze się ból? Jak go odczuwamy, wyobrażamy sobie, obrazujemy? Czy można go odwzorować, a tym samym ponownie odczuć? Ból można ponownie przetworzyć za pomocą języka wizualnego lub modeli, aby zmienić realne doświadczenie danej osoby. NeuroPype™ jest kolejną potężną platformą do połączenia mózgu z komputerem w czasie rzeczywistym, neuronowego obrazowania oraz bio-neuronowego przetwarzania sygnałów. Pakiet NeuroPype™ (ang. The NeuroPype™ Suite) jest zbiorem aplikacji, który (oprócz NeuroPype™) zawiera otwarte oprogramowanie do wizualnego projektowania potoków (eng. pipelines), a także narzędzia do łączenia z różnymi czujnikami, rejestrowania danych i innych funkcji.

 

 

MM: Na czym polega koncept “Przyszłości Regeneracyjnej” nad którym teraz pracujesz?

CS: Regeneracyjna przyszłość, w odróżnieniu od zrównoważonej, polega na gospodarkach okrężnych i “ekonomii pączka” (ang. Doughnut Economics). Wykładniczy wzrost gospodarczy bezpośrednio przekłada się na destrukcję naszego ekosystemu i likwidację zasobów naturalnych. COVID da nam rozpęd konieczny do rozwoju nowego “Zielonego Ładu”, bo każda alternatywa jest gorsza. Obecna pandemia jest niczym w porównaniu z tym, co może nadejść, jeśli nie zmienimy wzorców naszych zachowań. Pracuję nad dwoma projektami regeneracyjnymi: Context Craft i DontGoBackToNormal. Context Craft promuje ideał gospodarki obiegowej poprzez przetwarzanie lokalnych śmieci w materiały budowlane. Misją tego projektu jest pokazanie ludziom, że każdy z nas jest w stanie przyczynić się do zmieniania świata. Poprzez Context Craft chcemy dać ludziom możliwość i inspirację do znalezienia alternatywnych metod produkcji poprzez „zabawę konstrukcyjną”. Nasz projekt łączy podstawowe narzędzia z zaawansowaną technologią, metody tradycyjne z nowoczesnymi, dzięki czemu będzie dostępny dla wszystkich, niezależnie od poziomu zaawansowania. Context Craft jest projektem publicznym, każdy może z niego skorzystać, nawet z niskimi kwalifikacjami i budżetem.

DontGoBackToNormal skupia się na oderwaniu się od naszych starych zwyczajów i myślenia silosowego. Musimy na nowo opracować każdy aspekt naszego społeczeństwa. Musimy zastanowić się nad tym, jak funkcjonują nasze systemy żywności i systemy edukacji. W jaki sposób zmienia się nasze podejście do technologii, do energii, do segregacji śmieci? Czy musimy się także zastanowić nad tempem naszego codziennego życia, nad naszymi codziennymi nawykami?

MM: Jakie konsekwencje niesie dla ludzkości technologia rozszerzonej rzeczywistości? Czy ma potencjał polepszenia kondycji człowieka? Co jesteśmy w stanie osiągnąć poprzez połączenie rozszerzonej rzeczywistości ze sztuczną inteligencją?

CS: Sądzę, że połączenie mieszanej rzeczywistości ze sztuczną inteligencją ma olbrzymi potencjał. Przez ostatnie 20 lat badałem ewolucję tej technologii, od VR i AR do augmentacji sensorycznej. Dzięki połączeniu technologii percepcyjnych, takich jak Virtual Reality (VR), Augmented Reality (AR), Mixed Reality (MR) i Extended lub Cross Reality (XR), możemy teraz przyjąć radykalnie różne systemy wizualne lub słuchowe, spędzać czas poza ciałem, w osobie trzeciej, zamienić się ciałami, zmienić płeć lub skupić się na widzeniu peryferyjnym. Ta pogoń za nowymi stanami percepcji i formami doświadczenia prowadzi do poznawczych i twórczych wglądów w naturę rzeczywistości i kondycję człowieka.

Do tej pory jednak nie jesteśmy pewni w jaki sposób powinniśmy korzystać z tej technologii. Moje badania pokazują wiele korzyści jakie rozszerzona rzeczywistość może przynieść dla społeczeństwa, ale również podkreślają niebezpieczeństwa związane z nadmierną cyfryzacją świata. Możemy pracować nad coraz to nowszymi wynalazkami technologicznymi, ale musimy pamiętać, że nad kondycją człowieka mamy zdecydowanie mniej kontroli. Aby dalej odkrywać nasze doświadczenia percepcyjne konieczne jest zrozumienie zasad, które rządzą naszym umysłem i ciałem.

Mając ten cel na uwadze, rozpocząłem prace nad „Contextology”. To dyscyplina, która zamiast skupienia się na realizacji projektów inżynierskich, stara się bezpośrednio manipulować rzeczywistością. Manipulowanie rzeczywistością jest możliwe, gdy przy pomocy technologii, wpływamy na swoją percepcję lub na swoje zdolności poznawcze. Poprzez tę technologię sposób, w który patrzymy na świat, staje się bardziej elastyczny i może być poddany regulacji. CE daje nam nowe zdolności, kontrolę nad naszymi zmysłami i zdolność do rozwijania nowych form percepcji, zapewniając nam nowy rodzaj eksploracji siebie i społeczeństwa. Nowa ekonomia to raczej kontekst niż treść. Crispr jest dobrym przykładem maszyny do tworzenia kontekstów.

W ramach programu Horizon 2020, pracując nad projektem „[WEKIT] Wearable Experience for Knowledge Intensive Training” o wartości 2.8 miliony euro, powiększyliśmy ekosystem XR. Zbudowaliśmy autorskie narzędzie do nauki. Używa ono mieszanej rzeczywistości w połączeniu z urządzeniem do noszenia ze sztuczną inteligencją, które korzysta z fuzji czujników, aby zbierać pomiary stanu afektywnego użytkownika (podczas gdy ten uczy się korzystając z MR). WEKIT używa technologii MR, aby zdefiniować relację pomiędzy uczniem i ekspertem. Zamiast obserwować eksperta, uczeń jest w stanie go na sobie ‘nosić’ (i w ten sposób zobaczyć wykonywaną czynność z perspektywy eksperta). WEKIT ma na celu zakwestionować granice kondycji człowieka, która zamyka nas w naszym własnym doświadczeniu. Teraz mamy możliwość ‘noszenia siebie nawzajem’.

MM: Kultura stała się ostatnio zjawiskiem wirtualnym. Wiele światowych instytucji kulturalnych poszukuje nowych cyfrowych rozwiązań oraz kanałów komunikacji online. W tym roku festiwal Glastonbury Shangri-La opublikował swoja wirtualną wersję. Projekt polegał na stworzeniu trójwymiarowej wersji festiwalu online z udziałem słynnego DJ’a Fatboy Slim. Czyżby był to początek nowej ery wirtualnych wydarzeń? 

CS: Uważam, że rzeczywiście wchodzimy w wiek wirtualnych wydarzeń. Konsekwencje tej zmiany, zarówno pozytywne jak i negatywne, znacznie wykraczają poza okres pandemii. Najpierw zastanówmy się nad pozytywnymi konsekwencjami. Ludzie przyzwyczają się do wirtualnych zdarzeń i będą uczestniczyć w takich wydarzeniach bez niedogodności i kosztów związanych z podróżami samolotami. Możliwe, że docenią brak konieczności przemieszczania się.

Niebezpieczeństwa z kolei upatruję w fakcie, że będziemy spędzać większość naszego czasu zamknięci we własnym pokoju, mówiąc do swoich ekranów. To jest właśnie miejsce na zastosowanie MR (Technologii rzeczywistości mieszanej – HoloLens 2 lub Apple glass). Przy pomocy takiej technologii moglibyśmy równocześnie myśleć, pracować i przemieszczać się. Zgodnie z neuronauką, ruch jest bezpośrednio związany z naszymi umiejętnościami intelektualnymi. Powinniśmy skorzystać z faktu, że nie ma już potrzeby siedzenia przed swoim komputerem. To bardzo ważne odkrycie dla ludzkości, że nie jesteśmy stworzeni do długotrwałego siedzenia.

Przez ostatnie 4 miesiące, co dwa tygodnie, organizowałem wirtualne wydarzenia za pomocą nowej platformy zwanej Co-Reality Collective. Byłem pozytywnie zaskoczony poziomem, głębią oraz jakością interakcji i zaangażowania. Jesteśmy świadkiem potencjału kreatywności i jej wpływu na sposoby, w jakie korzystamy z Internetu i różnych cyfrowych kanałów. W każdym wydarzeniu uczestniczy do 400 osób. Podczas tych wydarzeń różnorodni artyści występują w oddzielnych ‘pokojach’ w aplikacji Zoom. Sytuacja, w której teraz próbujemy się odnaleźć, zmusiła nas do zastosowania naszej kreatywności w nowy sposób. Znaleźliśmy się w momencie, w którym krytyka publiczna na temat technologii, przekształciła się w docenienie technologii jako facylitatora komunikacji. Taka zmiana mentalności daje nam możliwość, by kształtować technologie wokół naszych zachcianek i potrzeb.

MM: Jaka jest przyszłość XR po pandemii?

CS: Stoimy w obliczu meta-kryzysu (eng. meta-crisis), co oznacza, że coraz bardziej tkwimy w świecie nieustających kryzysów. Problemy na skalę światową – od zmian klimatycznych i różnic w zamożności, poprzez zagadnienia zdrowia publicznego, w tym starzejącego się społeczeństwa i obecnie koronawirusa, znajdują się na czele dyskusji publicznych, polityki, rozwoju technologii i jej zastosowań. Oczekuje się, że w ciągu najbliższych 10-15 lat wiele konsekwencji tych problemów na dużą skalę ulegnie pogorszeniu. Nasze obecne narzędzia do poruszania się po tych coraz bardziej złożonych i globalnych problemach są niewystarczające, ale połączenie XR i sztucznej inteligencji jest wyjątkowo dobrze przygotowane do tego, aby stworzyć kolejny krok w ewolucji inteligentnych narzędzi służących osiągnięciu tego celu.

 

 

Bibliografia:

New Screen Deal: https://www.democracynow.org/2020/5/13/naomi_klein_coronavirus_tech_privacy_surveillance

Touchable Holograms: https://www.theweek.co.uk/68187/first-touchable-hologram-created-in-japan

https://phys.org/news/2019-11-sci-fi-science-lab-holograms.html

Don’t go back to Normal: https://dontgobacktonormal.uk

Context Craft: https://contextcraft.com/

Lumo: https://www.gowerlabs.co.uk/

Neuropype: https://www.neuropype.io/  https://www.neuropype.io/#features

CRISPR: https://www.newscientist.com/term/what-is-crispr/

WEKIT: http://wekit.eu/

Co-Reality Collective: https://co-reality.co/

Future of Work – Wielki Reset

Od pewnego czasu wiemy, co musimy zrobić. Rozmawialiśmy o transformacji cyfrowej, zwinnych organizacjach i uczeniu się przez całe życie, dopóki nie stały się kliszami, bardziej obserwowanymi w aspiracjach niż w praktyce w zbyt wielu organizacjach.

Potem przyszedł wirus.

Nagle:

– Pracujemy jako zespoły w pełni rozproszone, a całe nasze życie zawodowe prowadzimy online.

– Nasze organizacje zmuszone zostały do dostosowania się dosłownie z dnia na dzień. Nie jest to jednak zwinność. To odruch przetrwania.

– Uczelnie stały się hybrydowymi platformami edukacyjnymi, wirtualnymi i fizycznymi, prawdopodobnie przekształciły się na zawsze, a liczba dorosłych kursów online również rośnie.

– A społecznie szybko przekształcamy się w konsumentów zamawiających na Allegro czy Amazon, spotykających się na Zoom, działających z domu.

Szybkość i zakres tych zmian jest tak dramatyczny, że prawdopodobnie nie chcielibyśmy oglądać filmu na Netfixie, który oparłby swoją narrację na tak nieprawdopodobnej fabule. Wykładnicze krzywe wdrażania technologii, były dotąd wyłącznie przedmiotem wykładów Singularity University, a dziś widzimy je wszędzie. Jednak to co będzie najważniejszym efektem ubocznym spowodowanym przez pandemię to to, że wywołała ona obraz wzrostu wykładniczego w miliardach umysłów. I te umysły będą już teraz bardziej otwarte.

 

Kompetencje przyszłości:

Ponieważ świat stoi w obliczu transformacyjnych wyzwań gospodarczych, społecznych i środowiskowych związanych z globalizacją 4.0 i budowaniem nowej normalności, inwestowanie w ludzi nigdy nie było tak ważne.

Edukacja jest i pozostanie kluczowa dla promowania wzrostu gospodarczego sprzyjającego włączeniu społecznemu i zapewnieniu szansy dla wszystkich. Ponieważ jednak technologie wywierają nową presję na rynek pracy, reforma edukacji, uczenie się przez całe życie (lifelong learning), i inicjatywy mające na celu przekwalifikowanie (upskilling i reskilling) będą miały kluczowe znaczenie dla zapewnienia ludziom możliwości pozostania konkurencyjnym w nowym świecie pracy. Będą też ważne z pespektywy przedsiębiorstw, aby dać im dostęp do talentów, których będą potrzebować do pracy w niedalekiej przyszłości.Według raportu „Future of Jobs” z 2018 roku, oczekuje się, że do 2022 r. 75 milionów miejsc pracy zniknie. Jednocześnie postęp technologiczny i nowe sposoby pracy mogłyby również stworzyć 133 miliony nowych ról, napędzanych przez wzrost nowych produktów i usług na dużą skalę, który pozwoliłby ludziom pracować z maszynami i algorytmami, aby sprostać wymaganiom zmian demograficznych i ekonomicznych.

Raport mówi, że co najmniej 54% wszystkich pracowników będzie wymagało przekwalifikowania i podnoszenia umiejętności do 2022 r. Myślę, że po pandemii te liczby zdecydowanie wzrosną. Niestety najbardziej narażone na utratę pracy są kobiety. Relatywnie mniej pracuje ich w zawodach, które są związane z technologią i kompetencjami przyszłości np. tylko 22% kobiet pracuje w zawodach związanych z obszarem sztucznej inteligencji.

Podczas tworzenia nowych miejsc pracy mamy wyjątkową okazję do ustalenia parytetu płci. Wymaga to proaktywnych działań ze strony biznesu, aby zapewnić równą reprezentację kobiet w najbardziej pożądanych zawodach. Te i inne wysiłki, aby zainwestować w rozwój talentów i potencjału wszystkich ludzi, mogą być pomostem, który musimy przejść do trwałego wzrostu sprzyjającego włączeniu społecznemu, który wykorzystuje technologię, aby stworzyć szansę dla wszystkich. Inwestowanie w ludzi może przekształcić ich z biernych obserwatorów w aktywnych liderów pozytywnych zmian w społecznościach lokalnych, regionalnych i globalnych.

Jak się uczyć?

Jedną z najważniejszych zmian w uczeniu się które musimy zrozumieć i przyswoić jest to, że ten proces nigdy się dla nas nie skończy. Postęp technologiczny i powodowane przez niego zmiany w gospodarce będą tak częste, że umiejętność przekwalifikowywania się i nabywania nowych kompetencji będzie nam towarzyszyć już zawsze. Będziemy się też uczyć w zupełnie nowy sposób. Oto 4 najciekawsze trendy w uczeniu się, które stają się popularne w dzisiejszych czasach.

Mikro-uczenie (Microlearning)

Coraz częściej uznaje się, że „małe jest piękne”, jeśli chodzi o doświadczenia edukacyjne. Wiele dorosłych osób nie ma ani czasu, ani potrzeby angażowania się w dłuższe, formalne kursy na potrzeby edukacji, której naprawdę chcą lub potrzebują na co dzień. Napędzany wzrostem liczby smartfonów, wideo i kursów w Internecie, aplikacji i innych narzędzi, mikrolearning może trwać od kilku sekund – odpowiedzi na pytanie quizu – do 20-30 minut – czas na obejrzenie filmu edukacyjnego. Musi być to tylko doświadczenie systematyczne. Wyzwaniem dla ludzi jest odpowiedni wybór treści. nternet jest dziś przeładowany treściami w tym ogromną ilością treści bezwartościowych. Jak oddzielić ziarna od plew? Poszukiwać treści od autorytetów i znanych marek. Jako Digital University i Singularity University w każdym tygodniu przygotowujemy wartościowe treści część z nich jak #digitalks czy artykuły i raporty dostępne zupełnie za darmo.

Odwrócona klasa (Flipped Classroom)

Ideą „odwróconej” klasy jest to, że podstawowe treści mogą być przeglądane i przyswajane poza klasą. Czas na lekcje (lub na seminarium internetowe albo sesję konferencyjną czy panel dyskusyjny) może być następnie wykorzystany na głębszą dyskusję, wspólne uczenie się, wymianę doświadczeń itp. Wówczas znacznie lepiej wykorzystujemy czas dany nam z wykładowcą i innymi uczestnikami, dyskusja zwłaszcza online, jest ciekawsza i więcej się uczymy. Uczymy się też przy okazji całej masy kompetencji przyszłości jak na przykład krytyczne i analityczne myślenie i umiejętność zadawania pytań.

Uczenie społeczne (Social Learning)

Uczenie się w społecznościach nie jest nową koncepcją, ale oczywiście powszechne korzystanie z mediów społecznościowych wpłynęło na rozwój tych możliwości. Warto korzystać z szeregu rozwiązań dostępnych w social media, zapisać się do grup na fb czy Linkedin i aktywnie się w nich udzielać. Wówczas budujemy wiedzę i nowe kompetencje, korzystamy z treści sprawdzonych i udostępnionych przez innych członków społeczności. Zapoznajemy się z innym punktem widzenia, wychodzimy poza krąg osób, które znamy i które myślą podobnie jak my co znacząco rozszerza nasze horyzonty. Digital University prowadzi od jakiegoś czasu grupę „kompetencje przyszłości” na fb gdzie entuzjaści tematu prowadza bardzo ciekawe dyskusje.

Uczenie się samodzielne (self learning)

Bardzo ważnym elementem nowych trendów w uczeniu jest to, że musimy sami zadbać o swoją edukację w obszarze przyszłości, a nie czekać aż zapewni nam ją pracodawca. To co musimy zrobić to… po prostu zacząć. Wiąć pierwszy artykuł czy książkę, zapisać się na pierwszy kurs, obejrzeć jakieś DIY (Do It Yourself). Kluczem do tego jest systematyczność, trzeba wygospodarować czas kilka razy w tygodniu, żeby nauczyć się czegoś nowego. Warto sięgać po informacje spoza swojego wąskiego kręgu zainteresowań. Szybkie tempo rozwoju technologii powoduje, że zazwyczaj zmiana, która nas dotyka, pochodzi spoza naszego wąskiego świata. Nowoczesny manager dziś to taki, który interesuje się światem przyszłości szeroko. Nie tylko bankowością, nie tylko sprzedażą czy też marketingiem, ale też nie tylko swoją gałęzią biznesu.

Przeciętny dorosły jednak niekoniecznie jest przygotowany do skutecznego uczenia się przez całe życie. Świat potrzebuje kuratorów, nowych organizacji edukacyjnych rozumiejących świat przyszłości, nowej generacji ekspertów i zupełnie innego nastawienia. Natomiast my musimy przyjąć odpowiedzialność za siebie i potrzebujemy zacząć działać już

 

Autorka tekstu: Jowita Michalska

Nowe technologie w walce z pandemią

 O wykorzystaniu nowych technologii w walce z pandemią, o naszej prywatności, o aspektach prawnych pracy zdalnej i hybrydowej oraz o tym, jak Covid-19 zmienił sposób myślenia o przyszłości opowiada: Aleksandra Auleytner, szefowa działu własności intelektualnej w kancelarii prawniczej Domański Zakrzewski Palinka, ekspert Digital University od prawa nowych technologii.

Kryzys spowodowany pandemią COVID-19 miał konsekwencje na wielu płaszczyznach – w sektorze zdrowia, gospodarki, rynku pracy, edukacji, sposobie myślenia o technologiach, czy też podejściu do nowych regulacji prawnych z tym związanych.  Okazało się, że nowe technologie były kluczowe w walce z kryzysem wywołanym przez COVID-19. Umożliwiły na niespotykaną dotychczas skalę pracę zdalną, naukę online, czy stały się na różnych szczeblach administracji niezbędnym narzędziem służącym wymianie danych w walce z wirusem. Kryzys wymusił więc do pewnego stopnia stawienie czoła szeregowi nierozstrzygniętych dotychczas zagadnień związanych ze skalą ingerencji technologii w życie zawodowe i prywatne. Przypomniał odkładane na bok, niewygodne pytania o sposób podejścia do wykorzystania technologii i danych cyfrowych w duchu wspólnych wartości europejskich, z poszanowaniem praw człowieka i podstawowych wolności.

Magdalena Marchwicka: Drugi kwartał tego roku to niespotykanie szybki rozwój transformacji cyfrowej w obszarze HR. By uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa Covid-19 firmy w ciągu zaledwie kilkunastu dni umożliwiły większości pracowników pracę w trybie zdalnym. Dynamika i wyjątkowość tej sytuacji wymusiły zastosowanie przez pracodawców nowych rozwiązań w wielu obszarach: rozproszonego zarządzania, komunikacji, cyberbezpieczeństwa, regulacji dotyczących ochrony prywatności, gromadzonych na szeroką skalę danych osobowych czy zdalnych rozwiązań w sektorze zatrudnienia. Dziś już wiemy, że ta ogromna zmiana w formie pracy zostanie z nami na dłużej, jeśli nie na zawsze. 80% pracowników nie chce powrotu do biur. Jakie wyzwania stoją zatem przed nami?

 

Aleksandra Auleytner: Zgadza się. Znaczna część organizacji zdecydowała się na częściowe lub całkowite pozostanie pracowników na pracy zdalnej. Dotyczy to zwłaszcza pracowników biurowych. Wyzwań w sektorze zatrudnienia nadal jest niemało. Jednym z nich jest często powtarzane pytanie o to, jak podpisywać dokumenty z pracownikami „na odległość”, jak zawierać umowy o pracę lub je wypowiadać. Na znaczeniu zyskała możliwość skorzystania przez pracodawców z formy podpisu elektronicznego.

 

MM: Czy kwalifikowany podpis elektroniczny, np. pod umową o pracę, jest tożsamy z tradycyjnym odręcznym podpisem?

 

AA: Tak. Oświadczenie woli podpisane kwalifikowanym podpisem elektronicznym jest równoważne z oświadczeniem woli złożonym w formie pisemnej. Strony umowy o pracę mogą więc zawrzeć ją również z wykorzystaniem kwalifikowanego podpisu elektronicznego. W przypadku wypowiadania lub rozwiązywania umów o pracę, pracodawca składając takie wypowiedzenie lub oświadczenie o rozwiązaniu umowy powinien spełnić m.in. wymóg formy pisemnej oświadczenia. Zatem, również w tym przypadku, pracodawcy mogą skorzystać z kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Podpisanie wypowiedzenia lub oświadczenia o rozwiązaniu umowy kwalifikowanym podpisem elektronicznym jest równoznaczne z formą pisemną. Potwierdził to również w swoim orzecznictwie Sąd Najwyższy. Dotyczy to także wypowiedzeń zmieniających warunki pracy i płacy.

 

MM: Istnieją też aplikacje, które umożliwiają podpisanie dokumentu elektronicznie.

 

AA: Istnieją, a co ciekawe w dobie pandemii szybko nauczyliśmy się, że dla opatrzenia dokumentu kwalifikowanym podpisem elektronicznym nie jest koniecznie posiadanie fizycznego urządzenia w postaci tokena lub czytnika i karty mikroprocesorowej. Taki podpis może również istnieć w chmurze, tzn. bazować na oprogramowaniu opartym o usługi przetwarzania w chmurze, gdzie usługa świadczona jest w modelu SaaS.

 

MM: Ostatnio przestajemy mówić o powrocie do normalności sprzed pandemii. Firmy skupiają się na budowaniu nowej rzeczywistości w tzw. „never normal world”, gdzie technologie odgrywają coraz większą rolę. Wiele organizacji jest w procesie kształtowania norm pracy hybrydowej. Jego elementem jest ochrona pracowników przed wirusem. Technologie mają tu ogromne zastosowanie.


AA:
W dobie pandemii koronawirusa i nowej normalności technologie mogą odegrać istotną rolę w walce z rozprzestrzenianiem się tej choroby, czy też tworzeniu nowej organizacji pracy. Takimi technologiami są np. oprogramowanie z elementami sztucznej inteligencji mające na celu weryfikację, czy pracownicy zachowują między sobą bezpieczne odstępy albo dezynfekują ręce, czy też różnego rodzaju nadajniki służące do tzw. mikrolokalizacji personelu wewnątrz pomieszczeń biurowych.

 

MM: Ochrona prywatności i danych, a wykorzystanie technologii do np. zwalczania pandemii to dziś niezwykle istotny, ale i dość kontrowersyjny temat, szczególnie, że prawo nie zawsze nadąża za rozwojem nowych technologii…

 

AA: Stosowanie technologii siłą rzeczy wywołuje pytania o ochronę praw osób, poddanych ich oddziaływaniu. Te pytania są tym bardziej zasadne, że wiele z tych technologii być może zostanie z nami na dłużej, już nie tylko w związku ze zwalczaniem pandemii. Zaczęto się zastanawiać, czy istniejące obecnie przepisy mające zastosowanie do danych o ruchu i lokalizacji, czy też regulujące kwestie przechowywania informacji i uzyskiwania dostępu do danych przechowywanych np. w telefonach komórkowych, są adekwatne do nowych rozwiązań technologicznych dostępnych na rynku.  Pytania te dotyczyły też odpowiedniego poziomu ochrony prywatności, danych osobowych czy też zasady dostępu do danych i możliwości ich wykorzystywania na szerszą skalę.

 

MM: Czy Unia Europejska zareagowała na kwestie prawne związane z wykorzystaniem technologii w walce z pandemią?

 

AA: Zdecydowanie. Unia szybko dostrzegła problem. Już 8 kwietnia 2020 r. przyjęte zostało Zalecenie Komisji w sprawie wspólnego unijnego zestawu instrumentów ułatwiających wykorzystanie technologii i danych w celu zwalczania kryzysu wywołanego przez COVID-19, w szczególności w odniesieniu do aplikacji mobilnych i wykorzystywania zanonimizowanych danych dotyczących mobilności. Komisja zwróciła uwagę, że nadrzędne znaczenie przy wykorzystaniu takich technologii i danych ma poszanowanie praw podstawowych, w szczególności ww. prawa do prywatności, ochrony danych osobowych, czy przeciwdziałanie niejawnemu nadzorowi oraz stygmatyzacji. W praktyce takie aplikacje np. śledzące ruch pracowników, zbierają dane, które odpowiednio zinterpretowane mogą dawać pracodawcy znacznie więcej informacji, niż wynikałoby to z celu przetwarzania.

 

MM: Dokładnie. Pandemia może stanowić doskonałe uzasadnienie dla zbierania danych osobowych w celach zupełnie innych niż walka z wirusem. Na co pracodawcy korzystający z rozwiązań technologicznych w tym obszarze powinni zwrócić szczególną uwagę?

 

AA: W przypadku korzystania z takich technologii bardzo istotne jest w szczególności przestrzeganie obowiązujących przepisów RODO, ścisłe ograniczenie przetwarzania danych osobowych jedynie do celów walki z koronawirusem, przy zapewnieniu, że dane te nie będą wykorzystywane do żadnych innych celów. Ponadto, powinny mieć miejsce regularne przeglądy, czy dalsze przetwarzanie danych osobowych do celów walki z koronawirusem jest rzeczywiście  konieczne.

 

MM: A co z naszą prywatnością w post-pandemicznej rzeczywistości? Czy to, co wypracowane zostało na potrzeby walki z Covid-19 wpłynie na kierunek rozwoju innowacji, zastosowania nowych technologii i wykorzystywanie danych osobowych?

 

AA: Wydaje się, że rozważania prawne dotyczące zasad korzystania z technologii przy jednoczesnym poszanowaniu praw i wolności osób, których dotyczą dane osobowe oraz dopuszczalnej granicy ingerencji w te prawa, m.in. w prawa pracownika, mogą mieć duże znaczenie dla kierunku myślenia o świecie nowej normalności. Dotyczy to między innymi obszaru Internetu rzeczy, czy też wykorzystania technologii 5G. Wiele istniejących przed pandemią rozwiązań IoT mogło potencjalnie znaleźć zastosowanie w związku z epidemią koronawirusa, jak właśnie urządzenia z aplikacjami mikrolokalizacyjnymi, czy też opaski telemedyczne monitorujące stan zdrowia. Już przed pandemią trwała dyskusja o tym, czy należałoby uszczelnić regulacje dotyczące prywatności, cyberbezpieczeństwa oraz ochrony danych osobowych w tym zakresie. Już wtedy różne badania konsumentów przeprowadzane w UE i USA pokazywały, że aż 60% użytkowników technologii w formie wearables (inteligentnych gadżetów noszonych na ciele) obawia się o swoją prywatność, wyciek danych czy nawet kradzież tożsamości. Pomimo, że wydaje się, że istniejące rozwiązania prawne dobrze sprawdziły się w czasie pandemii, przyjęte w czasie jej trwania dokumenty, jak np. Zalecenie Komisji z kwietnia tego roku, dużo wniosą do rozważań na ten temat na przyszłość.

https://digitaluniversity.pl/aleksandra-auleytner/

Przyszłość rozrywki

Przeszłość:

Jednym ze sposobów na opowiedzenie o rozwoju cyfrowej rozrywki jest opowiedzenie o czterech kluczowych decyzjach podjętych przez Reeda Hastingsa, założyciela i dyrektora generalnego Netflix. Pierwsza z nich została podjęta w 1999 roku. Kiedy Hastings był informatykiem i właśnie stawał się przedsiębiorcą. Jego pierwsza firma programistyczna właśnie weszła na giełdę, miał więc sporo środków, żeby zainwestować w swój nowy pomysł: wypożyczanie DVD przez Internet i korzystanie z usług pocztowych, aby to DVD dostarczyć. Postanowił spróbować, a to była decyzja, która w konsekwencji zapoczątkowała Netflix. Druga decyzja zapadła kilka miesięcy później, kiedy Hastings wpadł na kolejny pomysł, aby nigdy nie pobierać opłat za opóźnienia. Trzecią decyzją był przełom w działalności Netflixa: abonenci mogli stworzyć listę filmów, które chcieli obejrzeć, a gdy tylko firma otrzymała wiadomość, że poprzednie DVD zostało odesłane, Netflix mógł wysłać zamówione DVD dalej do oczekujących. Ponieważ ich zasady wypożyczania DVD pozwalały na wypożyczenie trzech filmów jednocześnie, użytkownicy nigdy nie byli pozostawieni bez czegoś do obejrzenia. Te decyzje Hastingsa i wygoda jaką za sobą niosły, sprawiły, że ​​firma stała się podstawową wypożyczalnią filmów dla wszystkich.

W 1999 roku, kiedy Netflix wszedł na rynek, miał 239 000 subskrybentów. Zaledwie cztery lata później osiągnął milion! A potem była czwarta decyzja Hastingsa. Jego wybór w 2007 roku polegający na zastąpieniu usług pocztowych streamingiem szerokopasmowym. To był prawdziwy przełom. Do jesieni 2018 r. Liczba subskrypcji wzrosła do 137 milionów, a eksperci przewidują, że liczba ta może się podwoić w ciągu najbliższych kilku lat. Netflix to teraz gigant streamingowy. Przepływa przez niego 51% wszystkich subskrypcji streamingowych, zarabiając dla firmy ponad 4,5 mld USD rocznie. Wartość Netflixa szacuje się dziś na 150 miliardów dolarów. Ale to, co robią z tymi wszystkimi pieniędzmi, jest jeszcze bardziej przełomowe. Netflix tworzy treści. Dużo treści. W 2017 r. wydali 6,2 mld USD na oryginalne filmy i programy telewizyjne, przebijając większe studia, takie jak CBS (4 mld USD) lub HBO (2,5 mld USD). Ale wciąż pozostając w tyle w stosunku do rywali o wadze 8-10 miliardów dolarów rocznie, takich jak Time Warner i Fox. Rok później Netflix podwoił swoje wydatki do 13 miliardów dolarów, plasując się w szeregu głównych firm. Ale znowu najważniejsze pytanie brzmi: co zrobili z pieniędzmi? W 2018 roku, podczas gdy sześć dużych wytwórni filmowych wyprodukowało w sumie 75 filmów, siły Netflixa wyprodukowały 80 nowych filmów i ponad 700 nowych seriali i programów telewizyjnych. Dlatego badanie wpływu wykładniczego wzrostu na rozrywkę powinno zaczynać się od Netflixa. Mając to wszystko na uwadze – fakt, że Blockbuster zrezygnował z możliwości zakupu Netflixa za 50 milionów dolarów, może być tylko porównywalny z brakiem wykorzystania przez Kodak fotografii cyfrowej – właśnie tej technologii, którą sami wymyślili.

Netflix wykorzystał nową sieć, Internet, aby umożliwić Amerykanom zamawianie płyt DVD prosto z wygodnej kanapy. Dzisiaj Netflix wykorzystuje konwergencję technologii – szczególnie Internetu szerokopasmowego i sztucznej inteligencji – do przyjęcia ekosystemu rozrywki o wartości biliona dolarów. I to nie tylko Netflix. Platformy streamingowe eksplodują wszędzie. Sling, YouTube, Hulu, nawet ten facet, który naprawia kosiarki i ma 3 miliony obserwujących na Facebooku – wszyscy tworzą i udostępniają treści. Widzimy zmiany w tym, kto tworzy treść, jaki rodzaj treści jest tworzony i gdzie go doświadczamy. Od momentu powstania srebrnego ekranu, wyświetlane na nim treści  są przede wszystkim produktem kilku dobrze skapitalizowanych, ściśle kontrolowanych studiów i sieci. Połączenie sprzedaży reklam telewizyjnych i przychodów kasowych przynosi około 300 miliardów dolarów rocznie. Gromadząc, kilka rzadkich zasobów – technologii, talentów, finansowania i dystrybucji – garść hollywoodzkich studiów i sieci telewizyjnych utrzymała wirtualną kontrolę nad tymi dolarami. Ale przyspieszenie wykładnicze może sprawić, że rzadkie zasoby staną się szeroko dostępne. Tym razem nie jest inaczej. To prowadzi nas do pierwszej z trzech głównych zmian w rozrywce: kto tworzy treści…

Teraźniejszość:

Nadchodzi nowy gracz: Quibi i przyszłość treści subskrypcji!

Kilka tygodni temu Meg Whitman i Jeffrey Katzenberg postawili zakład o wartości 1,8 miliarda dolarów, że mogą zmienić sposób, w jaki będziemy konsumować media w niedalekiej przyszłości. Dwaj weterani CEO wierzą, że zamiast zagłębiać się w sofę i godzinne programy na Netflix i Amazon Prime, widzowie będą chcieli oglądać swoje programy szybko i na swoich telefonach – w odcinkach od 8 do 10 minut. Ich nowa aplikacja, Quibi, wykorzystuje wszystkie zalety hollywoodzkich pieniędzy i władzy: Whitman zasiadała wcześniej za sterami eBay i Hewlett-Packard, a Katzenberg prowadził Disney Studios i Dreamworks, produkując hity takie jak „Beauty and the Beast” i „Shrek”. Nowy startup dysponuje ponad miliardem dolarów od  hollywoodzkich potęg, takich jak WarnerMedia, Disney i NBC Universal, i promuje gwiazdorską obsadę w postaci Jennifer Lopez, LeBrona Jamesa, Billa Murraya czy Stevena Spielberga. Reklamy Quibi są teraz umieszczane na YouTube i TikTok. Ale w przeciwieństwie do TikTok, który zgromadził 800 milionów użytkowników 30-sekundowymi domowymi filmami 13-letnich dzieci tańczących w swoich sypialniach, treści Quibi będą pochodzić prosto od gwiazd Hollywood. 10-minutowy limit czasu wideo na platformie stanowi dla pisarzy wyzwanie, które może na nowo zdefiniować, jak wygląda sezon i odcinek oraz jak je konsumujesz (stojąc w metrze vs. zwinięty na kanapie). Ale może oferować wyjątkowe możliwości kreatywności – filmowanie programów pisanych co tydzień w czasie rzeczywistym na podstawie reakcji widzów. Małe „kęsy” rozrywki serwowane w porcjach, oznaczają również kolejny krok branży medialnej, aby zaspokoić nasze pragnienie natychmiastowej satysfakcji i przyciągnąć krótszy okres uwagi. Twitter ograniczył nas do 280 znaków i zobowiązaliśmy się do tego. Dzisiejsze popularne piosenki są średnio o 20 sekund krótsze niż pięć lat temu. Treści internetowe żyją w krótkich, dynamicznych postach na blogu. Już nie czekamy tygodni na programy telewizyjne, ale na seriale, najdłużej kilka dni. Quibi wchodzi na rynek transmisji strumieniowych, który jest już pełen: Netflix, Amazon Prime, Disney Plus, Apple TV Plus, TikTok i nadchodzące „shortsy” YouTube. Premiera ma miejsce w samym środku pandemii, która może być genialna (wszyscy oglądamy filmy w domu) lub katastrofalna (miliony ludzi nie mają pracy).

Przyszłość:

Tak więc jest 2028 rok, koniec długiego dnia, kiedy to sfrustrowani i zmęczeni obywatele oczekują odpoczynku. Masz mniej niż 45 minut na przygotowanie się na obiad. Ale najpierw chcesz usiąść, wypić drinka i dobrze się bawić. Czy bierzesz pilota i przeszukujesz kanały? Wątpliwe. Czy jesteś zainteresowany holograficznym CNN unoszącym się nad stolikiem do kawy? Nie. Ale dobrą wiadomością jest to, że żadne z tych pytań nie ma znaczenia, ponieważ twoja sztuczna inteligencja już wie, czego potrzebujesz. Twoja sztuczna inteligencja jest z tobą przez cały dzień. Ma teraz zdolność monitorowania i rozumienia twoich emocji. Doskonale rozumie i szczegółowo analizuje twoje trudne chwile i utratę nastroju. Złapała twój grymas w inteligentnym lustrze wcześnie rano, usłyszała gniewną rozmowę, którą prowadziłeś z żoną podczas lunchu, i była z tobą w drodze do domu, gdy zignorowałeś, telefon od twojego brata. Ten ostatni fragment jest szczególnie wymowny, ponieważ twoja sztuczna inteligencja jest wystarczająco długo z Tobą, aby wiedzieć, że ignorujesz telefony od swojego brata, tylko kiedy jesteś naprawdę zestresowany. Tak więc system nie tylko rozumie szczegóły twojego życia emocjonalnego. Wie, jak te szczegóły wpływają na twoje ciało i mózg, i może oddziaływać na Ciebie. W momencie, gdy wejdziesz do salonu na ścianach wyświetlane są Twoje ulubione klipy z komedii Owena Wilsona. To, co czyni to niezwykłym, to fakt, że tak naprawdę nie wiedziałeś, że jesteś fanem Owena Wilsona. Ale w ciągu ostatnich pięciu lat zobaczyłeś garść jego starych filmów, często nie zdając sobie z tego sprawy. I chociaż filmy mogły być zapomniane, każdy z nich miał scenę, która cię zaskoczyła i ujęła. Twoja AI to zauważyła, wie również, ponieważ śledzi twoją historię emocjonalną, że ten rodzaj śmiechu w 78,56% wszystkich wcześniejszych stresujących sytuacji – był dla Ciebie szybką drogą do lepszego samopoczucia. Teraz masz okazję zobaczyć parę scen Owena Wilsona oraz kilka innych filmów z tym samym stylem komedii. Pod koniec sesji twoja sztuczna inteligencja wstawia także kilka filmów z twojego telefonu, filmów, o tobie i twojej żonie śmiejących się razem, szczęśliwe wspomnienia, które przypominają ci o tym, co jest naprawdę ważne, ten miks działa idealnie. Kiedy skończyłeś pić swojego drinka, Twój nastrój poprawił się, a zły humor znikł. Rozmawiasz z żoną i idziesz na obiad, czując się lepiej niż przez cały dzień. To co jest najbardziej szalone w tej historii to to, że większość tej technologii jest już tutaj.

To skrzyżowanie psychologii poznawczej, informatyki i neuropsychologii w połączeniu z przyspieszającymi technologiami, takimi jak sztuczna inteligencja, robotyka i czujniki, które już wpłynęły na przetwarzanie danych, przenikają do e-learningu itp. Ale większy wpływ ma na rozrywkę, w której sprawy stają się osobiste. Wyraz twarzy, gesty dłoni, wzrok, ton głosu, ruchy głowy, częstotliwość i czas trwania mowy – wszystkie sygnały, pełne informacji emocjonalnych. Łącząc czujniki nowej generacji z technikami głębokiego uczenia się, możemy odczytać te sygnały i wykorzystać je do analizy nastroju użytkownika. A podstawowa technologia jest tutaj.

W thrillerze „Nevermind” działa technologia „Affectiva” – gdy system odkrywa, że ​​użytkownik się boi, gra potęguje emocje – dodając trudne zadanie i surrealistyczną zawartość, aby podnieść jeszcze poziom strachu. Lightwave, kolejny komputer z emocjami, może uchwycić nie tylko stan emocjonalny jednostki, ale i całego tłumu. Jest już wykorzystywany przez Cisco do oceny poziomu rywalizacji na boisku. Nasze telefony zaczynają wyświetlać treści w oparciu o to, co się dzieje w prawdziwym świecie. Biorą pod uwagę: nasz nastrój, lokalizację, towarzystwo. Startupy takie jak Ubimo i Clueb zapewniają wszystko, czego potrzebuje emo-przedsiębiorca, od skutecznych platform tworzenia aplikacji po wysoce spersonalizowane usługi dostarczania treści emocjonalnych. W miarę rozwoju tych technologii pojawia się nowy asortyment spersonalizowanych możliwości – nie tylko treści, które zostały wstępnie posortowane, aby pasowały do ​​naszego nastroju, ale także treści, które zostały indywidualnie utworzone, aby pasowały do ​​tego nastroju!

Autorka tekstu: Jowita Michalska

Media społecznościowe w szkole – korzyści i zagrożenia

Słyszałeś kiedyś zdanie: „Jeżeli nie ma Cię na Facebooku, to nie istniejesz”? W dzisiejszych czasach posiadanie konta w serwisach społecznościowych jest zjawiskiem powszechnym. Dotyczy to nie tylko dorosłych i młodzieży, ale również dzieci. I choć wiele mediów społecznościowych ma ograniczenia wiekowe (zazwyczaj 13 lat), to dzieci i tak korzystają z nich codziennie. Czy warto więc wykorzystać ten obszar nowych technologii w celach edukacyjnych lub do kontaktu uczniów z nauczycielami?

Media społecznościowe stwarzają duże możliwości przekazywania wiedzy uczniom. Pozwalają na realizację takich celów dydaktycznych jak kształtowanie umiejętności pracy zespołowej i nawiązywanie kontaktów, czy pogłębianie umiejętności wyrażania swoich poglądów podczas sieciowych dyskusji. Szkoły i klasy mogą zakładać na Facebooku specjalne grupy, dzięki którym uczniowie będą mogli pomagać sobie nawzajem w nauce i dzielić się opiniami na tematy związane z codziennym życiem w szkole. Nauczyciele mogą zachęcać uczniów do śledzenia na Twitter naukowców i publicystów, lub szukania interesujących ich filmów na YouTube. Instagram i Snapchat mogą być wykorzystywane do ekspozycji prac uczniów oraz zdjęć i filmów z życia szkoły.

Wszystko to sprawia, że media społecznościowe mogą zbliżyć uczniów do szkoły i zachęcić ich do dociekliwego zgłębiania tematów, którymi się interesują. Dlatego tak istotna jest rola nauczyciela jako przewodnika, który nie tylko nie zamknie się na możliwości wykorzystania w szkole mediów społecznościowych, ale pokaże uczniom, jak bezpiecznie, prawidłowo i w sposób wartościowy z nich korzystać. Nie można bowiem zapominać, że z korzystaniem z mediów społecznościowych związane są nie tylko korzyści, ale również i niebezpieczeństwa. Poniżej opisane zostaną wybrane z nich.

Udostępnianie informacji i wizerunku w Internecie

Każdy ma prawo decydować, co publikuje w sieci. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, jakie może to rodzić konsekwencje. Udostępniane adresy e-mail, numery telefonów, prywatne zdjęcia i filmy, mogą trafić w niepowołane ręce. Dlatego prywatność, waga udostępnianych informacji, czy ochrona wizerunku to tematy, jakie powinny często pojawiać się w dyskusjach z młodzieżą o mediach społecznościowych. Warto również przypominać młodzieży o podstawowych zasadach bezpieczeństwa w Internecie czy odpowiedniego budowania haseł. Istotne jest również zastanowienie się dwa razy, zanim coś zmieścimy na profilu, weryfikowanie tożsamości osób, które zapraszamy do grupy znajomych, nie otwieranie podejrzanych linków. Uczniowie powinni być świadomi, jakie mogą być konsekwencje lekkomyślnego korzystania z mediów społecznościowych i „wrzucania” do sieci zdjęć i filmów.

Chęć upodobnienie się do idoli z Internetu

W mediach społecznościowych jest coraz więcej influencerów, a celebryci coraz chętnej pokazują swoje życie prywatne. Obserwująca ich młodzież często nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że to co ogląda o nich w Internecie jest zazwyczaj przemyślaną kampanią reklamową, i ma niewiele wspólnego z rzeczywistym życiem. Zbyt duże rozbieżności występujące pomiędzy ich życiem mogą wywoływać u młodych ludzi przygnębienie i obniżenie poczucia własnej wartości, a nawet depresję. Niezwykle ważne zatem jest, by prowadzić dialog z młodzieżą i uzmysławiać jej, że wykreowany w Internecie świat nie jest jedynym wyznacznikiem tego, jak powinniśmy wyglądać czy jacy być.

Co jest prawdziwe, a co fałszywe

W artykule Czy sztuczna inteligencja zwalczy fake newsy (https://digitaluniversity.pl/digital-news/czy-sztuczna-inteligencja-zwalczy-fake-newsy/) sygnalizowaliśmy problem nieprawdziwych informacji w Internecie. Fake newsy to już nie tylko wiadomości pisane. To również filmy przedstawiające sławnych ludzi, którzy wydają się mówić i robić rzeczy, których nigdy nie mówili ani nie robili. Nawet dorośli mogą mieć problemy z oceną prawdziwości i wiarygodności informacji, dlatego niezwykle ważna jest świadomość tego problemu wśród młodzieży. Warto wyposażyć ich w umiejętność krytycznego przyglądania się faktom i odróżniania ich od opinii. W tym celu nauczyciele mogą zachęcać uczniów do szukania potwierdzenia informacji znalezionej w mediach społecznościowych w innych wiarygodnych źródłach, sprawdzać kim jest autor informacji, czy jest specjalistą w danej dziedzinie. Ponadto warto zwracać uwagę młodzieży na to, czym różni się fakt od opinii, oraz dlaczego tak ważna jest możliwość odróżnienia prawdziwej od nieprawdziwej informacji.

FOMO czyli lęk przed „wypadnięciem z obiegu”

Nastolatkowie wydają się nie rozstawać ze swoimi telefonami. Takie zachowanie może doprowadzić do lęków, że brak dostępu do Internetu spowoduje, że zostaną zapomniani, lub coś bardzo ważnego ich ominie. To ostatnie określane jest jako FOMO (z angielskiego fear of missing out). Pamiętając, że relacje z rówieśnikami, również te online, są dla młodzieży bardzo ważne, szkoła może pomóc uczniom w uchronieniu się przed FOMO. Nauczyciel może przybliżyć im to zagadnienie, zastosować ćwiczenia lub rozmowę, by uczniowie mogli sami rozpoznać, kiedy bycie cały czas „w kontakcie” może przynosić więcej szkody niż pożytku i co mogą zrobić, żeby ustrzec się FOMO, i jak sobie z nim poradzić. Ważne jest, by młodzież potrafiła dostrzec niepokojące sygnały.

Poruszone powyżej zagadnienia to jedynie czubek góry lodowej tematyki związanej z korzystaniem przez młodzież z mediów społecznościowych. Jest to jednak dobry początek do zwiększania ich świadomości zagrożeń płynących z korzystania z Internetu.

Cztery nieoczywiste, ale znaczące trendy podczas pandemii

W ubiegłym roku na South By Southwest, Rohit Bhargava, autor i przedsiębiorca, przemawiał do pełnego audytorium o trendach, które – choć mogą nie być oczywiste – odgrywają ważną rolę w kształtowaniu przyszłości. Każdego roku Bhargava spędza niezliczone godziny, zastanawiając się, które trendy będą najbardziej istotne i wpływowe, a następnie wydaje na ich temat książkę w ramach swojej serii „Nieoczywiste”.

Rohit Bhargava planował mówić o trendach na 2020 rok również w trakcie tegorocznego festiwalu. Jednak, jak każde inne duże wydarzenie, to także zostało odwołane. To kolejna z rzeczy, którą pandemia wywróciła do góry nogami. Podobnie stało się z większością trendów 2020 roku.

Jednak nie wszystkie z nich uległy zmianie. W rzeczywistości kilka wyłaniających się trendów zostało wzmocnionych przez COVID-19 i dziś nabrały one jeszcze większego znaczenia. Podczas wirtualnej sesji SXSW transmitowanej z domu, Bhargava opowiedział o tych trendach i o tym, w jaki sposób możemy je jak najlepiej wykorzystać oraz jak znaleźć sens wśród chaosu i zamieszania.

Znajdujemy się w momencie ekstremalnej dysrupcji – to oczywiste. Miejsca, do których przywykliśmy, zwykle pełne ludzi, teraz są puste. Wszyscy zostajemy w domu, próbując wymyślić, jak produktywnie spędzić czas. Wszyscy mamy wiele pytań dotyczących tego, jak nowa normalność zmieni sposób, w jaki działamy. Czy uczniowie wrócą jesienią do szkoły? Czy będziemy pracować z domu na czas nieokreślony? Czy zawsze będziemy musieli nosić maskę na twarzy w sklepie spożywczym? Co jest bezpieczne, a co nie?

Bhargava podkreślił, że nie ma zamiaru przepowiadać przyszłości. Zamiast skupiać się na tym, gdzie będzie świat za 5 czy 10 lat, powiedział, że „koncentruje się na obserwowaniu dnia dzisiejszego, aby dowiedzieć się, co zrobić dzisiaj”. Również sama technologia nie intryguje go tak bardzo, jak reakcja człowieka na technologię i jej wpływ na nasze życie. „Bardziej interesuje mnie to, jak ewoluują zachowania ludzi” – powiedział.

Jak się tego dowiedzieć, skoro tak wiele informacji napływa do nas ze wszystkich stron? „Obecnie największym problemem jest to, że po prostu nie wiemy, w co wierzyć, a więc nie wierzymy w nic”, powiedział Bhargava. „Świat wydaje się niegodny zaufania i nie wiemy, na co zwracać uwagę.”

Pojawiły się parodie filmów i artykułów, wyśmiewających zamieszanie wokół koronawirusa, ale niepokojące jest uświadomienie sobie, ile jest dezinformacji i jak mało wiemy o tym wirusie.

Oczywiście dezinformacja nie jest nowym problemem. Nie można sprawdzić wszystkich dostępnych informacji, aby zweryfikować, które z nich są prawdziwe. Bhargava podkreślił, że zamiast próbować oceniać i rozumieć wszystkie wiadomości, tweety, memy, podcasty, artykuły, udostępnienia, retweety i filmy, powinniśmy poświęcić więcej czasu na próbę zrozumienia ludzi. „Jak możemy stać się ludźmi, którzy rozumieją innych ludzi?” – zapytał. „Co motywuje ludzi do uwierzenia w jakąś rzecz, co zachęca ich do działania, co ich angażuje?”

Idea Bhargavy o zrozumieniu ludzi obejmuje to, co nazywa metodą stogu siana – zamiast szukać igły w stogu siana, zbiera „siano” (pomysły i historie), a następnie używa go do zlokalizowania i zdefiniowania „igły” (trendu). „Naprawdę łatwo jest korzystać z tych mediów, które wzmacniają to, co już myślisz” – powiedział. Kluczową częścią gromadzenia cennych informacji jest poszukiwanie ich w miejscach, o których normalnie byśmy nie pomyśleli. Oznacza to konsumowanie mediów skierowanych do innych grup demograficznych niż te, do których przynależysz.

Gdy zweryfikujesz kilka różnych kanałów informacyjnych, wyłonią się wspólne tematy. Bhargava grupuje je i próbuje podciągnąć je do większej idei. Stąd czerpie swoje trendy.

Bhargava definiuje jeden z nieoczywistych trendów jako „unikalną, wyselekcjonowaną obserwację przyspieszającej teraźniejszości”. „Jesteśmy teraz w chwili, gdy teraźniejszość przyspiesza jeszcze bardziej” – powiedział. Oto cztery trendy, wskazane przez Bhargave, które zostały wzmocnione przez obecną sytuację, oraz wskazówki jak najlepiej możemy je wykorzystać.

ODRODZENIE

Przytłoczeni technologią i poczuciem, że życie jest zbyt złożone, ludzie szukają prostszych doświadczeń, które wywołują nostalgię i przypominają im o czasach, które budziły większe zaufanie. Wskrzeszamy nawyki, sięgamy do mediów lub odnawiamy te relacje, które są dla nas komfortowe lub dodające otuchy. Ten trend można było zaobserwować jeszcze przed pandemią. Bhargava wspominał o jego wariancji w trakcie wystąpienia na SXSW w 2019 roku. Zawrotne tempo rozwoju technologii sprawia, że wielu z nas pragnie zwolnić i ponownie zastanowić się nad tym, jaką rolę telefony i komputery mają odgrywać w naszym codziennym życiu.

Dziś, według Bhargava, to odrodzenie nabiera rozpędu. Świat wydawał się dość złożony i przytłaczający już wcześniej, nim poczucie to wielokrotnie wzmocnił światowy kryzys zdrowia. Zamiast więc tonąć w zbyt dużej ilości sprzecznych ze sobą informacji, ludzie świadomie ograniczają liczbę wiadomości i mediów konsumowanych każdego dnia (nie tylko dlatego, że jest to po prostu bardzo przygnębiające) i szukają tych form rozrywki, które dawno temu odstawili na bok. Do łask wracają książki, puzzle, klasyczne gry video czy planszówki. Wirtualnie odnawiamy kontakt z naszymi przyjaciółmi lub krewnymi, z którymi dawno nie rozmawialiśmy. Nie możemy wyjść do restauracji, próbujemy więc starych rodzinnych przepisów.

Jak mówi Bhargava, czas na nowo odkryć analogowy świat: „Jesteśmy w stanie robić te rzeczy poza technologią”. Teraz, gdy zostaliśmy zmuszeni znaleźć substytuty dla wielu elementów naszej codziennej rutyny, możemy nauczyć się, że nie musimy aż tak bardzo polegać na naszych urządzeniach, jak dotąd wydawało nam się to konieczne.

TRYB LUDZKI

Drugi trend jest zasadniczo pewną wariancją tego pierwszego. Ludzie zmęczeni technologią, która izoluje nas od siebie nawzajem, szukają i widzą znacznie wyższą wartość w fizycznych, autentycznych i niedoskonałych doświadczeniach zapewnianych przez inne osoby. W czasach, kiedy nie możemy przytulić naszych przyjaciół i członków rodziny, ani nawet porozmawiać z ekspedientką w sklepie bez maseczki czy plastikowej przesłony, czujemy się niezwykle spragnieni empatycznego, ludzkiego doświadczenia.

Wspomniane wcześniej wykorzystywanie urządzeń cyfrowych jako sposobu interakcji z innymi ludźmi wydaje się naganne dziś, gdy opcja osobistego kontaktu nie wchodzi nawet w grę. Przed pandemią polegaliśmy na mediach społecznościowych, chcąc połączyć się z innymi ludźmi, pisaliśmy do siebie wiadomości tekstowe, używaliśmy przycisków „lubię to”, by wyrazić swoje opinie i preferencje, a algorytmy optymalizowały i udoskonalały nasze doświadczenia.

Chociaż zjawisko to nie zniknie, a może nawet zintensyfikować się w świecie, w którym kontakt fizyczny postrzegany jest jako niebezpieczny, zdajemy sobie sprawę jak istotne i niezastąpione są nasze ludzkie więzi. „W pierwszej kolejności musimy skoncentrować się empatii” – mówi Bhargava. „Empatyczne podejście (bez względu na to, czy mówimy o biznesie, czy po prostu relacjach z przyjaciółmi i rodziną) stanowi największą wartość dla ludzi w obecnej sytuacji”…i prawdopodobnie w każdej innej.

BŁYSKAWICZNA WIEDZA

Czy podczas kwarantanny nabyłeś nowe umiejętności? Wypróbowałeś ciekawe przepisy? Nauczyłeś się trudnych utworów na gitarze lub pianinie? Na ile prawdopodobne jest, że nabyte umiejętności lub nawyki utrzymają się po zakończeniu tej sytuacji?

W związku z tym, że obecnie wiedza dostępna jest na wyciągnięcie ręki, wręcz na żądanie, a przyjmować możemy ją w małych porcjach, człowiek jest w stanie szybciej opanować nowe zagadnienia. Wiąże się to jednak z ryzykiem, że zapomnimy, jaką wartość ma mistrzostwo (wypracowane przez lata) oraz prawdziwa mądrość – twierdzi Bhargava. Nie jest problemem obejrzeć film na YouTube, aby dowiedzieć się praktycznie o wszystkim. Podczas pandemii liczba filmów instruktażowych dotyczących gotowania gwałtownie wzrosła. To samo stało się z filmami instruktażowymi wszystkich typów (w tym jak obcinać własne włosy lub stylizować fryzurę partnera!). Biorąc pod uwagę fakt, że dostęp do informacji jest łatwiejszy, niż kiedykolwiek wcześniej, ludzie również oczekują, że będą mogli przyswoić tę wiedzę szybciej. Jednak w dalszym ciągu zajmuje im to dużo czasu i wymaga wielkiego poświęcenia, aby naprawdę dobrze opanować poszczególne zagadnienia i zostać ekspertem w danej dziedzinie.

Chociaż wspaniale jest szybko zdobywać nowe umiejętności, nie zapominajmy o tym, by mieć przed oczami szerszy kontekst. Bhargava zaleca znalezienie sposobu na łączenie ludzi posiadających wiedzę, by podsuwali poglądy, poszerzali nasze horyzonty i roztaczali przed nami większe idee – czy to dla nas samych, czy dla naszych rodzin, czy wspólnej przyszłości.

PRZEPŁYW HANDLOWY

Granice między branżami ulegają erozji, co prowadzi do ciągłego zakłócania modeli biznesowych, kanałów dystrybucji i oczekiwań konsumentów. Działo się to jeszcze przed wybuchem COVID-19. Apple dostało się do usług finansowych, banki otwierały kawiarnie, Crayola zajęła się branżą beauty, a Taco Bell otworzył swój hotel (wiem, pojawia się pytanie – „JAKIM CUDEM?” A jednak to prawda).

Teraz, gdy wszystko jest zamknięte, a my jesteśmy uwięzieni w naszych domach, firmy muszą się przystosować w sposób, jakiego nigdy sobie nie wyobrażały – a ci, którzy nie potrafią tego zrobić, mają niestety duże problemy. „Sęk w tym, że sposób w jaki prowadzimy działalność zmienia się”, powiedział Bhargava. I dzieje się to w niespotykanym dotąd tempie. Nawet po odbiciu się gospodarki od dna – co dzieje się właśnie w wielu stanach w USA – nie wrócimy do tego, jak było w 2019 roku. Jedynym wyjściem jest dostosowanie się do obecnej sytuacji i panujących reguł.

 „Nie wiemy, co nadchodzi”, powiedział Bhargava. „Wiemy jednak, że ludźmi przystosowującymi się najlepiej, są nieszablonowi myśliciele, którzy zwracają uwagę na to, co dzieje się wokół nich i starają się podążać za zmianą”.

 

Teks na podstawie:

https://singularityhub.com/2020/05/25/4-non-obvious-trends-that-matter-during-this-pandemic/

Patrz w przyszłość i bądź w ciągłej zmianie

Powinniśmy się już nauczyć z historii, że każdy kryzys ma dwie twarze: wyzwanie i okazję (ang. challenge/opportunity). Warto przyjrzeć się rynkowi azjatyckiemu, który już wychodzi z koronawirusa i zaobserwować pomysły i moż. Zwłaszcza Chiny, Singapur czy Tajwan mają dużo mądrych pomysłów na wspieranie biznesów, które ucierpiały na pandemii.

Oto kilka ciekawych przykładów lekcji jakie możemy od nich zaczerpnąć:

Gdy kryzys Covid-19 rozprzestrzenia się na nowe epicentra w Europie i USA, firmy w Azji starają się jak najszybciej znaleźć odpowiedzi na to jak wyjść z kryzysu jak najszybciej i bez ofiar. Nie ma niestety łatwych odpowiedzi głównie z powodu nieprzewidywalnej wciąż dynamiki choroby, braku wcześniejszego doświadczenia w tym temacie oraz braku instrukcji typu „plug-and-play” od władz rządowych lub międzynarodowych organizacji.

Oczywiście każda lokalna sytuacja jest inna, ale uważam, że firmy powinny uczyć się od innych krajów. Wydaje się, że Chiny znajdują się na wczesnym etapie ożywienia gospodarczego i powoli wracają do rzeczywistości. Chociaż ożywienie to może być podatne na zagrożenia, gdyby pojawiła się nowa fala lokalnych infekcji, jednak wiele chińskich firm już wykroczyło poza kryzys i jest w fazie odzyskiwania biznesów i planowania po odbudowie.

Analizując aktualną wzmożoną działalność naprawczą firm na rynku azjatyckim można wyciągnąć kilka wczesnych lekcji dla liderów z innych krajów. Oczywiście Chiny mają swoje odrębne systemy polityczne i administracyjne, a także obyczaje społeczne, ale wiele lekcji tutaj wydaje się mieć ogólne zastosowanie.

Patrz w przyszłość i bądź w ciągłej zmianie

Z definicji kryzysy mają bardzo dynamiczną trajektorię, która wymaga ciągłego przekształcania modeli i zmieniania planów. Początkowa ignorancja ustępuje miejsca odkrywaniu nowych możliwości i poszukiwaniu nowych rozwiązań, następnie planowanie i reagowanie kryzysowe, strategia naprawy, strategia po odbudowie, a na koniec refleksja i nauka. Proces ten musi być szybki – a zatem kierowany przez CEO i zarząd – aby uniknąć utknięcia w skomplikowanych procesach koordynacji wewnętrznej i powolnego reagowania na zmieniające się okoliczności.

W Chinach niektóre z najszybciej rozwijających się firm proaktywnie patrzyły w przyszłość i przewidywały takie zmiany. Na przykład, we wczesnych stadiach epidemii, firma Master Kong, wiodący producent makaronów i napojów instant, codziennie sprawdzała dynamikę rozprzestrzeniania się wirusa i regularnie zmieniała priorytety. Dlatego w odpowiednim czasie przestawiła się z offline, dużych kanałów sprzedaży detalicznej na O2O (online-offline), e-commerce i mniejsze sklepy. Dzięki ciągłemu śledzeniu planów ponownego otwierania punktów sprzedaży detalicznej była również w stanie dostosować swój łańcuch dostaw w bardzo elastyczny sposób. W rezultacie jej łańcuch dostaw odzyskał ponad 50% zaledwie kilka tygodni po wybuchu epidemii i był w stanie zaopatrzyć 60% sklepów, które zostały ponownie otwarte w tym okresie – trzy razy więcej niż niektórzy konkurenci.

Działaj odgórnie i oddolnie

Szybkie, skoordynowane reakcje wymagają odgórnego przywództwa. Jednak dostosowanie się do nieprzewidzianych zmian, z wyraźną dynamiką w różnych społecznościach, wymaga również zdecentralizowanego podejmowania inicjatyw, spłaszczenia dotychczasowych struktur i udrożnienia przepływu informacji. Niektóre chińskie firmy skutecznie zbalansowały oba podejścia, ustanawiając odgórne ramy, w których pracownicy wprowadzali innowacje.

Na przykład Huazhu, który prowadzi 6000 hoteli w 400 miastach w Chinach, powołał grupę kryzysową, która codziennie spotykała się online w celu przeglądu procedur i wydała odgórne wytyczne dla całej sieci. Ponadto wykorzystał swoją wewnętrzną platformę informacyjną, aplikację o nazwie Huatong, aby upewnić się, że pracownicy i franczyzobiorcy są uzbrojeni w aktualne informacje. Umożliwiło to franczyzobiorcom dostosowanie centralnych wytycznych do ich lokalnych warunków, pod względem warunków chorobowych i lokalnych środków ochrony zdrowia publicznego.

Elastycznie przydzielaj pracowników do różnych działań

W dotkniętych kryzysem firmach, takich jak restauracje, pracownicy nie byli w stanie wykonywać swoich regularnych czynności. Zamiast zwolnień, niektóre kreatywne chińskie przedsiębiorstwa aktywnie przenosiły pracowników do nowych i ważnych działań, takich jak planowanie czy naprawy, a nawet pożyczały lub wynajmowały pracowników innym firmom.

Na przykład w odpowiedzi na poważny spadek przychodów ponad 40 restauracji, hoteli i sieci kin podzieliło się pracownikami z Hema, siecią supermarketów sprzedaży detalicznej, której właścicielem jest Alibaba, które pilnie potrzebowały siły roboczej w celu dostarczenia usług z powodu nagłego wzrostu zakupów online.

 

Zmień miks kanałów sprzedaży

Sprzedaż detaliczna była poważnie ograniczona w dotkniętych wirusem regionach. Zwinne chińskie przedsiębiorstwa szybko przeniosły wysiłki sprzedażowe na nowe kanały, zarówno w przedsiębiorstwach B2C, jak i B2B.

Na przykład firma kosmetyczna „Lin Qingxuan” została zmuszona do zamknięcia 40% swoich sklepów podczas kryzysu, w tym wszystkich swoich lokalizacji w Wuhan. Jednak firma zamiast zwalniać pracowników, przeszkoliła ponad 100 doradców ds. Urody z tych sklepów i przeniosła ich do online jako „influencerów ds. Urody”, którzy wykorzystując narzędzia cyfrowe, takie jak WeChat, angażowali klientów i zwiększali sprzedaż online. W rezultacie sprzedaż produktów „Lin Qingxuan” w Wuhan osiągnęła 200% wzrost w porównaniu do sprzedaży w roku ubiegłym.

Używaj mediów społecznościowych do koordynowania pracowników i partnerów.

Dzięki zdalnej pracy wiele chińskich firm podjęło działania na platformach społecznościowych, takich jak WeChat, aby koordynować pracowników i partnerów.

Na przykład Cosmo Lady, największa firma zajmująca się sprzedażą tekstyliów w

Chinach, zainicjowała program mający na celu zwiększenie sprzedaży za pośrednictwem WeChat, zachęcając pracowników do promowania produktów w swoich kręgach na mediach społecznościowych. Firma stworzyła nawet ranking sprzedaży wśród wszystkich pracowników (włączając w to zarówno prezesa, jak i dyrektora generalnego), pomagając zmotywować resztę personelu do udziału w inicjatywie.

 

Przygotuj się na szybszy powrót do rzeczywistości niż się spodziewasz

Chociaż nie da się przewidzieć głębokości i czasu trwania kryzysu gospodarczego w innych krajach, doświadczenia Chin wskazują na scenariusz, na który firmy powinny się przygotować. Biorąc pod uwagę czas potrzebny do sformułowania, rozpowszechnienia i zastosowania nowych zasad w dużych firmach, planowanie naprawy musi rozpocząć się, gdy nadal reagujesz na kryzys.

Na przykład chińskie biuro podróży, któremu grozi załamanie w krótkoterminowej działalności, skoncentrowało się na przygotowaniach długoterminowych. Zamiast zmniejszać liczbę pracowników, zachęcał pracowników do poświęcania czasu na modernizację systemów wewnętrznych, doskonalenie umiejętności oraz projektowanie nowych produktów i usług, aby lepiej przygotować się na ewentualne przywrócenie systemu.

Szukaj okazji wśród przeciwności losu.

Podczas gdy kryzys w Chinach wpłynął w pewnym stopniu na wszystkie sektory, na bardziej szczegółowym poziomie popyt wzrósł w wielu konkretnych obszarach. Należą do nich handel elektroniczny B2C (szczególnie modele „door-to-door”), handel elektroniczny B2B, usługi zdalnych spotkań, media społecznościowe, produkty higieniczne, ubezpieczenie zdrowotne czy telemedycyna. Niektórzy chińscy gracze szybko zmobilizowali siły, aby zaspokoić te potrzeby i w tych obszarach osiągnąć zdecydowany wzrost.

Na przykład Kuaishou, platforma społecznościowa o wartości 28 miliardów dolarów, promowała oferty edukacji online, aby zrekompensować zamknięcie szkół i uniwersytetów. Firma i inne platformy wideo nawiązały współpracę z Ministerstwem Edukacji, aby otworzyć ogólnodostępną klasę w chmurze, która będzie służyć uczniom. Natomiast duża sieć restauracji wykorzystała przestoje, aby zaplanować nową ofertę półproduktów na wynos, wychwytując rosnące zapotrzebowanie i trend do prowadzenia domowej kuchni podczas kryzysu.

Szybko wprowadzaj innowacje w oparciu o nowe potrzeby

Poza ponownym zrównoważeniem portfela produktów nowe potrzeby klientów stwarzają również możliwości innowacji. W sytuacji zagrożenia kryzysem wiele firm skoncentruje się na defensywie, ale niektóre chińskie firmy odważnie wprowadzają innowacje wokół pojawiających się okazji.

Branża ubezpieczeniowa jest niezwykle konserwatywna, ale w odpowiedzi na kryzys Ant Financial dodał do swoich produktów bezpłatną ochronę związaną z koronawirusem. To działanie zaspokoiło potrzeby klientów, jednocześnie promując świadomość ofert internetowych firmy i zwiększając lojalność klientów. Ant Financial oczekuje 30-procentowego wzrostu dochodów z ubezpieczenia zdrowotnego w najbliższych miesiącach w porównaniu do zeszłego roku.

Dostrzeż nowe nawyki konsumpcyjne

Pewne zmiany prawdopodobnie utrzymają się po kryzysie, a wiele sektorów powróci do nowych realiów rynkowych w Chinach i innych krajach. Rzeczywiście kryzysowi SARS często przypisuje się przyspieszenie wprowadzenia e-handlu w Chinach. Jest zbyt wcześnie, aby stwierdzić na pewno, jakie nowe nawyki będą się utrzymywać na dłuższą metę, ale niektóre duże możliwości obejmują skok z edukacji offline do edukacji online, transformację w zakresie opieki zdrowotnej i wzrost liczby cyfrowych kanałów B2B.

Niektóre chińskie firmy już planują te zmiany w świecie pokryzysowym. Na przykład chiński biznes globalnego producenta słodyczy przyspieszył dotychczasowe wysiłki w zakresie transformacji cyfrowej. Firma anulowała kampanie offline na Walentynki i inne działania promocyjne, ponownie inwestując zasoby w marketing cyfrowy, programy WeChat i partnerstwa z platformami O2O, aby zaadresować nowe zachowania konsumenckie podczas epidemii i poza nią.

Niewątpliwie pojawi się więcej nowych lekcji z Chin, Korei, a następnie innych krajów, a ostatecznie firmy w Polsce, które przyjmą podejście szybkiego reagowania i uczenia się, będą w stanie lepiej chronić swoich pracowników i biznes. Rzeczywiście, w szybko zmieniającym się, niestabilnym świecie takie podejście adaptacyjne powinno być stosowane szerzej niż zarządzanie kryzysowe.

Nie do końca oczywiste trendy technologiczne

Od wielu lat przyglądam się globalnym trendom technologicznym i temu jak wpływają one na gospodarkę i nasze życie osobiste. Kiedy rozmawiam z ekspertami z Europy, Doliny Krzemowej, Nowego Jorku lub Singapuru czy Australii wiem, że to o czym rozmawiamy dziś, jutro stanie się dla wszystkich rzeczywistością. W ciągu ostatnich miesięcy, gdy całe nasze życie zmieniło się przez pojawienie się wirusa COVID-19, jednym z pozytywnych efektów ubocznych, które obserwujemy, jest szybka transformacja, adaptacja pomysłów i technologii, które powodują, że w przyspieszonym tempie stajemy się społeczeństwem cyfrowym.

Oto 10, zdaniem ekspertów z Singularity University, najciekawszych pomysłów, które nabierają rozpędu w czasach izolacji:

Kształcenie na odległość

Ponieważ szkoły na całym świecie zrezygnowały z zajęć rzeczywistych, a dzieci pozostają w domu, temat nauczania na odległość stał się pilny i osobisty dla każdego rodzica i dziecka. Różne opcje nauki na odległość istniały już od wielu lat (np. Khan Academy została założona 12 lat temu), ale ponieważ w tej chwili całe pokolenia dzieci i młodzieży zmuszone są uczyć się online przez najbliższe kilka miesięcy, prawdopodobnie będzie to punkt zwrotny dla całego globalnego systemu edukacji. Już dziś widać, że postawimy w przyszłości na edukację mieszaną (blended learning) gdzie dzieci część wiedzy będą zdobywać w szkole, przeprowadzać eksperymenty i pracować w grupach, a częściowo będą się uczyć przez Internet z domu i budować kompetencje współpracy zdalnej przygotowując się tym samym do rynku pracy przyszłości.

Ghost Kitchens czyli restauracje-widma

Ponad rok temu pamiętam, czytałam o pojawieniu się w USA nowego trendu, który kilku dziennikarzy zaczęło nazywać „restauracje-widma” – terminem używanym do opisania restauracji prowadzących tylko kuchnię, która oferowała dostawę do domu bez inwestowania w część restauracyjną ze stolikami. Teraz, gdy restauracje próbują na nowo przemyśleć swoje modele biznesowe, ta koncepcja staje się jedyną możliwością zarabiania. Trend ten prawdopodobnie z nami zostanie po pierwsze dlatego, że ludzie po pandemii częściowo ograniczą swoje wychodzenie i zamawianie do domu stanie się bardziej popularne oraz dlatego, że część restauracji zostanie już przy tym modelu biznesowym, który ma kilka zalet jak chociażby tańszy i mniejszy lokal.

Nowy sposób doświadczania rozrywki

Jeffrey Katzenberg, współzałożyciel Dreamworks, jeden z najciekawszych ludzi w branży filmowej, powiedział w 2013 r., że spodziewa się przyszłości, w której ludzie będą mogli płacić za oglądanie nowych filmów w zależności od wielkości posiadanego ekranu. To oczywiście tylko jedna z potencjalnych hipotez dotyczących przyszłości, które właśnie się tworzą. Przemysł filmowy również stoi na progu ogromnych zmian w czasach, gdy kina są zamknięte, a plany filmowe świecą pustkami (ta sytuacja może się utrzymać dłużej nawet kiedy kina ponownie się otworzą, ale ludzie nadal niechętnie będą wychodzić i gromadzić się w dużych skupiskach). Już dziś zaczęliśmy oglądać w domu na telewizorze sztuki teatralne i operę, a także podglądać zwierzęta w ZOO przez kamery na żywo. Stworzy to przyzwyczajenia, z którymi nie będziemy chcieli się tak całkowicie rozstać i być może coraz częściej aktorzy będą na żywo grali na scenie do pustej widowni, a my będzie oglądać streaming w domach.

Syntetyczne media i treści i cyfrowi celebryci

Kiedy konsumujemy przekazy mediowe jesteśmy przekonani, że wiemy kto je wykreował: dziennikarze, twórcy filmowy, blogerzy itp., czyli konkretne osoby. Trendem, który bardzo mocno dziś przyspiesza, jest syntetyczność. To między innymi tworzenie mediów w pełni digitalowych, kreowanych przez algorytmy albo mieszanych. W ostatnich latach widzimy ogromny zalew takich mediów: teksty, zdjęcia i video są tworzone przez software bez udziału ludzkiego w sposób tak doskonały, że nie jesteśmy w stanie ich odróżnić. Treści są automatycznie tłumaczone na wiele języków i udostępniane na całym świecie. Więcej treści, więcej widzów, większe zaangażowanie. Ale jest też ciemna strona: „fakenews”,  „deepfake”, wygenerowane przez sztuczną inteligencje postacie które śledzimy na social media, czy algorytmiczni dziennikarze, którzy przekazują nam nieprawdziwe treści – dezinformacja, manipulacja, szeroko wykorzystywane zwłaszcza dzisiaj. Warto zajrzeć na thisfacedoesntexist.com i zobaczyć codziennie nową twarz, nieistniejącą w rzeczywistym świecie, wykreowaną przez komputer. Ciekawym przykładem jest Lil Miguela – gwiazda syntetycznych mediów, celebrytka instagramowa z milionami fanów jej nieistniejącego życia. Deep fakes – oprócz ciemnej strony ma też jasną, ogromny potencjał w Hollywood. Gdyby Brad Pitt chciał się rozmnożyć i zagrać na raz w kilku filmach – z tą technologią to już możliwe i będzie tego trendu coraz więcej.

Drony

Coraz większe wykorzystanie potencjału dronów widoczne było od kilku lat, nawet zanim pojawił się COVID-19. Teraz co tydzień słyszymy nowe historie o zastosowaniu dronów do nadzoru, mapowania, dostarczania leków i produktów pierwszej potrzeby chociażby do szpitali oraz wielu innych zastosowań. Kilka dni temu pisaliśmy w artykule o zastosowaniu nowych technologii w walce z wirusem, pokazując przykład Chin, gdzie drony patrolujące przechodniów na ulicach były w stanie wyłapać osoby, które prawdopodobnie były zarażone (wykorzystując pomiar temperatury i technologię detekcji twarzy). W najbliższych latach będzie to jedna z najszybciej rozwijających się technologii, powstanie też mnóstwo regulacji pozwalających dronom poruszać się w przestrzeni publicznej.

Praca zdalna/praca mieszana

W ciągu ostatnich dwóch tygodni wzięłam udział w większej liczbie wirtualnych spotkań i konferencji niż przez całe poprzedni rok. Wszyscy bardzo szybko zrozumieli, że nie ma innej możliwości niż dostosować się do kompletnie nowych warunków. W ciągu pierwszego tygodnia po zamknięciu w domach, zarówno firmy 10-osobowe i te, które zatrudniają 10 tys. osób przestawiły się na pracę zdalną. Udało się coś o czym mówiliśmy od wielu lat, ale nikt tego nie robił. Badamy teraz w praktyce zalety pracy zdalnej, uczymy się jak to robić dobrze, jak angażować ludzi, nie przemęczać się i jak pracować produktywniej. Nigdy nie wrócimy już na pełen etat do biur, praca w nowej normalności będzie mieszana: sporo rzeczy zrobimy z domu, a przemieszczać się będziemy tylko wtedy kiedy będzie to niezbędne. Będziemy bardziej skuteczni i będziemy potrzebować znacznie mniej przestrzeni biurowej, mniej spalimy paliwa i nie wydamy na parkingi czy lunche. Więcej będzie work-life integration niż work-life balance.

Wirtualne podróże

W ostatnim roku dużo mówiłam o rozwoju wirtualnej rzeczywistości i rozszerzonej rzeczywistości i możliwościach jakie dziś dają w obszarze podróży. Pamiętam też że słuchacze śmiali się z niedowierzaniem, że ktoś chciałby zwiedzać siedząc w fotelu zamiast pojechać w piękne miejsce. Sama pamiętam zwiedzanie Katmandu w przestrzeni wirtualnej, którego miałam okazję doświadczyć na SXSW w zeszłym roku. Pamiętam jak pełne, wielozmysłowe i niesamowicie rzeczywiste było to doświadczenie.  Dziś, ponieważ samoloty zostały uziemione, a turystyka wstrzymana, ludzie zaczynają myśleć szerzej o tym, jak mogliby podróżować, pozostając w domu. Wirtualne wycieczki, kamery na żywo u zwierząt, wirtualny spacer po Chińskim murze, mogą dostarczyć czasem znacznie lepszych wrażeń niż te z rzeczywistości. Inwestorzy bardzo interesują się teraz branżą VR i AR , a biura podróży z Azji zaczynają śmiało wchodzić w obszar turystyki wirtualnej, żeby nie utracić biznesu w razie gdyby kiedykolwiek zdarzyła się kolejna epidemia lub gdybyśmy zapragnęli zwiedzić kraj w którym np. trwa konflikt zbrojny.

Uniwersalny dochód podstawowy

W wielu krajach od lat toczy się dyskusja nad tym, żeby w niedalekiej przyszłości, kiedy mnóstwo prac będą wykonywać drony, roboty czy algorytmy móc zaoferować ludziom podstawowy dochód nawet, jeśli nie będą w ogóle pracować. W świecie ogarniętym pandemią tych głosów jest coraz więcej i miejsca takie jak USA czy kraje skandynawskie poważnie dyskutują nad tym pomysłem i zaczynają go pilotażowo wdrażać, by zaoferować swoim obywatelom, możliwość przeżycia w rzeczywistości kiedy kolejna pensja jest bardzo niepewna.

Scoring

Wszyscy dzisiaj jesteśmy „punktowani”, nie tylko Chińczycy. Niewiele osób zdaje sobie sprawę jak ogromny ślad w postaci danych zostawia po sobie w Internecie każdego dnia. Te dane są zbierane, kategoryzowane i analizowane zarówno przez rządy jak i firmy technologiczne, które zbierają informacje i budują wiedzę o nas. Teraz siedząc w zamknięciu przenieśliśmy się ze świata realnego do wirtualnego. Wiele osób spędza po 10 godzin dziennie w sieci zostawiając po sobie olbrzymią ilość danych i nie mając nad tym żadnej kontroli. Smart Watch, jeśli go na noc nie zdejmiemy, gromadzi wiedzę o nas nawet podczas snu. Na podstawie „scoringu” coraz więcej firm podejmuje decyzje: czy przyznać nam kredyt, jakiej wysokości ubezpieczenie powinniśmy zapłacić, czy przyjąć nasze dziecko do tej szkoły… Warto na to zwrócić uwagę stać się uważnym, wyłączać funkcje śledzenia, korzystać z przeglądarek, które nie zbierają danych i zachować higienę. Dobrze, że możemy ocenić w aplikacji kierowcę Ubera, ale on może też ocenić nas. Czy myślimy nad tym co się stanie, jeśli nasz „scoring” dostanie się w ręce hackerów?

Syntetyczna biologia

Słowo „syntetyczne” będzie w tym dziesięcioleciu używane często i odmieniane na wszelkie sposoby: cyfrowi bliźniacy, syntetyczne media, syntetyczni celebryci, ekologiczna stworzona z roślin syntetyczna kiełbasa – wszystko będzie miało syntetycznie stworzoną wersję siebie. Biologia syntetyczna tworzy organizmy, które nie istniały wcześniej w naturze. Szybki rozwój tej dziedziny pomoże pozbyć się chorób genetycznych, pozbawi nasza planetę toksyn, zniszczy komórki rakowe, ale też pomoże uruchomić masową produkcję wysokiej jakości białka z roślin. To nasz główny klucz do zdrowszej planety. Nie bierzesz leków, a Twoje komórki są programowane, żeby walczyć ze wszystkimi wirusami i bakteriami jakie mogą Cię zaatakować. Albo zjadasz wspaniały stek wyprodukowany z białka roślinnego, smakujący jak prawdziwy i tani tak, że każdy może sobie na niego pozwolić, a dodatkowo o idealnym dla Twojego organizmu składzie. Witaj w świecie syntetycznej biologii.

Co jest następne?

Wiem, że niektóre z tych trendów będą wydawać się znacznie bardziej optymistyczne niż inne. I wiem, że więcej niż kilka z nich spowoduje przerażające zakłócenia w naszym życiu zarówno osobistym, jak i zawodowym. Jest za wcześnie, aby wiedzieć, które będą pozytywne, a które negatywne i jakiego tempa nabiorą. Gdy świat zmienia się tak szybko jak dziś, najlepszą rzeczą, jaką każdy z nas może zrobić, jest starać się być na bieżąco, wykorzystać dany nam czas, żeby się rozwijać i trzymać rękę na pulsie w obszarze nowych technologii, bo nic tak jak one, nie wpłynie na zmiany w naszym życiu.

 

Jak dzięki innowacjom poruszać się po kryzysie spowodowanym koronawirusem z prędkością statku kosmicznego

Prawdopodobnie wiele osób widzi prawdę w cytacie legendarnego kapitana Star Trek, Jean-Luca Picarda. Pandemia Covid-19 nazywana jest największym globalnym kryzysem od czasów II wojny światowej. Niemożliwym było posiadanie niezawodnego planu, poradzenia sobie z nim. Owszem, naukowcy już od dawna ostrzegali przed możliwością takiej pandemii, ale niestety wiele krajów nie było na nią tak dobrze przygotowanych, jak powinno. Również przedsiębiorstwa nie miały motywacji do planowania na wypadek potencjalnej pandemii, w której całe rynki znikną prawie z dnia na dzień.

Pandemie jednak mamy, a jej konsekwencje są ogromne. Nie ma takiej branży, ani organizacji, na którą nie miałaby wpływu.

„Można nie popełnić żadnych błędów i nadal przegrywać. To nie jest słabość. To jest życie.”

– Kapitan Jean-Luc Picard, Star Trek

INNOWACYJNOŚĆ X2

Co więc należy robić? Czy powinniśmy przyjrzeć się naszym organizacjom i sprawdzić, gdzie możemy obniżyć koszty i jak wzmocnić naszą podstawową działalność? Zdecydowanie. Ale ochrona podstawowych obszarów nie wystarczy. Wbrew powszechnemu przekonaniu i temu, co może wydawać się praktyczne, przedsiębiorstwa muszą również podwoić poziom innowacyjności.

Statystyki pokazują, że w czasach kryzysu innowacje cierpią. Organizacje stają się bardziej introwertyczne i niechętnie podejmują ryzyko. Jednak, aby przetrwać oraz dotrzymać kroku szybko zmieniającemu się światu, muszą zrobić coś przeciwnego. Powinny patrzeć poza swoją podstawową działalność. Niezależnie od tempa rozwoju innowacji przed pandemią, trzeba przyspieszyć. Teraz potrzebujemy innowacji z prędkością statku kosmicznego.

JAK PRZYSPIESZYĆ INNOWACYJNOŚĆ

Dobrą wiadomością jest to, że chociaż często twierdzimy, że ​​ludzie nie lubią zmian i raczej im się przeciwstawiają, to do wielu sytuacji dość łatwo się przystosowują. Nasza rzeczywistość zmieniła się dramatycznie, co dla zdecydowanej większości ludzi jest oczywiste, i co sprawia, że z odpowiednimi narzędziami, stają się otwarci na innowacje. W jaki zatem sposób organizacje mogą wykorzystać ten fakt i stać się bardziej innowacyjne?

ZIDENTYFIKUJ SWOJE GŁÓWNE ZAŁOŻENIE

W Star Treku pierwsza zasada, która dotyczyła etycznego pierwszego kontaktu, była najważniejszą wytyczną i należało jej przestrzegać przede wszystkim. W przypadku organizacji powinna być to odpowiedź na pytanie: „Jak pozostać w grze w tak radykalnie odmiennym środowisku?” W praktyce oznacza to przyjrzenie się ofercie i określenie, jak dostosować ją do nowej rzeczywistości. A dla niektórych gałęzi przemysłu, w których popyt prawie całkowicie wyhamował, oznacza to konieczność zmiany. I to natychmiast. Być może powinniśmy wręcz obserwować „manię zmiany kierunku”. Nie oznacza to jednak działania w desperacji, ale działanie z silnym poczuciem pilności.

ZMIEŃ PRODUKT

Niedawno, na potrzeby mojego podcastu, przeprowadziłem wywiad z Brendanem Ivesem, szefem Dywizji X w firmie telekomunikacyjnej Telia. Przed kryzysem Diwizja X skupiała się na produktach do przetwarzania danych z wykorzystaniem AI dla handlu detalicznego, kiedy nagle cała branża po prostu zamknęła się na ich oczach. Wówczas zebrali się i omówili inne problemy, które ich praca mogłaby rozwiązać. Rozmowy te skłoniły ich do odwróceni się od handlu detalicznego i skierowania całej swojej uwagi na  zdrowie cyfrowe. Nowy kierunek przyniósł dodatkową korzyść – zwiększenie  pozytywnego wpływu na świat – i umożliwił im bezpośrednie działanie na rzecz złagodzenia zagrożenia Covid-19.

ZMIEŃ LUDZI

Zmiana dotyczy także poszczególnych ról, jakie ludzie pełnią w organizacji. W Dywizji X pracownicy musieli zmienić swoje spojrzenie na to, jak wpasowują się do organizacji w nowej rzeczywistość. W wielu organizacjach może być teraz mniej osób do pracy, a ich umiejętności mogą wymagać dostosowania do różnych rynków. Każda rola musi zostać poddana ponownej analizie, aby zapewnić maksymalny efekt. Zmiana i identyfikowanie nowych celów strategicznych to niemały wyczyn. Cele, komunikacja i motywacja nigdy nie były ważniejsze w upewnianiu się, że podążasz we właściwym kierunku z wszystkimi istotnymi graczami na pokładzie.

ZMIEŃ CEL

Odpowiednia narracja i zapewnianie motywacji są wyraźnie powiązane z właściwym celem. Sune Stilling CEO w firmie Growth, zarządzającej gigantem logistycznym Maersk, założył tę rganizację, aby budować firmy warte miliardy dolarów. Jednak szybko zorientował się, że pracownicy nie uważają budowania firm wartych miliardy dolarów za szczególnie znaczący cel. To skłoniło go do głębszej refleksji nad tym, co powinno napędzać ich pracę. W efekcie, jako firma skupili się na „transformacji handlu” i pracy nad rozwiązaniem problemu marnotrawienia żywności. Czy stać nas teraz na realizację takich ambicji? Może nie, ale istnieje wiele możliwości, aby oprócz utrzymywania firmy, mieć aktywny udział w rozwiązywaniu kryzysu, a to może być niezwykle motywujące dla wszystkich stron.

ZMIEŃ KOMUNIKACJĘ

Na przestrzeni lat Lowe’s Innovation Labs zapoczątkowało wiele zaskakujących inicjatyw dla sieci handlowej, np.: holo-roomy i roboty-asystenci wewnątrz sklepów, egzoszkielety dla pracowników magazynów, czy drukarki 3D dla przestrzeni kosmicznej. Jak zespół skłonili firmę do spróbowania tak wielu nowych rzeczy? Opracował nowe, kreatywne podejście – jak w sposób przekonywujący patrzeć w przyszłość. Przeprowadził badania rynku wewnętrznego z pisarzami science fiction i opracowano scenariusze na przyszłość. Następnie krok po kroku zmieniano przyszłość w teraźniejszość, a na koniec opracowano potencjalne rozwiązania na przyszłość i przedstawiono je kierownictwu w formie komiksów. Zmieniając nudne koła i wykresy PowerPointa na wizualne opowiadanie historii, byli w stanie zainspirować doświadczonych, menedżerów do powiedzenia „tak” i rozwinąć zdolności innowacyjne firmy

WYKORZYSTAJ WEWNĘTRZNĄ SIŁĘ

Dyrektor zarządzający w Cisco Co-Innovation Centers, Alex Goryachev zdał sobie sprawę, że jako partner byli naprawdę dobrzy w akceleracji innowacji w innych organizacjach, ale nie stosowali tych samych zasad wewnętrznie. Nie było więc modelu, który pozwoliłby wykorzystać drzemiącą w dziesiątkach tysięcy pracowników innowacyjności. Doprowadziło to do powstania niezwykle udanego wewnętrznego programu startowego z jasnymi wskaźnikami, które koncentrował się nie tylko na działaniach, ale i na wynikach. Choć może wydawać się to oczywiste, wiele projektów innowacyjnych kończy się niepowodzeniem, ponieważ nie mierzą tego, co ważne.

Aby najlepiej tworzyć szybkie zwycięstwa, których na pewno potrzebujesz w czasach kryzysu, upewnij się, że odpowiednio dobierasz wskaźniki. Zwiększy to nie tylko prawdopodobieństwo sukcesu, ale i motywację, ponieważ ludzie będą wiedzieli do czego dążą.

ĆWICZ RADYKALNĄ OTWARTOŚĆ

Współpracuj z innami firmami. Nie ma czasu na samodzielne rozwijanie wszystkich możliwości i technologii.  Otwartość na współpracę nigdy nie była większa. Startupy, dostawcy, a nawet konkurenci nigdy nie potrzebowali tego bardziej. Taka sytuacja stanowi idealną platformę do nawiązywania korzystnej dla obu stron współpracy w celu przyspieszenia wzajemnych działań biznesowych. Klienci są również znacznie bardziej otwarci na wersję beta. Rozumieją, że organizacje muszą ciężko i szybko pracować, aby dostosować się do nowej rzeczywistości, co może oznaczać, że nie zawsze działają doskonale.

ZADBAJ O BEZPIECZEŃSTWO PSYCHICZNE

Innowacja jest z natury ryzykowna, szczególnie w czasach kryzysu. Stawki są wyższe i nie ma możliwości obejścia tej prawdy. A to oznacza to, że trzeba zadbać o bezpieczeństwo psychiczne w pracy. W oparciu o prace prof. Harvardu, Amy Edmondson, Google przeprowadził dwuletnie badanie, aby zidentyfikować, co sprawiało, że zespoły odnosiły sukcesy. Okazało się, że bezpieczeństwo psychiczne było numerem jeden, znacznie ważniejszym od umiejętności zespołowych, czy wcześniejszych sukcesów. Oto kilka sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa psychicznego.

Upoważniaj ludzi do podejmowania decyzji. Nie masz czasu, żeby tego nie robić, ponieważ hierarchia spowalnia egzekucję. I spójrzmy prawdzie w oczy, ludzie najbardziej zdolni do podejmowania dobrych decyzji to prawdopodobnie Ci wykonujący pracę „w okopach”. Twórz przewodnie zasady zamiast reguł, np., „Wyłączaj światło” to reguła, ale „Bądź eko-świadomy” jest już naczelną zasadą. To pozwala ludziom podejmować własne decyzje i otwiera możliwości działania.

Aktywnie i widocznie nagradzaj właściwe zachowanie. Na przykład niektóre zespoły w Google wręczają nagrodę Odważny Pingwin. Wiesz, kiedy pingwiny gromadzą się na krawędzi góry lodowej i patrzą w dół? Kiedy czekają na pierwszego odważnego, który skoczy. Ten pingwin nie wie, co czai się pod wodą, ale ma odwagę, żeby skoczyć jako pierwszy. Nagradzaj ludzi, którzy podejmują wielkie wyzwania z niepewnymi wynikami, nawet jeśli im się nie uda. To jest zaraźliwe i przyspiesza pożądane zachowanie.

ZMIEŃMY TERAŹNIEJSZOŚĆ

Świat zupełnie się zmienił. Mamy nadzieję, że kryzys wkrótce będzie za nami, jednak jego implikacje będą towarzyszyć nam przez lata. Dostosowanie się do kryzysu poprzez wprowadzanie innowacji z prędkością stadku kosmicznego ma zasadnicze znaczenie dla krótkotrwałego przetrwania. Co więcej, ustawia cię w najlepszej możliwej pozycji, aby odbić po kryzysie.

Dzisiejsze przyspieszone przyjęcie bardziej cyfrowej gospodarki nie zniknie po kryzysie. Tak, zaczniemy ponownie podróżować, osobiście odwiedzać naszych lekarzy i brać udział w stacjonarnych warsztatach. Nauczymy się jednak, że nie musimy już tego robić w ten sam sposób i opracujemy lepsze rozwiązania. Nowe nawyki i modele biznesowe opracowane w celu stawienia czoła kryzysowi, będą obowiązywać również po jego zakończeniu. Jestem przekonany, że czeka na nas świetlana przyszłość, ale aby  do niej dotrzeć, musisz szybko wprowadzać innowacje. Przywołując kolejny cytat ze Star Treka: „Nie można przywołać przyszłości, ale można zmienić teraźniejszość!”.

Zapraszamy do kontaktu z Digital University. Nasi eksperci od innowacji: Markus Peschl, Mok O’Keeffe, Leesa Soulodre, Priszcilla Vangary, David Gram podczas wykładów lub warsztatów online w Twojej firmie podpowiedzą jak, dzięki innowacjom poruszać się po kryzysie i wdrażać nowe rozwiązania, które pomogą zaadaptować się do nowej rzeczywistości.

KRIS ØSTERGAARD

Ekspert ds. nauki i innowacji w SingularityU Nordic, autor książki “Transforming Legacy Organizations: Turn Your Established Business into an Innovation Champion to Win the Future”

Singualrityhub.com/how-to-navigate-coronavirus

Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe

Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe z jednej strony fascynują i budzą nadzieje na lepsze jutro, z drugiej – rodzą mnóstwo obaw o kryzys prywatności czy dyskryminację. Profesor Anindya Ghose z NYU Stern w wywiadzie dla Cornerstore Research podzielił się swoją opinią na temat tego, jakie szanse i zagrożenia niesie szerokie wykorzystanie technologii opartych o AI w obrębie modelowania zachowań konsumenckich, zarządzania opieką zdrowotną czy w ramach funkcjonowania sądownictwa.

Dużo słyszymy o sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym. Czym one są?

Sztuczna inteligencja to replikacja ludzkiej inteligencji w maszynach, która umożliwia urządzeniom naśladowanie ludzkich zachowań i wykonywanie charakterystycznych dla ludzi czynności, takich jak rozpoznawanie mowy czy podejmowanie decyzji. Uczenie maszynowe, które jest formą zastosowania AI, oznacza zdolność komputera do uczenia się, rozwijania i dostosowywania do nowych danych, bez potrzeby programowania przez człowieka.

Czy te technologie są czymś nowym?

Nie do końca. Prace nad fundamentami trwały już od jakiegoś czasu, lecz dopiero dzięki dostępowi do „big data” technologie te znalazły zastosowanie. Wykorzystują one algorytmy, które są głodne danych. Oczywiście, nie chodzi tylko o ich ilość, ale także różnorodność. Preferencje konsumentów, ich postawy i cele wyrażane są na wiele rozmaitych sposobów na platformach społecznościowych, poprzez recenzje produktów oraz wyszukiwane treści. Różnorodność dostępnych danych poszerzyła wachlarz zastosowań dla AI i uczenia maszynowego: modele stały się dokładniejsze i bardziej wartościowe, dzięki budowaniu ich w oparciu o szersze i bardziej zróżnicowane zbiory danych.

Jakie zastosowania ma AI i uczenie maszynowe?

AI ma niezwykle szerokie zastosowanie w cyfrowym i mobilnym marketingu. Reklamodawcy mogą wykorzystywać ścieżki danych generowane przez użytkowników telefonów komórkowych, aby polepszać ich doświadczenia konsumenckie. Robią to dostosowując reklamy online bądź oferując rabaty klientom, fizycznie znajdującym się w pobliżu określonych sklepów. Oparte o technologię AI urządzenia do zakupów głosowych oraz aktywowani głosowo asystenci zakupowi także zmieniają zachowania konsumenckie w trakcie dokonywania zakupów. Sprawiają, że klienci częściej poszukują produktów z nowych kategorii, pogłębiają poszukiwania w obrębie tej samej kategorii produktowej oraz w inny sposób wydają pieniądze. Największym motorem tych zmian, według moich doświadczeń, jest wygoda jaką zapewniają te urządzenia. Możemy także zaobserwować ciekawe implikacje AI w kontekście ochrony zdrowia. Algorytmy sztucznej inteligencji mogą wesprzeć nas w przewidywaniu pandemii, identyfikowaniu osób z grupy wysokiego ryzyka oraz w rozwoju metod leczenia. Przykładowo niewielki start-up specjalizujący się w technologii AI, podobno zidentyfikował wczesne przypadki zachorowań na COVID-19, zanim jeszcze Światowa Organizacja Zdrowia wydała pierwsze oficjalne oświadczenie. W miarę gromadzenia szczegółowych danych, modele uczenia maszynowego mogą zostać przygotowane do wspierania indywidualnych osób w mierzeniu i aktualizowaniu informacji na temat ryzyka zakażenia, biorąc pod uwagę historię leczenia danej osoby, jej miejsce zamieszkania czy ścieżki przemieszczania się. Postępowania sądowe także generują ogromną ilość danych. W naturalny sposób stwarza to możliwość zastosowania AI i uczenia maszynowego w tym zakresie. Przykładowo algorytmy mogą zostać użyte do przeanalizowania ogromnej ilości komentarzy użytkowników online w celu określenia, czy na decyzję konsumenta mogło wpłynąć rzekomo wprowadzające w błąd oświadczenie producenta. Podobnie, można użyć takich algorytmów w celu przeanalizowania, czy wzorce wyłaniające się z ogromu danych generowanych przez operacje finansowe są zgodne z domniemanym bezprawnym postępowaniem.

Wspomniał Pan, że technologie AI oraz uczenia maszynowego, potrzebują ogromnej ilości danych osobowych, aby być skutecznymi. Czy istnieje tu ryzyko dla naszej prywatności?

Chociaż wydaje się, że klienci na ogół chętnie dzielą się swoimi danymi z firmami w zamian za pewne udogodnienia (np. narzędzia do rozpoznawania głosu, unikanie nachalnych bądź nieadekwatnych reklam) lub korzyści materialne (np. Spersonalizowane rabaty), oczekują także, że ich dane wykorzystywane będą w sposób odpowiedzialny. Niezależnie od tego, czy jest to uzasadnione, czy nie, ostatnio mieliśmy do czynienia z ostrym sprzeciwem wobec firm, które rzekomo nie dotrzymały swojej strony zobowiązań. Na przykład w 2017 roku rząd oskarżył producenta telewizorów o sprzedanie zbioru danych na temat zwyczajów związanych z oglądaniem telewizji, bez uprzedniego uzyskania zgody użytkowników produktu. Kolejny przykład to pozew zbiorowy z 2019 roku, w którym zarzucono kilku operatorom bezprzewodowym naruszenie prawa do prywatności poprzez sprzedaż danych geolokalizacyjnych osobom trzecim. Technologia blockchain może złagodzić niektóre z tych obaw. W głównej mierze blockchain to zaszyfrowany, stały cyfrowy rejestr, zapisujący transakcje (finansowe lub wymianę danych) pomiędzy stronami. Dane te mogą być udostępniane, lecz niemożliwe jest ich skopiowanie. Przechowywanie ich w ten sposób umożliwia konsumentowi śledzenie i kontrolowanie tego, w jaki sposób i przez kogo ich dane są wykorzystywane. Taki sposób operowania danymi promuje zaufanie i transparentność.

Jakie inne obawy budzi rozwój zaawansowania sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego?

Niektóre zgłaszane obawy dotyczą dyskryminacji i działania w zmowie. Jak donoszą media, niektórzy obawiają się, że różnice rasowe w korzystaniu z opieki zdrowotnej i związanych z nią wydatkach, mogą doprowadzić do rozwoju algorytmów, które zdeterminują, iż biali pacjenci są bardziej narażeni na problemy zdrowotne w przyszłości, a tym samym, pomimo identycznej diagnozy, wymagają priorytetowej interwencji. Obawy narastają także wokół z pozoru neutralnych decyzji podejmowanych przez algorytmy. Przykładowo, próba znalezienia kandydatów, którzy prawdopodobnie będą w danej pracy szczęśliwsi może zbiegać się z dokonanym przez AI wyborem tych osób, które krócej dojeżdżają do miejsca pracy. Konsekwencją tego może być stronniczość wobec mieszkańców poszczególnych dzielnic. Z drugiej strony zmowa algorytmiczna odnosi się do obawy, że autonomiczne algorytmy cenowe (które mogą ustalać ceny towarów online) mogą „nauczyć się” jak unikać konkurowania z innymi, nawet jeśli nie zostały do tego zaprogramowane. Toczy się jednak dyskusja na temat tego, czy zmowa algorytmiczna może rzeczywiście zaistnieć w praktyce. Podobnie jak w przypadku wielu przełomowych technologii, sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe zmieniają sposób działania. Mogą również rodzić złożone i nieoczywiste pytania, jak wspomniane powyżej. Musimy uważnie ocenić zmiany, jakie te technologie powodują, zbadać, czy zostały wyrządzone szkody, a także, co ważne, ustalić, czy dana technologia była odpowiedzialna za rzekome straty. Wymaga to dokładnych badań.

 

Profesor Ghose pracuje w Stern School of Business na Uniwersytecie Nowojorskim, jest ekspertem od ilościowych badań marketingowych, analityki biznesowej i systemów informatycznych. Zaangażowany jest w pionierską pracę nad zagadnieniami ekonomicznymi i zachowaniami konsumentów związanymi ze sztuczną inteligencją, gospodarką internetową, marketingiem cyfrowym, internetem rzeczy (z ang. IoT), mediami społecznościowymi, big data oraz analizami biznesowymi. Pofesor jest także ekspertem Digital University.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial