Electromobility,,Driving,An,Environmentally,Friendly,E-scooter

E-mobility, czyli technologia w służbie środowisku

Elektromobilność to dziś termin odmieniany przez wszystkie przypadki. Z roku na rok staje się nie tylko modnym trendem, ale realną alternatywą dla klasycznych samochodów z silnikami spalinowymi, które trują powietrze i przyczyniają się do powstawania smogu. Czy dokładnie jest e-mobility? I jaką ma przyszłość? 

Elektromobilność jest koncepcją zakładającą wykorzystanie pojazdów z napędem elektrycznym np. samochodów osobowych, rowerów, motocykli, autobusów. Warto jednak podkreślić, iż termin ten oznacza nie tylko gotowe produkty, ale cały proces produkcyjny tego typu pojazdów, wykorzystanie odpowiedniej technologii, budowę infrastruktury oraz kwestie regulacji prawnych. Co ciekawe podczas gdy inne branże odnotowały spadki związane przez pandemię COVID-19, rynek elektromobilności okazał się na to odporny. Wystarczy spojrzeć na dane: liczba rejestracji samochodów elektrycznych wzrosła w 2020 r. o 41%1.  

Interesujesz się transformacją cyfrową? Zobacz nasz kurs Digital Transformation Expert, dzięki któremu zyskasz nowe kompetencje. 

Skandynawia liderem e-mobility

W Europie e-mobility najpopularniejsze jest w Skandynawii. To tam samochody elektryczne stanowią większość. Co sprawia, że w tamtym regionie Europy jest to aż tak popularne? Dotacje państwowe i intensywne zachęcanie społeczeństwa do zachowań proekologicznych dały ten efekt. Podobne działania podejmują rządy w innych krajach – dotacje, ulgi podatkowe czy dodatkowe przywileje jak np. zwolnienie z opłat za przejazdy autostradami. Jak mówią dane, do 2025 r. Norwegia planuje całkowicie zaprzestać sprzedaży pojazdów spalinowych.

Samochód elektryczny to praktyczna alternatywa dla auta z silnikiem spalinowym

Polska droga do elektryczności

Na naszym rynku sytuacja wciąż nie jest zbyt optymistyczna. W połowie 2021 r. po polskich drogach jeździło zaledwie ponad 25 tys. elektrycznych samochodów osobowych. Szacunki mówią, że w 2025 r. w Polsce będzie od 65 do 300 tys. pojazdów elektrycznych. Jest to jednak uzależnione zarówno od infrastruktury, jak i wprowadzonych instrumentów wsparcia. Te zawarte się w ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych, której celem jest m.in. rozwój rynku pojazdów napędzanych energią elektryczną z 2018 r. Obecnie jednak największym stoperem wciąż pozostaje cena.  

Smiling,Millennial,Indian,Girl,In,Wireless,Headset,Sit,At,Desk

Jak dbać o klientów w czasach pandemicznych zmian i niepewności?

W cyfrowym świecie dbanie o swoich klientów i użytkowników to nie lada wyzwanie. By mu sprostać, działania w swojej firmie warto opierać się o zaufane narzędzia, które wspierają różnorodne procesy, pomagają podejmować trafne decyzje biznesowe, tworzyć spersonalizowane doświadczenia i zapewniać wysokiej jakości obsługę. 

Dzięki dobrze dobranym narzędziom, możemy skutecznie realizować wyznaczone cele, optymalizować i automatyzować procesy, a jednocześnie nie obniżać jakości świadczonych usług czy poziomu obsługi klientów. To niezwykle istotne, zwłaszcza w momencie przeniesienia części obszarów z offline’u do online’u. Taka zmiana może przynieść ze sobą intensywny rozwój biznesu poprzez otwarcie na nowe sposoby pozyskiwania klientów i zdobywanie ich lojalności. Warto wówczas przygotować się na nowe wyzwania w postaci nowych ścieżek i punktów styku z użytkownikami.

Dbaj o dostępność

Proaktywne działania są cenne, zwłaszcza w czasach pandemicznych zmian i niepewności, kiedy to klienci częściej szukają rady, wsparcia czy dodatkowego wyjaśnienia. W takich sytuacjach warto dostarczać usługi dostępne w dowolnym miejscu i czasie. Dzięki bieżącemu supportowi możesz poprawiać doświadczenia użytkowników poprzez opcje samoobsługi czy natychmiastowego udzielenia odpowiedzi. 

Wirtualny asystent może stanowić nieocenioną pomoc podczas drobnych problemów technicznych, zwłaszcza kiedy zna historię danego klienta i błyskawicznie dostarczy niezbędny artykuł bądź wskazówkę. W takich okolicznościach nie bez znaczenia są dane zbierane w czasie bieżącym – wzrastająca liczba zapytań o konkretne zagadnienie bądź obszar pozwala przygotować materiały i narzędzia, które odciążą konsultantów, a jednocześnie zwiększą satysfakcję klienta.

Twórz spersonalizowane doświadczenia

W przypadku m.in. instytucji finansowych odpowiednie narzędzia umożliwiają holistyczne spojrzenie na klienta. Całościowy widok profilu ułatwia tworzenie spersonalizowanych doświadczeń w oparciu o indywidualne cele. Dzieje się tak dzięki obszernym zakresom danych i tworzeniu 360-stopniowych profili. To właśnie one umożliwiają sprawną obsługę, budowanie jakościowych relacji, przewidywanie potrzeb i lepsze zrozumienie klientów. Sztuczna inteligencja natomiast ułatwi wykrywanie podejrzanych bądź niezwykłych aktywności, dzięki którym błyskawicznie rozwiążesz potencjalne problemy.

By osiągać wyznaczone cele w różnych obszarach działalności, warto korzystać ze wsparcia zaufanych partnerów. Sprawdź, jak inteligentne aplikacje biznesowe, takie jak Microsoft Dynamics 365, pomagają we wprowadzaniu innowacji:

Napoje w służbie mózgu

Aromatyczna kawa pochodząca z małych, urokliwych palarni, dojrzałe whisky, przeróżne odmiany herbaty i napary ziołowe – ludzie od tysięcy lat używają napojów, by poprawić sobie samopoczucie, polepszyć koncentrację i mieć więcej energii. Wraz ze zmianą naszych potrzeb, a także dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością, mamy do czynienia z nowym rodzajem napojów, które mają nas pobudzić. Co będziemy pić w przyszłości? Mamy dla Was kilka propozycji. 

Jak podkreśla Michael Pollan (pisarz i dziennikarz, profesor na UC Berkeley Graduate School of Journalism) w swojej książce “This Is Your Mind on Plants”, przerwy na kofeinę w miejscu pracy były znane już w latach 50-tych. To wówczas odkryto, że zwiększają one wydajność pracowników. Ale czujność i koncentracja to nie jedyne efekty, jakich poszukujemy w napojach. Relaks i odprężenie po ciężkim tygodniu to efekt, jaki wiele osób chce uzyskać po wypiciu drinka. Tę tezę potwierdzają dane – już w pierwszym tygodniu pandemii odnotowano wzrost sprzedaży alkoholu aż o 54%. Wzrost utrzymywał się na wysokim poziomie w kolejnych tygodniach i miesiącach. Podczas pandemii odnotowano także inny trend – ludzie zaczęli poszukiwać nowych sposobów, by w przeładowanej bodźcami rzeczywistości poczuć się lepiej. Na odpowiedź producentów napojów nie trzeba było długo czekać. Na rynku pojawiły się napoje funkcjonalne, które zamiast alkoholu wykorzystują nootropiki i adaptogeny.

Marzenia o optymalizacji człowieka

Patrząc w przeszłość widać, że tematyka optymalizacji mózgu, poprawy jego działania oraz polepszenia koncentracji nurtowała zarówno naukowców, jak i świat popkultury. 

W 2011 r. znany amerykański aktor Bradley Cooper wystąpił w filmie „Limitless”, opowiadającym o człowieku, który po zażyciu specjalnej pigułki staje się mądrzejszy i zdolniejszy niż ktokolwiek inny na Ziemi. Film okazał się gigantycznym sukcesem. Wprowadził do popkultury ideę, która już wcześniej kiełkowała w głowach biohakerów z Doliny Krzemowej i zwolenników optymalizacji człowieka. Warto pokreślić, że w tym samym roku, w którym „Limitless” trafił na ekrany kin, dobrze zapowiadająca się firma farmaceutyczna Cephalon z siedzibą w Pensylwanii została przejęta przez izraelskiego giganta Teva Pharmaceutical Industries za 6 miliardów dolarów. Cephalon miał wtedy bardzo niewiele interesujących aktywów. Jednym z nich był preparat Modafinil, który reklamowano jako lek na senność i mgłę mózgową dla osób zawodowo pozbawionych snu, w tym kierowców ciężarówek i pilotów myśliwców. Drugim produktem był Nuvigil, podobny lek opracowany w 2007 r. (znany z efektów ubocznych, takich jak psychozy i niewydolność serca).

W 2011 r. nieco ponad 650 000 osób w USA posiadało już receptę na Modafinil, a do 2012 r. liczba ta wzrosła do 1,9 miliona osób. W tym samym czasie, ziołowe suplementy zyskiwały coraz większą popularność i obecnie jest to rynek wart 49 miliardów dolarów rocznie. Filozofia optymalizacji człowieka, jaka obecna była w Dolinie Krzemowej od dobrych paru lat, przebiła się do głównego dyskursu. 

Nowe napoje funkcjonalne i ich rola

Środki nootropowe to substancje, których zadaniem jest zwiększenie funkcji poznawczych mózgu: pamięci, koncentracji. Po ich zastosowaniu mózg ma pracować sprawniej i szybciej.  

Są zalecane osobom aktywnym, dużo pracującym lub uczącym się, a także intensywnie trenującym. Gdzie znajdziemy nootropy? Przede wszystkim w postaci suplementów diety. Warto pamiętać, że mają szereg właściwości prozdrowotnych: wspierają pracę układu odpornościowego, chronią organizm przed stresem oksydacyjnym i regulują poziom cukru. Nootropikami są m. in. ashwaganda, Alpha GPC, bakopa drobnolistna, kofeina, teakryna, różeniec górski, grzybki reishi, maca. Podobne działanie do nootropów wykazują także adaptogeny, które niwelują stres i wpływają na odporność organizmu. 

Prawie wszystkie napoje funkcjonalne dostępne obecnie na rynku wykorzystują naturalnie występujące składniki, które obiecują oferować przypływy spokoju, euforii lub kreatywności bez nieprzyjemnych skutków ubocznych. Marka Kin Euphorics, której współzałożycielką jest znana supermodelka Bella Hadid, w swoich produktach posiada L-teaninę. Jest to aminokwas występujący w herbacie i grzybach, który podobno poprawia funkcje poznawcze i może zmniejszać niepokój. Marka Edi Spirits (Endorphin Dealer Institute) wykorzystuje dodatkowe składniki, takie jak CBD i różne aminokwasy do tworzenia mikstur mających na celu wywołanie uczucia przyjemności i relaksu. Na drugim końcu spektrum mamy kawy grzybowe (mushroom coffee), które mają na celu wstrząsnąć mózgiem i spowodować wzrost energii i skupienie, a jednocześnie potencjalnie są lepsze dla zdrowia niż tradycyjna kawa. Warto pamiętać jednak o tym, iż podczas gdy tego rodzaju napoje obiecują zamierzone rezultaty, każdy organizm jest inny i reakcja na nie może nie być taka, jaką obiecuje producent. 

Napoje personalizowane

Choć nie możemy jeszcze kontrolować naszego zdrowia otwierając lodówkę i sięgając po napój, wiele nowych technologii sugeruje, że ten dzień może nadejść. W miarę jak urządzenia diagnostyczne stają się coraz bardziej zaawansowane i dostępne do indywidualnego użytku, będziemy mieli do dyspozycji znacznie więcej danych niż kiedykolwiek wcześniej. To pozwoli nam ocenić m. in. nasze różnice i niuanse genetyczne. Rozszerzenie koncepcji medycyny spersonalizowanej, która wywodzi się z rozwijającej się dziedziny biologii syntetycznej daje wiele nowych możliwości. Włączenie uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji może dać nam dokładną wiedzę, jak te syntetycznie produkowane mikstury powinny być przygotowane, by idealnie odpowiadać naszym potrzebom. AI może wykorzystywać biomarkery do oceny naszych stanów emocjonalnych w danym momencie i zalecać specjalne mieszanki w celu wzmocnienia lub przeciwdziałania naszym emocjom w danym momencie. Podczas gdy rosnący trend napojów funkcjonalnych zaczyna dawać nam odrobinę kontroli nad naszym nastrojem i samopoczuciem, przyszłość oferuje bardziej atrakcyjną obietnicę – napój, który jest dobry, dobry konkretnie dla ciebie i sprawia, że czujesz się dobrze. 

Gumy grzybowe

Prócz napojów na rynek wchodzą także inne produkty np. adaptogenne gumy grzybowe (mashroom gums), które obiecują sprawić, że poczujesz się magicznie każdego dnia. Marka Plant People wprowadziła na rynek produkt o nazwie WonderDay Mushroom Gummies, który łączy w sobie moc dziesięciu funkcjonalnych, adaptogennych grzybów, w tym gatunków takich jak Lion’s Mane, reishi i Turkey tail, aby wspierać homeostazę umysłu i ciała.  

Według serwisu Healthline, adaptogeny “zwiększają odporność organizmu na stres fizyczny, biologiczny i chemiczny, pomagają promować normalne funkcjonowanie w czasie stresu i chronią przed szkodami związanymi ze stresem”. Warto zatem przyjrzeć się im bliżej. 

Przy czym należy podkreślić, że ten rynek nie jest jeszcze w żaden sposób uregulowany. Większość nootropowych i adaptogennych ofert nie jest zatwierdzona przez FDA czy jakiekolwiek instytucje, a to może oznaczać, że ich skład nie jest pewny. 

O tym warto pamiętać w przyszłości

Jednym z kluczowych elementów, jakie będą istotne w przyszłości na rynku napojów funkcjonalnych jest personalizacja. Firma Nestlé wprowadziła np. nesQino, które oferuje użytkownikom 21 różnych napojów z superfoods, pozwalając im na dostosowanie ich do własnych potrzeb. Sporo różnych startupów oferuje mieszankę spersonalizowanych nootropów, opracowaną na podstawie quizu, który użytkownicy wypełniają, co pomaga zapewnić, że napój będzie bezpośrednio odpowiadał ich potrzebom.

Kiedy myślimy o zwiększaniu wydajności, warto przyglądać się poczynaniom sportowców, którzy stosują koktajle witaminowe i suplementy w celu uzyskania przewagi nad konkurencją. Ta praktyka nie jest zarezerwowana tylko dla nich. Trend stosowania nootropików i praktyka mikrodawkowania sygnalizują, że zwiększanie wydajności jest postrzegane jako niezbędne do utrzymania przewagi konkurencyjnej.

Napoje funkcjonalne będą ewoluować i zyskiwać nowe zastosowanie. Naukowcy z Imperial i MIT np. wykorzystali proces warzenia kombuchy do produkcji inteligentnych żywych materiałów tzw. „zmodyfikowanych żywych materiałów”. Materiały te mogą być wykorzystywane do filtrowania zanieczyszczeń z wody. Może to otworzyć zakres zastosowania naturalnego przetwarzania kombuchy do alternatywnych celów.

Jak Wam się podoba wizja doskonałych napojów? 

Marketing w świecie opartym o technologie – jak powinien wyglądać?

Technologia wkracza do wielu obszarów naszego życia. Dotyczy to przed wszystkim dużych firm i organizacji. Dla wielu działów np. finansowego, operacyjnego czy marketingowego to moment przełomowy, gdyż muszą zaimplementować rozwiązania technologiczne w swojej codziennej pracy. Jak poradzą sobie z tym wyzwaniem? 

Marketing to obecnie jeden z najważniejszych działów w każdej organizacji. Wobec zmieniającej się rzeczywistości oraz wszechobecnej technologii musi sprostać wielu nowym wyzwaniom, by efektywnie docierać do konsumenta. Jak twierdzi Bożena Leśniewska z Orange Polska, to właśnie marketing powinien być driverem zmian w organizacji i to właśnie ten dział powinien proponować rozwiązania. Dlaczego? Jak wskazuje, w przeszłości wraz z pojawieniem cyfrowych gigantów, firmy tradycyjne zrozumiały, iż pozostają w tyle – należało nadrobić zaległości. Kolejnymi czynnikami, które de facto zrewolucjonizowały świat marketingowców były social media oraz smartfony. To one zmieniły percepcję konsumentów i sprawiły, że zaczęli oni mniej ufać kampaniom reklamowym, a bardziej rekomendacjom.

Jaka będzie przyszłość marketingu? 

Jaki zatem narzędziami powinien posługiwać się sprawy marketingowiec? Jak podkreśla Bożena Leśniewska, wciąż jednym z głównych elementów dla działów marketingu jest customer experience. Notuje się także spadek zainteresowania klasycznym marketingiem produktowym na rzecz personalizacji. Tu kluczową rolę będą odgrywać dane oraz ich umiejętne wykorzystanie dzięki odpowiednim narzędziom IT. Bardzo ważna jest także osobowość samego marketingowa, zrozumienie tematu oraz determinacja, z jaką na co dzień działa. Nieodłącznym elementem pozostaje także ciągła edukacja w zakresie technologii oraz ich implementacji. 

Inspiracje – kogo warto śledzić? 

Seth Godin – amerykański autor książek, guru marketingu. 

https://www.sethgodin.com/

Scott Brinker – programista i przedsiębiorca, autor książki Hacking Marketing: Agile Practices to Make Marketing Smarter, Faster, and More Innovative. 

https://chiefmartec.com/

https://twitter.com/chiefmartec

8 książek o przyszłości i nowych technologiach, które pozwolą Ci dobrze rozumieć zmieniający się świat

Poznaj listę lektur rekomendowanych przez Jowitę Michalską oraz wybitnych speakerów nadchodzącej konferencji Masters&Robots. Dowiedz się, po jakie tytuły sięgać rozwijając swoje umiejętności, a także prowadząc biznes.

Odkryj lektury, które pozwolą Ci szerzej spojrzeć na nowe technologie i dowiedzieć się, jak wpływają na naszą pracę i zmieniają świat:

Przyszłość jest bliżej, niż nam się wydaje. Jak konwergencja technologii radykalnie zmieni biznes, przemysł i nasze życie — Peter H. Diamandis, Steven Kotler

To książka o tym, w jaki sposób technologia rozszerzy granice tego, co możliwe i przekształci świat, który znamy dziś. W lekturze znajdziesz odpowiedzi między innymi na takie pytania jak: co będzie, kiedy sztuczna inteligencja, robotyka, rzeczywistość wirtualna, biologia cyfrowa i wszechobecność sensorów zderzą się z drukiem 3D, blockchainem i globalnymi sieciami o wysokiej przepustowości. Jedna z 10 najlepszych książek biznesowych 2020 roku według Amazona.

Link

Maszyna, Platforma, Tłum: Jak ujarzmić cyfrową rewolucję? – Andrew McAfee, Erik Brynjolfsson

Przewodnik lidera po sukcesie w szybko zmieniającej się gospodarce. McAfee i Brynjolfsson dostarczają zarówno wnikliwą analizę nowego świata, jak i zestaw narzędzi, dzięki którym można w nim dobrze prosperować. Jest to lektura idealna dla starupów i firm o ugruntowanej pozycji, a także każdej osoby, która zastanawia się, co przyniesie przyszłość.

Link

A Woman Makes a Plan : Advice for a Lifetime of Adventure, Beauty, and Success – Maye Musk

W tej książce Maye Musk – matka największego innowatora naszych czasów, Elona Muska, dzieli się osobistymi historiami i lekcjami wyniesionymi z życia, przekazując zdobytą wiedzę i mądrość dotyczącą kariery, rodziny, zdrowia i codziennego życia. Opowiada o tym jak budować poczucie własnej wartości i wzmacniać naszą zdolność do decydowania o własnych wyborach.

Link

The Infinite Resource: The Power of Ideas on a Finite Planet – Ramez Naam

W swojej książce Ramez Naam pokazuje drogę do przyspieszenia innowacji, które mogą doprowadzić cały świat do większego bogactwa i dobrobytu ludzi. Dziś jesteśmy nękani przez szereg wyzwań związanych z zasobami naturalnymi i środowiskiem, które stanowią ogromne zagrożenie dla dobrobytu, pokoju na świecie i samej planety. Jeśli jednak zaczniemy działać, te problemy można rozwiązać. Ta książka zawiera plan ocalenia świata. 

Link

Transparency in ESG and the Circular Economy: Capturing Opportunities Through Data – Cristina Dolan, Diana Barrero Zalles 

Ta książka to holistyczne spojrzenie na ESG, które wykracza poza kwestie środowiskowe i są ściśle powiązane z kwestiami społecznymi. Obydwie te kwestie wynikają z zarządzania organizacją: uczciwości, z jaką podejmowane są i wdrażane decyzje, co ostatecznie definiuje kulturę korporacyjną. ESG ma wpływ na codzienne życie każdego w dzisiejszym połączonym świecie, w którym organizacje, firmy i jednostki zależą od siebie na różnych poziomach. Brak zrównoważonego rozwoju jakiegokolwiek podmiotu zagraża jego przyszłemu istnieniu, zaburzając cały ekosystem, dlatego jest to lektura obowiązkowa.

Link

The Big Nine: How the Tech Titans and Their Thinking Machines Could Warp Humanity – Amy Webb

Amy Webb ujawnia jak dziewięć wielkich korporacji może nieumyślnie umożliwiać działanie ogromnych zespołów inteligentnych systemów, które nie podzielają naszych motywacji, pragnień ani nadziei związanych z przyszłością ludzkości. Lubimy myśleć, że mamy kontrolę nad przyszłością sztucznej inteligencji. W rzeczywistości jednak my – zwykli ludzie, których dane zasilają AI – tak naprawdę nie mamy nad niczym kontroli. Ta książka zawiera strategię zmiany kursu i wytycza ścieżkę wyzwolenia nas od algorytmicznych decydentów i potężnych korporacji. 

Link

Post Corona: biznes w czasach pandemii – Scott Galloway

Autor bestsellerów i profesor NYU Business School, Scott Galloway, przedstawia wnikliwą i pilną analizę tego, kto może wygrać, a kto przegrać w świecie po pandemii, która nie tyle spowodowała zmiany, co przyspieszyła trendy, które już się rozpoczęły. W książce Post Corona nakreśla on kontury kryzysu i możliwości, które stoją przed nami. Niektóre firmy, takie jak potężne monopole technologiczne, rozkwitną w wyniku zakłóceń. Inne branże, takie jak szkolnictwo wyższe, będą walczyły o utrzymanie swojej wartości, która nie ma już sensu, gdy nie możemy stanąć ramię w ramię. Pandemia przyspieszyła głębsze trendy w rządzie i społeczeństwie, odsłaniając coraz większą przepaść między naszą wizją Ameryki jako krainy możliwości, a niepokojącymi realiami pogarszającego się dobrobytu.

Link

Growth – Vaclaw Smil

Wzrost był zarówno niewypowiedzianym, jak i wyraźnym celem naszych indywidualnych i zbiorowych dążeń. Rządzi życiem mikroorganizmów i galaktyk; kształtuje możliwości naszych niezwykle dużych mózgów i fortuny naszych gospodarek. Wzrost przejawia się w rocznych przyrostach skorupy kontynentalnej, rosnącym produkcie krajowym brutto, siatce wzrostu dziecka, rozprzestrzenianiu się komórek rakowych. W tej książce Vaclav Smil oferuje systematyczne badanie rozwoju przyrody i społeczeństwa, od maleńkich organizmów po trajektorie imperiów i cywilizacji. Smil zabiera czytelników od inwazji bakterii, poprzez metabolizm zwierząt, po megamiasta i globalną gospodarkę — przygląda się wzrostowi w złożonych systemach, poczynając od wzrostu populacji ludzkich, a kończąc na rozwoju miast.

Link

Obejrzyj #DIGITALKS Jowity Michalskiej

Rolnictwo molekularne – czy w przyszłości szczepionki będą uprawiane w roślinach?

To już ostatnie dni lata, drzewa i krzewy powoli zaczynają zmieniać kolory, owoce i warzywa stały się dorodne i dojrzałe, w powietrzu czuć zbliżającą się jesień. Wyobraź sobie, że właśnie wgryzasz się w soczystą pomarańczę… jej orzeźwiający sok rozpływa się w ustach i… gratulacje właśnie przyjąłeś szczepionkę na najnowszego wirusa. Brzmi jak scenariusz do kolejnego filmu science fiction? Czy już wkrótce leki będą podawane w owocach i warzywach? Czym jest i w jakim kierunku zmierza rolnictwo molekularne? 

Rolnictwo molekularne to program biotechnologiczny, który obejmuje modyfikację genetyczną produktów rolnych do produkcji białek i chemikaliów w celach komercyjnych i farmaceutycznych. Jego głównym celem jest to, aby rośliny w jak najlepszy sposób syntetyzowały leki i szczepionki. Obecnie korzystając z inżynierii genetycznej i biologii syntetycznej, naukowcy potrafią wprowadzić zupełnie nowe szlaki biochemiczne do komórek roślinnych – a nawet do całych roślin, jest to szereg następujących po sobie reakcji biochemicznych, w których to produkt jednej reakcji jest substratem kolejnej. Wszystko po to, aby przekształcić je w bioreaktory jednorazowego użytku. 

Termin rolnictwo molekularne został wymyślony w 1986 roku, ale dopiero po upływie trzech dekad  FDA (z ang. Food and Drug Administration) zatwierdziło pierwsze białko terapeutyczne pochodzenia roślinnego, które jest pomocne do leczenia choroby Gauchera – rzadkiego zaburzenia genetycznego, które uniemożliwia właściwe rozkładanie się tłuszczów w organizmie ludzkim. 

Doktorzy Hugues Fausther-Bovendo i Gary Kobinger z Laval University w Kanadzie i Galveston National Laboratory w Teksasie zgodnie stwierdzili, że rośliny od dawna są pomijanym zasobem w bioprodukcji. Dlaczego ta dziedzina ma potencjał? Ponieważ rośliny są względnie tanie w uprawie oraz odporne na powszechne formy skażenia, które towarzyszą innym procesom produkcji leków, a jednocześnie są przyjazne dla środowiska. Do przechowywania powstałych w ten sposób białek nie są potrzebne ani ultra-zimne zamrażalki, ani bardzo sterylne warunki. Łatwo można je przechowywać na przykład w nasionach. Innym z benefitów jest szybkość produkcji. Kanadyjska firma Medicago w ciągu zaledwie trzech tygodni wyprodukowała potencjalną szczepionkę przeciw Covid-19 – naśladującą zewnętrzną warstwę wirusa i wywołującą odpowiedź immunologiczną w organizmie. Szczepionka jest obecnie w końcowej fazie badań klinicznych.  

Czy chciałbyś żyć w świecie w którym zamiast zastrzyków insuliny osoby z cukrzycą mogą po prostu zjeść pomidora, a zamiast szczepić się na grypę, mógłbyś wziąć kęs kukurydzy? Rozwój rolnictwa molekularnego zachęcił DARPA (a ang. Defense Advanced Research Projects Agency) do sfinansowania trzech ogromnych obiektów w celu optymalizacji szczepionek wytwarzanych przez rośliny. Autorzy tego projektu stwierdzili, że „rolnictwo molekularne może mieć znaczący wpływ na zdrowie ludzi i zwierząt w przyszłości”. A co jeśli kiedykolwiek osiedlimy się na Marsie? Rośliny będą znacznie łatwiejsze w uprawie niż zbudowanie całej infrastruktury farmaceutycznej.  

Dodatkowym plusem jest fakt, że posiadamy tysiące lat doświadczenia w dziedzinie rolnictwa, dlatego stosunkowo łatwo jest nam określić najlepszy sposób uprawy liści tytoniu wytwarzających przeciwciała, ziemniaków zawierających antytoksyny lub soi do produkcji szczepionek przeciw wirusom. Aby je wyhodować nie jest potrzebny specjalistyczny sprzęt, wystarczy, że posadzisz roślinę, zadbasz o jej nawodnienie oraz odpowiednią uprawę, a resztą zajmie się natura. Cały proces jest ekonomiczny i zrównoważony. 

Inna alternatywa? 

Weźmy na przykład zwykłe drożdże – ulubiony obiekt badań naukowców inżynierii genetycznej oraz najlepsi przyjaciele piwowarów. W jednym z ostatnich badań zespół z Uniwersytetu Stanford dokonał 34 modyfikacji DNA drożdży, aby chemicznie złożyć cząsteczkę, która będzie w stanie oddziaływać na ludzkie mięśnie, gruczoły i tkankę. Innymi bioreaktorami do syntezy leków, przeciwciał i szczepionek są na przykład komórki owadów czy jaja. Szczepionka przeciw grypie jest hodowana w jajach kurzych, co wspomaga wzrost osłabionej wersji wirusa. Chociaż wykorzystanie komórek drożdży lub ssaków do bioprodukcji jest dziś normą, to jest dość kosztowne rozwiązanie. Poza tym zabiegi te są stale zagrożone patogenami odzwierzęcymi — niebezpiecznymi, chorobotwórczymi robakami, które mogą zmarnować cały zbiornik preparatu. 

Obecnie możemy zaobserwować boom na narzędzia do edycji genów, dlatego rolnictwo molekularne jest na fali. Cały ten proces jest podobny do upraw genetycznie modyfikowanych (GM). Rozpoczyna się od wprowadzenia do komórki lub do całej rośliny wektora, który zawiera kod genetyczny umożliwiający wytworzenie białka lub szczepionki. W zależności od typu wektora, nowe DNA może połączyć się z własnym genomem rośliny w coś, co nazywa się „stabilną ekspresją”  lub może unosić się na powierzchni komórek na tyle długo, aby roślina mogła wytworzyć własne ścieżki tworzenia białek, co nazywane jest „przejściową ekspresją”. Autorzy badań twierdzą, że możliwe jest wyhodowanie szczepionek i białek terapeutycznych w ciągu zaledwie kilku tygodni. Szczepionki produkowane przez rośliny i przeciwciała monoklonalne – na przykład te stosowane w leczeniu ciężkich przypadków COVID19 – są znacznie silniejsze niż podobne cząsteczki wytwarzane w jajach kurzych lub drożdżach. Większość szczepionek w dzisiejszych czasach wymaga dodatkowej stymulacji odpowiedzi immunologicznej. Natomiast uzyskana w roślinach szczepionka zawiera grupę roślinnych biochemikaliów, które czynią preparaty szczepionek znacznie prostszymi i przystępniejszymi. Na uwagę zasługuje fakt, że stworzone do tej pory przeciwciała monoklonalne wytwarzane przez rośliny przeciwko wirusowi HIV i Ebola wykazywały bardzo niewiele skutków ubocznych, z których najczęstszymi była tylko niewielka gorączka. Czy jest to przełom w dziedzinie nauki? Niestety, ale podczas pierwszych kilku lat testów okazało się, że odsetek osób zaszczepionych, które wygenerowały odpowiedź immunologiczną był znacznie niższy, niż tych w  badaniach klinicznych z zastosowaniem standardowych szczepionek. Obecnie wraz z rozwojem CRISPR (ang. Clustered Regularly Interspaced Short Palindromic Repeats) i innych narzędzi do edycji genów „jadalne szczepionki roślinne generują silne odpowiedzi immunologiczne”. Podczas ostatnich testów użyto jadalnych szczepionek roślinnych pochodzących z ryżu, zbóż oraz kukurydzy. Chociaż obecnie dziedzina ta jest w fazie rozwoju przedklinicznego. To naukowcy obawiają się, że generalna niechęć oraz nieufność ludzi do GMO może się utrzymać. 

Rolnictwo molekularne może być doskonałą alternatywą dla tradycyjnej formy wytwarzania leków i szczepionek, minimalizując jednocześnie wpływ na środowisko oraz klimat. Wykorzystywanie roślin jako biofabryk zastępczych zaczęło się od prostego obliczenia: są tanie i łatwe w uprawie. Rośliny potrzebują tylko trzech rzeczy: światła, wody i gleby. Ewentualnie można jeszcze dodać nawóz. W razie potrzeby szklarnie są nadal znacznie bardziej ekonomiczne niż bioreaktory ze stali nierdzewnej. Istnieje jednak wiele niewiadomych oraz pytań. Jak daleko posunie się ta dziedzina? Czy jest to bezpieczne? Na pewno w przyszłości trzeba będzie stworzyć wiele nowych procedur i zasad dotyczących zrównoważonych upraw. Jednak obecne analizy oraz testy są bardzo obiecujące. 

Roboty – nasi przyjaciele i pracownicy

Jak ma na imię Twój najlepszy przyjaciel? A kim jest Twój ulubiony kolega z pracy? Czy możliwe jest żeby był nim robot? W tym artykule Peter Diamandis — prezes Fundacji XPRIZE oraz założyciel Singularity University – instytucji z Doliny Krzemowej, która doradza światowym liderom w zakresie wykładniczo rozwijających się technologii opowie o obecnym wpływie robotów na nasze codzienne życie oraz o tym jaka jest przyszłości robotyzacji.  

Niektóre filmy wykreowały wizerunek robotów jako często zmutowanych, nieprzewidywalnych oraz brutalnych zabójców. Na szczęście rzeczywistość jest o wiele bardziej pozytywna i fascynująca. Ciągły postęp technologiczny sprawia, że roboty coraz częściej stają się naszymi współpracownikami, a nawet opiekunami i towarzyszami w prywatnym życiu. Według raportu Littler Workplace Policy Institute: „Robotyka to najszybciej rozwijająca się branża na świecie, która w ciągu następnej dekady stanie się jednym z największych sektorów”.  

Rozwój robotyzacji 

Z raportu McKinsey Global Institute z 2017 roku wynika, że ​​prawie 50% stanowisk i zadań, które są obecnie wykonywane przez pracowników jest w przyszłości zagrożonych automatyzacją. Obecnie obserwujemy wykładniczy wzrost w obszarze różnorodności, zwinności i mobilności robotów. Dzięki czujnikom i siłownikom nowej generacji oraz ogromnej ilości danych, obliczeń i sztucznej inteligencji nastąpił dynamiczny rozwój tej dziedziny. To, co w głównej mierze napędza obecną rewolucję, to przede wszystkim uczenie maszynowe, a wiele z tego, co potrafią dzisiejsze maszyny jest wynikiem tańszych, szybszych i wszechobecnych obliczeń napędzających sztuczną inteligencję. Dodatkowym elementem jest druk 3D, który pozwala naukowcom oraz inżynierom szybciej projektować, budować i testować zrobotyzowane części oraz rozbudowane sieci i czujników, które zbierają i dostarczają dane do algorytmów robota. 

Firma Festo skonstrułowała robota, który potrafi latać tak jak ptak. Boston Dynamics tworzy roboty, które podczas przenoszenia ciężkich ładunków (ważących nawet ponad sto kilogramów) mogą się wspinać, czołgać, skakać, a nawet tańczyć do muzyki. Natomiast Chef Robotics, wprowadzają innowacyjne rozwiązania i maszyny do pracy w przemyśle spożywczym. Dlaczego roboty są często wydajniejszymi pracownikami? Ponieważ nie łączą się w związki zawodowe, nie spóźniają się, nie narzekają, ani nie muszą wychodzić na przerwę, zamiast tego mogą przez cały czas pracować na linii montażowej za zaledwie kilka dolarów za godzinę. Od 1 stycznia 2021 r. płaca minimalna w Kalifornii wynosi 14 USD za godzinę (dla pracodawców zatrudniających 26 lub więcej pracowników), dlatego maszyny staja się znacznie bardziej opłacalne. Dodatkowo dochodzą kwestie mobbingu oraz wykorzystywania pracowników. O chińskiej firmie Foxconn, która produkuje części do iPhone’a Apple, zrobiło się głośno w mediach w 2013 roku, kiedy to gwałtownie rosnący popyt na telefony komórkowe doprowadził do sporów pracowniczych, licznych doniesień o trudnych warunkach pracy, a nawet zamieszek i samobójstw. W następstwie tych wydarzeń, w 2016 roku Foxconn zautomatyzował 30% swojej siły roboczej, redukując 60 000 miejsc pracy i zastępując je maszynami. Roboty zastępują pracowników fizycznych, wspomagają kierowców ciężarówek podczas autonomicznej jazdy, oraz lekarzy podczas operacji i opieki nad potrzebującymi. 

Mój przyjaciel robot 

Czy możliwa jest przyjaźń człowieka z maszyną? Przykładem może być Moxie – mały, podobny do Pixara robot z dużymi wirtualnymi oczami, który w realistyczny sposób potrafi rozmawiać z dziećmi oraz opowiadać im historie, stając się ich spersonalizowanym towarzyszem. Co ważne, Moxie nie stara się być ani zbyt doskonały, ani zbyt ludzki, wręcz przeciwnie – ma cechy podobne do człowieka: uczy się i popełnia błędy. Dodatkowo posiada rzeczywistą osobowość i uczy się w trakcie nawiązywania interakcji. Nowe bodźce „odblokowują” kolejne zachowania, dodatkowo angażując dziecko, co idealnie sprawdza się, jeśli jest małe lub ma trudności w uczeniu się. 

Obecnie ciężko jest wskazać dziedzinę, w której nie występuje automatyzacja i robotyzacja. Ciągły, wykładniczy rozwój sztucznej inteligencji, robotyki oraz innych technologii, wraz z coraz lepszym zrozumieniem ludzkiej natury, sprawa, że roboty pretendują do roli naszych współpracowników, a nawet przyjaciół. Na co dzień pełniąc rolę opiekunów osób starszych, chorych, czy samotnych. Są nauczycielami i towarzyszami naszych dzieci. Pomagają nam w obowiązkach zawodowych, wykonując pracę często w ekstremalnych warunkach, temperaturach lub wysokościach. Nie męczą się, nie zapominają, nie muszą wychodzić na przerwy. Czy w związku z tym powinniśmy obawiać się o to czy roboty zabiorą nam zatrudnienie? Specjaliści są zgodni, że maszyny nigdy całkowicie nie zastąpią nas w pracy, poza tym automatyzacja wymusza powstawanie wielu nowych zawodów, o których być może jeszcze nie słyszeliśmy. Stwarza to nowe możliwości, dlatego już teraz warto zacząć inwestować w kompetencje i umiejętności, które będą potrzebne na rynku pracy w przyszłości.  

Raport: Pokolenie równoległych światów

Jak długo będzie trwała pandemia? W marcu 2020 roku czterech na dziesięciu Polaków spodziewało się, że kryzysowa sytuacja i związane z nią obostrzenia skończą się w ciągu trzech miesięcy. W styczniu 2021 roku już co trzeci Polak uważał, że sytuacja potrwa kolejne 2-3 lata, a 17% ankietowanych zgodziło się z ponurym stwierdzeniem, że pandemia nie skończy się nigdy. Obecnie za nami jest już jednak trzecia, najtrudniejsza, fala zachorowań. Rosnąca liczba zaszczepionych oraz luzowanie obostrzeń wprowadziło pierwszy powiew optymizmu i nadziei, że największy kryzys mamy już za sobą.

COVID-19 nadal jednak silnie kształtuje naszą codzienność. Pandemia organizuje nasze życie, wpływa na naszą sytuację zawodową, to, jak i z kim spędzamy czas oraz jak się czujemy. Stawką w grze jest nasze zdrowie fizyczne i psychiczne, relacje z naszymi bliskimi, znajomymi i współpracownikami oraz sytuacja finansowa. Jednocześnie wyzwania, którym muszą sprostać poszczególne grupy wiekowe, są diametralnie różne: nie sposób porównać sytuację pracującej zdalnie matki z tą, której doświadcza studiujący nastolatek.

Dlatego w tym raporcie przyglądamy się wybranej grupie wiekowej: osobom w wieku 25-50 lat, czyli pokoleniu równoległych światów, funkcjonującym jednocześnie w świecie rzeczywistym i wirtualnym. Jest to pokolenie, dla którego „cyfrowe” nie zawsze oznacza „wygodniejsze” czy „lepsze”. Po ponad intensywnym roku, spędzonym przed ekranami, wielu z nas odczuwa zmęczenie. Jednocześnie jesteśmy otwarci na cyfrowość, kiedy ułatwia ona spełnianie naszych potrzeb, np. monitorowanie stanu zdrowia czy aktywności fizycznej.

Zobacz pełny raport “Pokolenie równoległych światów”

Medicine,Doctor,Touching,Tablet.,Medical,Technology,And,Futuristic,Concept.

Jak sztuczna inteligencja zmieni opiekę zdrowotną w przyszłości?

Wyobraź sobie, że budzisz się w 2026 roku. Twój personalny asystent zdrowia wykorzystując dziesiątki tysięcy czujników w ciągu 30 sekund przeprowadza kompleksową diagnostykę Twojego ciała, informując Cię, że w ciągu następnych trzech dni zachorujesz na grypę. Brzmi jak scena z filmu science fiction? Czy jednak jest to realna wizja przyszłości? Jak już wkrótce może zmienić się opieka zdrowotna? W tym artykule Peter Diamandis – futurysta, autor bestsellerów, założyciel i prezes Singularity University, prowadzący wieloletnie badania nad zdrowiem i długowiecznością przeanalizuje wpływ sztucznej inteligencji na rozwój medycyny w przyszłości.  

Dane z czujników monitorowania stanu zdrowia i urządzeń do noszenia  

Oura Ring to inteligentny pierścień połączony z aplikacją, który podczas snu rejestruje najważniejsze informacje dotyczące ogólnego stanu zdrowia, a w ciągu dnia ruch i aktywność fizyczną użytkownika. Jest połączeniem zaawansowanej technologii, czujników oraz minimalistycznego wyglądu. Powstał, aby dostarczać precyzyjnych i spersonalizowanych informacji z najbardziej wiarygodnego źródła – Twojego ciała. 

Dzięki współpracy z Rockefeller Neuroscience Institute opracowano oparty na sztucznej inteligencji system do identyfikacji osób zanim zarażą się koronawirusem. Wykorzystując diody LED na podczerwień i czujniki temperatury ciała, pierścień Oura był w stanie z 90 % skutecznością wykryć COVID-19 trzy dni wcześniej zanim wystąpiły pierwsze objawy. Firma Oura Ring nawiązała również współpracę z aplikacją WILD.AI, która wspomaga sportowców w utrzymaniu jak najlepszej efektywności na treningach. 

Ultradźwięki w obrazowaniu medycznym 

Exo.inc to platforma ultrasonograficzna, połączona ze sztuczną inteligencją, która powstała po to, aby unowocześnić analizę wyników klinicznych oraz usprawnić obrazowanie medyczne i terapeutyczne. Firma dostarcza niedrogie i łatwe w użyciu rozwiązania medyczne oraz przenośne urządzenia ultradźwiękowe dla pracowników służby zdrowia na całym świecie, które umożliwiają podejmowanie szybszych decyzji, przekładających się na wyniki pacjentów. Dzięki wykorzystaniu czujników i nanotechnologii do wizualizacji, program jest w stanie przedstawić (w formie obrazu 3D) dowolną część ciała – od narządów, po układ naczyniowo-krwionośny.  

Algorytmy w obrazowaniu  

Qure.ai to jeden z najbardziej zaawansowanych startupów z obszaru MedTech wdrażający zaawansowane rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. W swojej ofercie posiadają wysoko wyspecjalizowane algorytmy pomocne przy prześwietleniach rentgenowskich, tomografii komputerowej i rezonansie magnetycznym – trzech najczęściej wykonywanych badaniach w szpitalach. Na przykład technologia qXR lokalizuje oraz identyfikuje nieprawidłowości na zdjęciach rentgenowskich klatki piersiowej. Służy również do badań przesiewowych pod kątem wykrywania gruźlicy. Innym urządzeniem jest QER wykorzystywany do tomografii komputerowej u pacjentów z podejrzeniem urazu głowy lub udaru mózgu. Z niebywałą precyzją wykrywa krytyczne nieprawidłowości, takie jak krwawienia, złamania i przesunięcia nadając im priorytetowy charakter podczas leczenia. 

Diagnostyka i leczenie raka 

Często w celu zdiagnozowania danego stadium oraz typu raka lekarze wykonują biopsję tkanki nowotworowej. Oglądając jej objętość i charakterystyczne cechy pod mikroskopem są w stanie postawić diagnozę. Platforma PathAI wykorzystuje najnowocześniejszą technologię, aby w jeszcze bardziej dokładny sposób diagnozować i leczyć niektóre z najtrudniejszych współczesnych chorób. Ich najnowsze badania skupione są wokół stworzenia narzędzia, które automatycznie analizuje reakcję choroby podczas wdrażania nowych metod leczenia. Modele uczenia maszynowego zostały wyszkolone w celu przewidywania i wyszukiwania molekularnych cech raka skóry, żołądka, piersi i płuc, tak aby lekarze dokładnie wiedzieli, jaki lek bądź metoda leczenia okaże się najbardziej skuteczna.  

Badania nad lekami  

Insilico Medicine dostarcza najnowsze rozwiązania czołowym firmom farmaceutycznym i biotechnologicznym, aby usprawniać działania badawczo-rozwojowe oraz proces odkrywania nowych substancji i leków. Działa jak „silnik napędowy do odkrywania nowych leków”. Inteligentna technologia jest w stanie przeanalizować miliony próbek oraz danych w celu określenia charakterystycznych cech biologicznych danych chorób. Wykorzystując sztuczną inteligencję identyfikuje najbardziej obiecujące metody leczenia. W ciągu ułamku sekundy wykonuję pracę do której normalnie potrzeba by było 5000 osób. 

Sztuczna inteligencja, a duże zbiory danych 

Innowacyjne platformy takie jak Fountain Life, czy Health Nucleus Fountain Life specjalizują się w diagnostyce prewencyjnej całego ciała. Wykonują między innymi całościowe badania rezonansem magnetycznym, tomografię komputerową tętnic wieńcowych, sekwencjonowanie całego genomu, diagnostykę krwi i wiele więcej. Tak głęboka analiza generuje ponad 150 gigabajtów danych o Tobie, Twoim ciele i zdrowiu. Czy znasz lekarza, który byłby w stanie zinterpretować te wszystkie dane bez pomocy sztucznej inteligencji? Jeśli tak, to ile czasu by to zajęło? A czy wiesz, że statystycznie co 26 sekund pojawia się nowy artykuł medyczny, co daje 3300 artykułów dziennie, czyli ponad 1,2 miliona artykułów rocznie? Ile z tych artykułów przeczyta Twój doktor? Dla porównania twój lekarz AI może przeczytać i zapamiętać każdy artykuł medyczny, jaki kiedykolwiek napisano. 

Sztuczna inteligencja, a operacje chirurgiczne 

A co jeśli wyleczenie Twojej choroby wymaga operacji? Z badania przeprowadzonego w Baylor Medical Center wynika, że ponad połowa niepożądanych zdarzeń chirurgicznych wynika z błędu ludzkiego. Z pozoru niewielka pomyłka może często decydować o życiu lub śmierci pacjenta. Z pomocą lekarzom przychodzi robot chirurgiczny STAR, który z dużo większą precyzją i szybkością niż człowiek jest w stanie zszyć przeciętą tkankę. Oprócz cięcia i zszywania wykonuje dodatkowo obrazowanie fluorescencyjne w 3D oraz jest pomocny przy zabiegach takich jak usuwanie guza nowotworowego oraz w chirurgii urazowej i chirurgii serca. STAR ma znaczący wpływ na to jak procedury chirurgiczne będą wyglądały w przyszłości. Większa precyzja w połączeniu z wiedzą najlepszych lekarzy spowoduje zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia błędów i powikłań. Dzięki takim postępom operacje nie będą już wiązać się z tak dużym ryzykiem. 

Sztuczna inteligencja już teraz drastycznie zmienia oblicze medycyny, analizując ogromne ilości danych i wspomagając pracę lekarzy. Urządzenia do noszenia, inteligentne platformy, sensory i algorytmy czasie rzeczywistym monitorują nasz stan zdrowia. Przyszłość będzie związana ze współpracą technologii i człowieka. Jesteśmy u progu rewolucji technologicznej w opiece zdrowotnej. Ogromne zbiory danych, niesamowita moc obliczeniowa, obliczenia kwantowe i innowacje przełożą się na zwiększenie wydajności opieki zdrowotnej i zmniejszenie liczby błędów ludzkich. To naprawdę fascynująca wizja przyszłości.  

Czy chcesz pracować cztery dni w tygodniu?

Czy chciałbyś pracować mniej, otrzymując takie samo wynagrodzenie? Mieć jeden dodatkowy dzień na realizację swoich marzeń i pasji lub po prostu na odpoczynek? Postępująca automatyzacja i zmiany technologiczne sprawiają, że wiele zadań robimy szybciej i sprawniej. Przed pandemią wiele osób nie wyobrażało sobie pracy zdalnej – jak się skoncentrować, gdy wokół jest tak wiele rozpraszaczy – dzieci, zwierzęta domowe, telewizor czy lodówka. Do tej pory dom był dla nas miejscem wypoczynku, a nie pracy. COVID-19 z dnia na dzień przewartościował dotychczasowe podejście, pokazując nam, że praca z domu jest nie tylko możliwa, ale również produktywna. Jednak gdzie leży granica pomiędzy pracą, a strefą relaksu, skoro praktycznie obie te płaszczyzny się na siebie nakładają. Według statystyk podczas pandemii średni czas, który poświęcamy na obowiązki zawodowe wydłużył o około dwie godziny, przez co wielu pracowników czuje, że praktycznie cały czas są w pracy. Obecnie w obliczu czwartej fali koronawirusa niektóre firmy opracowują elastyczny tryb zatrudnienia, inne chcą, aby pracownicy wracali do biura w pełnym wymiarze godzin. Zupełnie odmienne podejście zastosował rząd Islandii „odcinając” jeden dzień i tym samym wprowadzając „czterodniowy tydzień pracy”. Pomysł ten zrodził się jeszcze przed wybuchem pandemii i miał na celu zbadanie, jak taka zmiana wpłynie na wydajność i samopoczucie pracowników. Poniżej przedstawione zostały wyniki dwóch przełomowych badań i wnioski jakie mogą z nich wyciągnąć inne kraje i przedsiębiorstwa. 

Raport 

Niedawno opublikowany został raport „Going Public: Iceland’s journey to a shorter week” autorstwa Guðmundura D. Haraldssona i Jacka Kellama, stworzony we współpracy z organizacją non-profit Alda. W 2015 i 2017 r. w odpowiedzi na kampanie prowadzone przez związki zawodowe i organizacje społeczeństwa obywatelskiego, Radę Miasta Reykjavík i rząd Islandii zainicjowane zostały dwa testy dotyczące krótszego tygodnia pracy. W badaniach wzięło udział ponad 2500 pracowników, co stanowi około 1% całej aktywnej zawodowo populacji. Wielu z nich zredukowało 40-godzinny tydzień pracy do 35- lub 36-godzinnego. Zaoszczędzenie pięciu godzin wynikało między innymi ze zmniejszenia ilości lub wyeliminowania niepotrzebnych spotkań, efektywniejszego planowania zmian oraz większej produktywności w ciągu dnia. Ogólnym założeniem była nie tylko poprawa balansu pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, ale przede wszystkim zwiększenie produktywności. Warto dodać, że redukcjom czasu pracy nie towarzyszyły obniżki płac. Uczestnikami testu, były osoby pracujące zarówno na etacie jak i w systemach zmianowych na różnych stanowiskach od urzędników, pracowników przedszkoli i szpitali, po dostawców usług socjalnych. 

Rezultaty 

Jakie były rezultaty przeprowadzonych badań? Jak wynika z raportu zaprezentowane wyniki oparte były na danych zarówno jakościowych jak i ilościowych. Dostarczyły badaczom przełomowych i niezbitych dowodów na niezwykłą efektywność wynikającą ze skrócenia czasu pracy do czterech dni. Według badań wydajność i świadczenie usług przez pracowników pozostało takie samo, a nawet uległo polepszeniu. Nastąpiła znacząca poprawa samopoczucia uczestników – od redukcji poziomu odczuwanego stresu i syndromu wypalenia zawodowego po lepsze zdrowie psychiczne i równowagę między życiem zawodowym i prywatnym. Uczestnicy zgłaszali wzrost poziomu energii, co z kolei przekładało się na lepszą koncentrację i wyższą produktywność w ich pracy. Ludzie czuli również wzrost wsparcia ze strony kolegów, większą niezależność i kontrolę nad swoim tempem pracy oraz mniej konfliktów między pracą, a życiem domowym. Wzrosła również równość płci – mężczyźni zgłaszali, że przejmują więcej obowiązków domowych i bardziej równomiernie dzielą się zadaniami ze swoimi partnerkami. Wreszcie, menedżerowie stwierdzili, że morale pracowników są wyższe, a poziom produktywności jest utrzymany, jeśli nie poprawiony. Badania okazały się na tyle udane, że islandzkie związki zawodowe na stałe zredukowały godziny pracy dziesiątkom tysięcy pracowników w całym kraju. Obecnie około 86% całej pracującej populacji Islandii przerzuciło się na krótszy tydzień pracy lub uzyskało taką propozycję od swojego pracodawcy.  

Jak przepracować pięć dni w cztery? Chociaż niektórzy z nas poświęcają się rozwojowi swojej kariery, robiąc więcej niż od nich się wymaga i często zostając po godzinach, to inni nie pracują nieprzerwane osiem godzin, pięć dni w tygodniu. Wynika to między innymi z robienia sobie dodatkowych przerw, rozmów ze współpracownikami, bezmyślnego wpatrywania się w ścianę, zakupów online czy przeglądaniu mediów społecznościowych. Innymi słowy, mamy tendencję do dostosowywania czasu do pracy, którą mamy wykonać. Czasami napisanie jednego raportu może zając nam cały dzień, ponieważ nasza uwaga jest rozproszona poprzez inne dystraktory, innym razem wchodzimy w tryb hiper-skupienia, odcinając się od otoczenia i piszemy  cztery raporty, idziemy na dwa spotkania i w międzyczasie odpisujemy na maile. Wymaga to od nas trochę więcej wysiłku, ale pod koniec dnia wszystko jest zrobione. Dlaczego więc nie przestawić się na stałe w tryb hiperfokusa, aby pracować cztery dni w tygodniu, a piątego mieć wolne? 

Dlaczego udało się to właśnie Islandii?  

Islandia ze względu na swoją geografię nazywana jest „krainą ognia i lodu”. Na jej powierzchni znajdują się liczne lodowce, wulkany, gejzery, gorące źródła termalne oraz wodospady, co stanowi jedną z głównych atrakcji turystycznych. Pomimo dziewiczej natury i zapierających dech w piersiach widoków, to jej zaludnienie jest stosunkowo niewielkie. Całkowita populacja kraju stanowi około 368 000 mieszkańców, co daje 3,2 osób/km² (co ciekawe aż 5,6% populacji stanowią Polacy). Dla porównania liczba ludności w Polsce to około 38 mln, a zagęszczenie wynosi 122 osób/km2. Dodatkowo według magazynu „Global Finance” Islandia została uznana za najbezpieczniejsze państwo świata. Widoczne jest to w każdej dziedzinie życia i przekłada się to między innymi na stosunek pracowników do codziennych obowiązków, ponieważ gdyby występowała większa nierówność pracy i płacy utrudniałoby to wprowadzenie czterodniowego tygodnia. Nie wiemy jeszcze, czy i ile krajów pójdzie w ślady Islandii, ale jak donosi magazyn „The Atlantic” już prowadzone są testy w Hiszpanii i Szkocji, a Japonia i Nowa Zelandia stoją pierwsze w kolejce. 

W powyższym artykule opisane zostały wyniki dwóch testów przeprowadzonych na Islandii dotyczących skróconego tygodnia pracy. Ich celem było przeanalizowanie wpływu eksperymentu na samopoczucie i efektywność pracowników oraz jakości wykonywanej pracy. W badaniu wzięły udział osoby na różnych stanowiskach od pracowników żłobków, placówek opieki, szpitali, muzeów, po policjantów i urzędników rządowych w Reykjaviku. Badani zgłaszali, że wdrożenie nowego systemu spowodowało u nich lepsze samopoczucie, zachowanie większego balansu pomiędzy czasem wolnym i karierą oraz kontrolę nad tempem wykonywanych obowiązków. Menedżerowie również odnotowali większą efektywność oraz utrzymanie jakości pracy na takim samym lub wyższym poziomie. Tak pozytywne rezultaty sprawiły, że rząd Islandii postanowił na stałe wprowadzić taki system pracy. Czy inne kraje powinny wziąć z tego przykład? Czy taki system sprawdziłby się na polskim rynku pracy? Możemy być pewni, że postępująca automatyzacja i sztuczna inteligencja usprawnią jeszcze więcej procesów, sprawiając, że w przyszłości będziemy cieszyć się większą ilością wolnego czasu. Już teraz warto zastanowić się w jaki sposób go wykorzystamy. 

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial