Medicine,Doctor,Touching,Tablet.,Medical,Technology,And,Futuristic,Concept.

Jak sztuczna inteligencja zmieni opiekę zdrowotną w przyszłości?

Wyobraź sobie, że budzisz się w 2026 roku. Twój personalny asystent zdrowia wykorzystując dziesiątki tysięcy czujników w ciągu 30 sekund przeprowadza kompleksową diagnostykę Twojego ciała, informując Cię, że w ciągu następnych trzech dni zachorujesz na grypę. Brzmi jak scena z filmu science fiction? Czy jednak jest to realna wizja przyszłości? Jak już wkrótce może zmienić się opieka zdrowotna? W tym artykule Peter Diamandis – futurysta, autor bestsellerów, założyciel i prezes Singularity University, prowadzący wieloletnie badania nad zdrowiem i długowiecznością przeanalizuje wpływ sztucznej inteligencji na rozwój medycyny w przyszłości.  

Dane z czujników monitorowania stanu zdrowia i urządzeń do noszenia  

Oura Ring to inteligentny pierścień połączony z aplikacją, który podczas snu rejestruje najważniejsze informacje dotyczące ogólnego stanu zdrowia, a w ciągu dnia ruch i aktywność fizyczną użytkownika. Jest połączeniem zaawansowanej technologii, czujników oraz minimalistycznego wyglądu. Powstał, aby dostarczać precyzyjnych i spersonalizowanych informacji z najbardziej wiarygodnego źródła – Twojego ciała. 

Dzięki współpracy z Rockefeller Neuroscience Institute opracowano oparty na sztucznej inteligencji system do identyfikacji osób zanim zarażą się koronawirusem. Wykorzystując diody LED na podczerwień i czujniki temperatury ciała, pierścień Oura był w stanie z 90 % skutecznością wykryć COVID-19 trzy dni wcześniej zanim wystąpiły pierwsze objawy. Firma Oura Ring nawiązała również współpracę z aplikacją WILD.AI, która wspomaga sportowców w utrzymaniu jak najlepszej efektywności na treningach. 

Ultradźwięki w obrazowaniu medycznym 

Exo.inc to platforma ultrasonograficzna, połączona ze sztuczną inteligencją, która powstała po to, aby unowocześnić analizę wyników klinicznych oraz usprawnić obrazowanie medyczne i terapeutyczne. Firma dostarcza niedrogie i łatwe w użyciu rozwiązania medyczne oraz przenośne urządzenia ultradźwiękowe dla pracowników służby zdrowia na całym świecie, które umożliwiają podejmowanie szybszych decyzji, przekładających się na wyniki pacjentów. Dzięki wykorzystaniu czujników i nanotechnologii do wizualizacji, program jest w stanie przedstawić (w formie obrazu 3D) dowolną część ciała – od narządów, po układ naczyniowo-krwionośny.  

Algorytmy w obrazowaniu  

Qure.ai to jeden z najbardziej zaawansowanych startupów z obszaru MedTech wdrażający zaawansowane rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. W swojej ofercie posiadają wysoko wyspecjalizowane algorytmy pomocne przy prześwietleniach rentgenowskich, tomografii komputerowej i rezonansie magnetycznym – trzech najczęściej wykonywanych badaniach w szpitalach. Na przykład technologia qXR lokalizuje oraz identyfikuje nieprawidłowości na zdjęciach rentgenowskich klatki piersiowej. Służy również do badań przesiewowych pod kątem wykrywania gruźlicy. Innym urządzeniem jest QER wykorzystywany do tomografii komputerowej u pacjentów z podejrzeniem urazu głowy lub udaru mózgu. Z niebywałą precyzją wykrywa krytyczne nieprawidłowości, takie jak krwawienia, złamania i przesunięcia nadając im priorytetowy charakter podczas leczenia. 

Diagnostyka i leczenie raka 

Często w celu zdiagnozowania danego stadium oraz typu raka lekarze wykonują biopsję tkanki nowotworowej. Oglądając jej objętość i charakterystyczne cechy pod mikroskopem są w stanie postawić diagnozę. Platforma PathAI wykorzystuje najnowocześniejszą technologię, aby w jeszcze bardziej dokładny sposób diagnozować i leczyć niektóre z najtrudniejszych współczesnych chorób. Ich najnowsze badania skupione są wokół stworzenia narzędzia, które automatycznie analizuje reakcję choroby podczas wdrażania nowych metod leczenia. Modele uczenia maszynowego zostały wyszkolone w celu przewidywania i wyszukiwania molekularnych cech raka skóry, żołądka, piersi i płuc, tak aby lekarze dokładnie wiedzieli, jaki lek bądź metoda leczenia okaże się najbardziej skuteczna.  

Badania nad lekami  

Insilico Medicine dostarcza najnowsze rozwiązania czołowym firmom farmaceutycznym i biotechnologicznym, aby usprawniać działania badawczo-rozwojowe oraz proces odkrywania nowych substancji i leków. Działa jak „silnik napędowy do odkrywania nowych leków”. Inteligentna technologia jest w stanie przeanalizować miliony próbek oraz danych w celu określenia charakterystycznych cech biologicznych danych chorób. Wykorzystując sztuczną inteligencję identyfikuje najbardziej obiecujące metody leczenia. W ciągu ułamku sekundy wykonuję pracę do której normalnie potrzeba by było 5000 osób. 

Sztuczna inteligencja, a duże zbiory danych 

Innowacyjne platformy takie jak Fountain Life, czy Health Nucleus Fountain Life specjalizują się w diagnostyce prewencyjnej całego ciała. Wykonują między innymi całościowe badania rezonansem magnetycznym, tomografię komputerową tętnic wieńcowych, sekwencjonowanie całego genomu, diagnostykę krwi i wiele więcej. Tak głęboka analiza generuje ponad 150 gigabajtów danych o Tobie, Twoim ciele i zdrowiu. Czy znasz lekarza, który byłby w stanie zinterpretować te wszystkie dane bez pomocy sztucznej inteligencji? Jeśli tak, to ile czasu by to zajęło? A czy wiesz, że statystycznie co 26 sekund pojawia się nowy artykuł medyczny, co daje 3300 artykułów dziennie, czyli ponad 1,2 miliona artykułów rocznie? Ile z tych artykułów przeczyta Twój doktor? Dla porównania twój lekarz AI może przeczytać i zapamiętać każdy artykuł medyczny, jaki kiedykolwiek napisano. 

Sztuczna inteligencja, a operacje chirurgiczne 

A co jeśli wyleczenie Twojej choroby wymaga operacji? Z badania przeprowadzonego w Baylor Medical Center wynika, że ponad połowa niepożądanych zdarzeń chirurgicznych wynika z błędu ludzkiego. Z pozoru niewielka pomyłka może często decydować o życiu lub śmierci pacjenta. Z pomocą lekarzom przychodzi robot chirurgiczny STAR, który z dużo większą precyzją i szybkością niż człowiek jest w stanie zszyć przeciętą tkankę. Oprócz cięcia i zszywania wykonuje dodatkowo obrazowanie fluorescencyjne w 3D oraz jest pomocny przy zabiegach takich jak usuwanie guza nowotworowego oraz w chirurgii urazowej i chirurgii serca. STAR ma znaczący wpływ na to jak procedury chirurgiczne będą wyglądały w przyszłości. Większa precyzja w połączeniu z wiedzą najlepszych lekarzy spowoduje zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia błędów i powikłań. Dzięki takim postępom operacje nie będą już wiązać się z tak dużym ryzykiem. 

Sztuczna inteligencja już teraz drastycznie zmienia oblicze medycyny, analizując ogromne ilości danych i wspomagając pracę lekarzy. Urządzenia do noszenia, inteligentne platformy, sensory i algorytmy czasie rzeczywistym monitorują nasz stan zdrowia. Przyszłość będzie związana ze współpracą technologii i człowieka. Jesteśmy u progu rewolucji technologicznej w opiece zdrowotnej. Ogromne zbiory danych, niesamowita moc obliczeniowa, obliczenia kwantowe i innowacje przełożą się na zwiększenie wydajności opieki zdrowotnej i zmniejszenie liczby błędów ludzkich. To naprawdę fascynująca wizja przyszłości.  

Czy chcesz pracować cztery dni w tygodniu?

Czy chciałbyś pracować mniej, otrzymując takie samo wynagrodzenie? Mieć jeden dodatkowy dzień na realizację swoich marzeń i pasji lub po prostu na odpoczynek? Postępująca automatyzacja i zmiany technologiczne sprawiają, że wiele zadań robimy szybciej i sprawniej. Przed pandemią wiele osób nie wyobrażało sobie pracy zdalnej – jak się skoncentrować, gdy wokół jest tak wiele rozpraszaczy – dzieci, zwierzęta domowe, telewizor czy lodówka. Do tej pory dom był dla nas miejscem wypoczynku, a nie pracy. COVID-19 z dnia na dzień przewartościował dotychczasowe podejście, pokazując nam, że praca z domu jest nie tylko możliwa, ale również produktywna. Jednak gdzie leży granica pomiędzy pracą, a strefą relaksu, skoro praktycznie obie te płaszczyzny się na siebie nakładają. Według statystyk podczas pandemii średni czas, który poświęcamy na obowiązki zawodowe wydłużył o około dwie godziny, przez co wielu pracowników czuje, że praktycznie cały czas są w pracy. Obecnie w obliczu czwartej fali koronawirusa niektóre firmy opracowują elastyczny tryb zatrudnienia, inne chcą, aby pracownicy wracali do biura w pełnym wymiarze godzin. Zupełnie odmienne podejście zastosował rząd Islandii „odcinając” jeden dzień i tym samym wprowadzając „czterodniowy tydzień pracy”. Pomysł ten zrodził się jeszcze przed wybuchem pandemii i miał na celu zbadanie, jak taka zmiana wpłynie na wydajność i samopoczucie pracowników. Poniżej przedstawione zostały wyniki dwóch przełomowych badań i wnioski jakie mogą z nich wyciągnąć inne kraje i przedsiębiorstwa. 

Raport 

Niedawno opublikowany został raport „Going Public: Iceland’s journey to a shorter week” autorstwa Guðmundura D. Haraldssona i Jacka Kellama, stworzony we współpracy z organizacją non-profit Alda. W 2015 i 2017 r. w odpowiedzi na kampanie prowadzone przez związki zawodowe i organizacje społeczeństwa obywatelskiego, Radę Miasta Reykjavík i rząd Islandii zainicjowane zostały dwa testy dotyczące krótszego tygodnia pracy. W badaniach wzięło udział ponad 2500 pracowników, co stanowi około 1% całej aktywnej zawodowo populacji. Wielu z nich zredukowało 40-godzinny tydzień pracy do 35- lub 36-godzinnego. Zaoszczędzenie pięciu godzin wynikało między innymi ze zmniejszenia ilości lub wyeliminowania niepotrzebnych spotkań, efektywniejszego planowania zmian oraz większej produktywności w ciągu dnia. Ogólnym założeniem była nie tylko poprawa balansu pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, ale przede wszystkim zwiększenie produktywności. Warto dodać, że redukcjom czasu pracy nie towarzyszyły obniżki płac. Uczestnikami testu, były osoby pracujące zarówno na etacie jak i w systemach zmianowych na różnych stanowiskach od urzędników, pracowników przedszkoli i szpitali, po dostawców usług socjalnych. 

Rezultaty 

Jakie były rezultaty przeprowadzonych badań? Jak wynika z raportu zaprezentowane wyniki oparte były na danych zarówno jakościowych jak i ilościowych. Dostarczyły badaczom przełomowych i niezbitych dowodów na niezwykłą efektywność wynikającą ze skrócenia czasu pracy do czterech dni. Według badań wydajność i świadczenie usług przez pracowników pozostało takie samo, a nawet uległo polepszeniu. Nastąpiła znacząca poprawa samopoczucia uczestników – od redukcji poziomu odczuwanego stresu i syndromu wypalenia zawodowego po lepsze zdrowie psychiczne i równowagę między życiem zawodowym i prywatnym. Uczestnicy zgłaszali wzrost poziomu energii, co z kolei przekładało się na lepszą koncentrację i wyższą produktywność w ich pracy. Ludzie czuli również wzrost wsparcia ze strony kolegów, większą niezależność i kontrolę nad swoim tempem pracy oraz mniej konfliktów między pracą, a życiem domowym. Wzrosła również równość płci – mężczyźni zgłaszali, że przejmują więcej obowiązków domowych i bardziej równomiernie dzielą się zadaniami ze swoimi partnerkami. Wreszcie, menedżerowie stwierdzili, że morale pracowników są wyższe, a poziom produktywności jest utrzymany, jeśli nie poprawiony. Badania okazały się na tyle udane, że islandzkie związki zawodowe na stałe zredukowały godziny pracy dziesiątkom tysięcy pracowników w całym kraju. Obecnie około 86% całej pracującej populacji Islandii przerzuciło się na krótszy tydzień pracy lub uzyskało taką propozycję od swojego pracodawcy.  

Jak przepracować pięć dni w cztery? Chociaż niektórzy z nas poświęcają się rozwojowi swojej kariery, robiąc więcej niż od nich się wymaga i często zostając po godzinach, to inni nie pracują nieprzerwane osiem godzin, pięć dni w tygodniu. Wynika to między innymi z robienia sobie dodatkowych przerw, rozmów ze współpracownikami, bezmyślnego wpatrywania się w ścianę, zakupów online czy przeglądaniu mediów społecznościowych. Innymi słowy, mamy tendencję do dostosowywania czasu do pracy, którą mamy wykonać. Czasami napisanie jednego raportu może zając nam cały dzień, ponieważ nasza uwaga jest rozproszona poprzez inne dystraktory, innym razem wchodzimy w tryb hiper-skupienia, odcinając się od otoczenia i piszemy  cztery raporty, idziemy na dwa spotkania i w międzyczasie odpisujemy na maile. Wymaga to od nas trochę więcej wysiłku, ale pod koniec dnia wszystko jest zrobione. Dlaczego więc nie przestawić się na stałe w tryb hiperfokusa, aby pracować cztery dni w tygodniu, a piątego mieć wolne? 

Dlaczego udało się to właśnie Islandii?  

Islandia ze względu na swoją geografię nazywana jest „krainą ognia i lodu”. Na jej powierzchni znajdują się liczne lodowce, wulkany, gejzery, gorące źródła termalne oraz wodospady, co stanowi jedną z głównych atrakcji turystycznych. Pomimo dziewiczej natury i zapierających dech w piersiach widoków, to jej zaludnienie jest stosunkowo niewielkie. Całkowita populacja kraju stanowi około 368 000 mieszkańców, co daje 3,2 osób/km² (co ciekawe aż 5,6% populacji stanowią Polacy). Dla porównania liczba ludności w Polsce to około 38 mln, a zagęszczenie wynosi 122 osób/km2. Dodatkowo według magazynu „Global Finance” Islandia została uznana za najbezpieczniejsze państwo świata. Widoczne jest to w każdej dziedzinie życia i przekłada się to między innymi na stosunek pracowników do codziennych obowiązków, ponieważ gdyby występowała większa nierówność pracy i płacy utrudniałoby to wprowadzenie czterodniowego tygodnia. Nie wiemy jeszcze, czy i ile krajów pójdzie w ślady Islandii, ale jak donosi magazyn „The Atlantic” już prowadzone są testy w Hiszpanii i Szkocji, a Japonia i Nowa Zelandia stoją pierwsze w kolejce. 

W powyższym artykule opisane zostały wyniki dwóch testów przeprowadzonych na Islandii dotyczących skróconego tygodnia pracy. Ich celem było przeanalizowanie wpływu eksperymentu na samopoczucie i efektywność pracowników oraz jakości wykonywanej pracy. W badaniu wzięły udział osoby na różnych stanowiskach od pracowników żłobków, placówek opieki, szpitali, muzeów, po policjantów i urzędników rządowych w Reykjaviku. Badani zgłaszali, że wdrożenie nowego systemu spowodowało u nich lepsze samopoczucie, zachowanie większego balansu pomiędzy czasem wolnym i karierą oraz kontrolę nad tempem wykonywanych obowiązków. Menedżerowie również odnotowali większą efektywność oraz utrzymanie jakości pracy na takim samym lub wyższym poziomie. Tak pozytywne rezultaty sprawiły, że rząd Islandii postanowił na stałe wprowadzić taki system pracy. Czy inne kraje powinny wziąć z tego przykład? Czy taki system sprawdziłby się na polskim rynku pracy? Możemy być pewni, że postępująca automatyzacja i sztuczna inteligencja usprawnią jeszcze więcej procesów, sprawiając, że w przyszłości będziemy cieszyć się większą ilością wolnego czasu. Już teraz warto zastanowić się w jaki sposób go wykorzystamy. 

10 książek, które warto przeczytać w czasie wakacji

Czytanie to jeden ze sposobów na ciągłą naukę. Warto sięgać po nie nie tylko w razie konieczności, ale i dla własnego rozwoju. Poznajcie subiektywny przewodnik Jowity Michalskiej po książkach, które warto przeczytać w czasie wakacji.

David Epstein, Sięgaj jak najdalej. Dlaczego ludzie o szerokich zainteresowaniach wygrywają w wyspecjalizowanym świecie?


Rady dotyczące konsekwentnych wyborów, sugestie szybkiego wyboru ścieżki zawodowej i rozwoju słyszymy już od dzieciństwa. Przełomowa książka Davida Epsteina świadczy o czymś zupełnie innym. Okazuje się, że „generaliści” (czy jak Jowita lubi ich nazywać) multipotencjaliści – osoby uzdolnione w wielu dziedzinach – wyróżniają się kreatywnością i zdolnością do łączenia ze sobą nieoczywistych elementów. Epstein pokazuje to na licznych przykładach. Późno rozwijają w sobie nowe umiejętności, nie boją się porażek i niepowodzeń, często zmieniają swoje zainteresowania i właśnie dlatego odnoszą sukces, bo szerokie horyzonty, bogate doświadczenie i zdolność do patrzenia na problem z różnych perspektyw stają się szczególnie cenne w coraz bardziej wyspecjalizowanym i skomputeryzowanym świecie.

Scott Galloway, Post corona – od kryzysu do szans. Biznes w czasach pandemii

Scott Galloway, autor bestsellera “Wielka czwórka”, a jednocześnie przedsiębiorca, profesor szkoły biznesu NYU i doradca wielu prezesów. Analizuje, kto wygra, a kto może przegrać w świecie po pandemii i jakie działania można podjąć w firmie w trakcie kryzysu, by wyjść z niego obronną ręką. Jego nowa książka, Post Corona, to nie apokaliptyczna wizja przyszłości – autor serwuje w niej w równym stopniu zarówno ostrzeżenia, jak i pozytywne prognozy. Już teraz możemy obserwować olbrzymi zakres postępującej transformacji, ale musimy mieć świadomość, że kolejne rewolucje są jeszcze przed nami.

Jenny Odell, Jak robić nic? Manifest przeciw kultowi produktywności

Produktywność zawładnęła naszym światem. Powoli wkrada się w każdy obszar naszego życia. Książka „Jak robić nic? Manifest przeciwko kultowi produktywności”, opublikowana nakładem wydawnictwa Mova, to pozycja, która ukazuje to, na jak kruchym fundamencie został zbudowany i jak złudne jest poczucie bezpieczeństwa, które odczuwamy. Ta lektura nie sprawi, że nagle postanowimy rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady lub na drugi koniec świata, lecz jest bodźcem do tego, by nieco zwolnić i popatrzeć na problem w szerszym kontekście. W sześciu częściach książki autorka pomaga nam przejść proces, jakim jest zmiana naszego myślenia, ale i podejścia do tematu. Można to zauważyć już w tytułach rozdziałów: „Pochwała niczego” „Niemożność ucieczki”, „Ćwiczenia z uwagi”, „Ekologia nieznajomych”, „Odbudowa gruntu pod myślenie”.

Angela Duckworth, Upór. Potęga pasji i wytrwałości 

Psycholog Angela Duckworth dzieli się nowymi, fascynującymi odkryciami na temat tego, kto i dlaczego odnosi sukces w życiu. Opierając się na swoich przełomowych badaniach, Duckworth pokazuje, jak wiele osób osiąga niezwykłe rzeczy, nie tylko polegając na wrodzonym talencie, ale praktykując coś, co nazywa “grit”, czyli upór, wytrwałość. Okazuje się, że to właśnie one pozwalają osiągać niesamowite rzeczy. Duckworth objaśnia i odpowiada na liczne pytania związane z potencjałem, sukcesem, pasją i wytrwałością. Proponuje także formułę, na którą składa się sześć czynników przybliżających do sukcesu, a jednocześnie odchodzi od stereotypizacji.

Daniel Kahnemann, Noise

Autor bestsellerów Thinking, Fast and Slow (Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym), współautora Nudge i autora You Are About to Make a Terrible Mistake! napisał kolejną książkę, tym razem jest to Noise, przełomowa lektura, z której możemy dowiedzieć się, dlaczego ludzie dokonują złych osądów i jak poprzez kontrolowanie zarówno szumu, jak i uprzedzeń poznawczych, można dokonywać lepszych. 

W swojej książce Daniel Kahneman, Olivier Sibony i Cass R. Sunstein pokazują, w jaki sposób  szum przyczynia się do powstawania błędów w wielu dziedzinach, w tym w medycynie, prawie, zdrowiu publicznym, prognozowaniu ekonomicznym, bezpieczeństwie żywności, kryminalistyce, orzeczenictwie, ochronie dzieci, strategii, ocenach wydajności i doborze personelu. I chociaż szum można znaleźć wszędzie tam, gdzie ludzie podejmują decyzje i oceny, zarówno jednostki, jak i organizacje powszechnie ignorują jego rolę. Dzięki kilku prostym środkom zaradczym, ludzie mogą zredukować zarówno szum, jak i uprzedzenia, a tym samym podejmować znacznie lepsze decyzje. Jak? Między innymi o tym opowiada ta lektura. Jest to tytuł, który powinien znaleźć się w biblioteczce każdego lidera.

Peter Diamandis, Przyszłość jest bliżej niż nam się wydaje

Na początek, zwłaszcza jeśli chcemy poznać lub uporządkować wiedzę o nowych technologiach czym tak naprawdę są, skąd się wzięły i jaka jest ich rola obecnie – polecam mocno, napisaną w duchu opowieści, książkę twórcy Singularity University Petera Diamandisa  „Przyszłość jest bliżej niż nam się wydaje. Jak konwergencja technologii radykalnie zmieni biznes, przemysł i nasze życie”.

Peter jest jednym z najwybitniejszych ekspertów od technologii na świecie. Uważam, że to wspaniała książka i bardzo dobrze tłumaczy takie współczesne tematy jak: samochody autonomiczne, kwestię tego, czy roboty zabiorą nam pracę czy raczej wesprą nas w radzeniu sobie z trudnymi zadaniami, podróże kosmiczne, organy drukowane w 3D, Internet rzeczy itp. W swojej książce Diamandis omawia również poszczególne gałęzie biznesu, takie jak biznes modowy, bankowość czy biznes rozrywkowy i zmiany jakie w nich zajdą w związku z rozwojem technologii. Książka jest obowiązkową lekturą dla osób, które chcą odnaleźć się w dzisiejszym świecie i jego zmieniającym się obliczu. 

Andrew McAfee, Erik Brynjolfsoon, Maszyna platforma tłum jak ujarzmić cyfrową rewolucję

Prof. Andrew McAfee w swojej najnowszej książce porusza temat nadchodzących zmian. Roboty, sztuczna inteligencja, samochody autonomiczne czy szybki rozwój wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości czy wirtualnych światów już teraz rozwijają się błyskawicznie, a pandemia tylko przyspieszyła dodatkowo ten rozwój. To, że maszyny regularnie będą wspierać lub też czasem zastępować ludzkie umysły przede wszystkim z powodu umiejętności uczenia się i autonomicznego rozwoju, nie pozostawia żadnych wątpliwości. Zamiast ograniczonych i zamkniętych produktów, firmy będą musiały dostarczać klientom platformy umożliwiające ich darmowy rozwój oraz personalizację. Tłum z kolei zrewolucjonizuje sposób zarządzania firmą. Dzięki technologii zbiorowa mądrość będzie coraz częściej zarządzała działalnością firmy i rozwiązywała złożone problemy dzisiejszego świata. Ta rzeczywistość już nadchodzi, dlatego warto zajrzeć do książki McAfee’ego i Brynjolfsoona, by poznać ją bliżej już teraz.

Leidy Klotz, Subtract: The Untapped Science of Less

Łącząc dowody z obszaru nauki i projektowania, Subtract: The Untapped Science of Less bada inne podejście do rozwiązywania problemów dzisiejszego życia: udowadniając, dlaczego przeoczamy odejmowanie i jak możemy uzyskać dostęp do jego niewykorzystanego potencjału. Uważam, że w czasie przebodźcowania i kultury ciągłego rozwoju, robienia więcej i więcej, taka książka, która pokaże nam, że dokładając coś do swojego życia musimy zastanowić się co powinniśmy odjąć, jest bardzo wartościowa.

Adam Grant, The Power Moves

Adam Grant jest psychologiem i profesorem psychologii organizacyjnej w Wharton School. Jest autorem bestsellerów New York Timesa: Give and Take, Originals i Option B. Tym razem przygotowując się do napisania książki, udał się na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, aby dowiedzieć się, co najbardziej wizjonerscy i wpływowi przywódcy świata mają do powiedzenia na temat władzy i jej transformującej roli w naszym społeczeństwie. To, czego się tam dowiedział, może cię zaskoczyć. Grant w The Power Moves dostarcza nam wnikliwych analiz, fantastycznych wywiadów, inspiruje i buduje świadomość różnych zmian. Warto mieć na uwadze to, że Power Moves jest dostępne wyłącznie w formacie audio i stanowi połączenie spekulacji autora z opiniami i pomysłami osób, z którymi przeprowadzał wywiady.

Amanda Palmer, The Art of Asking: How I Learned to Stop Worrying and Let People Help

Gwiazda rocka, pionierka crowdfundingu i prelegentka TED, Amanda Palmer, opowiada nam wszystko o proszeniu. Występując jako żywy posąg w sukni ślubnej, bez słowa prosiła tysiące przechodniów o dolary. Gdy została piosenkarką, autorką tekstów i muzykiem, nie bała się prosić publiczności o wsparcie, gdy surfowała po tłumie (i spała na ich kanapach podczas trasy koncertowej). A kiedy opuściła wytwórnię płytową, by działać na własną rękę, poprosiła swoich fanów o wsparcie przy tworzeniu albumu, co doprowadziło do powstania najbardziej udanego muzycznego Kickstartera na świecie. W tej przełomowej książce – manifeście, objawieniu i historii artystki – bada bariery związane z proszeniem w swoim własnym życiu i w życiu osób z jej otoczenia, odkrywając emocjonalne, filozoficzne i praktyczne aspekty Sztuki proszenia.

Processed with VSCO with kp1 preset

Jak marketingowcy mogą wpływać na transformację cyfrową firmy?

Transformacja cyfrowa firmy sprawia, że różne zespoły otrzymują nowe role. Nie inaczej jest w przypadku zespołu marketingowego. Może stanowić on jeden z filarów postępującej transformacji cyfrowej, być pionierem we wdrażaniu nowych rozwiązań i nadawać tempo całej organizacji.

Zapraszamy do lektury podsumowania firechatu Jowity Michalskiej, CEO Digital University, i Tomasza Blicharskiego, Chief Future Officera w Żabka Polska.

… is the king?

Dotychczas w marketingu panowało stwierdzenie, że “Content is the king”. Dziś możemy rozważać detronizację króla, ponieważ dane stają się nie mniej istotne niż treść, a personalizacja “depcze im po piętach”. Szukając nowego lidera warto wziąć pod uwagę fakt, że to właśnie dane umożliwiają personalizację, dopasowanie treści do użytkownika, a także optymalizację. Opieranie decyzji o dane powoli rewolucjonizuje marketing. Dane są dziś magic sauce, który pozwala zaangażować użytkownika przy użyciu różnych narzędzi – czy to mediów społecznościowych, czy aplikacji. To właśnie dzięki nim możemy walczyć o lojalnych, regularnie powracających klientów.

Automatyzacja decyzji

W czym jeszcze mogą pomóc dane? Podczas firechatu Tomasz Blicharski zauważył, że automatyzacja decyzji redukuje błędne wybory. To właśnie dzięki bogatym zbiorom danych i Machine Learningu w sklepach sieci Żabka mamy dobrze dopasowane lokalizacje, optymalną selekcję asortymentu, a także strategię cenową. Nowe technologie sprawiają, że podejmowanie decyzji i zarządzanie zajmuje mniej czasu i przyspiesza procesy w firmie. Warto jednak pamiętać, by w pośpiechu nie zaciągać długu technologicznego, który za jakiś czas może zacząć hamować projekt. Grunt to znajomość narzędzi, stosowanie dobrych praktyk od początku projektu i odpowiednie kompetencje w zespole.

Dalsze kroki

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o transformacji cyfrowej i nowych technologiach, skorzystaj z naszego kursu Digital Transformation Expert poziom 1 >

Dołącz do klubu dyrektorów marketingu, by uczestniczyć w wymianie wiedzy i otrzymać dostęp do merytorycznych treści >

Czy psychodeliki zrewolucjonizują badania nad zdrowiem psychicznym?

Pandemia koronawirusa spowodowała, że większość badań medycznych, które nie były związane z COVID-19 zostało wstrzymanych. Z dnia na dzień cały świat skupił się na szukaniu skutecznego lekarstwa. Jednak jedna dziedzina pozostała nienaruszona, a nawet zaczęła się rozwijać. Pomimo szalejącego wirusa trwały intensywne testy nad substancjami psychodelicznymi. Czym są psychodeliki? Jaki wpływ wywierają na nasz mózg? Czy już wkrótce psychiatrzy będą wykorzystywać je do leczenia zaburzeń psychicznych w swoich gabinetach? W tym artykule przyjrzymy się bliżej tym zagadnieniom.  

Zanieczyszczenie środowiska, niestabilna sytuacja gospodarcza, wszechobecny stres, niepewność jutra, oraz inne czynniki sprawiają, że wskaźnik samobójstw oraz osób chorych na depresję gwałtownie wzrasta. Wiele osób nie radzi sobie z natłokiem negatywnych myśli, izolując się od innych i zamykając się w sobie. National Institutes of Health szacuje, że ponad 16,2 miliona Amerykanów zmaga się z depresją. W Polsce problem ten dotyczy około 1,5 mln osób, a według WHO, za kilka lat będzie to najczęściej występująca choroba na świecie. Depresja przychodzi niepostrzeżenie i najczęściej charakteryzuje się tym, że człowiek staje się zobojętniały, nie czuje radości ani chęci do życia, codzienne czynności stają się wyzwaniem. Obecnie psychologowie mają pełne ręce roboty. Niestety wiele terapii okazuje się nieskutecznych. A co jeśli możliwe było by włączenie do terapii substancji, które potrafią wprowadzić człowieka w taki stan, że jest niemal skłonny wyjść ze swojego ciała i spojrzeć na rzeczy z boku, zgłębiając swoje myśli i problemy? Z rozwiązaniem przychodzą substancje psychoaktywne, potocznie zwane „psychodelikami” lub „halucynogenami”. 

Psychodeliki, takie jak LSD, grzybki, meskalina, ayahuasca to narkotyki, które bardziej kojarzą się z imprezą młodzieżową lub festiwalem muzycznym, a nie z profesjonalną terapią w gabinecie u psychologa. Pomimo niechlubnej opinii jaką posiadają, to istnieje coraz więcej badań potwierdzających ich pozytywny wpływ oraz potencjał w leczeniu poważnych stanów psychicznych. W ciągu dwóch ostatnich lat leczenie ciężkich przypadków zaburzeń psychicznych, w tym depresji, uzależnień i zespołu stresu pourazowego z wykorzystaniem tych substancji zyskało spore zainteresowanie wśród badaczy i inwestorów. Zmienił się również sposób postrzegania psychodelików wśród wielu ludzi z wątpliwych narkotyków w alternatywną formę medycyny. 

Historia psychodelików 

Substancje psychoaktywne posiadają długą historię stosowania. Kultury na całym świecie — od starożytnych Greków po rdzennych mieszkańców Amazonii — od tysięcy lat przyjmowali psychodeliki. Opracowali oni specjalne rytuały prowadzone przez doświadczonych przewodników. Szamani wykorzystywali je do obrzędów religijnych, rytuałów uzdrawiania czy ceremonii inicjacji w celu pogłębienia doświadczeń duchowych. Słowo „psychedeliki” zostało wymyślone i po raz pierwszy użyte w 1957 roku przez angielskiego psychiatrę Humphry’ego Osmonda. Łączy w sobie słowa oznaczające „umysł” (psyche) oraz „ukazywanie lub objawianie” (delic, z greckiego dēlos). Nazwa ta sugeruje, że psychodeliki mogą otworzyć umysł i wykorzystać jego nieznany wcześniej potencjał. 

Wsparcie FDA i społeczności medycznej 

Chociaż marihuana medyczna staje się coraz bardziej popularna w Ameryce to wciąż podlega wielu federalnym restrykcjom. Substancje psychodeliczne, w tym ketamina, psilocybina i ibogaina, uzyskały zgodę FDA (z angielskiego Food and Drug Administration) na badania kliniczne. Na przełomie 2018 i 2019 roku uznano stosowanie psilocybiny, czyli związku psychoaktywnego występującego w grzybach, jako „przełomową terapię” do leczenia depresji klinicznej, co pozwoliło twórcom leku na przeprowadzenie większej ilości badań i testów.  

FDA zatwierdziło również ketaminę, czyli psychoaktywny związek chemiczny, podawany w aerozolu do nosa, który jest pomocny w leczeniu depresji. Lek został przyjęty przez psychiatrów w całych Stanach Zjednoczonych, co spowodowało wzrost liczby klinik, w których się ją stosuje. Również prywatne firmy rozszerzyły swoją działalność, starając się przybliżyć medycynę psychodeliczną i uczynić leczenie jeszcze bardziej dostępnym. W związku z pandemią i zaleceniami dotyczącymi zachowywania dystansu społecznego niektóre firmy wprowadziły nawet teleporady. W Mindbloom – prywatnej klinice na Manhattanie, potrzebujący pacjenci otrzymują pocztą tabletki ketaminy (do stosowania pod język), a następnie są oni monitorowani podczas wideokonferencji przez przeszkolonego lekarza. Biorąc pod uwagę to, że większość stanów w Ameryce nie zezwala nawet na dostarczanie medycznej marihuany, to opisane wyżej przykłady pokazują, że organy regulacyjne i społeczeństwo stają się coraz bardziej otwarte na to nowe podejście w opiece psychiatrycznej. Chociaż środki psychodeliczne pozostają nielegalne, ceremonie lub sesje z przewodnikiem odbywają się w całym kraju, zwłaszcza w dużych miastach, takich jak Nowy Jork, San Francisco i Los Angeles. 

W badaniu z 2016 r. przeprowadzonym na 51 osobach dotyczącym depresji i lęków związanych z chorobami nowotworowymi, 83% uczestników zgłosiło znaczny wzrost dobrostanu i poziomu ogólnej satysfakcji nawet sześć miesięcy po pojedynczej dawce psylocybiny, a 67% badanych stwierdziło, że było to jedno z najbardziej wzniosłych doświadczeń w ich życiu  

Sesje psylocybinowe 

Jak wygląda typowa sesja psylocybinowa? Czy jest bezpieczna? Typowa sesja trwa od czterech do sześciu godzin. Pokoje, w których znajdują się pacjenci urządzone są w taki sposób aby zapewnić jak największy komfort psychiczny i wygodę fizyczną. Organizatorzy zachęcają nawet do przynoszenia ze sobą osobistych artefaktów, listów od bliskich i wszystkiego, co ma głęboki rezonans emocjonalny. Podczas takich sesji uczestniczą przewodnicy, który podają odpowiednią dawkę narkotyków oraz kontrolują stan pacjenta. Gdy tylko dostrzegają lęk lub niepokój ich rolą jest reagowanie i natychmiastowe uspokojenie danej osoby. Są jak bezpieczny „port” w trakcie burzy. Każda sesja z pacjentem ma indywidualny charakter i ciężko jest przewidzieć jej rozwój. Bardzo dużo zależy od stanu emocjonalnego danego pacjent oraz intensywności transu w jaki się wprowadzi. Przeważnie pacjenci leżą na kanapie z maską do spania zakrywającą oczy. Przewodnicy kliniczni trzymają pacjenta za rękę i pomagają mu wytłumaczyć to co widzi, ponieważ podróże psychodeliczne (potocznie „tripy”) często wykraczają poza granice wyobraźni. 

Chociaż wciąż nie ma wystarczającej liczby badań to udowodniono, że psilocybina powoduje trwałe zmniejszenie depresji i niepokoju u pacjentów. Roland Griffiths, który jest profesorem neurologii, psychiatrii i nauk behawioralnych na Uniwersytecie Johns Hopkins uważa, że psychodeliki stanowią całkowicie nowy model leczenia poważnych schorzeń psychiatrycznych, w przeciwieństwie do konwencjonalnych terapii, takich jak stosowanie leków przeciwdepresyjnych, które nie zawsze są skuteczne i mają wiele skutków ubocznych. Lekarze podkreślają jednak, że oprócz sesji z narkotykami, ważna jest systematyczna terapia, ponieważ psychodeliki nie są magicznym eliksirem i istnieje realne ryzyko ich nieumiejętnego przyjmowania lub też tendencji do nadużywania. Dlatego tak ważne jest przeprowadzanie tego typu terapii tylko w określonych warunkach i pod okiem doświadczonego przewodnika. 

Podsumowując powyższe rozważania możemy być pewni, że rosnące przypadki zaburzeń zdrowia psychicznego sprawią, że badania nad psychodelikami będą się stale rozwijać. Obecnie prawie 30% przypadków depresji jest odpornych na leczenie kliniczne, oznacza to, że ​​zapotrzebowanie na skuteczniejsze terapie będzie wzrastać zwłaszcza w nowej post-pandemicznej rzeczywistości. Sesje psylocybinowe są obiecującą alternatywną formą medycyny i niosą nadzieję dla chorych pacjentów. Warto jednak pamiętać, że tego typu leczenie musi odbywać się w odpowiednich warunkach i pod kontrolą lekarza lub przeszkolonej osoby. Czy czeka nas dekada leczenia psychodelikami? Na pewno wkrótce się o tym przekonamy, póki co możemy z optymizmem patrzeć jak będzie rozwijała się ta nowa dziedzina medycyny. 

#Digitalks Extra: Kobiety kierują przyszłością

W kwietniu razem z BMW przeprowadziliśmy ankietę, w której zadaliśmy pytania, jakie obszary związane z technologiami i przyszłością są najbardziej interesujące dla kobiet. W badaniu wzięło udział ponad 100 uczestniczek, które wskazały tematy, o których chcą dowiedzieć się więcej. Wyniki były bardzo wyrównane, jednak wyraźnym zainteresowaniem cieszyło się 6 tematów, o których opowiemy bliżej już niebawem.

Niekwestionowanym numerem jeden są trendy technologiczne. Wskazało je blisko 70% ankietowanych! Wstęp do technologii jest niezbędnym elementem edukacji, o którą również zapytaliśmy w ankiecie.

Drugim tematem, który zwrócił uwagę uczestniczek badania, jest zdobywanie wiedzy. Ta odpowiedź pojawiała się pod postacią kompetencji przyszłości i pytania o przyszłość edukacji. Pytanie “czego warto się uczyć” zadaje sobie wiele osób, dlatego pochylimy się nad tematem edukacji zarówno dorosłych, jak i dzieci. Odpowiemy między innymi na pytania, czy warto uczyć się online, kiedy i jak to robić.

Koronawirus wywarł olbrzymi wpływ na to, jak funkcjonujemy. Mierzymy się nie tylko ze zmianami w pracy, ale i prywatnie, co generuje dodatkowe emocje i stres. Nasze domy stały się jednocześnie naszymi biurami. Czy dalej mamy szansę na work-life balance? Odpowiedzi na to pytanie poszukuje blisko 60% ankietowanych. 

Jednocześnie zaczynamy przyglądać się temu, kim jest człowiek przyszłości. Badamy długowieczność i skupiamy się na dobrostanie. Ten temat frapuje ponad 50% uczestniczek ankiety!

Szóstym tematem, który zaciekawił uczestniczki naszego badania to leadership. “Kobieta liderka – co to znaczy być liderką w biznesie, czy kobieta może mieć wszystko, dom, rodzinę i super pracę?”. 

Już wkrótce wspólnie poszukamy odpowiedzi na te pytania, a tymczasem zapraszamy do oglądania wyjątkowej serii Digitalks Extra: Kobiety kierują przyszłością, którą współorganizujemy z naszym partnerem, BMW, a w której poruszymy tematy związane z technologiami i kompetencjami cyfrowymi. W cyklu spotkań prowadzonym przez Jowitę Michalską wezmą udział znakomite ekspertki i eksperci – ich nazwiska ogłosimy już wkrótce. Pierwszy odcinek już w najbliższy piątek pojawi się na naszych kanałach, do zobaczenia!

Brakujące umiejętności a odporność organizacji na zmiany

Najczęstsze pytanie, które pada podczas warsztatów organizowanych przez Digital University brzmi: jak mogę przygotować swoją organizację na zmiany? Czy jest sposób, by „zaimpregnować” moją firmę przed niszczącymi skutkami turbulencji przyszłości? Owszem, jest: to nastawienie na rozwój, umiejętne mapowanie kompetencji w organizacji i przygotowywanie pracowników nie do zajmowania konkretnych stanowisk, ale pełnienia ról opartych na klastrach kompetencji. Niezbędne do tego są wspierająca kultura organizacyjna otwarta na zachwyt i zdumienie oraz liderzy zdolni do empatii. 

Zapraszam do lektury wywiadu z Monica Parker – ekspertką ds. Human Resources, założycielką HATCH Analytics. Wywiad przeprowadziła Magdalena Marchwicka – Head of Executive Education & Speakers Office, odpowiedzialna m.in. za tworzenie agend konferencji HRevolution i Masters&Robots.

Magdalena Marchwicka: Których umiejętności I kompetencji najbardziej brakuje firmom podczas Covidowej rzeczywistości? Jak to wygląda z Twojego punktu widzenia? 

Monica Parker: Myślę, że najbardziej w świecie COVID-19  brakuje nam nie umiejętności twardych, ale tych miękkich. Zawsze będzie pojawiała się nowa technologia bądź rozwiązania z którymi będziemy się borykać, ale żadne z tych elementów nie może zostać wdrożone efektywnie, jeśli nie będziemy posiadali umiejętności miękkich. Według mnie trzema najważniejszymi umiejętnościami miękkimi są inteligencja emocjonalna, empatia oraz umiejętność zadziwienia się (rozumiana jako zdolność do głębszego zainteresowania się tematem i eksplorowania go). Inteligencja emocjonalna, czyli umiejętność zarządzania emocjami własnymi i innych powoduje wzrost poczucia bezpieczeństwa psychologicznego w organizacji, a to prowadzi do większej innowacyjności. 

To również niweluje prawdopodobieństwo popełnienia błędów w działaniu, ponieważ podejmowane decyzje są bardziej przemyślane. Empatia pomaga wspierać ludzi w sposób współczujący, obniża więc poziomu stresu. Ułatwia również postawienie się w sytuacji klientów czy odbiorców, dzięki czemu możliwy jest dalszy rozwój produktów i usług, by jeszcze lepiej zaspokajały ich potrzeby. Ostatnia – lecz dla mnie najważniejsza – to właśnie umiejętność zadziwienia się czy kontemplacji. Jest ona połączeniem doświadczenia, otwartości, aż po ciekawość i zachwyt. Każda z tych faz kontemplacji ma swój pozytywny wpływ, a my wiemy, że ludzie otwarci i ciekawi są szczęśliwsi i bardziej skłonni do zachwytu. Jeśli byłaby możliwość wyboru jednej super mocy, którą mogłabym przekazać wszystkim, to wybrałabym większą skłonność do zachwytu. 

Zachwyt jest najsilniejszą emocją z perspektywy psychologicznej i fizjologicznej. Obniża cytokiny zapalne (związane z chorobami serca i cukrzycą), czyni nas bardziej hojnymi, empatycznymi i lepszymi graczami zespołowymi. Zachwyt może również przyczynić się do większej liczby tzw. momentów „aha” czy też „eureka”, co oznacza pojawienie się większej liczby  spostrzeżeń dla Twojej firmy. Piszę książkę o kontemplacji jako umiejętności, która zmieniła nasze życie, pracę i sprawiła, że staliśmy się lepszymi ludźmi, co jest absolutnie fenomenalne. 

Magdalena Marchwicka: Burzliwe czasy wymagają elastyczności i umiejętności szybkiego  reorganizowania zasobów i kompetencji w  firmie. Jednakże firmy nie zawsze wiedzą, jak zidentyfikować i wykorzystać talenty i kompetencje, które są już w organizacje. Dlaczego Twoim zdaniem mapowanie umiejętności jest kluczowe dla dalszego rozwoju i efektywnego zarządzania w organizacji?

Monica Parker: Wszystkie dobre firmy prowadzą swego rodzaju inwentaryzacje czy też audyty różnych obszarów w organizacji, aby lepiej przewidywać potencjalne kryzysy i w porę nimi zarządzić. Te „inwentaryzacje” dotyczą przeważnie aspektów fizycznych, ale powinniśmy również prowadzić regularny spis umiejętności. Podam trzy przykłady, dlaczego jest to pomocne. Po pierwsze, aby znaleźć luki. Nie możesz przypuszczać, że ktoś pełniący daną rolę – do której przypisane są dane umiejętności – dokładnie takie posiada; ma dokładnie te umiejętności, o których myślisz, że je posiada. Po drugie należy odkrywać ukryte skarby czy też talenty. Być może w Twojej organizacji już są osoby z umiejętnościami, których bardzo potrzebujesz, ale o tym nie wiesz. Możesz o tym nie wiedzieć, ponieważ pełnią one inną rolę w organizacji, co sprawiło, że podczas procesu rekrutacji te talenty nie były rozpoznane. 

Możesz też o tym nie wiedzieć, bo ludzie się rozwijają, zmieniają i dojrzewają i być może masz przed oczami obraz ich kompetencji i talentów sprzed lat i jest to obraz już nieaktualny. To jest jakbyś znalazła dodatkową zmianę w Twojej organizacji! Gdy już wiesz, gdzie są braki i skarby, możesz zaangażować się w modelowanie pracy, co jest trzecią i według mnie najbardziej wartościową możliwością. Podejście to oparte na zasobach ludzkich służy do tworzenia stanowisk pracy, które umożliwia poszczególnym osobom tworzenie własnego opisu stanowiska na podstawie posiadanych umiejętności. 

Badania pokazują, że modelowanie pracy wspiera w znacznym stopniu zaangażowanie i retencję. Ta płynność, a nie sztywność, w podejściu do roli zawodowej może wystąpić tylko wtedy, gdy dobrze rozumiesz umiejętności obecne w organizacji i możesz umożliwić ludziom zdobywanie tych, których im brakuje. 

Magdalena Marchwicka: W jaki sposób firmy mogą mapować wewnętrzne talenty, umiejętności i zachęcać pracowników do dzielenia się nimi i wykorzystywania ich w nowych dziedzinach wiedzy?

Monica Parker: Klastry umiejętności to świetny sposób na przyjrzenie się rekrutacji, zatrudnianiu i szkoleniu. Patrząc na umiejętności takie jak: komunikacja, zdolność analitycznego myślenia czy kompetencje technologiczne – nie zaś na konkretne stanowiska, które bywają ograniczające – możesz przenosić ludzi z roli do roli, gdy zmienia się świat wokół Ciebie. Bez przywiązania do opisów stanowisk, które szybko stają się przestarzałe. Zapewnia to pracownikom świeżość pracy i daje im większą autonomię w kształtowaniu swojej przyszłości, zapewniając jednocześnie większą ciągłość dla firmy i klientów.

Magdalena Marchwicka: Czy edukacja korporacyjna powinna być w większym stopniu oparta na przekwalifikowaniu i podnoszeniu umiejętności niż na rekrutacji nowych talentów? Czy jest to w ogóle możliwe? 

Monica Parker: Młody człowiek wchodzący dziś na rynek będzie pracował w co najmniej 15 organizacjach, w pięciu branżach. To potencjalnie wielka strata dla organizacji, jeśli włożyła ona spory wysiłek, by takiego młodego wyszkolić i przygotować do pracy zawodowej. W takiej sytuacji jest to dla niej inwestycja, która się nie zwróciła, a której nie dało się uniknąć. Dlatego tak istotne jest dbanie o to, by pozyskany do organizacji talent przygotować na przyszłe zmiany, tak by jego kompetencje odzwierciedlały bieżące potrzeby organizacji. Poprzez skupienie się przede wszystkim na przekwalifikowaniu obecnego zespołu, zyskujesz wydajność i lojalność, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa swojej dotychczasowej inwestycji w pracowników. Jeśli przeprowadzisz przekwalifikowanie i podnoszenie umiejętności kierując się zasadą klastrów umiejętności i modelowania pracy (z ang. job crafting), zarządzanie Twoimi zespołami będzie dużo bardziej efektywne , a jednocześnie zapewniasz swoim pracownikom bardziej angażujące i bezpieczne środowisko pracy oraz życia. Zawsze będziesz chcieć zatrudniać talenty z zewnątrz, ale z tym podejściem będziesz lepiej rozumieć, gdzie skierować nowych pracowników, aby pasowali do zgromadzonego w organizacji zestawu umiejętności. 

Magdalena Marchwicka: Czy przekwalifikowanie i podnoszenie kwalifikacji może być idealnym przykładem zarządzania empatycznego? Potrafisz wyjaśnić, dlaczego? 

Monica Parker: Oczywiście. To pokazuje: “Widzę Cię.” Dzięki temu ludzie wiedzą, że są cenieni nie tylko ze względu na stanowisko. Wskazuje to te na wrażliwość, ponieważ brak umiejętności nie jest postrzegany jako porażka, ale raczej jako szansa na dalszy rozwój. Wysyła wiadomość, że pracownicy są godni zaufania i warto w nich inwestować. To wszystko oznacza lojalność, bezpieczeństwo psychiczne i lepsze interakcje z klientami, co z kolei sprawia, że ludzie są szczęśliwsi i bardziej zaangażowani. To też trochę samonakręcająca się spirala sukcesu. 

Magdalena Marchwicka: Organizacja przyszłości – a przy tym odporna na zmiany, które przyniesie przyszłość – to ta, która inwestuje w programy uczenia się przez całe życia dla swoich pracowników i zarządu. Zgadzasz się z tym twierdzeniem? 

Monica Parker: Idea organizacji przyszłości jest prawie mitem… do którego zdecydowanie nadal warto dążyć! Najlepszym sposobem, aby mieć nadzieję na bycie zabezpieczonym w przyszłości jest  posiadanie zwinnej, otwartej i zapewniającej poczucie bezpieczeństwa (w ujęciu psychologicznym) kultury organizacji, która może toczyć się z duchem czasu. Aby stworzyć taki rodzaj kultury, potrzebujesz etosu ciekawości i nauki. Zatem te wartości są równe, ale bez otwartości i bezpieczeństwa psychologicznego stracisz ludzi wraz ze środkami przeznaczonymi na szkolenie. Kultura to przebudzenie, które widzisz poprzez pryzmat zachowania. Zacznij od jasnego zestawu wartości. Dopasuj te wartości do zachowań i dostosuj wszystkich do nich. Spraw, by poczuli się doceniani i pozwól im być autentycznymi. I w ten sposób zyskasz kwitnącą kulturę, która jest naturalnie wypełniona etosem ciekawości i uczenia się. Mając taką kulturę, będziesz dobrze przygotowany do stawienia czoła wszystkiemu, co przyniesie ci przyszłość. 

Monica Parker – ekspertka ds. HR, założycielka HATCH Analytics. Prelegentka, autorka, behawioralny nerd i pogromczyni statusu quo. Inspiruje firmy i pomaga przeprowadzić je przez zmiany. Monica wnosi ogromną wiedzę w obszarze nawigowania i komunikowania zmian organizacyjnych. Jest międzynarodową mówczynią i prezenterką. Regularnie bloguje dla Huffington Post, występowała też w BBC Worldwide jako autorytet w dziedzinie strategii miejsca pracy. Swoją karierę rozpoczynała jako projektantka wystaw muzealnych dla Wolfsonian w Miami Beach, dzięki czemu posiada solidną wiedzę na temat projektowania zorientowanego na człowieka. Jej praca jako śledcza z wydziału zabójstw, broniąca skazanych na śmierć dla Departamentu Sprawiedliwości Florydy, pozwoliła jej na lepszą ocenę wpływu środowiska na zachowanie i zdrowie psychiczne człowieka.

Wywiad pierwotnie ukazał się w magazynie Personel Plus.

Female,Research,Scientist,Looks,At,Biological,Samples,Under,Microscope.,She

Embrion z komórki ludzkiej. Czy technologia przerośnie lub wyprze naturę?

Badanie złożoności ludzkiego organizmu i procesów jakie w nim zachodzą są od wieków przedmiotem fascynacji uczonych i badaczy. Chociaż istnieje wiele teorii na temat skąd wzięło się życie na ziemi, to wszyscy wiemy, skąd biorą się dzieci. Męskie nasienie łączy się z żeńskim jajeczkiem, jajeczko przekształca się w ludzki embrion, który staje się płodem, a finalnie dzieckiem. A co, jeśli to nie jedyna metoda do stworzenia nowego życia? Czy już wkrótce możliwe będzie sklonowanie człowieka lub wyhodowanie ludzkiego płodu w laboratorium? A jeśli tak, czy jest coś czego powinniśmy się obawiać? W dzisiejszym artykule omówimy wyniki najnowszych przełomowych badań oraz tego jak mogą wpłynąć na medycynę w przyszłości.  
 

W marcu bieżącego roku na łamach magazynu Nature Portfolio opublikowano badania, które zakwestionowały klasyczną narrację o początkach życia. Dlaczego? Dwa niezależne zespoły zmusiły zwykłe komórki skóry do utworzenia żywej gromady, która przypominała zapłodnione ludzkie jajeczko – pierwsze stadium rozwoju embrionu. Nie był on jednak zdolny do przekształcenia się w żywe dziecko. Badacze używając komórek skóry powtórzyli proces, jaki zachodzi w ciągu pierwszych czterech dni po zapłodnieniu. W warunkach laboratoryjnych doprowadzili do powstania blastocysty, czyli ściśle połączonych ze sobą komórek.   
 

Chociaż naukowcy nie wyszli poza stadium blastocysty, to oba eksperymenty są jak dotąd najbardziej kompletnymi kopiami wczesnego ludzkiego embrionu. Po 10 dniach przechowywania ich w inkubatorze, sztuczne zarodki zaczęły generować komórki tworzące łożysko, co ma kluczowe znaczenie dla zarodka. Doktor Jianping Fu z Uniwersytetu w Michigan, powiedział: „To pierwszy kompletny model wczesnego embrionu człowieka”. Badania te są cennym źródłem informacji, ponieważ dają jeszcze lepszy podgląd na pierwsze dni ciąży i stanowią podstawę do wyjaśnienia niewytłumaczalnej wcześniej niepłodności lub skłonności do poronień. Z drugiej strony mogą również budzić pewne obawy i kontrowersje. Chociaż sztuczne embriony różnią się od naturalnych i nie mają zdolności przekształcenia się w pełne embriony, to w miarę dalszego udoskonalania technologii i nauki, sztuczne wyhodowanie embrionów ludzkich może stać się możliwe. Pojawiają się również kwestie etyczne i konflikt z tradycyjną teorią początków życia. Czy technologia przerośnie lub wyprze naturę? Czy powinna?  
 

Wielka tajemnica  

Pierwsze 14 dni rozwoju człowieka wciąż pozostaje wielką tajemnicą. Naukowcy wiedzą, że około czwartego dnia ciąży zapłodnione jajeczko przekształca się w blastocystę, a około ósmego dnia zagnieżdża się w macicy. W tym czasie w blastocystach dzieje się coś „magicznego” – w niesamowity sposób namnażają się komórki, aby stworzyć łożysko, z którego formuje się płód. Dlaczego ten początkowy etap jest trudny do zbadania? Ponieważ brakuje materiału do badań. Jak dotąd naukowcy eksperymentowali w laboratoriach na odrzuconych embrionach ludzkich – często pochodzących z nieudanych prób zapłodnień in vitro. Wcześniej naukowcy próbowali odtworzyć pierwsze dni rozwoju płodu przy użyciu embrionów pochodzących od myszy. W 2018 roku zespół wyhodował blastocysty z mysich komórek macierzystych. Eksperyment ten nie okazał się dostatecznie satysfakcjonujący, ponieważ ludzie i myszy posiadają różne trajektorie rozwoju.   
 

Jak więc udało się wyhodować blastocystę z ludzkich komórek skóry?  

W pierwszym badaniu doktor Jose Polo z Uniwersytetu Monash w Australii wraz z zespołem powtórzył znany już wcześniej proces. Dorosłe komórki skóry poddane zostały kąpieli w chemicznych substancjach, która przywróciła je do stanu przypominającego komórki macierzyste. Mają one zdolność do wytwarzania innych typów komórek oraz do przekształcania się w dowolny ludzki organ. Następnie pseudo-komórki macierzyste (zwane iPSC – z angielskiego induced pluripotent stem cells) zostały wykąpane w pożywnej cieczy i pozostawione do dalszej transformacji. Ku zaskoczeniu naukowców, po pewnym czasie rozmnożyły się i stopniowo zaczęły przekształcać się w trzy inne typy komórek, które są obecne we wczesnych embrionach ludzkich. W celu wsparcia i dalszych obserwacji zostały one przeniesione do specjalnego systemu hodowli, przypominającego galaretkę 3D. Najbardziej zadziwiającym faktem było to, że komórki zaczęły gromadzić się samodzielnie. Polo powiedział: „Całkowicie zaskakujące jest to, że kiedy je łączysz, organizują się samoczynnie”.  

To zaskakujące zjawisko skłoniło badaczy do przeanalizowania ich genetyki. Te wczesne struktury podobne do embrionów, zwane „iBlastoidami” (z angielskiego iBlastoids), miały podobną organizację i komponent komórkowy do ich naturalnego odpowiednika. Jedna warstwa była wypełniona komórkami z sygnaturą genetyczną, która oznaczała, że są częścią łożyska, inne wyglądały niezwykle podobnie do komórek, które ostatecznie przekształciły by się w płód. Po wszczepieniu iBlastoidu do macicy wyglądałby prawie jak normalna blastocysta. W innym badaniu zespół wykorzystał mieszankę ludzkich komórek skóry, jak i komórek macierzystych, aby stworzyć coś, co nazwali „ludzkim blastoidem”. Podobnie jak w poprzedniej próbie, sztuczne zarodki miały podobny rozmiar i kształt do swoich naturalnych odpowiedników oraz porównywalny profil genetyczny, a także skłonność do zagnieżdżenia się w macicy.  
 

Dzieci z próbówki – co to oznacza dla naszej przyszłości?   
 

Mimo tak zaskakujących i jednocześnie obiecujących wyników, to żaden z tych laboratoryjnie wyhodowanych embrionów nie jest prawdziwy. Jednak są to pierwsze modele embrionów ludzkich, posiadające wszystkie komórki założycielskie płodu. Dzięki temu odkryciu możliwa będzie jednoczesna analiza i obserwacja setek struktur iBlastoidów, co pomoże poszerzyć wiedzę na temat rozwoju płodu, a co za tym idzie lepsze zbadanie potencjalnych przyczyn niepłodności i utraty ciąży.  
 

Odrębne badanie wykazało, że w sztucznym łonie możliwe jest pełne wyhodowanie płodu myszy w połowę czasu normalnej ciąży, co stanowi obecny rekord dla ssaków. Czy możemy pewnego dnia sklonować ludzkie dziecko przy użyciu czyichś komórek skóry, a następnie wyhodować je w sztucznym łonie bez naturalnej reprodukcji?   
 

A co z kwestiami etyki? Ponieważ technologia ta jest dalej optymalizowana, powoli pojawia się pytanie o tożsamość blastoidu. Biorąc pod uwagę, że jest on podobny do tego prawdziwego, to w którym momencie należy go traktować jako sklonowany ludzki embrion? I czy jego niszczenie jest etyczne? Według zaleceń Międzynarodowego Towarzystwa Badań nad Komórkami Macierzystymi (ISSCR) obecnie ludzkie embriony mogą rosnąć w laboratorium przez okres nieprzekraczający 14 dni. Ma to na celu zagwarantowanie, że eksperymenty na embrionie zakończą się przed momentem, w którym komórki stworzą już zróżnicowane struktury. Czy te zasady będą nadal egzekwowane?   

Możemy być pewni, że dalsze badania i rozwój nauki będą przybliżać nas do wydłużenia i poprawy życia, a także wyleczenia chorób z którymi się borykamy. Wyniki opisanego powyżej eksperymentu niosą nadzieję dla par, które pragną posiadać potomstwo, ale borykają się z niepłodnością lub poronieniami. Jednak co będzie dalej i w jakim kierunku pójdzie medycyna? Już teraz warto zadać sobie te pytania.  

Dziewczyny rządzą w IT

Kobiety programują, testują, kodują, odważnie stąpają w branży IT. Nie wszyscy wiedzą, że to właśnie kobiety były pierwszymi programistkami ale na hasło programista myślimy: mężczyzna, gdyż świat w większości postrzegamy przez pryzmat stereotypów i uprzedzeń.

Przez długi czas programowanie było dziedziną kobiet, a „computer girl” synonimem komputerowego geeka. Dziś świat programowania zdominowany został przez mężczyzn.

Jak pokazują badania, w krajach Unii Europejskiej brakuje 600 000 pracowników IT lecz kobiety stanowią jedynie 17% specjalistek tej branży. Jak sytuacja wygląda w Polsce? W największych firmach kobiety stanowią 6% prezesów, 13% to członkinie zarządów, 63% firm nie ma w zarządzie żadnej kobiety (wg McKinsey’a). Kobiety pełniące funkcję IT Managera, stanowią jedynie 5,5% ogółu. W całej branży IT kobiety najczęściej zajmują stanowisko Software Developera (22%). 68% kobiet w zespołach IT w Polsce pracuje zarówno z kobietami, jak i z mężczyznami, ale 32% kobiet w tych zespołach pracuje już wyłącznie z mężczyznami (badanie Hays).

W ostatnim czasie firmy aktywniej starają się o zwiększenie zatrudnienia kobiet, jednak mimo braku specjalistów, kobiety w IT zarabiają 18% mniej niż mężczyźni. Fakty nieco zasmucające, gdyż kobiety zmagają się z takimi samymi wyzwaniamijak mężczyźni,posiadają te same, a często wyższe kompetencje. W dalszym ciągu pracodawcy obawiają się kobiet na stanowiskach ze względu na macierzyństwo  i związane z posiadaniem rodziny częste niedyspozycje. Na szczęście młode pokolenia mniej kierują się stereotypami, potrafią docenić człowieka bez podziału na płeć, narodowość, czy kolor skóry. Są wrażliwe na wszelkie stereotypy. 

Obecny czas – pandemia i izolacja wymusiła korzystanie z narzędzi cyfrowych. Dziewczynki i chłopcy otoczeni są technologią tak samo, a komputer to dziś codzienność (nauka zdalna, komunikacja).

Badania dowodzą, że praca w IT jest satysfakcjonująca dla większego odsetka kobiet   (72%) niż tych pracujących poza IT (55 %). Kobiety w IT mają łatwość podnoszenia swoich kwalifikacji, pracodawcy finansują szkolenia specjalistyczne, kursy online, zachęcają pracowników do udziału w konferencjach branżowych. 

Wychodząc na przeciw zapotrzebowaniom rynku i aby zachęcić młode kobiety do inwestowania w swoją przyszłość zawodową, Fundacja Digital University wraz z partnerem – firmą Amazon  Development Center Poland proponuje uczennicom szkół średnich z Trójmiasta bezpłatny udział w projekcie Girls do engineering. Warsztaty z programowania i szereg spotkań z ekspertami mają oswoić dziewczyny z dziedziną IT i pracą w wysoce cenionym zawodzie.

IT to wciąż sektor z zapotrzebowaniem na pracownika. Firmy, aby pozyskać i utrzymać specjalistę, zachęcają zarobkami, organizacją pracy przyjazną dla kobiet. Według prognoz do roku 2030 największe zapotrzebowanie będzie na pracowników z ponadpodstawowymi umiejętnościami informatycznymi i programistycznymi. 

Biorąc pod uwagę powyższe, powinniśmy zrobić wszystko, aby jak najwięcej kobiet zachęcić do wejścia w świat IT. To świetne miejsce pracy.

Dowiedz się więcej o programie http://girlsdoengineering.digitaluniversity.pl/

Young,Woman,With,Skateboard,Outdoors,Active,Lifestyle

GIRLS DO ENGINEERING czas start!

Już w najbliższych dniach rozpoczynamy pierwsze spotkania w ramach bezpłatnego projektu edukacyjnego, którego celem jest zainteresowanie dziewcząt nowymi technologiami.

Girls do Engineering to propozycja Fundacji Digital University oraz partnera firmy Amazon Development Center Poland, skierowana do uczennic szkół średnich zlokalizowanych na terenie Trójmiasta oraz pochodzących ze środowisk zagrożonych wykluczenie (tj. będących w pieczy zastępczej, podopieczni świetlic środowiskowych oraz wychowujący się w rodzinie w trudnej sytuacji materialnej).

Projekt ma na celu wsparcie grupy młodzieży, pokazanie nowych możliwości w kształceniu się, pomoc w wyborze drogi zawodowej, zachęcenie dziewcząt do pracy w sektorze IT. 

Przez okres trzech miesięcy (maj, czerwiec, lipiec) beneficjenci pracować będą pod kierunkiem ekspertów, odbędą się warsztaty i konsultacje, spotkania indywidualne.

W programie:

  • tworzenie aplikacji mobilnych: warsztaty z programowania (zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych), 
  • Indywidualne konsultacje z ekspertami,
  • warsztaty z doradztwa zawodowego: spotkania z psychologiem, wsparcie w rozpoznaniu i wyborze zawodu zgodnego z osobowością i talentami,
  • zakończenie projektu po przerwie wakacyjnej, we wrześniu 2021.  

Ze względu na aktualną sytuację epidemiologiczną projekt przeprowadzony będzie drogą online.

Informacje: http://girlsdoengineering.digitaluniversity.pl/

Organizatorzy: 

Fundacja Digital University i Amazon Development Center Poland

Kontakt: fundacja@digitaluniversity.pl

Patronat medialny:

Radio Gdańsk,  Radio Kaszebe, www.gdansk.pl 

Patronat Honorowe: 

Prezydenta Gdyni, Prezydenta Gdańska

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial