Category: Innovation

W jaki sposób COVID-19 zmieni nasz świat?

W jaki sposób COVID-19 zmieni nasz świat?

Yuval Noah Harari oraz inni eksperci z całego świata odpowiadają na to pytanie!

TEL AVIV – „W najbliższych miesiącach politycy przebudują świat. W ciągu tych kilku miesięcy stanie się on bardziej płynny i plastyczny. Poradzić sobie z obecnym kryzysem możemy poprzez globalną solidarność i współpracę, która zaowocuje bardziej zjednoczonym i harmonijnym światem. Możemy również poradzić sobie z tym poprzez nacjonalistyczną izolację i rywalizację, co prawdopodobnie spowoduje, że kryzys będzie znacznie ostrzejszy i doprowadzi do bardziej podzielonego i wrogiego świata. Możemy poradzić sobie z kryzysem poprzez narzucenie totalitarnych inwigilujących reżimów lub poprzez wzmocnienie pozycji obywateli i zapewnienie większej przejrzystości działań rządów. Rządy mogą zdecydować o uratowaniu potężnych korporacji i jeszcze bardziej osłabić związki zawodowe, lub mogą skorzystać z okazji, aby powstrzymać duże korporacje i wzmocnić związki zawodowe. Ludzkość mogłaby zdecydować się na odbudowę systemu transportu i sektora energetycznego i oprzeć je na znacznie bardziej ekologicznych fundamentach – lub skupić się na wąskim ożywieniu gospodarczym, porzucając jednocześnie troskę o środowisko. Istnieje wiele innych wyborów, których musimy dokonać.

Kryzys całkowicie zaskoczył polityków; okazało się, że nie mają oni teraz gotowego planu działań. To powoduje, że są wyjątkowo otwarci na nowe pomysły. Nawet te szalone. Jednak po wyborach, nowy porządek zacznie się utrwalać i coraz trudniej będzie podążać inną ścieżką. Ktokolwiek dojdzie do władzy w 2021 r., zostanie postawiony w roli osoby, która przyszła na imprezę tak późno, że jedyne co pozostało, to zmycie brudnych naczyń. Przyjęcie nadal trwa. Dlatego musimy być wyjątkowo skoncentrowani i pomagać rządom w przyjęciu właściwej polityki.  – Yuval Noah Harari, autor „Sapiens. Od zwierząt do bogów”, „Homo deus: Krótka historia jutra” i „21 lekcji na XXI wiek”

LONDYN – „Naszą największą troską powinno być to, że pandemia zmieni niewiele lub wcale – że wszystko się zmienia, ale wszystko wciąż pozostaje takie samo. Dokładnie tak się stało w 2008 roku: wygraliśmy wojnę w tym sensie, że udało się zapobiec całkowitemu załamaniu gospodarczemu, ale straciliśmy pokój. Kilka pakietów wsparcia finansowego, wyższe wymogi kapitałowe banków, aktywne banki centralne, ale bez naprawienia sieci bezpieczeństwa i niewiele zmian strukturalnych w sposobie funkcjonowania rynku globalnego. Dlaczego ten czas nie miałby być dokładnie taki sam? W 2008 r. grupa liderów była gotowa, chętna i zdolna do działania w porozumieniu. Obecnie mamy prawie całkowity brak współpracy międzynarodowej. Wiemy, co jest potrzebne: odpowiednio zaopatrzona opieka zdrowotna, mądre i życzliwe systemy opieki społecznej, dobrze uregulowane rynki (na których firmy służą społeczeństwu, a nie na odwrót), wielostronne rządy i instytucje współpracujące dla wspólnego dobra. W rzeczywistości prawdopodobnie teraz widzimy te prawdy wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej.

Wiemy, że nie powinniśmy wracać do biznesu, który znamy. Ale pytanie brzmi: czy ludzie wybiorą przywódców, którzy są w stanie stworzyć ten nowy, odważny świat po pandemii? W tej chwili odpowiedź na to pytanie brzmi: „nie”, ale wybory prezydenckie w USA w listopadzie dają cień nadziei”. – Helle Thorning-Schmidt, była premier Danii

MIAMI – „Zatrzymanie wirusa wymaga radykalnej separacji. Jednak znalezienie szczepionki, wznowienie światowej gospodarki i zapobieganie kolejnej epidemii wymagają intensywnej współpracy. Po raz pierwszy w czasie globalnego kryzysu dysponujemy technologiczną zdolnością sprostania temu wyzwaniu w skali globalnej. Dane pochodzące z jednej części świata można analizować i wykorzystywać w innej, aby znaleźć szczepionkę i poprawić opiekę medyczną. Aplikacje do śledzenia kontaktów mogą przesyłać dane w czasie rzeczywistym, aby ograniczyć wybuch epidemii w przyszłości. Niedobory kluczowych zasobów medycznych można rozwiązać za pomocą technologii drukowania 3D, a analizy oparte na sztucznej inteligencji z odpowiednimi zasobami danych mogą pomóc w wydajnej alokacji tych zasobów. Pandemia może doprowadzić nas do ściślejszej współpracy – umożliwianej przez technologię – w świecie post-pandemicznym. Ale to nie jest przesądzone. Widzieliśmy reakcje narodowe nasilające rywalizacje geopolityczne między państwami. Luki w łańcuchu dostaw zachęciły rządy do poszukiwania krajowych lub blokowych rozwiązań w zakresie niedoborów kluczowych zasobów medycznych, które mogłyby obejmować nawet szersze kategorie towarów strategicznych. Wirus skłonił niektóre państwa demokratyczne do przyjrzenia się bliżej intruzywnym interwencjom rządu praktykowanym przez państwa autorytarne, które naruszają prywatność jednostki i konsolidują scentralizowaną władzę. Tymczasowe środki mogą stać się trwałymi elementami.

Pandemia ujawniła także nierówności wewnątrz poszczególnych państw i pomiędzy nimi – osoby mające dostęp do łączności cyfrowej są lepiej przygotowane do spełnienia wymagań wynikających z konieczności zachowania dystansu społecznego. Ich dzieci mogą się uczyć, a oni mogą pracować zdalnie. Ich życie jest zakłócone, ale nie zdziesiątkowane. Dla innych jednak dystans społeczny zrywa kluczowe więzi lub w ogóle okazuje się niemożliwy do zachowania, zmuszając do wyboru między ryzykiem dla zdrowia a ryzykiem utraty środków do życia. Potrzebujemy globalnego zaangażowania, aby zapewnić wszystkim dostęp do podstawowej infrastruktury cyfrowej, mającej kluczowe znaczenie dla większości aspektów współczesnego życia”. –Eric Schmidt, były dyrektor generalny Google

BERLIN – „Wirus nagle wyrzucił nas z powrotem do XVII wieku: żyjemy w punkcie zerowym empiryzmu, w którym prawie wszystko jest do zdobycia. Tak jak w przypadku członków największych towarzystw naukowych – i wszystkich innych – około 1660 r. Dla nich prawie wszystkie podstawowe pytania nie miały jednoznacznej odpowiedzi… W momentach radykalnych zmian i radykalnej niepewności, jaką te zmiany emitują, jesteśmy tymczasowo przywróceni do punktu zerowego empiryzmu. W momentach ekstremalnej niepewności naukowej w grę wchodzi obserwacja, zwykle traktowana jako słaba relacja eksperymentu i statystyki. Każdy zmysł, nie tylko wzrok, wyostrza się w poszukiwaniu wskazówek.” – Lorraine Daston, historyk nauki w Max Planck Institute for the History of Science (za pośrednictwem bloga Critical Enquiry, In the Moment)

FIFE, Szkocja – „Wszystkie systemy opieki zdrowotnej – nawet najbardziej wyrafinowane i najlepiej finansowane – uginają się pod presją wirusa. Jeśli jednak nie zrobimy nic, wirus rozprzestrzeni się w biedniejszych miastach Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej oraz wśród społeczeństw, które nie mają dostępu do sprzętu do testowania, respiratorów i sprzętu medycznego. Jeśli wirus rozprzestrzeni się tam, poprzez trudność w osiągnięciu dystansu społecznego w tych regionach i często braku możliwości mycia rąk, COVID-19 utrzyma się tam na stałe i ponownie uderzy w cały świat, tym samym przedłużając kryzys. – Gordon Brown, były premier Wielkiej Brytanii

LOS ANGELES – „Powolna i subtelna utrata naszych praw, a także kontrola i restrykcje ograniczające społeczną, ekonomiczną i polityczną wolność to charakterystyczne cechy kapitalizmu katastroficznego. Jak trafnie opisuje to Naomi Klein, stwarza on możliwość zwiększenia kontroli, bogactwa i władzy, kosztem społeczeństwa, demokracji i osób pracujących. Reakcje na COVID-19 będą opierać się bezpośrednio na takim zbiorze strategii, jeśli nie pozostaniemy czujni, uważni i nie zabierzemy głosu w kwestii warunków, w ramach których musi zostać wynegocjowane nasze wspólne dobro.

Ośmielę się powiedzieć, że nieakceptowalne jest pozwolenie, aby najbardziej bezbronni pośród nas ponosili koszty naszego zbiorowego zaniechania troski – tak jak Afroamerykanie, którzy z powodu pandemii umierają szybciej, niż biali Amerykanie, będąc bardziej narażonymi na zubożenie, nie mając opieki zdrowotnej zapewnianej przez pracodawcę lub żyjąc w społecznościach niedysponujących wystarczającymi środkami, chociaż dzielnice po drugiej stronie miasta mają tych zasobów zawstydzająco dużo. To niedopuszczalne, aby nie połączyć tych wspólnych dóbr i zamiast tego zmuszać wszystkich, aby radzili sobie na własną rękę, podczas gdy COVID-19 i wszystkie pandemie, z którymi jeszcze przyjdzie nam się zmierzyć, narażają na ryzyko nas wszystkich. Ta pandemia to moment rozliczenia się z niemoralnością naszych systemów. Teraz mamy możliwość wyrównania rachunków poprzez ich odbudowę i naprawę. — Safiya Noble, profesor informatyki & co-director of the UCLA Center for Critical Internet Inquiry

BRISTOL – „Globalny ład, który istniał przed pandemią, był niezwykle kruchy. Jeśli nie pojawiłby się wirus, jakieś inne wydarzenie – na przykład załamanie gospodarki wywołane jakimś innym czynnikiem lub pierwsze sygnały niekontrolowanych zmian klimatycznych – ostatecznie przeniosłoby epokę szczytowej globalizacji do przeszłości. Pandemia przyspieszyła wiele istniejących już wcześniej trendów, takich jak schyłek potęgi Zachodu, słabość międzynarodowych instytucji czy fragmentację Unii Europejskiej. Razem wzięte, fundamentalnie zmienią one światową scenę polityczną. Jeśli dodamy do tego ekspansję inwigilacji (zarówno w Chinach, jak i na Zachodzie) w celach biomonitoringu, zastępowanie fizycznego kontaktu i przemieszczania się wirtualną łącznością oraz zwiększanie zakresu ingerencji państwa w gospodarkę, rezultatem będzie nieodwracalna zmiana krajobrazu.

Żaden nurt współczesnej myśli nie jest bardziej napędzany nostalgią i tęsknotą za bezpowrotnie utraconą przeszłością, co postępowy liberalizm. Pośrednio lub wprost, ten liberalny projekt jest przywróceniem światowego ładu z okresu tuż po Zimnej Wojnie, zanim wstrząsnął nim kryzys finansowy. Przesłanie tego wirusa brzmi: „Zapomnij o tym!”. Bez względu na swoje wady i zalety, ten świat odszedł na dobre. Zdaje się, że przywódcy Chin, Rosji i Indii zrozumieli ten fakt. To, czy podobnie zadzieje się w przypadku przywódców Zachodu, czy jednak pozostają oni uwięzieni w liberalnym zaprzeczeniu i nostalgii, jeszcze się okaże”, –John Gray, emerytowany profesor myśli europejskiej w London School of Economics

MEDIOLAN – „Nasze pokolenie przechodzi przez swoją własną wojnę. Jest to odwrócona wojna, w której lekarze stoją na pierwszej linii frontu, a wojsko nosi trumny. Mamy bohaterów, którzy na co dzień podejmują się walki, tak jak i mamy dezerterów, którzy opuszczają okopy dzięki fałszywym przepustkom, aby działać poza zasadami. Każdego wieczoru ogłaszamy listę poległych. Mamy fabryki, które przekształcają swoje działy produkcyjne, aby dostarczać środków i wyposażenia, potrzebnego w czasie wojny. Mamy ludzi, których największym możliwym wkładem do tej bitwy było zatrzasnąć się w domu i nie być przyczyną dalszego rozprzestrzeniania się infekcji. Raz za razem wkraczaliśmy w nową erę, gdzie to, co wydawało się niemożliwe, nagle stawało się normalne. Nowe epoki gospodarcze zwykle wyłaniają się, gdy poprzedni system dozna szoku, tak jak wtedy, gdy plaga dżumy doprowadziła do końca opierającego się na kościele świata, gdyż ludzie nie byli w stanie uniknąć katastrof dzięki modlitwom i zaczęli szukać rozwiązań w świecie nauki. Zaczęliśmy eksplorować nieznane miejsca, które na mapie oznakowane były hasłami „Tutaj żyją smoki”. Odkryliśmy, że świat ma nam do zaoferowania dużo więcej, niż nam się wcześniej wydawało. Ta pandemia to szok dla społeczeństwa. To, co uważaliśmy za niemożliwe, każde miejsce oznaczone hasłem „Tu żyją smoki”, jest dziś otwarte na eksplorację. –Davide Casaleggio, czołowa postać włoskiego Ruchu Pięciu Gwiazd.

CAMBRIDGE, Anglia – „Niektórzy ludzie starają się przewidzieć, co zmieni się po pandemii i przywróci nas do „normalności”. Inni zastanawiają się, co powinno zostać zmienione. Przewidywania i praktyczne dyskusje są dwiema zupełnie odrębnymi kwestiami. Sam pomysł „normalnego stanu rzeczy” nie stanowi dobrego punktu odniesienia dla przyszłości. Globalizacja niektórym przyniosła niezliczone bogactwa, rosnące średnie przychody, pogłębione nierówności, coraz dłuższe łańcuchy dostaw i coraz bardziej złożone rozwiązania ekonomiczne – a także globalne ocieplenie i pandemię. Czy to jest normalne? Zwiększona ekspozycja na odległe wydarzenia może przyczynić się do zwiększenia prywatnych dóbr, włączając w to zyski i konsumpcję. Natomiast rozwiązania rynkowe nie są w stanie zapewnić dóbr publicznych ani solidarności potrzebnej dla zapewnienia ochrony zdrowia publicznego i ochrony środowiska. Wiele praktycznych kwestii, z którymi mamy do czynienia, dotyczy umacniania dóbr publicznych – a wśród nich rządów prawa i skutecznych norm regulacyjnych. Dobra publiczne wymagają skoordynowanych działań i wsparcia zarówno ze strony instytucji publicznych, jak i szeroko pojętego społeczeństwa. Zamiast starać się przewidzieć, kiedy i w jaki sposób powrócimy do normalności, powinniśmy skoncentrować się na zabezpieczeniu dóbr publicznych, które liczą się najbardziej dla przyszłości większości ludzi. -Onora O’Neill, emerytowany profesor filozofii na Uniwersytecie w Cambridge; członek Izby Lordów; laureatka nagrody Berggruena w 2017 roku.

BEIJING – „W Okresie Wiosen i Jesieni starożytnych Chin, pomiędzy ósmym a piątym wiekiem przed naszą erą, na terytorium Zheng żył oświecony mąż stanu imieniem Zi Chan. Pewnego dnia władze Zheng poleciły Zi Chanowi, aby zburzył szkoły, w których lokalna społeczność zbierała się, aby krytykować politykę rządu. Jednak Zi Chan uważał, że otwarty dyskurs może pomóc rządowi poznać opinię publiczną. Odmówił wykonania rozkazu i pozwolił, by szkoły pozostały otwarte. Postępowanie Zi Chana było zgodne z konfucjańską myślą polityczną, a sam Konfucjusz nazwał go życzliwym człowiekiem. Polityka konfucjańska uwypukla znaczenie ludzi: celem polityki nie jest polityka sama w sobie, lecz zapewnienie ludziom środków do życia. Słuszność polityczna opiera się na zdolności przywódców do uchwycenia woli ludzi. Jeśli natomiast chcemy zrozumieć wolę ludzi, muszą oni mieć możliwość zabrania głosu. Konfucjańska mądrość życzliwych rządów powinna nabrać rzeczywistego znaczenia w myśli politycznej w czasach post-COVID-19. — Li Jinglin, profesor na Beijing Normal University

PARYŻ – „To, co prawdopodobnie zobaczymy w następstwie pandemii COVID-19, to ponowna ocena krajowej odporności i strategicznej autonomii, która doprowadzi do rekonfiguracji globalnych łańcuchów dostaw i nagromadzenia buforów oraz zapasów. Zasada przezorności polegająca na tym, że lepiej jest zabezpieczyć się przed potencjalnym ryzykiem, zastąpi paradygmat protekcjonizmu. Ekonomia na żądanie stanie się bardziej zintegrowana z opieką zdrowotną, gdy tak zwany „szary kryzys” zarządzania starzejącymi się społeczeństwami zyska na znaczeniu. Stary porządek westfalski zbudowany na państwach narodowych zostanie zróżnicowany – narody będą ciałami stałymi, Unia Europejska stanie się płynna, a świat przyjmie stan gazowy.” – Pascal Lamy, były dyrektor generalny Światowej Organizacji Handlu

SAN DIEGO – „Był kiedyś człowiek imieniem Hyman Minsky, którego wkład w naturę stabilności w systemach ludzkich cieszył się dużym zainteresowaniem. Zasadniczo w czasach dużej stabilności wiele osób – przyjmując ciągłość za pewnik – gromadzi coraz większą ilość ryzyka bez zabezpieczenia przed odwróceniem. „Moment Minsky’ego” ma miejsce, gdy nagle powraca niestabilność, w którym to momencie wszystko trzęsie się z bólu. Być może wszyscy dostosowują się do siebie, odsuwając się od złych nawyków i sprawiając, że wszystko działa lepiej, z większą mądrością. Alternatywnie, sprawy mogą potoczyć się tak, jak opisał Karol Marks, z trzęsieniami unicestwiającymi klasę kapitalistyczną i zubożałymi robotnikami, prowadzącymi do rewolucji.” – David Brin, fizyk i autor fantastyki naukowej

LONDYN – „To początek końca globalizacji – przynajmniej takiej, jaką znamy. Globalna integracja gospodarcza poprzedniego wieku, zarówno jako ideału, jak i praktyki, zostanie całkowicie rozbita. Jest to poważny paradoks, że w czasie, gdy mamy rosnące globalne problemy – innymi słowy, w czasie, gdy najbardziej potrzebujemy globalnej współpracy i solidarności – będziemy świadkami przeciwnej tendencji izolacjonizmu, która nabiera tempa. To powiedziawszy, spodziewam się również większej „regionalizacji”. Prawdopodobnie różne kraje utworzą bloki regionalne, aby współpracować w wielu obszarach. W tym samym czasie ludzie będą dążyć do nowego rodzaju internacjonalizmu – nie globalizacji ekonomicznej poprzedniego stulecia, ale nowego ducha internacjonalizmu ograniczonego do różnych kwestii, takich jak zdrowie i środowisko. W przeciwnym razie jest to niestety wspaniała okazja zarówno dla starych, jak i nowych form nacjonalizmu.

Dawno minął optymizm z przełomu lat 90. i 2000. Wkroczyliśmy w epokę pesymizmu. Nic nie jest już solidne. Erozja zaufania do podstawowych instytucji będzie miała konsekwencje, które dopiero zaczynamy sobie wyobrażać. W tej chwili populiści w całej Europie wydają się stosunkowo spokojni, co daje złudzenie, że ich czas się skończył. Ale tak nie jest. Podczas i po pandemii możemy spodziewać się fundamentalnych zakłóceń w społeczeństwie i gospodarce. Wszystko to stworzy żyzny grunt dla populistycznych demagogów. Przekonaliśmy się, jak ważna jest praca pielęgniarek, kierowców karetek pogotowia, pracowników supermarketów i dostawców. W Wielkiej Brytanii podczas Brexitu imigranci z Unii Europejskiej byli systematycznie niedoceniani, a teraz wszyscy chwalą ich ciężką pracę i wkład w społeczeństwo. Politycy powinni przemyśleć dwa razy, zanim użyją określeń takich jak „nisko wykwalifikowani” lub „niewykwalifikowani” pracownicy. Musimy także zwrócić uwagę na różne formy rosnącego autorytaryzmu. W Europie mamy teraz państwo autorytarne – Węgry. Premier Viktor Orban wykorzystał pandemię jako pretekst do dalszego umocnienia swojej władzy i uciszenia przeciwników. UE będzie miała trudności z utratą równowagi między „centrum” a „peryferiami” i musi pamiętać o liberalnych ideach demokratycznych, które muszą być u jej podstaw. Tymczasem w Turcji Recep Tayyip Erdogan chce skorzystać z turbulencji i nie zawahałby się wykorzystać uchodźców jako karty przetargowej do wzmocnienia swojej autokracji. Chiny, półautorytarny Singapur, Indie – wszystko to prowadzi nas do rosnącego napięcia między indywidualnymi swobodami a nadmiernym zasięgiem państwa. Odtąd wszyscy musimy stać się bardziej zagorzałymi obrońcami praw człowieka. ” – Elif Shafak, turecko-brytyjski pisarz

CAMBRIDGE, Mass. – „Jak dotąd zarówno USA, jak i Chiny – pierwsza i druga największa gospodarka światowa – zareagowały na COVID-19 ze skłonnością do interpretacji krótkoterminowych, zerowych i konkurencyjnych, przy zbyt małej koncentracji na instytucje i współpracę. Zamiast konkurencyjnej propagandy, przywódcy powinni podkreślić znaczenie „władzy z”, a nie „nad” innymi oraz ustanowić wielostronne ramy w celu zacieśnienia współpracy. Zarówno w interesie własnym, jak i z powodów humanitarnych, Stany Zjednoczone i Chiny powinny przewodzić grupie G20 w hojnych datkach na rzecz nowego, dużego amerykańskiego funduszu COVID-19, takiego jak plan Marshalla, który jest otwarty dla wszystkich krajów. Jeśli wybierzemy tę ścieżkę, COVID-19 może doprowadzić do lepszego świata. Ale jeśli będziemy podążać obecną ścieżką, wirus po prostu przyspieszy istniejące tendencje w kierunku nacjonalistycznego populizmu i autorytarnych zastosowań technologii. Być może nie będzie za późno, aby wybrać nową ścieżkę pod koniec tego fatalnego roku, lecz światu już brakuje czasu.” – Joseph Nye, były dziekan Harvard’s Kennedy School of Government

LOS ANGELES – „Niemiecki teolog i doktor Albert Schweitzer powiedział kiedyś, że „człowiek stracił zdolność przewidywania i zapobiegania. To zakończy się zniszczeniem świata.” Powszechnie ostrzegano nas, że przekraczamy granice planety i że stwarza to zagrożenia egzystencjalne, z których najniebezpieczniejsze były te związane z gwałtownymi i niemożliwymi do kontrolowania sytuacjami. W miarę przekraczania kolejnych granic naszej planety, takie zdarzenia będą wchodzić ze sobą w interakcje i przyspieszać. Podczas gdy udało nam się wspólnie beztrosko zignorować ostrzeżenia, takie jak czapy lodowe, topnienie Grenlandii i tundry, a także zagrożenie, że te niekontrolowane zmiany mogą spowodować utratę lasów deszczowych Amazonii, jesteśmy teraz przytłoczeni przez kolejną wymykającą się spod kontroli sytuację, której nie możemy zignorować – pandemię COVID-19 – której powstanie w niemałym stopniu wynika z naszej ingerencji w środowisko życia.

Przywrócenie naszej ekonomii i sposobu życia do dawnej normalności byłoby dużym wyzwaniem, a jeśli to zrobimy, będziemy tylko zwiększać i przyspieszać pojawianie się kolejnych katastrof. Tylko radykalnie przechodząc do mniej negatywnie oddziałującego stylu życia – inwestując w zdrowie publiczne i zużywając mniej i w sposób zrównoważony – poprzez szybkie zmienianie transportu, sieci elektrycznych i innych – możemy zapobiec powszechnej i dramatycznej degradacji środowiska i gospodarki. Czas na działania, na powszechne i agresywne przyjęcie nowej, zrównoważonej normy jest teraz.” – Bill Joy, wynalazca i współzałożyciel firmy Sun Microsystems

HONG KONG – „Odpowiedzi większości państw zachodnich na COVID-19 odzwierciedlają model odpowiedzialności interesariuszy, w którym rząd zapewnia pełne ujawnienie swoich decyzji oraz ostrzeżenie o prawdopodobnym sukcesie polityki i ryzyku z tym związanym. Natomiast praktyki rządów paternalistycznych, w których istnieje silny związek między rodziną a państwem – takich jak Chiny – charakteryzują się podejmowaniem decyzji w trybie pilnym, z dala od publicznego wglądu na początkowym etapie, z późniejszymi skoordynowanymi wiadomościami i ciągłymi dostosowaniami w odpowiedzi na zmieniające się sytuację i nastroje społeczne. Każdy z modeli paternalistycznych i modeli zainteresowanych stron ma swoje zalety i pułapki. Model paternalistyczny grozi narzuceniem uniwersalnych środków przy znacznych kosztach ludzkich. Nieprzejrzystość w podejmowaniu decyzji może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego i autodestrukcyjny. Model interesariuszy – w którym ceniona jest przejrzystość i poszanowanie prywatności – odzwierciedla ducha demokracji i udziału społeczeństwa w podejmowaniu decyzji. Jednak skuteczność procesu decyzyjnego i wdrażania w czasach kryzysu jest wątpliwa. Żaden nowoczesny system zarządzania nie jest bezbłędny i ważne, abyśmy się od siebie uczyli. Ideologiczna bigoteria po obu stronach jest niewłaściwa i niebezpieczna.” – Bing Song, dyrektor Berggruen Institute C

Tekst źródłowy:

Yuval Harari, Elif Shafak, Dambisa Moyo, Eric Schmidt & Others: How COVID Will Change Us

Nie do końca oczywiste trendy technologiczne

Od wielu lat przyglądam się globalnym trendom technologicznym i temu jak wpływają one na gospodarkę i nasze życie osobiste. Kiedy rozmawiam z ekspertami z Europy, Doliny Krzemowej, Nowego Jorku lub Singapuru czy Australii wiem, że to o czym rozmawiamy dziś, jutro stanie się dla wszystkich rzeczywistością. W ciągu ostatnich miesięcy, gdy całe nasze życie zmieniło się przez pojawienie się wirusa COVID-19, jednym z pozytywnych efektów ubocznych, które obserwujemy, jest szybka transformacja, adaptacja pomysłów i technologii, które powodują, że w przyspieszonym tempie stajemy się społeczeństwem cyfrowym.

Oto 10, zdaniem ekspertów z Singularity University, najciekawszych pomysłów, które nabierają rozpędu w czasach izolacji:

Kształcenie na odległość

Ponieważ szkoły na całym świecie zrezygnowały z zajęć rzeczywistych, a dzieci pozostają w domu, temat nauczania na odległość stał się pilny i osobisty dla każdego rodzica i dziecka. Różne opcje nauki na odległość istniały już od wielu lat (np. Khan Academy została założona 12 lat temu), ale ponieważ w tej chwili całe pokolenia dzieci i młodzieży zmuszone są uczyć się online przez najbliższe kilka miesięcy, prawdopodobnie będzie to punkt zwrotny dla całego globalnego systemu edukacji. Już dziś widać, że postawimy w przyszłości na edukację mieszaną (blended learning) gdzie dzieci część wiedzy będą zdobywać w szkole, przeprowadzać eksperymenty i pracować w grupach, a częściowo będą się uczyć przez Internet z domu i budować kompetencje współpracy zdalnej przygotowując się tym samym do rynku pracy przyszłości.

Ghost Kitchens czyli restauracje-widma

Ponad rok temu pamiętam, czytałam o pojawieniu się w USA nowego trendu, który kilku dziennikarzy zaczęło nazywać „restauracje-widma” – terminem używanym do opisania restauracji prowadzących tylko kuchnię, która oferowała dostawę do domu bez inwestowania w część restauracyjną ze stolikami. Teraz, gdy restauracje próbują na nowo przemyśleć swoje modele biznesowe, ta koncepcja staje się jedyną możliwością zarabiania. Trend ten prawdopodobnie z nami zostanie po pierwsze dlatego, że ludzie po pandemii częściowo ograniczą swoje wychodzenie i zamawianie do domu stanie się bardziej popularne oraz dlatego, że część restauracji zostanie już przy tym modelu biznesowym, który ma kilka zalet jak chociażby tańszy i mniejszy lokal.

Nowy sposób doświadczania rozrywki

Jeffrey Katzenberg, współzałożyciel Dreamworks, jeden z najciekawszych ludzi w branży filmowej, powiedział w 2013 r., że spodziewa się przyszłości, w której ludzie będą mogli płacić za oglądanie nowych filmów w zależności od wielkości posiadanego ekranu. To oczywiście tylko jedna z potencjalnych hipotez dotyczących przyszłości, które właśnie się tworzą. Przemysł filmowy również stoi na progu ogromnych zmian w czasach, gdy kina są zamknięte, a plany filmowe świecą pustkami (ta sytuacja może się utrzymać dłużej nawet kiedy kina ponownie się otworzą, ale ludzie nadal niechętnie będą wychodzić i gromadzić się w dużych skupiskach). Już dziś zaczęliśmy oglądać w domu na telewizorze sztuki teatralne i operę, a także podglądać zwierzęta w ZOO przez kamery na żywo. Stworzy to przyzwyczajenia, z którymi nie będziemy chcieli się tak całkowicie rozstać i być może coraz częściej aktorzy będą na żywo grali na scenie do pustej widowni, a my będzie oglądać streaming w domach.

Syntetyczne media i treści i cyfrowi celebryci

Kiedy konsumujemy przekazy mediowe jesteśmy przekonani, że wiemy kto je wykreował: dziennikarze, twórcy filmowy, blogerzy itp., czyli konkretne osoby. Trendem, który bardzo mocno dziś przyspiesza, jest syntetyczność. To między innymi tworzenie mediów w pełni digitalowych, kreowanych przez algorytmy albo mieszanych. W ostatnich latach widzimy ogromny zalew takich mediów: teksty, zdjęcia i video są tworzone przez software bez udziału ludzkiego w sposób tak doskonały, że nie jesteśmy w stanie ich odróżnić. Treści są automatycznie tłumaczone na wiele języków i udostępniane na całym świecie. Więcej treści, więcej widzów, większe zaangażowanie. Ale jest też ciemna strona: „fakenews”,  „deepfake”, wygenerowane przez sztuczną inteligencje postacie które śledzimy na social media, czy algorytmiczni dziennikarze, którzy przekazują nam nieprawdziwe treści – dezinformacja, manipulacja, szeroko wykorzystywane zwłaszcza dzisiaj. Warto zajrzeć na thisfacedoesntexist.com i zobaczyć codziennie nową twarz, nieistniejącą w rzeczywistym świecie, wykreowaną przez komputer. Ciekawym przykładem jest Lil Miguela – gwiazda syntetycznych mediów, celebrytka instagramowa z milionami fanów jej nieistniejącego życia. Deep fakes – oprócz ciemnej strony ma też jasną, ogromny potencjał w Hollywood. Gdyby Brad Pitt chciał się rozmnożyć i zagrać na raz w kilku filmach – z tą technologią to już możliwe i będzie tego trendu coraz więcej.

Drony

Coraz większe wykorzystanie potencjału dronów widoczne było od kilku lat, nawet zanim pojawił się COVID-19. Teraz co tydzień słyszymy nowe historie o zastosowaniu dronów do nadzoru, mapowania, dostarczania leków i produktów pierwszej potrzeby chociażby do szpitali oraz wielu innych zastosowań. Kilka dni temu pisaliśmy w artykule o zastosowaniu nowych technologii w walce z wirusem, pokazując przykład Chin, gdzie drony patrolujące przechodniów na ulicach były w stanie wyłapać osoby, które prawdopodobnie były zarażone (wykorzystując pomiar temperatury i technologię detekcji twarzy). W najbliższych latach będzie to jedna z najszybciej rozwijających się technologii, powstanie też mnóstwo regulacji pozwalających dronom poruszać się w przestrzeni publicznej.

Praca zdalna/praca mieszana

W ciągu ostatnich dwóch tygodni wzięłam udział w większej liczbie wirtualnych spotkań i konferencji niż przez całe poprzedni rok. Wszyscy bardzo szybko zrozumieli, że nie ma innej możliwości niż dostosować się do kompletnie nowych warunków. W ciągu pierwszego tygodnia po zamknięciu w domach, zarówno firmy 10-osobowe i te, które zatrudniają 10 tys. osób przestawiły się na pracę zdalną. Udało się coś o czym mówiliśmy od wielu lat, ale nikt tego nie robił. Badamy teraz w praktyce zalety pracy zdalnej, uczymy się jak to robić dobrze, jak angażować ludzi, nie przemęczać się i jak pracować produktywniej. Nigdy nie wrócimy już na pełen etat do biur, praca w nowej normalności będzie mieszana: sporo rzeczy zrobimy z domu, a przemieszczać się będziemy tylko wtedy kiedy będzie to niezbędne. Będziemy bardziej skuteczni i będziemy potrzebować znacznie mniej przestrzeni biurowej, mniej spalimy paliwa i nie wydamy na parkingi czy lunche. Więcej będzie work-life integration niż work-life balance.

Wirtualne podróże

W ostatnim roku dużo mówiłam o rozwoju wirtualnej rzeczywistości i rozszerzonej rzeczywistości i możliwościach jakie dziś dają w obszarze podróży. Pamiętam też że słuchacze śmiali się z niedowierzaniem, że ktoś chciałby zwiedzać siedząc w fotelu zamiast pojechać w piękne miejsce. Sama pamiętam zwiedzanie Katmandu w przestrzeni wirtualnej, którego miałam okazję doświadczyć na SXSW w zeszłym roku. Pamiętam jak pełne, wielozmysłowe i niesamowicie rzeczywiste było to doświadczenie.  Dziś, ponieważ samoloty zostały uziemione, a turystyka wstrzymana, ludzie zaczynają myśleć szerzej o tym, jak mogliby podróżować, pozostając w domu. Wirtualne wycieczki, kamery na żywo u zwierząt, wirtualny spacer po Chińskim murze, mogą dostarczyć czasem znacznie lepszych wrażeń niż te z rzeczywistości. Inwestorzy bardzo interesują się teraz branżą VR i AR , a biura podróży z Azji zaczynają śmiało wchodzić w obszar turystyki wirtualnej, żeby nie utracić biznesu w razie gdyby kiedykolwiek zdarzyła się kolejna epidemia lub gdybyśmy zapragnęli zwiedzić kraj w którym np. trwa konflikt zbrojny.

Uniwersalny dochód podstawowy

W wielu krajach od lat toczy się dyskusja nad tym, żeby w niedalekiej przyszłości, kiedy mnóstwo prac będą wykonywać drony, roboty czy algorytmy móc zaoferować ludziom podstawowy dochód nawet, jeśli nie będą w ogóle pracować. W świecie ogarniętym pandemią tych głosów jest coraz więcej i miejsca takie jak USA czy kraje skandynawskie poważnie dyskutują nad tym pomysłem i zaczynają go pilotażowo wdrażać, by zaoferować swoim obywatelom, możliwość przeżycia w rzeczywistości kiedy kolejna pensja jest bardzo niepewna.

Scoring

Wszyscy dzisiaj jesteśmy „punktowani”, nie tylko Chińczycy. Niewiele osób zdaje sobie sprawę jak ogromny ślad w postaci danych zostawia po sobie w Internecie każdego dnia. Te dane są zbierane, kategoryzowane i analizowane zarówno przez rządy jak i firmy technologiczne, które zbierają informacje i budują wiedzę o nas. Teraz siedząc w zamknięciu przenieśliśmy się ze świata realnego do wirtualnego. Wiele osób spędza po 10 godzin dziennie w sieci zostawiając po sobie olbrzymią ilość danych i nie mając nad tym żadnej kontroli. Smart Watch, jeśli go na noc nie zdejmiemy, gromadzi wiedzę o nas nawet podczas snu. Na podstawie „scoringu” coraz więcej firm podejmuje decyzje: czy przyznać nam kredyt, jakiej wysokości ubezpieczenie powinniśmy zapłacić, czy przyjąć nasze dziecko do tej szkoły… Warto na to zwrócić uwagę stać się uważnym, wyłączać funkcje śledzenia, korzystać z przeglądarek, które nie zbierają danych i zachować higienę. Dobrze, że możemy ocenić w aplikacji kierowcę Ubera, ale on może też ocenić nas. Czy myślimy nad tym co się stanie, jeśli nasz „scoring” dostanie się w ręce hackerów?

Syntetyczna biologia

Słowo „syntetyczne” będzie w tym dziesięcioleciu używane często i odmieniane na wszelkie sposoby: cyfrowi bliźniacy, syntetyczne media, syntetyczni celebryci, ekologiczna stworzona z roślin syntetyczna kiełbasa – wszystko będzie miało syntetycznie stworzoną wersję siebie. Biologia syntetyczna tworzy organizmy, które nie istniały wcześniej w naturze. Szybki rozwój tej dziedziny pomoże pozbyć się chorób genetycznych, pozbawi nasza planetę toksyn, zniszczy komórki rakowe, ale też pomoże uruchomić masową produkcję wysokiej jakości białka z roślin. To nasz główny klucz do zdrowszej planety. Nie bierzesz leków, a Twoje komórki są programowane, żeby walczyć ze wszystkimi wirusami i bakteriami jakie mogą Cię zaatakować. Albo zjadasz wspaniały stek wyprodukowany z białka roślinnego, smakujący jak prawdziwy i tani tak, że każdy może sobie na niego pozwolić, a dodatkowo o idealnym dla Twojego organizmu składzie. Witaj w świecie syntetycznej biologii.

Co jest następne?

Wiem, że niektóre z tych trendów będą wydawać się znacznie bardziej optymistyczne niż inne. I wiem, że więcej niż kilka z nich spowoduje przerażające zakłócenia w naszym życiu zarówno osobistym, jak i zawodowym. Jest za wcześnie, aby wiedzieć, które będą pozytywne, a które negatywne i jakiego tempa nabiorą. Gdy świat zmienia się tak szybko jak dziś, najlepszą rzeczą, jaką każdy z nas może zrobić, jest starać się być na bieżąco, wykorzystać dany nam czas, żeby się rozwijać i trzymać rękę na pulsie w obszarze nowych technologii, bo nic tak jak one, nie wpłynie na zmiany w naszym życiu.

 

Jak dzięki innowacjom poruszać się po kryzysie spowodowanym koronawirusem z prędkością statku kosmicznego

Prawdopodobnie wiele osób widzi prawdę w cytacie legendarnego kapitana Star Trek, Jean-Luca Picarda. Pandemia Covid-19 nazywana jest największym globalnym kryzysem od czasów II wojny światowej. Niemożliwym było posiadanie niezawodnego planu, poradzenia sobie z nim. Owszem, naukowcy już od dawna ostrzegali przed możliwością takiej pandemii, ale niestety wiele krajów nie było na nią tak dobrze przygotowanych, jak powinno. Również przedsiębiorstwa nie miały motywacji do planowania na wypadek potencjalnej pandemii, w której całe rynki znikną prawie z dnia na dzień.

Pandemie jednak mamy, a jej konsekwencje są ogromne. Nie ma takiej branży, ani organizacji, na którą nie miałaby wpływu.

„Można nie popełnić żadnych błędów i nadal przegrywać. To nie jest słabość. To jest życie.”

– Kapitan Jean-Luc Picard, Star Trek

INNOWACYJNOŚĆ X2

Co więc należy robić? Czy powinniśmy przyjrzeć się naszym organizacjom i sprawdzić, gdzie możemy obniżyć koszty i jak wzmocnić naszą podstawową działalność? Zdecydowanie. Ale ochrona podstawowych obszarów nie wystarczy. Wbrew powszechnemu przekonaniu i temu, co może wydawać się praktyczne, przedsiębiorstwa muszą również podwoić poziom innowacyjności.

Statystyki pokazują, że w czasach kryzysu innowacje cierpią. Organizacje stają się bardziej introwertyczne i niechętnie podejmują ryzyko. Jednak, aby przetrwać oraz dotrzymać kroku szybko zmieniającemu się światu, muszą zrobić coś przeciwnego. Powinny patrzeć poza swoją podstawową działalność. Niezależnie od tempa rozwoju innowacji przed pandemią, trzeba przyspieszyć. Teraz potrzebujemy innowacji z prędkością statku kosmicznego.

JAK PRZYSPIESZYĆ INNOWACYJNOŚĆ

Dobrą wiadomością jest to, że chociaż często twierdzimy, że ​​ludzie nie lubią zmian i raczej im się przeciwstawiają, to do wielu sytuacji dość łatwo się przystosowują. Nasza rzeczywistość zmieniła się dramatycznie, co dla zdecydowanej większości ludzi jest oczywiste, i co sprawia, że z odpowiednimi narzędziami, stają się otwarci na innowacje. W jaki zatem sposób organizacje mogą wykorzystać ten fakt i stać się bardziej innowacyjne?

ZIDENTYFIKUJ SWOJE GŁÓWNE ZAŁOŻENIE

W Star Treku pierwsza zasada, która dotyczyła etycznego pierwszego kontaktu, była najważniejszą wytyczną i należało jej przestrzegać przede wszystkim. W przypadku organizacji powinna być to odpowiedź na pytanie: „Jak pozostać w grze w tak radykalnie odmiennym środowisku?” W praktyce oznacza to przyjrzenie się ofercie i określenie, jak dostosować ją do nowej rzeczywistości. A dla niektórych gałęzi przemysłu, w których popyt prawie całkowicie wyhamował, oznacza to konieczność zmiany. I to natychmiast. Być może powinniśmy wręcz obserwować „manię zmiany kierunku”. Nie oznacza to jednak działania w desperacji, ale działanie z silnym poczuciem pilności.

ZMIEŃ PRODUKT

Niedawno, na potrzeby mojego podcastu, przeprowadziłem wywiad z Brendanem Ivesem, szefem Dywizji X w firmie telekomunikacyjnej Telia. Przed kryzysem Diwizja X skupiała się na produktach do przetwarzania danych z wykorzystaniem AI dla handlu detalicznego, kiedy nagle cała branża po prostu zamknęła się na ich oczach. Wówczas zebrali się i omówili inne problemy, które ich praca mogłaby rozwiązać. Rozmowy te skłoniły ich do odwróceni się od handlu detalicznego i skierowania całej swojej uwagi na  zdrowie cyfrowe. Nowy kierunek przyniósł dodatkową korzyść – zwiększenie  pozytywnego wpływu na świat – i umożliwił im bezpośrednie działanie na rzecz złagodzenia zagrożenia Covid-19.

ZMIEŃ LUDZI

Zmiana dotyczy także poszczególnych ról, jakie ludzie pełnią w organizacji. W Dywizji X pracownicy musieli zmienić swoje spojrzenie na to, jak wpasowują się do organizacji w nowej rzeczywistość. W wielu organizacjach może być teraz mniej osób do pracy, a ich umiejętności mogą wymagać dostosowania do różnych rynków. Każda rola musi zostać poddana ponownej analizie, aby zapewnić maksymalny efekt. Zmiana i identyfikowanie nowych celów strategicznych to niemały wyczyn. Cele, komunikacja i motywacja nigdy nie były ważniejsze w upewnianiu się, że podążasz we właściwym kierunku z wszystkimi istotnymi graczami na pokładzie.

ZMIEŃ CEL

Odpowiednia narracja i zapewnianie motywacji są wyraźnie powiązane z właściwym celem. Sune Stilling CEO w firmie Growth, zarządzającej gigantem logistycznym Maersk, założył tę rganizację, aby budować firmy warte miliardy dolarów. Jednak szybko zorientował się, że pracownicy nie uważają budowania firm wartych miliardy dolarów za szczególnie znaczący cel. To skłoniło go do głębszej refleksji nad tym, co powinno napędzać ich pracę. W efekcie, jako firma skupili się na „transformacji handlu” i pracy nad rozwiązaniem problemu marnotrawienia żywności. Czy stać nas teraz na realizację takich ambicji? Może nie, ale istnieje wiele możliwości, aby oprócz utrzymywania firmy, mieć aktywny udział w rozwiązywaniu kryzysu, a to może być niezwykle motywujące dla wszystkich stron.

ZMIEŃ KOMUNIKACJĘ

Na przestrzeni lat Lowe’s Innovation Labs zapoczątkowało wiele zaskakujących inicjatyw dla sieci handlowej, np.: holo-roomy i roboty-asystenci wewnątrz sklepów, egzoszkielety dla pracowników magazynów, czy drukarki 3D dla przestrzeni kosmicznej. Jak zespół skłonili firmę do spróbowania tak wielu nowych rzeczy? Opracował nowe, kreatywne podejście – jak w sposób przekonywujący patrzeć w przyszłość. Przeprowadził badania rynku wewnętrznego z pisarzami science fiction i opracowano scenariusze na przyszłość. Następnie krok po kroku zmieniano przyszłość w teraźniejszość, a na koniec opracowano potencjalne rozwiązania na przyszłość i przedstawiono je kierownictwu w formie komiksów. Zmieniając nudne koła i wykresy PowerPointa na wizualne opowiadanie historii, byli w stanie zainspirować doświadczonych, menedżerów do powiedzenia „tak” i rozwinąć zdolności innowacyjne firmy

WYKORZYSTAJ WEWNĘTRZNĄ SIŁĘ

Dyrektor zarządzający w Cisco Co-Innovation Centers, Alex Goryachev zdał sobie sprawę, że jako partner byli naprawdę dobrzy w akceleracji innowacji w innych organizacjach, ale nie stosowali tych samych zasad wewnętrznie. Nie było więc modelu, który pozwoliłby wykorzystać drzemiącą w dziesiątkach tysięcy pracowników innowacyjności. Doprowadziło to do powstania niezwykle udanego wewnętrznego programu startowego z jasnymi wskaźnikami, które koncentrował się nie tylko na działaniach, ale i na wynikach. Choć może wydawać się to oczywiste, wiele projektów innowacyjnych kończy się niepowodzeniem, ponieważ nie mierzą tego, co ważne.

Aby najlepiej tworzyć szybkie zwycięstwa, których na pewno potrzebujesz w czasach kryzysu, upewnij się, że odpowiednio dobierasz wskaźniki. Zwiększy to nie tylko prawdopodobieństwo sukcesu, ale i motywację, ponieważ ludzie będą wiedzieli do czego dążą.

ĆWICZ RADYKALNĄ OTWARTOŚĆ

Współpracuj z innami firmami. Nie ma czasu na samodzielne rozwijanie wszystkich możliwości i technologii.  Otwartość na współpracę nigdy nie była większa. Startupy, dostawcy, a nawet konkurenci nigdy nie potrzebowali tego bardziej. Taka sytuacja stanowi idealną platformę do nawiązywania korzystnej dla obu stron współpracy w celu przyspieszenia wzajemnych działań biznesowych. Klienci są również znacznie bardziej otwarci na wersję beta. Rozumieją, że organizacje muszą ciężko i szybko pracować, aby dostosować się do nowej rzeczywistości, co może oznaczać, że nie zawsze działają doskonale.

ZADBAJ O BEZPIECZEŃSTWO PSYCHICZNE

Innowacja jest z natury ryzykowna, szczególnie w czasach kryzysu. Stawki są wyższe i nie ma możliwości obejścia tej prawdy. A to oznacza to, że trzeba zadbać o bezpieczeństwo psychiczne w pracy. W oparciu o prace prof. Harvardu, Amy Edmondson, Google przeprowadził dwuletnie badanie, aby zidentyfikować, co sprawiało, że zespoły odnosiły sukcesy. Okazało się, że bezpieczeństwo psychiczne było numerem jeden, znacznie ważniejszym od umiejętności zespołowych, czy wcześniejszych sukcesów. Oto kilka sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa psychicznego.

Upoważniaj ludzi do podejmowania decyzji. Nie masz czasu, żeby tego nie robić, ponieważ hierarchia spowalnia egzekucję. I spójrzmy prawdzie w oczy, ludzie najbardziej zdolni do podejmowania dobrych decyzji to prawdopodobnie Ci wykonujący pracę „w okopach”. Twórz przewodnie zasady zamiast reguł, np., „Wyłączaj światło” to reguła, ale „Bądź eko-świadomy” jest już naczelną zasadą. To pozwala ludziom podejmować własne decyzje i otwiera możliwości działania.

Aktywnie i widocznie nagradzaj właściwe zachowanie. Na przykład niektóre zespoły w Google wręczają nagrodę Odważny Pingwin. Wiesz, kiedy pingwiny gromadzą się na krawędzi góry lodowej i patrzą w dół? Kiedy czekają na pierwszego odważnego, który skoczy. Ten pingwin nie wie, co czai się pod wodą, ale ma odwagę, żeby skoczyć jako pierwszy. Nagradzaj ludzi, którzy podejmują wielkie wyzwania z niepewnymi wynikami, nawet jeśli im się nie uda. To jest zaraźliwe i przyspiesza pożądane zachowanie.

ZMIEŃMY TERAŹNIEJSZOŚĆ

Świat zupełnie się zmienił. Mamy nadzieję, że kryzys wkrótce będzie za nami, jednak jego implikacje będą towarzyszyć nam przez lata. Dostosowanie się do kryzysu poprzez wprowadzanie innowacji z prędkością stadku kosmicznego ma zasadnicze znaczenie dla krótkotrwałego przetrwania. Co więcej, ustawia cię w najlepszej możliwej pozycji, aby odbić po kryzysie.

Dzisiejsze przyspieszone przyjęcie bardziej cyfrowej gospodarki nie zniknie po kryzysie. Tak, zaczniemy ponownie podróżować, osobiście odwiedzać naszych lekarzy i brać udział w stacjonarnych warsztatach. Nauczymy się jednak, że nie musimy już tego robić w ten sam sposób i opracujemy lepsze rozwiązania. Nowe nawyki i modele biznesowe opracowane w celu stawienia czoła kryzysowi, będą obowiązywać również po jego zakończeniu. Jestem przekonany, że czeka na nas świetlana przyszłość, ale aby  do niej dotrzeć, musisz szybko wprowadzać innowacje. Przywołując kolejny cytat ze Star Treka: „Nie można przywołać przyszłości, ale można zmienić teraźniejszość!”.

Zapraszamy do kontaktu z Digital University. Nasi eksperci od innowacji: Markus Peschl, Mok O’Keeffe, Leesa Soulodre, Priszcilla Vangary, David Gram podczas wykładów lub warsztatów online w Twojej firmie podpowiedzą jak, dzięki innowacjom poruszać się po kryzysie i wdrażać nowe rozwiązania, które pomogą zaadaptować się do nowej rzeczywistości.

KRIS ØSTERGAARD

Ekspert ds. nauki i innowacji w SingularityU Nordic, autor książki “Transforming Legacy Organizations: Turn Your Established Business into an Innovation Champion to Win the Future”

Singualrityhub.com/how-to-navigate-coronavirus

Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe

Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe z jednej strony fascynują i budzą nadzieje na lepsze jutro, z drugiej – rodzą mnóstwo obaw o kryzys prywatności czy dyskryminację. Profesor Anindya Ghose z NYU Stern w wywiadzie dla Cornerstore Research podzielił się swoją opinią na temat tego, jakie szanse i zagrożenia niesie szerokie wykorzystanie technologii opartych o AI w obrębie modelowania zachowań konsumenckich, zarządzania opieką zdrowotną czy w ramach funkcjonowania sądownictwa.

Dużo słyszymy o sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym. Czym one są?

Sztuczna inteligencja to replikacja ludzkiej inteligencji w maszynach, która umożliwia urządzeniom naśladowanie ludzkich zachowań i wykonywanie charakterystycznych dla ludzi czynności, takich jak rozpoznawanie mowy czy podejmowanie decyzji. Uczenie maszynowe, które jest formą zastosowania AI, oznacza zdolność komputera do uczenia się, rozwijania i dostosowywania do nowych danych, bez potrzeby programowania przez człowieka.

Czy te technologie są czymś nowym?

Nie do końca. Prace nad fundamentami trwały już od jakiegoś czasu, lecz dopiero dzięki dostępowi do „big data” technologie te znalazły zastosowanie. Wykorzystują one algorytmy, które są głodne danych. Oczywiście, nie chodzi tylko o ich ilość, ale także różnorodność. Preferencje konsumentów, ich postawy i cele wyrażane są na wiele rozmaitych sposobów na platformach społecznościowych, poprzez recenzje produktów oraz wyszukiwane treści. Różnorodność dostępnych danych poszerzyła wachlarz zastosowań dla AI i uczenia maszynowego: modele stały się dokładniejsze i bardziej wartościowe, dzięki budowaniu ich w oparciu o szersze i bardziej zróżnicowane zbiory danych.

Jakie zastosowania ma AI i uczenie maszynowe?

AI ma niezwykle szerokie zastosowanie w cyfrowym i mobilnym marketingu. Reklamodawcy mogą wykorzystywać ścieżki danych generowane przez użytkowników telefonów komórkowych, aby polepszać ich doświadczenia konsumenckie. Robią to dostosowując reklamy online bądź oferując rabaty klientom, fizycznie znajdującym się w pobliżu określonych sklepów. Oparte o technologię AI urządzenia do zakupów głosowych oraz aktywowani głosowo asystenci zakupowi także zmieniają zachowania konsumenckie w trakcie dokonywania zakupów. Sprawiają, że klienci częściej poszukują produktów z nowych kategorii, pogłębiają poszukiwania w obrębie tej samej kategorii produktowej oraz w inny sposób wydają pieniądze. Największym motorem tych zmian, według moich doświadczeń, jest wygoda jaką zapewniają te urządzenia. Możemy także zaobserwować ciekawe implikacje AI w kontekście ochrony zdrowia. Algorytmy sztucznej inteligencji mogą wesprzeć nas w przewidywaniu pandemii, identyfikowaniu osób z grupy wysokiego ryzyka oraz w rozwoju metod leczenia. Przykładowo niewielki start-up specjalizujący się w technologii AI, podobno zidentyfikował wczesne przypadki zachorowań na COVID-19, zanim jeszcze Światowa Organizacja Zdrowia wydała pierwsze oficjalne oświadczenie. W miarę gromadzenia szczegółowych danych, modele uczenia maszynowego mogą zostać przygotowane do wspierania indywidualnych osób w mierzeniu i aktualizowaniu informacji na temat ryzyka zakażenia, biorąc pod uwagę historię leczenia danej osoby, jej miejsce zamieszkania czy ścieżki przemieszczania się. Postępowania sądowe także generują ogromną ilość danych. W naturalny sposób stwarza to możliwość zastosowania AI i uczenia maszynowego w tym zakresie. Przykładowo algorytmy mogą zostać użyte do przeanalizowania ogromnej ilości komentarzy użytkowników online w celu określenia, czy na decyzję konsumenta mogło wpłynąć rzekomo wprowadzające w błąd oświadczenie producenta. Podobnie, można użyć takich algorytmów w celu przeanalizowania, czy wzorce wyłaniające się z ogromu danych generowanych przez operacje finansowe są zgodne z domniemanym bezprawnym postępowaniem.

Wspomniał Pan, że technologie AI oraz uczenia maszynowego, potrzebują ogromnej ilości danych osobowych, aby być skutecznymi. Czy istnieje tu ryzyko dla naszej prywatności?

Chociaż wydaje się, że klienci na ogół chętnie dzielą się swoimi danymi z firmami w zamian za pewne udogodnienia (np. narzędzia do rozpoznawania głosu, unikanie nachalnych bądź nieadekwatnych reklam) lub korzyści materialne (np. Spersonalizowane rabaty), oczekują także, że ich dane wykorzystywane będą w sposób odpowiedzialny. Niezależnie od tego, czy jest to uzasadnione, czy nie, ostatnio mieliśmy do czynienia z ostrym sprzeciwem wobec firm, które rzekomo nie dotrzymały swojej strony zobowiązań. Na przykład w 2017 roku rząd oskarżył producenta telewizorów o sprzedanie zbioru danych na temat zwyczajów związanych z oglądaniem telewizji, bez uprzedniego uzyskania zgody użytkowników produktu. Kolejny przykład to pozew zbiorowy z 2019 roku, w którym zarzucono kilku operatorom bezprzewodowym naruszenie prawa do prywatności poprzez sprzedaż danych geolokalizacyjnych osobom trzecim. Technologia blockchain może złagodzić niektóre z tych obaw. W głównej mierze blockchain to zaszyfrowany, stały cyfrowy rejestr, zapisujący transakcje (finansowe lub wymianę danych) pomiędzy stronami. Dane te mogą być udostępniane, lecz niemożliwe jest ich skopiowanie. Przechowywanie ich w ten sposób umożliwia konsumentowi śledzenie i kontrolowanie tego, w jaki sposób i przez kogo ich dane są wykorzystywane. Taki sposób operowania danymi promuje zaufanie i transparentność.

Jakie inne obawy budzi rozwój zaawansowania sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego?

Niektóre zgłaszane obawy dotyczą dyskryminacji i działania w zmowie. Jak donoszą media, niektórzy obawiają się, że różnice rasowe w korzystaniu z opieki zdrowotnej i związanych z nią wydatkach, mogą doprowadzić do rozwoju algorytmów, które zdeterminują, iż biali pacjenci są bardziej narażeni na problemy zdrowotne w przyszłości, a tym samym, pomimo identycznej diagnozy, wymagają priorytetowej interwencji. Obawy narastają także wokół z pozoru neutralnych decyzji podejmowanych przez algorytmy. Przykładowo, próba znalezienia kandydatów, którzy prawdopodobnie będą w danej pracy szczęśliwsi może zbiegać się z dokonanym przez AI wyborem tych osób, które krócej dojeżdżają do miejsca pracy. Konsekwencją tego może być stronniczość wobec mieszkańców poszczególnych dzielnic. Z drugiej strony zmowa algorytmiczna odnosi się do obawy, że autonomiczne algorytmy cenowe (które mogą ustalać ceny towarów online) mogą „nauczyć się” jak unikać konkurowania z innymi, nawet jeśli nie zostały do tego zaprogramowane. Toczy się jednak dyskusja na temat tego, czy zmowa algorytmiczna może rzeczywiście zaistnieć w praktyce. Podobnie jak w przypadku wielu przełomowych technologii, sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe zmieniają sposób działania. Mogą również rodzić złożone i nieoczywiste pytania, jak wspomniane powyżej. Musimy uważnie ocenić zmiany, jakie te technologie powodują, zbadać, czy zostały wyrządzone szkody, a także, co ważne, ustalić, czy dana technologia była odpowiedzialna za rzekome straty. Wymaga to dokładnych badań.

 

Profesor Ghose pracuje w Stern School of Business na Uniwersytecie Nowojorskim, jest ekspertem od ilościowych badań marketingowych, analityki biznesowej i systemów informatycznych. Zaangażowany jest w pionierską pracę nad zagadnieniami ekonomicznymi i zachowaniami konsumentów związanymi ze sztuczną inteligencją, gospodarką internetową, marketingiem cyfrowym, internetem rzeczy (z ang. IoT), mediami społecznościowymi, big data oraz analizami biznesowymi. Pofesor jest także ekspertem Digital University.

Nowoczesna szkoła, czyli korzyści z wykorzystania nowych technologii w edukacji

Nowe technologie stały się nieodłączną częścią naszego życia codziennego. Dotyczy to nie tylko dorosłych, ale również dzieci i młodzieży. Niewykorzystywanie możliwości jakie dają nowoczesne technologie w szkołach i posługiwanie się wyłącznie tradycyjnymi metodami nauczania mogą wydawać się uczniom archaiczne i nieciekawe. Tymczasem przystosowanie szkół do potrzeb nowoczesnej młodzieży, również w zakresie używania najnowszych zdobyczy techniki, nie tylko zainteresuje uczniów nauką, ale otworzy im drzwi do nowych doświadczeń i odkryć. A przede wszystkim pozwoli im zdobywać umiejętności XXI wieku.

W 2013 roku Instytut Badań Edukacyjnych przeprowadził w Polsce badanie dotyczące gotowości uczniów do życia w „cyfrowej rzeczywistości” i sprawdzające ich kompetencje komputerowe i informacyjne. Rezultaty badania pokazały bardzo dobry wynik polskich gimnazjalistów na tle innych zbadanych krajów – średni wynik polskich uczniów nie różnił się od wyniku uczniów z Korei Południowej, Australii i Norwegii. Badanie to potwierdziło jednocześnie, że polskie szkoły ciągle jeszcze mają skromną infrastrukturę cyfrową, nawet tak podstawową jak komputery. Co więcej, jak wynika z badań stowarzyszenia Miasta w Internecie, 60% szkół ma w swoich statutach zakaz korzystania z telefonów komórkowych na lekcjach. W teorii ma to pomóc uczniom w skupieniu się na nauce. Szkoły te nie dostrzegają jednak edukacyjnego potencjału tych urządzeń.

Dzięki technologii nauka staje się bardziej atrakcyjna

Lista korzyści płynących ze stosowania nowych technologii w edukacji jest długa. Technologia ułatwia uczniom dostęp do informacji, pomaga skutecznie łączyć i przetwarzać dane, pomaga w uczeniu się współpracy z innymi uczniami, umożliwia uczniom bardziej efektywne komunikowanie się z innymi. To wszystko wyrabia w uczniach większe zainteresowanie nauką, która przestaje być kojarzona wyłącznie ze szkołą. Nauka staje się procesem ciągłym, nieograniczonym wyłącznie do godzin lekcyjnych. Dlatego wspomniane wyżej smartfony, mogłyby z powodzeniem być wykorzystywane przez uczniów w celach edukacyjnych. Mądre wykorzystanie technologii w szkole może również spowodować, że bierni dotychczas uczniowie wykazywaliby większe zaangażowanie. Innowacje pobudzają bowiem dzieci do kreatywnego myślenia i działania, co może mieć duży wpływ na ich zdolności twórcze i kompetencje cyfrowe. Wykorzystanie nowoczesnych urządzeń  w procesie kształcenia może również umacniać w psychice dziecka wiarę we własne możliwości i siły, a co za tym idzie – podnosić samoocenę.

Nie tylko o atrakcyjność tutaj chodzi

Wykorzystywanie nowych technologii w edukacji ma na celu nie tylko sprawienie, że nauka będzie bardziej atrakcyjna. Może to również pomóc w edukacji tym, którym tradycyjne sposoby nauczania sprawiają więcej trudności. W artykule Nauka może być szybsza dzięki sztucznej inteligencji (https://digitaluniversity.pl/nauka-moze-byc-szybsza-dzieki-sztucznej-inteligencji/) wspominaliśmy o startupie Ahura IA, który pracuje nad wykorzystaniem sztucznej inteligencji do stworzenia indywidualnego toku nauczania.  Na podstawie danych biometrycznych takich jak ton głosu, ruchy twarzy i oczu, proces „wiercenia się”, program tworzy indywidulany i bardziej efektywny model nauczania. W innym artykule omawialiśmy roboty tworzone przez Hanson Robotics, w tym takie, które mogą być dla dziecka towarzyszem w nauce (roboty Little Sophie) (https://digitaluniversity.pl/david-hanson-czlowiek-tworzacy-ludzkie-roboty/).

Komputery mogą również wspierać dzieci niedosłyszące, niedowidzące czy też dzieci ze stwierdzoną dysgrafią. Dla każdej z tych grup można dobrać rozwiązania, które pomogą im w nauce.

Dlaczego warto inwestować w szkołach w nową technologię?

Jeżeli powyższe argumenty są nieprzekonujące, należy przywołać w tym miejscu zalecenia Komisji Europejskiej w sprawie kompetencji kluczowych w procesie uczenia się przez całe życie (COM(2018) 24, Bruksela z dnia 17 stycznia 2018 r.), zgodnie z którymi każdy potrzebuje dziś rozwijanych w perspektywie uczenia się przez całe życie kompetencji, które osoba ucząca się musi rozwijać przez całe życie, począwszy od najmłodszych lat. Zaliczają się do nich biegłość cyfrowa. Kompetencje te są według ekspertów niezbędne do samorealizacji i rozwoju osobistego, zatrudnienia, włączenia społecznego czy satysfakcjonującego życia. Korzystanie z technologii przygotuje młodzież do funkcjonowania na rynku pracy oraz wykorzystywania nowych technologii w działaniach zmierzających do podniesienia jakości życia. Inwestycja w technologie jest zatem inwestycją w przyszłość dzieci i młodzieży.

Bonus dla rodziców i nauczycieli

Nie należy zapominać również o korzyściach z technologii dla samych rodziców. Wprowadzenie odpowiednich rozwiązań spowoduje, że kontakt nauczyciel – rodzic może być bardziej efektywny. Dzięki dziennikom elektronicznym rodzic w prosty sposób może również monitorować osiągnięcia edukacyjne swojego dziecka bez wizyty w szkole. Wprowadzenie do szkół nowoczesnych technologii nie ma na celu zastąpienia nauczyciela. Wręcz przeciwnie, jej mądre zastosowanie może pogłębić relację uczeń – nauczyciel. Bardzo ważne jest również przewodnictwo nauczyciela w procesie zapoznawania się i wykorzystania technologii, gdyż niewłaściwe jej zastosowanie może przynieść więcej zła niż dobrego. Zatem sukces takich przedsięwzięć będzie ostatecznie zależeć od tego, jak technologia zostanie zastosowana przez człowieka.

Innowacje to słowo klucz

Większość dzisiejszych innowacji to tak naprawdę jedynie adaptacje lub nieznaczne modyfikacje istniejących produktów i usług. By możliwa była prawdziwa innowacja, konieczna jest zmiana podejścia i sposobu myślenia. Musimy zacząć kwestionować istniejące założenia i ramy, opracowując nowe perspektywy i identyfikując przyszły potencjał, wykraczając przy tym poza „trendy”.

Innowacja to słowo klucz. Firmy poszukują innowacji, jednak wciąż nie akceptują niepowodzeń i nie potrafi ą rozwijać wstępnych pomysłów. Zatem jak wdrożyć innowacje, aby zwiększyć efektywność i zdobyć przewagę rynkową?

W dłuższej perspektywie celem biznesu nie może być tylko optymalizacja i udoskonalanie istniejących rozwiązań. Takie podejście w coraz mniejszym stopniu odpowiada potrzebom rynku, który przechodzi istotną transformację cyfrową i odznacza się wysokim stopniem niepewności.

Wyzwaniem jest przezwyciężenie dotychczasowego podejścia do innowacji polegającego na „byciu kreatywnym” lub „myśleniu nieszablonowym”.

Będziemy musieli zastąpić to podejście faktyczną otwartością na przyszłość. W tym celu musimy rozwinąć zdolności organizacyjne i pozostać wyjątkowo wyczulonym oraz uważnym wobec drobnych, prawie niewykrywalnych zmian stale zachodzących na rynku, a także w systemach wartości społecznych, w kulturze, w technologiach.
W większości przypadków organizacje są nadal rozumiane w sposób mechanistyczny, zgodnie z uproszczoną, liniową, opartą na regułach i procesach strategią przepływów międzygałęziowych. Z jednej strony wpływa to na stabilność, produktywność i wydajność. Z drugiej – sprawia, że organizacja jest sztywnym i nieelastycznym systemem, który prawie nie jest w stanie się uczyć, zmieniać ani wprowadzać innowacji. W rzeczywistości określanej jako VUCA – która jest wysoce nieprzewidywalna i podlega ciągłym zmianom – taka „strategia sztywności”, wcześniej czy później, sprawi firmie kłopoty. Nie ma w  niej bowiem miejsca na reagowanie na zmiany środowiskowe i proaktywnego kształtowania otoczenia poprzez tworzenie nisz.

Potrzebni są zatem ludzie, struktury organizacyjne, zdolności i nastawienie umożliwiające zmiany i innowacje jako wewnętrzny atrybut organizacji”  Markus Peschl

Określamy takie organizacje jako „Enabling Spaces” – przestrzenie umożliwiające – które działają jako swego rodzaju „kontenery” umożliwiające jednoczesne zachodzenie i oddziaływanie na siebie innowacji, wiedzy oraz ludzkiego (społecznego) działania. Przestrzeń umożliwiająca powinna być zaprojektowana jako przestrzeń wielowymiarowa, w której uwzględniono i zintegrowano wymiary architektoniczne czyli fizyczne, a także społeczne, poznawcze, technologiczne, epistemologiczne, kulturowe, intelektualne, emocjonalne i inne.

 

Jak przygotować pracownika do zmian?

Przede wszystkim organizacja i jej liderzy muszą głęboko zaangażować się w innowacje, zmiany
i pozostać otwartymi na przyszłość firmy. Innowacja to nie tylko przestrzeganie narzuconych procedur lub procesów, ale sposób myślenia i osobiste podejście. Sposób życia i pracy. Pracownicy muszą być zdolni do refleksji, a przy tym pozostać „odważni” i umieć radzić sobie z niepewnością. Muszą także dobrze rozumieć strategię i cel firmy. Dlatego też potrzebują kompetencji społecznych – w tym umiejętności tworzenia społecznych relacji oraz sieci powiązań służących do wymiany wiedzy i rozwoju innowacji. Przy tym, pracownicy powinni mieć też chęć i zdolność do indywidualnej pracy analitycznej w pełnym skupieniu.

Dowiedz się więcej

Markus Peschl – Profesor kognitywistyki i innowacji na Uniwersytecie w Wiedniu. Jego badania oparte są na pytaniu: w jaki sposób nowość i innowacje pojawiają się na świecie. Koncentruje się na interdyscyplinarnych obszarach innowacji, wiedzy, zmianach organizacyjnych, poznaniu i projektowaniu tzw. Emergent Innovations i „Enabling Spaces”, tj. Przestrzeni do generowania nowej wiedzy i innowacji. Jest założycielem i CSO theLivingCore Innovation and Knowledge Architects.

O tym jak skutecznie przekształcić organizację i zachęcić liderów
do stworzenia środowiska sprzyjającego innowacjom dowiesz się z naszej publikacji Beyond 2030.💥💥 Kliknij w link aby pobrać.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial